Wygrana nad Heat nie rozwiąże problemów Lakers

Opublikowane przez , 31 marca 2016 w Artykuły, Podsumowania, 6 komentarzy

Fatalnie zakończył się marzec w zespole Jeziorowców. Lakers co prawda pokonali w ostatnim starciu Miami Heat 102-100 ale wszyscy nadal żyją tym, co wydarzyło się pomiędzy Nickiem Youngiem oraz D’Angelo Russellem, co może mieć wpływ m.in. na okres free agency w Los Angeles. Wielu zawodników NBA, a także NFL wyraziło swoją opinię na temat tego, co zrobił młody rozgrywający 16-stokrotnych mistrzów NBA i mówiąc krótko – nie byli oni zadowoleni z postawy 20-latka. Fani w Staples Center w spotkaniu z Heat również przywitali Russella głośnym buczeniem. Mimo więc, że to przecież Nick Young dopuścił się zdrady swojej narzeczonej, to jednak to D’Angelo jest wrogiem publicznym numer jeden. I prawdopodobnie będzie nim przynajmniej do końca sezonu 2015/16. Trudno więc przypuszczać jak będą wyglądały te ostatnie mecze w kwietniu ale na pewno bardziej lub mniej, całe te zajście odbije się na złocie i purpurze. A już na pewno w żaden sposób nie pomoże zawodnikom, którzy oprócz stricte koszykarskich problemów, mają ich także sporo w życiu prywatnym.

Podsumujmy jednak to, co działo się na parkiecie przez te ostatnie 31 dni. Zgodnie z przewidywaniami Lakers wygrali w marcu 5 z 15 rozegranych spotkań. Choć oczywiście zwycięstw nad Warriors i Heat raczej nie spodziewało się zbyt wielu zwolenników Kobe’ego i spółki. Niemniej jednak Jeziorowcy nieco poprawili swój bilans, dali trochę radości swoim fanom, a w tym wszystkim (i to jest najważniejsze) nie zmniejszyli swoich szans na zachowanie picku w tym roku. Obecnie zajmują oni ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej i mają raczej bezpieczną przewagę nad koszykarzami Phoenix Suns, którzy w marcu zaczęli grać nieco lepiej.

Statystycznie, mimo wprowadzenia nowej ofensywy oraz wygrania pięciu meczów, Lakers w ataku nie prezentowali się lepiej niż w lutym. Zdobywali średnio tylko 98.5 oczek na mecz, przy nieco większej liczbie posiadań niż w poprzednim miesiącu (96.98 – 96.68). Do tego zaliczali o 7.2 rzuty osobiste mniej oraz o 1.5 strat więcej w każdym pojedynku. Przede wszystkim jednak spadła ich skuteczność zza łuku z 37% do 30.3%. To właśnie ten element miał największy wpływ na gorsze zdobycze punktowe i ogólną postawę zespołu w ataku. Jeziorowcy trafiali średnio 2.8 trójek mniej niż w lutym, a w beznadziejnej formie byli m.in. Jordan Clarkson (31.3%) i jeden z bohaterów ostatniej afery – Nick Young (23.8%).

Dobry miesiąc zanotował natomiast Julius Randle i to po raz kolejny zresztą. Silny skrzydłowy Lakers znów regularnie zdobywał 12.9 oczek (FG 47.9%), a do tego zbierał zazwyczaj 10.7 piłek. W 15 występach aż 9-ciokrotnie zapisał na swoim koncie double-double, a raz udało mu się nawet zanotować triple-double. Do tego wszystkiego trafił jeszcze game winnera w starciu z Miami Heat. Jego wskaźnik przydatności wzrósł z 10.6, który towarzyszył mu w lutym, do 13.2 i był tym samym jego najwyższym w całym sezonie 2015/16.

Kobe, Julius i D'Angelo z Lakers podczas wspólnej narady

Lepiej spisywał się także Lou Williams. Na pierwszy rzut oka może nie było tego widać ale gdy weźmiemy pod uwagę statystyki PER 36, to można dostrzec, że był to jego najlepszy miesiąc w bieżących rozgrywkach. Według nich Sweet Lou zdobywał w każdym meczu 23.5 punkty na 44.7% (3FG 36.5%). Jego wskaźnik +/- wyniósł +4.9 i był po raz pierwszy od października zeszłego roku dodatni. A przecież Lakers rozegrali w nim wtedy zaledwie dwa spotkania. Oprócz tego warto zaznaczyć, że jako jeden z nielicznych miał dodatni NetRating, który jest różnicą między efektywnością ataku (104.9), a obrony (101.2).

