Clarkson wybrany do NBA All-Rookie First Team!

Clarkson wybrany do NBA All-Rookie First Team!

Choć Jordan Clarkson nie został uznany Najlepszym Pierwszoroczniakiem sezonu 2014/15, tak jednak znalazł się w Pierwszej Piątce Debiutantów w bieżących rozgrywkach i tym samym stał się jedenastym Jeziorowcem, któremu udała się ta sztuka (dołączył w ten sposób do Eddiego Jonesa, Vlade Divaca, Byrona Scotta, Jamesa Worthy’ego, Magica Johnsona, Norma Nixona, Briana Wintersa, Jima Price’a, Dica Garretta oraz Billa Hewitta). Clarkson otrzymał w sumie 74 głosy za tym, aby znalazł się w NBA All-Rookie First Team oraz 52 do NBA All-Rookie Second Team, co dało mu w sumie 200 punktów (najmniej wśród wszystkich członków pierwszej piątki).

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2014/15 – Episode 31

Backstage Lakers 2014/15 – Episode 31

Sezon zasadniczy 2014/15 wreszcie dobiega końca. Dla Lakers oznacza to dwa ostatnie spotkania przeciwko Sacramento Kings, a następnie udzielenie finalnych wywiadów mediom zgromadzonym w ośrodku szkoleniowym El Segundo. Swoje pięciu minut w NBA zdążył mieć jeszcze także Vander Blue, który otrzymał powołanie od Mitcha Kupchaka z powodu plagi kontuzji w obozie Jeziorowców. Czy fani złota i purpury zobaczą go w koszulce Lakers również w przyszłych rozgrywkach? Czy Tarik Black i Jordan Clarkson będą stanowić ważny element układanki Scotta? O tym, dopiero się przekonamy…

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Kolejny sezon i kolejne rozczarowanie…

Minęły już dwa tygodnie od zakończenia sezonu zasadniczego 2014/15, a więc pora na spokojnie podsumować te około sześć miesięcy gry w wykonaniu Jeziorowców i rozliczyć się z wyznaczonych jeszcze w październiku celów. Nie będę tutaj mydlił nikomu oczu, ani udawał, że mojej zapowiedzi sezonu w ogóle nie było (link). Prawda jest bowiem taka, że osobiście chciałem aby Lakers zawalczyli w opisywanych rozgrywkach o playoffy i tym samym pokazali się z dobrej strony przed potencjalnymi wolnymi agentami. Niektórzy od początku byli zwolennikami tankowania i nie widzieli potencjału w zespole z Miasta Aniołów ale ja uważałem inaczej. W końcu skoro zdrowi zawodnicy złota i purpury w pierwszym miesiącu sezonu 2013/14 byli w stanie grać na poziomie 50% zwycięstw, to dlaczego nie miało tak być z ekipą Byrona Scotta? W październiku bowiem właściwie wszyscy byli gotowi do gry, a ponadto zespół mógł liczyć na wsparcie Kobe’ego Bryanta oraz przyglądać się rozwojowi Juliusa Randle’a. Już jednak od samego początku wszystko poszło nie tak, jakbyśmy tego chcieli, a tym samym o jakiejkolwiek walce o rozgrywki posezonowe, mogliśmy szybko zapomnieć…

