Vonleh, Smart, a może Randle?

Opublikowane przez , 27 maja 2014 w Artykuły, Draft, 0 komentarzy

Loteria draftu nie okazała się być dla Jeziorowców tak samo szczęśliwa jak dla Cleveland Cavaliers i choć wszyscy liczyliśmy na wybór w pierwszej trójce, to mogło być przecież jeszcze gorzej – ósmy lub dziewiąty pick. Dlatego też trzeba się pogodzić z tym, że do Los Angeles nie trafią Wiggins, Parker, Embiid lub Exum i swoją uwagę skupić na innych graczach z teoretycznie nieco niższej półki: Juliusa Randle, Marcusa Smarat i Noaha Vonleha. Z tego grona najbardziej interesującymi wydają się być pierwsi dwaj zawodnicy. Czy jednak któryś z nich trafi do Los Angeles? Trudno powiedzieć jak to wszystko będzie wyglądać oraz jak patrzą na to Mitch Kupchak i Jim Buss ale można trochę pospekulować, odbiegając od popularnych mocków i wziąć pod uwagę potrzeby pozostałych trzech drużyn, które będą wybierać przed Lakers – Jazz, Magic oraz Celtics i na ich podstawie zgadnąć, kogo mogą zgarnąć 16 – krotni mistrzowie ligi.

Tak jak wspomniałem na początku, pierwsze trzy wybory są już właściwie przesądzone. Jednak to kogo wybiorą Magic, Jazz i Celtics już nie bardzo i tutaj można się zastanawiać. Pierwsze po Cavs, Bucks i 76ers będzie wybierało Orlando, które w swoich szeregach ma obecnie młodego i perspektywicznego Victora Oladipo, który w poprzednim sezonie często musiał grać jako jedynka, co nie jest jego naturalną pozycją. Bardzo prawdopodobne jest więc, że zespół z Florydy będzie chciał zapewnić mu odpowiednie wsparcie i stworzyć silny duet obrońców. Stąd też wydaje się, że postawią albo na Dante Exuma albo na Marcusa Smarta. Przewagę ma tu jednak Australijczyk, stawiany przez niektórych nawet na tej samej półce co Wiggins, Parker i Embiid. Wykluczyć można za to raczej Juliusa Randle i Noaha Vonleha, gdyż Magic mają pod koszem równie młodych i obiecujących Nikolę Vucevica oraz Tobiasa Harrisa. Tutaj więc raczej nie zdecydują się na zmianę i będą nadal opierali swoją strefę podkoszową na wyżej wymienionej dwójce, a zamiast tego postarają się wzmocnić obwód.

Przejdźmy zatem do Utah Jazz, których miejsce w drafcie zajęliby Lakers, gdyby nie ich ostatnie dwie wygrane w sezonie. Jazzmani do swojej drużyny dodali rok temu Trey’a Burke, a ponadto mają Gordona Haywarda, którego najprawdopodobniej zatrzymają u siebie oraz mającego za sobą udany sezon – 22 – letniego Aleca Burksa. Na obwodzie wydają się więc być całkiem nieźle usytowani i raczej dadzą szansę rozwoju całej trójce. Pod koszem z kolei brakuje im silnego skrzydłowego, gdyż zarówno Derrick Favors jak i Enes Kanter to typowi centrzy. Gdy Ty Corbin próbował grać nimi jednocześnie, nie przynosiło to dobrych rezultatów ekipie z Salt Lake City i dlatego mogą zdecydować się na jednego z dwójki Randle – Vonleh. W dzisiejszej koszykówce dominują silni skrzydłowi typu strech four, potrafiący celnie przymierzyć zza łuku i przy posiadaniu Favorsa oraz Kantera – graczy lubujących się w strefie podkoszowej i potrzebujących dużo przestrzenni, władze Jazz mogą zechcieć zestawić ich z Vonlehem, który w ostatnim sezonie w barwach Indiana Hoosiers trafiał ze znakomitą 48.5% skutecznością z dystansu. Taki zawodnik mógłby zapewnić więcej miejsca zarówno Derrickowi jak i Enesowi i tym samym poprawić ich efektywność. Julius Randle natomiast byłby kolejnym graczem, który niepotrzebnie zajmowałby miejsce pod koszem i chyba bardziej by przeszkadzał w drużynie, niż jej pomagał.

