Trade deadline 2015 – czego się spodziewać?

Opublikowane przez , 14 lutego 2015 w Artykuły, Zawodnicy, 6 komentarzy

Właściwie od sezonu 2007/08, gdy sprowadzenie do Los Angeles starszego z braci Gasol pozwoliło osiągnąć 3 finały z rzędu, Mitch Kupchak zimą nie wykonywał znaczących ruchów w połowie sezonu. Jeszcze do niedawna plotki, które pojawiały się w okresie trade deadline poszczególnych sezonów, miały oznaczać wzmocnienie walczących o najwyższe cele Jeziorowców. W tym celu właśnie Lakers wzmocnili Ramon Sessions czy Jordan Hill. Obecnie sytuacja odwróciła się o 180 stopni – to ekipa szesnastokrotnych mistrzów NBA stara się zbierać assety nawet (a może zwłaszcza) kosztem pogorszenia składu w trwającym sezonie. Niemal pewne wydaje się, iż GM Lakers ów scenariusz zakładał jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznych gier – vide umowa Jordana Hilla skonstruowana idealnie pod wymiany w trakcie rozgrywek.

Oczywiście na obecną strategię mają wpływ kontuzje Bryanta, Randle’a czy nawet Nasha, ale kluczem wydaje się tu być pick z loterii, zastrzeżony jedynie w pierwszych pięciu wyborach. Aktualnie ekipie Jeziorowców pod względem personalnym po prostu brak talentu, więc zakotwiczenie się w dolnej piątce tabeli nie powinno być problemem, jednakże ryzyko wypadnięcia z gry i oddania picku do Phoenix znacznie zmniejsza się w zależności od rozstawienia w momencie losowania wyborów. Pewne utrzymanie w top 5 to oczywiście jedynie dwa najgorsze bilanse, trzeci to 96%, czwarty już  83%, a piąty w porównaniu z poprzednimi jedynie 55%. Ewentualne wypadnięcie poza top 5 oznacza znaczne zminimalizowanie wyboru w pierwszej piątce, gdyż już zaczynając rozstawienie z 6 wyborem szanse Lakers na utrzymanie maleją do ledwie 21%. Jak widać, pogorszenie drużyny (i zyskanie w zamian choćby mało znaczących assetów) w perspektywie długoterminowej to najlepsza strategia do momentu trade deadline. Jest to opcja lepsza nie tylko od ewentualnych wzmocnień (a przecież w plotkach pojawiają się nazwiska Dragicia, czy Gibsona), ale i od zachowania status quo. Zwłaszcza pamiętając o tym, jak dobre były wybory w loterii Lakers w ostatnich 20 latach.

Jeśli więc najbardziej prawdopodobnym scenariuszem obecnie wydaje się osłabienie składu w zamian za nawet mało wartościowe picki, bądź graczy, którzy mogliby się rozwinąć, warto przyjrzeć się poszczególnym członkom ekipy Jeziorowców, a także możliwie najbardziej zainteresowanych nimi zespołom.

PG. Jeremy Lin – efekt pamiętnego linsanity już dawno przeminął i jedynie wysokość wygasającej umowy przypomina o tym, iż wartość Azjaty nie zawsze opierała się na wpływach z marketingu. Obecnie Lin zdecydowanie obniżył poziom swojej gry w ofensywie, nie eliminując braków defensywnych. Niemniej wygasająca umowa oraz ewentualne zyski (sprzedaż koszulek itp) pozaboiskowe mogą skusić, którąś z ekip z brakami na pozycji rozgrywającego. Oczywiście ciężko oczekiwać za Jeremiego picków z 1 rundy draftu, bądź ciekawych prospektów, zwłaszcza iż skomplikowanie ułożony kontrakt Lina nie ułatwia negocjacji.

Jeremy Lin to jeden z najczęściej wymienianych zawodników w różnego rodzaju plotkach

SG. Nick Young – po bardzo dobrym contract year i otrzymaniu nowej umowy Swaggy P, podobnie do pozostałych Jeziorowców, pogorszył swoje statystyki. Zwłaszcza skuteczność rzutowa (poniżej 37% z gry!) pozostawia wiele do życzenia. Niewątpliwie wpływ na to ma również po prostu fakt, iż ekipa Lakers jest w tym sezonie bardzo słaba, co skutkuje gorszymi pozycjami i wymuszanymi rzutami w ofensywie. Prezentowana w ostatnich spotkaniach katastrofalna forma Nicka właściwie wyklucza dobre oferty, które mogłyby za niego wpłynąć.