Trudno jednak chwalić Lou za jego indywidualną obronę, która statystycznie nie była taka zła. Lakers co prawda nie grali w niej aż tak źle jak w lutym, czy też w grudniu ale pozwalanie rywalom na aż 44.8 oczek spod kosza (najwięcej w tym sezonie) oraz 14.8 po własnych stratach jest nie do zaakceptowania. To były oczywiście główne przyczyny 10-ciu porażek podopiecznych Byrona Scotta w marcu. Na dystansie bowiem rywale trafiali z 35.2% skutecznością, co nie jest aż tak złym wynikiem. Za to obrona strefy pomalowanej oraz transition defense to problemy Lakers, które ciągną się za nimi od kilku lat i trudno było oczekiwać, żeby pod wodzą Byrona Scotta miało się to zmienić. A tym bardziej w czasie trwania sezonu, który od samego początku jest jedną wielką katastrofą.

Defensywa Jeziorowców jest oczywiście bardzo trudna do oglądania ale ja akurat bardziej nie mogę zrozumieć faktu, że Lakers są najgorzej podającą ekipą w lidze, która notuje tylko 18.1 asyst na mecz. Jak dla mnie głównym winowajcą tego jest Byron Scott, który nie wprowadził jednej, stabilnej i prostej ofensywy, a zamiast tego cały czas kombinował, przez co ostatecznie zawodnicy często się gubili w schematach, a akcje kończyły się izolacjami i rzutami ze złych pozycji. Nawet krótko widoczna zmiana w lutym nie zagościła w ekipie z Kalifornii na dłużej i nie przyniosła wiele dobrego. W dzisiejszym NBA, w którym ball movement jest niezwykle istotny (i piękny, czego przykładem są Warriors), to naprawdę smutne, że szkoleniowiec Lakers nie ma o tym zielonego pojęcia. Tak samo zresztą jak i o odpowiednich schematach rozciągających grę i ułatwiających oddawania rzutów na dystansie (3FG 31.8% – skuteczność również najgorsza w całej NBA). To dwa istotne elementy w lidze, których praktycznie nie było widać w zespole z Los Angeles przez cały sezon. I w ostatnim miesiącu na pewno też ich nie zobaczymy.

Byron Scott przekazujący wskazówki Lakers podczas timeoutu

A czy zobaczymy za to dwójkę zawodników – Russella i Younga? Tego pierwszego raczej na pewno. Scott zapewne nadal pozwoli mu się rozwijać wraz z Clarksonem i Randle’em. Swaggy P natomiast na parkiecie może pojawiać się znacznie rzadziej. Głównie jednak dlatego, że od dłuższego czasu jest bez formy, a ostatnie zajście pewnie jeszcze bardziej negatywnie odbiłoby się na jego grze. W perspektywie długoterminowej z kolei, niektórzy w sieci spekulują, że latem Lakers wymienią D’Angelo ale chyba prędzej pozbędą się od dawna nic nie grającego Nicka, a także możliwe, że i jego dobrego kumpla – Lou Williamsa. Sweet Lou stoi murem za Swaggym P ale w końcu nie powinno to nikogo dziwić – w końcu żyje z dwoma dziewczynami, na boku ma ich pewnie jeszcze więcej, a koszykówka nie jest dla niego najważniejsza, co właściwie pokazał swoją formą w tym sezonie. Aaaa… prawie bym zapomniał – jest przecież raperem… W marcu grał co prawda lepiej niż zwykle ale nie powinno to przesłonić oczu władzom Lakers. Mitch Kupchak oraz Jim Buss muszą wreszcie zdecydować się na ostre i poważne kroki i podjąć właściwe decyzje. Nie powinny one jednak dotyczyć pozbywania się Russella, który w przeciwieństwie do Younga, czy też Williamsa – może być przyszłą gwiazdą tej organizacji. Zamiast tego powinni postarać się wreszcie zakontraktować przydatnych i pracowitych graczy, a nie zawodników, dla których liczy się tylko zabawa. Powoli zbliża się bowiem czas, w którym będą mogli naprawić swoje błędy z przeszłości i dotrzymać obietnic. Ale o tym oczywiście będziemy zapewne dyskutować po oficjalnym zakończeniu sezonu 2015/16.