Szósty wybór należy do ekipy ze stanu Massachusetts, czyli Bostonu Celtics. Biorąc pod uwagę powyższe wybory, 17 – krotni mistrzowie ligi powinni zdecydować się na kogoś z dwójki Smart – Randle, o ile oczywiście nie wymienią swojego picku do Minnesoty Timberwolves za Kevina Love’a. Celtics mogą zaoferować naprawdę dobry pakiet, zbudowany wokół Jareda Sullingera i przekonać gwiazdę Wilków do siebie. Załóżmy jednak, że tak się nie stanie i Boston będzie musiał zdecydować się na jednego z dwójki obiecujących prospektów. W ich przypadku najtrudniej jest przewidzieć, kogo mogliby dodać do swojego zespołu. W końcu na obwodzie mają Rajona Rondo, a pod koszem Jareda Sullingera, stąd też pozyskanie Smarta lub Randle nie ma za bardzo sensu. Trudno jednak oczekiwać, aby Boston miał postawić np. na Aarona Gordona, który przecież teoretycznie ma mniejsze możliwości rozwoju niż ta dwójka lub innego gracza, stawianego jeszcze niżej. Wydaje mi się więc, że Celtics mogą zdecydować się na Marcusa Smarta, próbować zestawić go z Rondo i liczyć na to, że poprawi w przyszłości swój rzut. Na razie bowiem jest on wręcz fatalny (FG 42%, 3FG 30% w ostatnim sezonie), a jego umiejętności strzeleckie porównywane są…właśnie do obecnego rozgrywającego Bostonu. Z drugiej strony tak jak pisałem Randle przy Sullingerze nie ma chyba jeszcze większego sensu, więc Smart mógłby trafić do Bostonu i wraz z Rajonem, stworzyć naprawdę dobry defensywnie duet.

To powoduje, że Lakers mieliby szansę na wyciągnięcie Juliusa Randle, co przy siódmym picku naprawdę nie byłoby złym rozwiązaniem. Drużyny nie trenuje już Mike D’Antoni więc Randle mimo słabych umiejętności na dystansie znalazłby miejsce w składzie, dodał niezły defens i waleczność na desce, czyli to, czego brakowało Jeziorowcom w ostatnim sezonie. Poza tym rzut chyba jest najłatwiej poprawić ze wszystkich elementów i gdyby Randle pracował nad nim w kolejnych latach przynajmniej tak jak Paul Millsap swego czasu, to na pewno każdy byłby zadowolony z takiego obrotu spraw.

Przy tym akapicie można zadać jeszcze pytanie, czy Jeziorowcy wymienią swój pick? Kolejny miesiąc na pewno będzie bardzo pracowity dla Mitcha Kupchaka, który będzie musiał wyciągnąć wnioski z Draft Combine oraz ze scoutingu, którym zajmowali się jego asystenci przez ostatnie 3 – 4 lata. Menedżer Lakers na pewno będzie szukał bardzo korzystnych ofert wymiany ale czy takie znajdzie? Zwolennicy wybrania młodego zawodnika w drafcie nie powinni się mieć raczej czym przejmować. Jeziorowcy nie mają bowiem właściwie kogo/czego zaoferować innym drużyon oprócz siódmego picku, a to raczej zdecydowanie za mało jeśli myśli się o pozyskaniu gwiazdy. Kupchak musiałby naprawdę bardzo kombinować z opcją sign & trade aby udało się sprowadzić do Lakers All-Stara ale taka opcja nie będzie łatwa. Choć Mitch nie wykluczył możliwości trade’u, nawet po wybraniu pierwszoroczniaka, to osobiście myślę, że raczej nic z tego nie będzie i wszyscy będziemy mogli oglądać rozwój młodego gracza. Już bardziej możliwą opcją jest wymiana siódmego wyboru za dwa niższe lub za jeden niższy + zawodnik. Jeżeli miałoby dojść do jakiejkolwiek wymiany, to spodziewałbym się właśnie czegoś w tym rodzaju.

Oczywiście to wszystko to tylko zwykłe spekulacje, przypuszczenia. Cały draft może potoczyć się zupełnie inaczej, a zespoły postawić bardziej na talent, niż na swoje potrzeby. Jedno nie ulega wątpliwości – Lakers, jako że mają braki na każdej pozycji, powinni wziąć po prostu jak najlepszego zawodnika, który będzie dostępny i który w teorii ma największe szanse na zaliczenia dużego postępu. Poza tym to, że Wiggins, Parker czy Embiid nie trafią do Los Angeles, nie oznacza że każdy inny rookie nie będzie w przyszłości gwiazdą tej ligi. Tacy zawodnicy jak Vonleh, Smart czy Randle byliby kandydatami do top3 w wielu innych draftach. Po prostu konkurencja w tym roku jest naprawdę ogromna, dlatego też są oni zaliczani o jedną półkę niżej od swoich kolegów.

Skomentuj