Backstage Lakers 2013/14 – Episode 23

Backstage Lakers 2013/14 – Episode 23

Po nieoczekiwanej wymianie do Golden State Warriors, Steve Blake dzieli się z dziennikarzami swoimi przemyśleniami na temat czasu spędzonego w Los Angeles Lakers. Kent Bazemore i MarShon Brooks natomiast zaliczają udany debiut w starciu z Celtics, przez co od razu w obozie Jeziorowców robi się głośno wokół nich. Jordan Farmar z kolei jest śledzony przez kamery TWC SportsNet, podczas jego corocznej akcji charytatywnej, a Lawrence Tanter opowiada o swojej pracy spikera.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Blake trafia do Warriors w zamian za Bazemore i Brooksa

Blake trafia do Warriors w zamian za Bazemore i Brooksa

Mitch Kupchak właśnie dokonał swojej pierwszej wymiany w tym roku. Steve Blake trafi do Golden State Warriors za Kenta Bazemore i Marshona Brooksa, których łączna pensja wynosi nieco ponad 2 miliony dolarów. Obu zawodnikom kończą się kontrakty po tym sezonie ale jeżeli dobrze się spiszą, to być może zostaną w Los Angeles na dłużej. Steve Blake z kolei w swoim ostatnim wywiadzie przyznał, że będzie tęsknić za L.A. i nie wyklucza powrotu do Jeziorowców w nadchodzące lato.

 

Czytaj więcej

Trade deadline 2014 – kto zostanie, a kto odejdzie?

Do końca trade deadline pozostał już tylko jeden dzień, a wokół Lakers tradycyjnie pojawiło się kilka plotek związanych z wymianą ich zawodników. W tym roku jednak Jeziorowcy raczej nie będą się wzmacniać, tak jak to bywało zazwyczaj, a zamiast tego będą szukać oszczędności. Choć Mitch Kupchak w ostatniej rozmowie z Mike’em Trudellem powiedział, że podatek nie jest dla organizacji problemem, to ostatnie doniesienia dziennikarzy mówią co innego. Zespół z Kalifornii nie walczy o playoffy i z tego też względu nie ma sensu płacić dodatkowych pieniędzy drużynie, której celem jest jak najwyższy wybór w drafcie. Do końca sezonu pozostało już tylko 29 spotkań i jest to czas, na seryjne przegrywanie spotkań. Dlatego też menedżer Lakers na pewno rozważa przede wszystkim takie propozycje, które osłabią drużynę i w których dostanie w zamian albo pick, albo dzięki którym zaoszczędzi kilka milionów dolarów.

Kto więc ma największą szansę na opuszczenie Los Angeles? Ci, którzy zarabiają najwięcej. W grę wchodzą takie nazwiska jak Pau Gasol, Steve Blake, Jordan Hill i Chris Kaman. Niewiadoma jest też przyszłość Jodie’ego Meeksa i jeżeli zarząd stwierdzi, że nie uda mu się przedłużyć z nim umowy w nadchodzące lato, to być może również będzie chciał go wymienić. Reszta natomiast wydaje się być w miarę bezpieczna. Na pewno w drużynie pozostaną Nick Young, Jordan Farmar, Xavier Henry, czy też Steve Nash, na którego po prostu nie ma chętnych. Kanadyjczyk co chwilę ma problemy ze zdrowiem, a do tego jego kontrakt będzie również ważny w kolejnym sezonie. Z tych powodów żaden z właścicieli w NBA na pewno nie rozważa ściągnięcie do siebie dwukrotnego MVP ligi.

Czytaj więcej

Pierwsze indywidualne oceny w tym sezonie

Po pierwszej, dłuższej połowie sezonu, Los Angeles Lakers zajmują przedostatnie miejsce na Zachodzie, mając czwarty najgorszy bilans w lidze, z 18 zwycięstwami 35 porażkami na koncie. Na dodatek do Nowego Orleanu nie poleciał żaden z zawodników, aby reprezentować barwy złota i purpury, co jest pierwszą taką sytuacją od 18 lat. Okres All-Star Weekend podopieczni Mike’a D’Antoniego przeznaczą więc na odpoczynek i wyleczenie wszelkich urazów. Po meczu z Oklahomą City Thunder wielu z nich było wręcz wniebowziętych, że będą mogli w końcu odetchnąć nieco od koszykówki. Nie ma się temu zresztą co dziwić. Przez plagę kontuzji liczba aktywnych graczy zmniejszyła się do 8, co zmusiło wielu z nich do spędzania na parkiecie dużej ilości minut. Przed obecnym sezonem, Lakers mogli pochwalić się jedną z najbardziej głębokich ławek w lidze, na której zasiadało 11-12 zawodników, którzy byli w stanie coś wnieść do gry ale jak widać, niczego nie można być pewnym.