 

6 komentarzy

  1. Oglądnąłem mecz z Heat, nie ukrywam, głównie po to żeby zobaczyć to izolowanie DR. I co? I jakoś tego nie zauważyłem. Młodzi ( zwłaszcza Nance, który widać, że jest mega pozytywnym gościem szatni ) mają neutralny stosunek do tego( były przeprosiny Dlo). Hibbo( nie mógłby tak częściej grać?) czy Bass robią swoje i różnicy w zachowaniu nie stwierdziłem. Zdaje się, że wiele zostało wyolbrzymione.

    Young i Lou… Szczerze kompletnie mi nie zależy na nich, nie powinno ich być u nas już od deadline. Pierwszy wiadomo jaki jest, śmiga laski przed ślubem i nagle wyrasta na bohatera , Staples buczy na Russell’a, myślałem, że będą skandowali Swaggy! Swaggy! Lou dwie laski oficjalnie, to i stoi za Nick’iem, Air to ładnie ujął zresztą w artykule.

    Sam Russell oczywiście przygaszony. Zrobił źle, ale tradowanie go? Pomijam wartość, która będzie teraz niska, ale gość to jest jedna z nadziei LA i wymieniać go teraz za jakiegoś średniaka , bo popełnił błąd? Sensu w tym nie widzę. Paradoksalnie to sytuacja, jakkolwiek niekorzystna, może spowodować szybsze dorośnięcie Russell’a i pozbycie dwóch luzaków, więc i tak źle to chyba nie wygląda. Jak zarząd myśli, to widzi, że w szatni są potrzebni goście z odpowiednim podejściem i na takich liczę w przyszłym offseason, a nie takich jak Lou czy Swaggy.

  2. szymken napisał(a):Oglądnąłem mecz z Heat, nie ukrywam, głównie po to żeby zobaczyć to izolowanie DR. I co? I jakoś tego nie zauważyłem. Młodzi ( zwłaszcza Nance, który widać, że jest mega pozytywnym gościem szatni ) mają neutralny stosunek do tego( były przeprosiny Dlo). Hibbo( nie mógłby tak częściej grać?) czy Bass robią swoje i różnicy w zachowaniu nie stwierdziłem. Zdaje się, że wiele zostało wyolbrzymione.

    Tez tego nie widzialem ale kto wie czy to dlatego, ze nikt nie chce wyjsc teraz na nieprofesjonalnego gracza ;) ‚Caly swiat ‚ w koncu ich obserwuje.

    Osobiscie to mnie to w sumie malo obchodzi, bo mam nadzieje, ze wiekszosci zawodnikow nie zobaczymy w koszulce Lakers w przyszlym sezonie. Chyba, ze Mitch znowu widzi to inaczej.

    szymken napisał(a):Young i Lou… Szczerze kompletnie mi nie zależy na nich, nie powinno ich być u nas już od deadline. Pierwszy wiadomo jaki jest, śmiga laski przed ślubem i nagle wyrasta na bohatera , Staples buczy na Russell’a, myślałem, że będą skandowali Swaggy! Swaggy! Lou dwie laski oficjalnie, to i stoi za Nick’iem, Air to ładnie ujął zresztą w artykule.

    Jak dla mnie to oni sa najwiekszym problemem wsrod wszystkich zawodnikow. Maja chyba najgorsza etyke pracy. Tak jak ktos kiedys pisal – nie ma miejsca dla tej dwojki w jednym zespole. I to tez oni maja chyba najwieksze pretensje do DARa.

    szymken napisał(a):Sam Russell oczywiście przygaszony. Zrobił źle, ale tradowanie go? Pomijam wartość, która będzie teraz niska, ale gość to jest jedna z nadziei LA i wymieniać go teraz za jakiegoś średniaka , bo popełnił błąd? Sensu w tym nie widzę. Paradoksalnie to sytuacja, jakkolwiek niekorzystna, może spowodować szybsze dorośnięcie Russell’a i pozbycie dwóch luzaków, więc i tak źle to chyba nie wygląda. Jak zarząd myśli, to widzi, że w szatni są potrzebni goście z odpowiednim podejściem i na takich liczę w przyszłym offseason, a nie takich jak Lou czy Swaggy.

