Zapowiedź NBA Summer League 2014

Opublikowane przez , 11 lipca 2014 w Artykuły, Zapowiedzi, 0 komentarzy

NBA Summer League oficjalnie rozpoczęło się tydzień temu w sobotę ale dla Lakers liga letnia startuje dopiero dzisiaj, kiedy to ekipa złota i purpury zmierzy się w hali Cox Pavilion w Las Vegas z Toronto Raptors. Jak co roku jest to okazja dla młodych graczy, który nie zostali wybrani w drafcie lub wcześniej grali w NBA Development League, do zaprezentowania swoich umiejętności. Jednak również zawodnicy, którzy wypadli z ligi (np. Brian Cook) będą chcieli powalczyć o miejsce w jednej z 30 drużyn NBA, które pozwoliłoby im zarobić trochę pieniędzy. Tak więc dla scoutów, NBA Summer League jest okazją do znalezienie niedocenionego wcześniej koszykarza, za relatywnie niskie pieniądze.

Dla fanów 16 – krotnych mistrzów NBA tegoroczna edycja ligi letniej oznacza jednak przede wszystkim zobaczenie w akcji Juliusa Randle’a (jeśli ten zostanie wcześniej podpisany przez Mitcha Kupchaka) i Jordana Clarksona – dwóch nowych graczy Lakers, którzy zostali wybrani w drafcie. Wśród graczy, którzy znaleźli się w składzie Jeziorowców są jednak jeszcze DeAndre Kane oraz LaQuinton Ross, którzy mogą okazać się być całkiem niezłymi graczami, mogącymi powalczyć o miejsce w drużynie Kobe’ego Bryanta. Wszystkimi z kolei dowodzić będzie Kendall Marshall, który będzie musiał pokazać, że bez systemu Mike’a D’Antoniego również potrafi być efektywny i napędzać grę zespołu.

O Randle’u i Clarksonie już pisałem zaraz po wybraniu ich w drafcie przez Lakers. Pora więc poświęcić nieco uwagi Kane’owi oraz Rossowi, z których wyboru do ligi letniej cieszyło się wiele osób na zagranicznych forach. DeAndre co prawda nie jest już taki młody (25 lat) ale ma za sobą bardzo dobry rok spędzony na Iowa State, gdzie notował średnio 17.1 punktów, 6.8 zbiórek i 5.9 asyst na mecz, rzucając do tego na 48% skuteczności (39.8% zza łuku). Kane jest przede wszystkim bardzo ułożonym graczem, który raczej nie rozwinie już za bardzo swoich umiejętności ale są one na niezłym poziomie. Przede wszystkim DeAndre specjalizuje się w wejściach pod kosz. Jego rozmiar (194 cm) oraz siła wyróżniają go na tle innych rozgrywających i pomagają mu w zdobywaniu punktów i przepychaniu rywali. Świetnie czuje się w transition game, a do tego preferuje bardzo szybkie tempo, które wprowadził do drużyny trener Iowy State – Fred Hoiberg, który kiedyś grał w NBA na pozycji rzucającego obrońcy. Ustawił on Kane’a jako główny punkt swojego zespołu, który napędza jego ofensywę. Istnieje więc szansa, że z tych powodów w Lidze Letniej pokaże się z dobrej strony i dostanie zaproszenie na obóz przygotowawczy.

Kolejny pominięty zawodnik w drafcie – LaQuinton Ross jest aż o cztery lata młodszy od Kane’a i występuje na pozycji niskiego skrzydłowego, która dosyć ubogo wygląda w tym roku w Lidze Letniej w składzie Lakers, co jest ogromną szansą dla tego byłego gracza Ohio State. W czasie swojej przygody na uniwersytecie w ostatnim roku, Ross notował średnio 15.2 punkty i 5.9 zbiórek na mecz, rzucając niecałe 45% z gry. Mówi się o nim, że ma potencjał do bycia niezłym defensorem oraz shooterem. Wydaje się, że ma szansę stać się w NBA solidnym zadaniowcem, gdyż raczej nie lubi radzić sobie z presją jako pierwsza, czy druga opcja, a do tego średnio radzi sobie z kończeniem akcji spod kosza. Mimo to patrząc na innych zawodników, którzy zagrają dla Jeziorowców, ma on sporą szansę dostać zaproszenie na obóz przygotowawczy.

Czy LaQuinton Ross znajdzie uznanie Lakers?

Oprócz wymienionej wyżej dwójki, w składzie złota i purpury niespodziewanie znalazł się także Rodrigue Beaubois, który kiedyś był graczem Dallas Mavericks. Ostatni sezon Rodrigue spędził w Belgii, gdzie grał dla Belgacom Spirou. Niestety mierzący 185 cm rozgrywający nie zaliczy tego roku do udanych – co noc dawał od siebie tylko 9.4 punkty, 3.8 zbiórek i 2.4 asysty, a do tego rzucał na bardzo słabej 36% skuteczności (30.6% z dystansu). Nie ma się więc co dziwić, że Beaubois został zmuszony do rozpoczęcia swojej kariery w NBA właściwie od zera i będzie starał się udowodnić swoją wartość w NBA Summer League. Ponadto ze względu na swój wiek (26 lat) Jeziorowcy oraz inne zespoły raczej nie będą nim zainteresowani. Musiałby zagrać naprawdę na innym, zdecydowanie wyższym poziomie od reszty aby zwrócić na siebie uwagę ale o to raczej będzie ciężko. Podobnie sytuacja ma się z Jerome Jordanem, który ostatni sezon również spędził w Europie, a na karku ma już 27 lat i choć chciałby wrócić do NBA, tak będzie mu ciężko pokonać młodszych i bardziej głodnych gry graczy.

Poza tym reszta zawodników, którzy będą grać w barwach Lakers nie wyróżniają się niczym nadzwyczajnym. Gracze pokroju Xaviera Gibsona, Anthony’ego Irelanda, czy Renaldo Woolridge’a raczej będą mieli trudności z przebiciem się do składu ekipy z Miasta Aniołów. Być może nieźle zaprezentuje się Kevin Murphy – jeden z najlepszych scorerów NBA D-League w zeszłym sezonie (średnio notował ponad 25 oczek na mecz) ale o tym przekonamy się dopiero podczas turnieju.

Tak czy inaczej, największe szanse na załapanie się do składu Lakers mają Kane oraz Ross. Julius Randle jest 100% pewniakiem w tej kwestii, dlatego celowo go pominąłem, natomiast Jordan i Kendall mają prawie pewne miejsce w zespole złota i purpury. Reszta z kolei ma raczej mniejsze szanse by się załapać przynajmniej na obóz przygotowawczy i to nawet pomimo tego, że oficjalny skład Jeziorowców jest praktycznie pusty. Niewykluczone jednak, że zaproszenie na obóz otrzyma gracz z innej drużyny. Mitch na pewno będzie obserwował również innych zawodników i liczył na to, że być może nie znajdą oni miejsca w zespole dla którego będą grać. Przykładem tutaj może być Patric Young, który będzie reprezentował barwy New Orleans Pelicans, a który przez niektórych porównywany jest z Benem Wallace’em i powinien zostać wybrany przez którąś z organizacji w drafcie. Ostatnio liga letnia stała się ważną częścią świata NBA i wielu scoutów, menedżerów oraz trenerów stara się odkryć graczy, którzy mogą w pewien sposób zaistnieć w świecie NBA i stać się pożytecznymi role playerami. Stąd też zainteresowanie nią w porównaniu do zeszłych lat, jest całkiem spore.

Skomentuj