C. Jordan Hill – umowa z team-option na przyszły sezon jest skonstruowana tak pomyślnie, że nawet drobne problemy zdrowotne, jakie ma Jordan, nie zmniejszyły zainteresowania nim na rynku. Solidne 12/8, a przede wszystkim pewność dodania energii z ławki, którą prezentuje od początku przygody w Lakers dają powody przypuszczać, że akurat z Hillem Jeziorowcy mogą się pożegnać. Zwłaszcza, iż cap-space w przyszłym offseason będzie bardzo ważny i  9 mln$ Hilla raczej nie mieszczą się w planach na kolejny sezon.

C. Ed Davis – zawodnik, którego zapewne większość z fanów chciałaby zatrzymać nie tylko na ten sezon. Jednak jego niemal pewny opt-out po zakończeniu rozgrywek wpływa na znacznie chętniejsze negocjowanie przez Kupchaka ewentualnej wymiany. Na pół roku jako solidne uzupełnienie (4 w rotacji?) frountcourtu wydaje się być świetną opcją. Oczywiście jak w przypadku praktycznie wszystkich graczy LAL ciężko liczyć na jakąś wybitną ofertę.

Przykładowe zespoły, których nazwy przewijają się w plotkach transferowych, jednocześnie łączone z Lakers :

Oklahoma City Thunder – w kuluarach słychać plotki o zainteresowaniu podkoszowymi (choćby Brookiem Lopezem) zawodnikami finalistów NBA z 2012 roku. Problemy Grzmotów w walce o playoffss mogą przyspieszyć nerwowe ruchy. Dla tankujących Lakers Perkins + assety za J.Hilla, bądź duet J.Lin + E.Davis wydają się być całkiem dobrą opcją. Assety tylko jakie? – duet R.Jackson + Kendrick za Lina + Davisa to raczej niestety tylko marzenie, ale patrząc na mniejsze minuty Reggiego po sprowadzeniu Waitersa kto wie? Perry Jones + pick (protected 1-18/1-15/1-15 do Denver) to również ciekawy pomysł.

Dallas Mavericks – po oddaniu w Rondo-trade Wrighta w Teksasie pilnie potrzebują rezerwowego wysokiego. Oczywiście ekipa Cubana swój pick oddała już do Bostonu, ale w zamian za Eda Davisa można by pomyśleć o rozsądnie chronionym wyborze w przyszłych latach (np. 2017 top10 protected, później 1-7 protected etc). Pamiętając o tym, iż Dirk nie będzie grał wiecznie i za 2-3 lata taki pick może być naprawdę wart bardzo wiele.

Ed Davis cieszy się ogromną popularnością w NBA ale Lakers chyba nie zdecydują się go wymienić

Detroit Pistons – po wyrzuceniu Josha Smitha walczą o PO, jednakże mocno uderzyła w nich kontuzja wykluczająca z gry do końca sezonu Jenningsa. Jeremy Lin w pakiecie z Edem Davisem, w zamian za spadające z listy płac po sezonie umowy Joela Anthony’ego i Jonasa Jerebko plus pick (niestety zapewne jakoś chroniony) wygląda na rozsądny pakiet.

Oczywiście może okazać się zarówno, że przypuszczalna strategia GM Jeziorowców, jaką przyjąłem tutaj, okaże się zupełnie inna (czyli jednak Lakers postarają się już teraz ściągnąć gracza, który bilans ekipy może poprawić) jak też Lakers mogą oddać zupełnie innych graczy do niewymienionych ekip. Jednak w tym okienku mało prawdopodobne wydaje się, by Kupchak nie zrobił niczego mając opcje, których aż żal byłoby nie wykorzystać. Pozostaje jedynie trzymać kciuki, by 19 lutego 2015 roku po latach został zapamiętany przez nas z dobrej strony – jako moment, w którym zaczęła się tworzyć kolejna mocna ekipa Jeziorowców, zdolna do walki o tytuł. Mitch wierzymy w Ciebie!