    Tez tak mysle. Ogolnie to czuje ze wkrotce wszyscy o tym zapomna oprocz niektorych zawodnikow. Dlatego niech Mitch zrobi totalna przebudowe, wyrzuci polowe skladu, zatrudni ogarnietego trenera i mozemy zaczynac od nowa. Zreszta caly czas to powtarzamy. Ten incydent w moim odczuciu powinien przyspieszyc ten proces. Nie ma sie co zastanawiac.

    Btw. mam nadzieje ze widziales komentarze ludzi. Po prostu chca DARa od razu powiesiec. Komedia jakas.

  3. Air napisał(a):
    Btw. mam nadzieje ze widziales komentarze ludzi. Po prostu chca DARa od razu powiesiec. Komedia jakas.

    Widziałem i to co się wyprawia, w USA zwłaszcza mnie rozwala. Wymienić, wyrzucić ( u nas na FB -oddać koszulkę bo nie godzien jej nosić). Gość stał się wrogiem numer jeden, mówił zresztą, że gdzie się nie pokaże jest hejt. Nagrał, ale gdzie jest jakiś dowód, że udostępnił? Nie mam zamiaru go jakoś bardzo bronic, ale sytuacja jest nie warta aż takiego roztrząsania. Colin idealnie to ujął, to jest dzieciak i popełnia błędy. Kobe mówi, że po prostu z tego musi wyciągnąć naukę, mówi o tym sam Dlo. Oczywiście na Byrona nie liczę, bo on to ma gdzieś i nie sądzę, ze mu pomoże, ale Russell da sobie z tym radę i jak będzie robił swoje na parkiecie, to będzie dobrze.

  4. young i williams transfer latem. a takim przeciętniakom kelly, sacre i mwp nie zostaną zaoferowane nowe umowy no chyba, że MWP min. dla wet. ale raczej jako komuś kto da każdemu w zespole jakieś wskazówki jak grać w obronie. huertas i black mogą dostać kontrakty bo widać u nich progres na przestrzeni tego sezonu. zwłaszcza huertas. ten to gdyby był w pierwszej piątce i grał +30 min to by pykał 20pkt-15 ast co noc. do tego widać u niego zaangażowanie w grze i bardzo mu zależy. Hibbo jeśli miałby dostać jakąś oferte to nie więcej niż 3-4 mln za sezon jako 2 albo 3 opcja bo licze, że latem mitch podpisze drummonda. a propo offseason licze również, że podpisany zostanie derozan. narazie tyle z mojej wishlist :D a na wybranie ingrama albo simmonsa nawet nie liczę, bo wiem, że to się nie uda. nie zachowamy picku (tfu, tfu). na rozgarniętego trenera też nie liczę. na rynku nie ma takiego trenera, który potrafiłby złożyć drużynę z tej bandy indywidualistów. ale fajnie gdyby głównym lub asystentem został thibs. na zakończenie przewiduje, że Clarkson nie dogada się z mitchem. młody będzie wołał sobie 10 mln za sezon, a mitch chcąc podpisać 2 gwiazdy nie da mu tej kasy.

  5. StaryFan
    wojtek napisał(a):bo licze, że latem mitch podpisze drummonda

    Akurat w to lato, Kupchak może "podpisać Drummonda" na widokówce z pingwinem.

    CO do DAR, zastrzelić, zastrzelonego utopić, zastrzelonego i utopionego wysłać na Plutona – pogra z Bryantem 1 na 1.
    Young i Lou się zamienią, pierwszy zagra w trójkątach, drugi obróci najbardziej pojemną d… w branży i po kłopocie.

    W stosunku do problemów młodego Bryanta to pestka. Problemem u młodego, jest pusta przestrzeń pomiędzy jednym i drugim nieowłosionym uchem.

    Jak się zamieni rozumem z Prezesem, to bez zmian, musi być inny dawca.

  6. Ja mam swoją teorię spiskową :P
    Nasz kochany trener albo Bryant upublicznili nagranie :P Ciąg dalszy nauki koszykówki w hard way :P

Skomentuj