Zapowiedź NBA Summer League 2017

Opublikowane przez , 7 lipca 2017 w Artykuły, Zapowiedzi, 9 komentarzy

NBA Summer League 2017 czas zacząć! Los Angeles Lakers po raz kolejny będą jednymi z faworytów do wygrania turnieju, w którym od kilku lat regularnie biorą udział. W tym roku liderami zespołu będą Brandon Ingram oraz Lonzo Ball. Choć ten pierwszy podobno ma być często oszczędzany przez sztab szkoleniowy, tak drugi z pewnością będzie miał sporo okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Podczas swojej uniwersyteckiej przygody na UCLA spisywał się naprawdę dobrze, lecz teraz chce być jeszcze lepszy, a światu pokazać, że zasłużył na bycie drugim wyborem w drafcie. I jak sam zapowiada, zamierza zrobić wszystko, aby drużyna wygrała nadchodzące rozgrywki.

Wielkie nadzieje na dobrą grę ekipy z Kalifornii mają również koledzy Balla, w tym między innymi wspomniany Ingram. Niski skrzydłowy Jeziorowców liczy na to, że skorzysta na obecności rozgrywającego na parkiecie i ma nadzieję na to, że będzie on stwarzał wiele łatwych okazji do zdobywania punktów dla niego oraz pozostałych członków zespołu. Niemniej jednak według Juda Buechlera, to Brandon będzie liderem Los Angeles Lakers, a Liga Letnia jest dla niego dobrą okazją do wzięcia na swoje barki większej odpowiedzialności.

Oprócz niego również Ivica Zubac zamierza skorzystać z umiejętności Balla i stać się istotnym punktem w drużynie. I to nie tylko pod koszem ale również na dystansie, gdzie podobno chce zaskoczyć fanów koszykówki. W poprzednim sezonie oddał tylko trzy próby zza łuku i każda z nich zakończyła się niepowodzeniem. Mimo to podobno bardzo wierzy w swój rzut, a skuteczność 3FG 4-11 w NBA G League wydaje się to potwierdzać. Niech więc nikt się nie zdziwi, jeśli zobaczy Zubaca próbującego swoich rzut zza linią 7 metrów i 24 centymetrów. Ivica chce chyba powalczyć pod tym względem z jednym z nowych Jeziorowców – Brookiem Lopezem, który w poprzednim sezonie niespodziewanie rozwinął się pod tym względem.

Dla trenera ekipy Ligi Letniej, ważniejsza będzie jednak gra Jeziorowców w defensywie. Póki co po tej stronie parkietu, publicznie pochwalił dwójkę zawodników – wybranego z 30 numerem w drafcie Josha Harta (Big East Co-Defensive Player of the Year) oraz Davida Nwabe, który pozostanie w Lakers na kolejny rok. Summer League ma być dobrym momentem do wprowadzenia odpowiedniego nastawienia w szeregach drużyny – nastawienia na defensywę.

W poprzednim roku byliśmy 30-stą obroną w lidze. To musi się zmienić i musi się to stać już teraz.

Brandon Ingram ma być liderem Lakers podczas NBA Summer League
Ważne role w drużynie odegrają także debiutanci Kyle Kuzma, z którego posiadania niezwykle podekscytowany jest Rob Pelinka (głównie za sprawa jego elastyczności względem pozycji oraz umiejętności dzielenia się piłką) oraz Thomas Bryant. Ten drugi będzie miał za zadanie pokazać się z takiej samej strony, jak Zubac rok temu. Ivicy udało się bowiem zaskoczyć fanów Lakers i dzięki znakomitej postawie, wzbudzić ich zainteresowanie swoją osobą.

Ponadto Jud Buechler będzie miał do dyspozycji Vander Blue, którego raczej nie trzeba przedstawiać zwolennikom Lakers. Blue przez ostatnie trzy sezony był pierwszą opcją w ataku Los Angeles D-Fenders (teraz South Bay Lakers). Dzięki swojej grze udało mu się zdobyć nagrodę NBA G League MVP. Był trzecim najlepszym punktującym w lidze (średnio 24.8 oczek na mecz) oraz pierwszy pod względem trafionych rzutów osobistych (średnio 7.7 w każdym pojedynku). Dla Vandera to jednak nadal za mało i dlatego też zamierza ponownie spróbować przebić się do ligi NBA.