 

6 komentarzy

  1. DrJ

    „Pozo­staje jedy­nie trzy­mać kciuki, by 19 lutego 2015 roku po latach został zapa­mię­tany przez nas z dobrej strony – jako moment, w któ­rym zaczęła się two­rzyć kolejna mocna ekipa Jezio­row­ców, zdolna do walki o tytuł. Mitch wie­rzymy w Ciebie!”- moja wiara ostatecznie wygasła po casusie Pau i Kamana, ale kto wie.

  2. Dragic pierwsze na co będzie patrzył to na $$$.

  3. DrJ napisał(a):"Pozo­staje jedy­nie trzy­mać kciuki, by 19 lutego 2015 roku po latach został zapa­mię­tany przez nas z dobrej strony – jako moment, w któ­rym zaczęła się two­rzyć kolejna mocna ekipa Jezio­row­ców, zdolna do walki o tytuł. Mitch wie­rzymy w Ciebie!"- moja wiara ostatecznie wygasła po casusie Pau i Kamana, ale kto wie.

    A masz inne wyjście? Pozostała tylko wiara ;)

    MyShadow1000 napisał(a):Znając życie, Mitch wymieni jeszcze pick w drafcie za Dragicia i będzie lipa, bo po sezonie Goran odejdzie, wiedząc, że nie ma szans na pierścień -_-
    airmax napisał(a):Dragic pierwsze na co będzie patrzył to na $$$.

    No właśnie też tak uważam – Goranowi zależy na kasie, a nie na mistrzostwie. Wybił się w NBA, więc będzie chciał to wykorzystać i zabezpieczyć się na przyszłość.

    Ogólnie to dla mnie na 1 miejscu trzeba wymienić Hilla, choćby za 2nd round pick.

    Na 2 Lina, choć tego będzie ciężko, bo oprócz Pistons, to nie wiem kto mógłby się po niego zgłosić. W Detroit jedyna nadzieja, o czym się już mówi chyba od dawna.

    Tak czy siak każdy pick, lub jakiś młody gracz za psie pieniądze, który być może gdy dostanie minuty, to pokaże swoje zdolności, będzie super sprawą dla Lakers. Tylko problem w tym, że Mitch wielokrotnie powtarzał, że Lakers nie tankują i gdyby faktycznie dokonał takiej wymiany, oddając Hilla lub Lina, to byłoby to sprzeczne z tym co mówił… Pozostaje mieć nadzieję na to, że blefował…

  4. Pieprzyć chciwego Dragicia, pieprzyć cancera Thomasa. U nich jest ktoś inny.

    Hilla warto oddać do Suns za Tylera Ennisa, ten gość byłby fajnym wyjściem i raczej nie byłoby wygórowanych oczekiwań. Do końca sezonu spoko do grania razem z Clarksonem na 2. W tankowaniu by nie przeszkodził. Fajnie grał na uniwerku, teraz nie może się przebić. Młody jeszcze ten i kolejne 3 sezony śmigałby za debiutanckiej umowie. Jego bym chciał.

  5. Skończył się All Star (trójki jak dla mnie najlepsze i LaVine), to czas żeby Mitch coś zadziałał.

    Trochę z niepokojem patrzę w stronę Phoenix i ich jedynek, żeby Mitch znów nie umoczył jak z Nashem i nie władował nas w kontrakt na lata. Suns tyle ich mają, że muszą coś wywalić. Dragic już był omawiany , ja go nie chcę. Podobnie Thomasa. Kontrakt do przełknięcia, ale to nie jest ktoś, na kim można budować. Wzrost plus trudny charakter(nie bez powodu Kings grają dużo lepiej z Colisonem, tzn. grali za Malone’a). Strzelili sobie trochę w stopę, ale on miał być chyba zabezpieczeniem na wypadek odejścia Bledsoe.

    Przy tym bogactwie, to szczerze mówiąc zapomniałem o Ennisie, a mógłby być ciekawy. Pląta się gdzieś po D League( na cholerę go wybierali :?: ), a tak mógłby się u nas ogrywać za marny hajs. Mam tylko wątpliwości, czy Mitch w ogóle patrzy w jego stronę.

    Ogólnie nie spodziewam się fajerwerków. A na Barnes’a czy RJ’a to już w ogóle nie liczę. Wolę być miło zaskoczony:)

Skomentuj