To co prezentował zespół z Miasta Aniołów w pierwszych miesiącach rozgrywek , a to co jego fani mogą oglądać teraz, to niebo i ziemia. Na pewno jednak jednego nie można zarzucić jego graczom – braku zaangażowania, walki oraz serca do gry. Jakimś cudem ci zawodnicy mimo tego, jak potoczyły się ich losy, cały czas próbują coś udowodnić. A przynajmniej tak to wygląda. Być może jest to zasługa ich trenera, a być może jednorocznych umów lub jedno i drugie. Tak czy inaczej choć wszyscy wiemy jak ekipa z Miasta Aniołów spisuje się jako drużyna w tym sezonie, to warto sprawdzić jak indywidualnie radzili sobie jej członkowie w tych pierwszych 53 spotkaniach oraz podsumować ich grę, mając na uwadze to, jakie były wobec nich oczekiwania.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2013/14 – Episode 17

Backstage Lakers 2013/14 – Episode 17

W 17 odcinku Backstage Lakers Ryan Kelly musi zaakceptować rolę pierwszoroczniaka w zespole, nosząc torby swoim kolegom oraz trenerom, z kolei Steve Blake stara się jak najszybciej wrócić do gry ale ciągle na treningach używa swojej lewej ręki. Nowy rozgrywający Jeziorowców – Kendall Marshall ma natomiast okazję napisać swój rozdział w NBA, dzięki szansie, którą otrzymał od 16 – krotnych mistrzów NBA. Poza tym kamery TWC SportsNet zajęły się również podglądaniem Billa Bertki, który nie tylko zajmuje się scoutingiem dla organizacji ale także regularnie grywa z innymi seniorami w koszykówkę.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Steve Blake kontuzjowany

Steve Blake kontuzjowany

Steve Blake został przebadany przez Steve’a Lombardo i Neala S. ElAttrache’a, którzy stwierdzili u niego zerwanie wiązadła pobocznego w prawym łokciu. Oznacza to, że 33 – letni absolwent Maryland będzie pauzował przez co najmniej 6 tygodni. Tym samym Lakers zostali bez jakiegokolwiek rozgrywającego, jako że powrót Nasha ciągle jest wielką niewiadomą, a Jordan Farmar zagra najwcześniej na początku stycznia.

Czytaj więcej

Jak Kobe może pomóc swojej drużynie?

Powrót Kobe’ego Bryanta do gry nie był wymarzonym występem dla fanów Lakers jak i samego Bryanta. Nikt jednak nie oczekiwał przecież, że pięciokrotny mistrz NBA od razu zacznie grać na tym poziomie, co w zeszłym sezonie. Kobe w spotkaniu z Toronto Raptors zaliczył 8 strat, nie trafił siedmiu rzutów i ogólnie był dosyć zardzewiały ale nie to powinno martwić zwolenników Jeziorowców. To co mogło się nie podobać, to sposób prowadzenia ofensywy przez lidera ekipy z Kalifornii. Rola Steve’a Blake’a została ograniczona do minimum przy Mambie i nie wiadomo czy było to spowodowane tym, że zawodnicy chcieli po prostu ograć Kobe’ego, pozwalając mu mieć piłkę w rękach, czy być może od tej pory właśnie tak będzie wyglądała nowa „jedynka” zespołu. To spowodowało, że atak Lakers strasznie zwolnił, był statyczny i prosty do odczytu, a zawodnicy nie wiedzieli co robić, gdy Kobe brał się za kreowanie akcji. Cała płynność, dynamiczność i ruchliwość przepadły w jednym momencie, a Lakers w niczym nie przypominali ekipy z pierwszych 19 rozegranych spotkań sezonu.

