WYNIKI KONKURSU: Wygraj książkę Larry kontra Magic!

Opublikowane przez , 20 grudnia 2015 w Newsy, Konkursy, 0 komentarzy

Tydzień temu w sobotę zorganizowaliśmy dla Was konkurs, w którym do wygrania była książka Larry vs Magic. Kiedy rządziliśmy w NBA. Żeby wziąć udział w konkursie, trzeba było napisać, która rywalizacja w historii Lakers (oprócz tej z Celtics) była Waszym zdaniem najlepsza, najbardziej emocjonująca i dlaczego. Dziękujemy Wam za wszystkie zgłoszenia ale oczywiście zwycięzca mógł być tylko jeden i został nim… Pan Paweł Mak! Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt z nami.

Najlepsza rywalizacja oprócz tej z Celtics? Jak dla mnie bez wątpienia była ta z Sacramento Kings z 2002 roku. To był przełomowy okres w historii obu organizacji, który na zawsze zmienił stosunki pomiędzy obiema drużynami. Królowie w tamtym roku wygrali dywizję Pacyfiku i mimo trzech porażek z Jeziorowcami w sezonie zasadniczym, byli na nich gotowi. Ci z kolei, jak zresztą sami później przyznali, bali się swojego rywala ze stolicy Kalifornii. Wszystkie ich mecze w sezonie były niezwykle zacięte, a o ich wyniku decydowały ostatnie minuty. Kings natomiast mieli dosyć panowania Lakers, którzy wcześniej wyeliminowali ich z playoffs i chcieli w końcu zatrzymać ich run. Swoje do udowodnienia miał także Vlade Divac, który przecież w 1996 roku został wymieniony przez Jeziorowców za… Kobego Bryanta. Nic więc dziwnego, że center nie miał szacunku do złota i purpury i na każdym kroku starał się wtedy ich prowokować. Tym samym zresztą odwdzięczali się gracze Zen Mastera w tym m.in. Robert Horry, Shaquille O’Neal, czy też Rick Fox. Ten ostatni przyznał, że emocje pomiędzy tymi drużynami były wtedy tak ogromne, presja była tak wielka, że nie mógł spać w nocy i przez to schudnął kilka kilogramów. Stres towarzyszył wtedy graczom na każdym kroku. A we wszystko wciągnęli się także fani Kings, którzy w ich własnej hali byli piekielnie głośni i starali się jak mogli, żeby uprzykrzyć życie Bryantowi i spółce. Skandowanie Lakers Sucks stało się tam wręcz hymnem.

Ta rywalizacja miała więc wszystko, o czym można było zamarzyć – nienawidzące się najlepsze zespoły w lidze, utalentowanych zawodników, prowokujące wypowiedzi, emocje do samego końca i siedmiomeczową serię, która skończyła się korzystnie dla Lakers. Wielu jednak uważa, że Kings zostali oszukani przez sędziów i to właśnie oni powinni awansować do finału. Stąd też od tej pory nic już nie było takie same, a fani Sacramento na każdym kroku starają się przypominać Lakers kontrowersyjne sędziowanie. I to nawet podczas zwykłych meczów w sezonie, po ponad 10 latach od tamtego wydarzenia.

Skomentuj