Oprócz powyższych zawodników, w składzie Lakers znaleźli się także Alec Brown (Windy City Bulls w G League i 2014 Horizon League Defensive Player of the Year), Alex Caruso (Oklahoma City Blue), Matt Thomas (snajper z Iowa State – 3FG 44.5%), Travis Wear (South Bay Lakers), Gabe York (Erie BayHawks) oraz P.J. Dozier (South Carolina). Szczególnie ten ostatni może namieszać w tegorocznej edycji Summer League. Jeziorowcy skontaktowali się z nim zaraz po zakończeniu draftu, w którym to nie został wybrany przez jakąkolwiek drużynę NBA. To może nieco dziwić, gdyż podczas turnieju NCAA bardzo się wyróżniał, dostając się do East Regional All-Tournament Team i pomagając swojej drużynie awansować do Final Four.

Na papierze skład złota i purpury po raz kolejny wygląda naprawdę obiecująco. Nawet jednak jeśli Lakers nie będą wygrywać, to przynajmniej wydaje się, że pokażą kawał niezłej, szybkiej i ekscytującej koszykówki. Swój pierwszy mecz rozegrają już dzisiaj przeciwko L.A. Clippers, którzy w swoich szeregach będą mieli dawnych Jeziorowców – Anthony’ego Browna oraz Kendalla Marshalla. W sobotę natomiast zobaczymy pojedynkiem z Bostonem Celtics, a zatem Lonzo Ball zagra przeciwko Jaysonowi Tatumowi (trzeci wybór w tegorocznym drafcie), Brandon Ingram postara się wypaść lepiej od Jaylena Browna (trzeci wybór w drafcie poprzedniego roku), a Ivica Zubac od Ante Zizica (kolegi z reprezentacji Chorwacji). Na koniec pierwszej części turnieju, Ball postara się zrewanżować De’Aaronowi Foxowi za 39 punktów, które były gracz Kentucky rzucił mu podczas turnieju NCAA. Najbliższe dni zapowiadają się więc niezwykle interesująco.

9 komentarzy

  1. Muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu patrzę na Lakers z pewnym zniechęceniem. ;/

  2. StaryFan

    Chyba zbyt optymistycznie podszedłem do %3pkt Balla. Może nie dobić do prognozowanych 28%.
    Pal licho 3, ale ten p,n,r.
    Pomijając p,n,r, jak cię objeżdża KM, to wiedz, że jesteś jedynym G na poziomie NBA, który mu na to pozwolił.
    To SL i jeden mecz, ale Tatum i MF na teście oka, są 2 poziomy wyżej na dzisiaj.

  3. Ciastko do Ingrama na wejściu, a później już, niestety, równia pochyła. Widać, że jest w nim coś nieprzeciętnego, te rozrzucenia jedną ręką ma naprawdę imponujące, ale zupełnie nie wiem, jak on ma funkcjonować na rozegraniu ucząc się pick and rolla dopiero na poziomie zawodowym.

    Absolutnie go nie skreślam, powiem nawet, że w trakcie tego spotkania zrobiło mi się go trochę żal, bo mimo, że jest skromnym typem to przyszło mu mieć takiego, a nie innego ojca. Ojca, który już na starcie kariery rzuca go swoją gadką i postawą na żer osądów czy krytyki po każdym mniej udanym meczu/zagraniu. Cóż, rodziny się nie wybiera.

    Oglądając to wczorajsze spotkanie jeszcze bardziej rzuca mi się w oczy to, jak Magic i Pelinka spieprzyli działania na rynku wolnych agentów/wymian. Russell czy George daliby Lonzo oddech, a drużynie akość grając więcej z piłką, kreując na picku, a tak wszystkie nadzieje, chcąc nie chcąc, trzeba pokładać w szybkim opanowaniu tego zagrania przez chłopaka, który problemów na poziomie NBA będzie miał aż nadto.

  4. Co do Balla to faktycznie jest duzo lepszym kreatorem niz Russell i czuje sie z tym dobrze. Szkoda ze nie zobaczymy go sparowanego z Russellem na SG. Byloby ciekawie IMO (tak jak pisze Darek). W samym ataku natomiast to raczej gry nie udzwignie (oby za to Ingram dal rade).

    Co jednak najbardziej przykulo moja uwage po drugim meczu, to gra na dystansie Kuzmy. Jesli on w NBA ma z taka pewnoscia oddawac rzuty i byc prawdziwym stretch four, ktorego Lakers bardzo potrzebuja, to chyba wolalbym inwestowac w niego, niz w Randle.

    Randle umie wiele rzeczy poza rzucaniem trojek. I te wiele rzeczy nie zastapia umiejetnosci rozciagania defensywy, ktora od razu ulatwia gre calemu zespolowi. Jesli Kuzma poprawilby sie w defensywie, to Juliusa mozna pakowac i zaryzykowac. W te jego trojke to ja raczej nigdy w 100% nie uwierze. Randle bylby super fitem w NBA ale z 10 lat temu (jak nie wiecej).