Od początku było wiadomo, że proces wprowadzenia Bryanta do zespołu, który ostatnio zaczął sobie całkiem nieźle radzić bez niego, nie będzie łatwy i przyjemny. Mimo to spodziewano się, że rola Bryanta zostanie ograniczona, tak aby Kobe mógł stopniowo oswajać się z grą na parkietach NBA i na spokojnie odnaleźć swój rytm. Tymczasem w meczu z Raptors Black Mamba właściwie od początku grał pierwsze skrzypce, a Steve Blake zajmował się tylko przeprowadzaniem piłki przez połowę, po czym usuwał się w cień. Z kolei jeżeli już zawodnik z Hollywood decydował o granej zagrywce, to piłka przestawała krążyć po obwodzie w momencie, gdy trafiała w ręce Bryanta. Kobe następnie potrzebował od 5 do 10 sekund by cokolwiek z nią zrobić. Trudno sobie wyobrazić, żeby Lakers z taką grą wygrywali kolejne spotkania. Po prostu Kobe musi na razie nieco odpuścić i pozwolić innym decydować o ataku swojej drużyny.  Choć być może dla niektórych będzie to nie do zaakceptowania, to wydaje się, że Bryant powinien na razie być bardziej role playerem, niż najjaśniejszym punktem zespołu.

Czytaj więcej

Steve Blake przewyższa oczekiwania

Pod nieobecność kontuzjowanego Steve’a Nasha, Blake stał się podstawowym rozgrywającym Los Angeles Lakers. Mike D’Antoni przestawił go z pozycji rzucającego obrońcy na jedynkę i pozwolił mu kierować ofensywą Jeziorowców. Jak się okazuje po kilku spotkaniach – był to strzał w dziesiątkę, a Blake gra najlepszą koszykówkę w swojej karierze. Od dawna wiadomo, że system obecnego trenera 16 – krotnych mistrzów NBA jest stworzony dla rozgrywających ale Steve Blake po raz pierwszy ma szansę się o tym przekonać. Swoimi świetnymi występami potwierdza tę regułę i staje się ważnym elementem drużyny z Kalifornii. Po tym co pokazuje obecnie były zawodnik Portland Trail Blazers i tym, co wnosił do gry Nash, wydaje się, że wybór na tej pozycji powinien być dla D’Antoniego oczywisty. Kanadyjczyk dawno zatracił już swój wpływ na grę pozostałych partnerów z drużyny, a do tego nie jest tak samo skuteczny jak choćby w zeszłym sezonie.

Gra 33 – letniego zawodnika z Maryland powinna dać do zrozumienia Nashowi, że być może pora zakończyć karierę zawodową. Blake, mimo że nie jest i prawdopodobnie już nigdy nie będzie zawodnikiem, który jest w stanie zdobywać punkty po wejściach pod kosz, to dużo efektywniej kieruje grą koszykarzy z Miasta Aniołów, niż robił to Kanadyjczyk w kilku pierwszych spotkaniach. W ostatnich czterech meczach Blake notuje średnio 9.5 punktów i aż 11.8 asyst. Granicę w tej ostatniej kategorii przekroczył we wszystkich meczach jako starter. Dla porównania Nash po raz ostatni zanotował 10 lub więcej asyst 17 marca 2013 roku przeciwko Sacramento Kings. Tak dobrą umiejętnością prowadzenia gry Steve z pewnością zadziwił wiele osób. Choć Blake jest oczywiście dobrym rozgrywającym, co udowodnił będąc w Portland czy Denver, to tak naprawdę trudno było sobie wyobrazić, aby regularnie notował ponad 10 asyst na mecz i był główną osobą odpowiedzalną za atak zespołu. Jak się jednak okazuje jest to możliwe, a 10 – letni weteran wydaje się aspirować do klubu Vino.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2013/14 – Episode 7

Backstage Lakers 2013/14 – Episode 7

Los Angeles Lakers rozgrywają pierwsze trzy mecze sezonu zasadniczego, a Steve Blake opowiada o swoim zwykłym dniu i ekscytacji z możliwości powrotu na parkiet. Nie zabraknie również krótkiej relacji z dokonań Billa Sharmana, któremu m.in. Jerry West, Phil Jackson i Kobe Bryant poświęcili kilka słów.
Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Steve Blake w komitecie NBPA

Steve Blake w komitecie NBPA

Steve Blake oraz Anthony Tolliver zostali wybrani do komitetu wykonawczego National Basketball Players Association jako drudzy wiceprezydenci. Rola pierwszego przypadła natomiast Rogerowi Masonowi Jr. z New Orleans Pelicans. Z kolei prezydentem całej organizacji został zawodnik Los Angeles Clippers – Chris Paul, który na tym stanowisku zastąpił Dereka Fishera.

Czytaj więcej