  5. StaryFan
    Air napisał(a): Randle bylby super fitem w NBA ale z 10 lat temu (jak nie wiecej).

    W czasach MJ i raczej Randle z ostatniego sezonu (bez metamorfozy) – jego dupsko zabierałoby miejsce na wjazdy.

    Na dzisiaj Ball wygląda jak panowie RR w ataku, w obronie jak Steve Nash. Już powinien zmieniać rzut, nie ma na co czekać.

    Ingram nie przypakował, ale imponuje BB IQ, podania, gra na piłce. Priorytet do rozwoju, to obrona i %3pkt. Cała reszta już jest.
    Ależ Bradley pasowałby do LAL, cena niska, ale z drugiej strony, ten rok nie ma znaczenia, potem worek $

  6. StaryFan napisał(a):Ależ Bradley pasowałby do LAL, cena niska, ale z drugiej strony, ten rok nie ma znaczenia, potem worek $

    Trzeba też dodać, że C’s nie mieli interesu w wzmacnianiu Lakers bo liczą na pick LAL. Gdyby jakimś sposobem udało się KCP na rok podpisać…

  7. W sumie po przejęciu przez Nets DC , to oni już go mogą tylko długością kontraktu przekonać. Jakbyśmy mieli ze 20plus do wydania, to może by KCP przyszedł na ten rok, choć mało w to wierzyłem, jego agentem jest przecież Rich Paul. Bo kto jeszcze ? Hawks ?

    Co do Balla. No dajmy mu zagrać może kilka spotkań. To tylko SL. No ja wiem jakie ma słabości( już chyba bardziej ode mnie się narzekać nie dało), ale znów ludzie robią to co było z Dlo czyli już od SL oczekują fajerwerków. Inna sprawa, że sam tatuś nakręcił. Serio chłopak musi coś z tym zrobić, bo o ile przed draftem mógł się za tym chronić, tak teraz będzie mu wszystko wytykane 2 razy bardziej. Bronię Lonzo :oops: Miałem innych faworytów( dalej mam), ale jak już jest, to trzeba mu dać czas.

  8. StaryFan

    Nikt nie oczekuje fajerwerków. Rzut zmienić musi, p’n’r grać wypada, w obronie biegać powinien. Fajerwerki robi, podstaw nie ma.
    PG bez floatera? RR to typ zawodników, nie porównania. Wiadomo było, że trójki zza lewego ucha w NBA wpadać nie będą.
    W NBA oleją te jego wjazdy, zostawią przy rzucie. Asysty z kontry robi każdy, ale ile jest w meczu kontr.
    Bardzo chętnie się pomylę, ale jak nie zmieni techniki rzutu, nie nauczy p’n’r, nie dorobi porządnego floatera, skończy jako Anthony Bennett a.d. 2017. Tu nie chodzi o SL, a o całokształt.

    Zubac to zmienił płeć, jest w ciąży, czy po prostu dostał kucharza Shaquille’a Rashaun’a O’Neala?

  9. Nie mam zamiaru bronić Balla, bo jego fanem nie jestem i nie chce mi się po raz setny pisać czemu. Ja to po prostu, bym może poczekał chociaż do ASG z ocenami. I wiem na jakiej podstawie to piszesz, bo nie sądzę, że piszesz to na podstawie pierwszego meczu w SL, gdzie koleś IMO był spięty , ja po prostu mam takie a nie inne podejście, że zamiast wziąć i się dowalać, co mógłbym bez problemu robić, wolę dać mu szansę, bo co koleś u mnie zyskał, to widać, że chce mu się i po drugie, miałem go za inny typ charakteru, ale chyba się pomyliłem i w przeciwieństwie do ojca, on jest raczej małomówny i bardziej oszczędny w pieprzeniu głupot.

    Chciałem JJa, DSJa, Isaaca( choć z tą astmą, to nie wiedziałem) nawet Foxa, za co by mnie wyśmiali na e nba, ale jest Lonzo, więc co zrobić? Tyle, EOT, bo jak pisałem, nie mam zamiaru pisać peanów na jego temat, po prostu poczekam.

    I tak największe nadziej mam w Ingramie.

    Piszesz o cenie za Bradleya. I co z tego? Zieloni i tak nam go by nie puścili, sam mega żałuję, ale rozumiem czemu tak, a nie inaczej się skończyło.

    Co do Zubaca zgoda, poszedł w stronę Karnowskiego niestety.

    Kuzma może być fajny. I nie pisze tego po SL, a po oglądnięciu go trochę z NCAA.

    Alex Caruso i tyle w temacie 8-)

Skomentuj