Chciałbym w tym miejscu napisać, że głównym powodem tak beznadziejnego sezonu były kontuzje ale brakuje mi argumentów, na potwierdzenie tej tezy. W poprzednim sezonie (2013/14) uważałem i nadal uważam, że to one były przyczyną słabej gry Jeziorowców w roku 2014 i nawet napisałem z tej okazji specjalny artykuł (link) ale pod wodzą Byrona Scotta było inaczej. Zawodnicy złota i purpury co prawda z powodu urazów opuścili w sumie najwięcej spotkań wśród wszystkich drużyn NBA – aż 339 (o 20 więcej niż w poprzednim sezonie), a do tego już od początku było wiadomo, że na parkiecie nie zobaczymy Steve’a Nasha (choć to było do przewidzenia), a także Juliusa Randle’a, który po 14 minutach gry w pierwszym starciu przeciwko Houston Rockets, złamał kość piszczelową. Niemniej jednak nie jest to żadnym usprawiedliwieniem tego, że Lakers już w pierwszym miesiącu rozgrywek grali słabo i zdołali odnieść zwycięstwa tylko w czterech z 13 rozegranych spotkań, a trzy z pierwszych pięciu przegrali przynajmniej 18 punktami. To właśnie już wtedy mogliśmy zobaczyć przepaść pomiędzy poziomem reprezentowanym przez 16-stokrotnych mistrzów NBA, a pozostałymi zespołami w lidze.

Czytaj więcej

Wywiady końcowe: sezon 2014/15

Ponad tydzień temu sezon zasadniczy 2014/15 dobiegł końca dla zawodników złota i purpury. Lakers zakończyli go z bilansem 21 zwycięstw oraz 61 porażek i zajęli 14 miejsce w Konferencji Zachodniej. Był to więc kolejny rozczarowujący rok, w którym ponownie też główną rolę odegrały kontuzje. Był to też pierwszy sezon Byrona Scotta na stanowisku szkoleniowca zespołu i delikatnie mówiąc, nie był on udany. Tak czy inaczej jednak gracze Jeziorowców, jako że ich rozgrywki dobiegły końca, udzielili ostatnich oficjalnych wywiadów w sezonie. Na kilku specjalnie zorganizowanych konferencjach zjawili się prawie wszyscy zawodnicy, którzy reprezentowali barwy 16-stokrotnych mistrzów NBA. Zabrało tylko Steve’a Nasha, który zakończył wcześniej swoją karierę i zwołał już specjalną konferencję oraz… Kobe’ego Bryanta. Black Mamba znów postanowił nie pojawiać się na tego typu wydarzeniu i nie rozmawiać z dziennikarzami o bolesnych dla wszystkich rozgrywkach. Reszta jednak była dostępna, tak samo zresztą jak trener Byron Scott i menedżer Mitch Kupchak. To właśnie ta dwójka miała najwięcej do powiedzenia ze wszystkich przepytywanych i odpowiadała na najciekawsze pytania.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2014/15 – Episode 30

Backstage Lakers 2014/15 – Episode 30

Tarik Black i asystent trenera Byrona Scotta, a za razem jego syn – Thomas odwiedzają słynny Rucker Park w Nowym Jorku. Zaraz po tym Jeziorowcy rozgrywają spotkanie z Brooklyn Nets, po czym wyruszają do Philadelphii – rodzinnego miasta Wayne’a Ellingtona. W 30 odcinku Backstage Lakers nie mogło również zabraknąć relacji z 25 turnieju golfowego organizowanego przez 16-stokrotnych mistrzów NBA, którego pieniądze przeznaczone są na Lakers Youth Foundation. Gościem specjalnym w tym roku jest Alfonso Ribeiro, czyli popularny Carlton z serialu The Fresh Prince of Bel-Air.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Lakers zupełnie poddali się w kwietniu

Ostatni miesiąc rozgrywek 2014/15 Lakers zakończyli z bilansem jednego zwycięstwa i ośmiu porażek, dzięki czemu udało im się zająć czwarte od końca miejsce w tabeli National Basketball Association. To oznacza duże szanse na zachowanie tegorocznego picku i tym samym wybór w pierwszej piątce draftu. I to jest właśnie najlepsza wiadomość z kwietnia. Były bowiem obawy co do tego, że Jeziorowcy znajdą się wyżej od zespołu Orlando Magic ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło. Oprócz tego jednak trudno doszukiwać się jakichkolwiek pozytywów z tych 15 dni. Dla 16-stokrotnych mistrzów NBA był to bowiem chyba najgorszy miesiąc w bieżącym sezonie. Dlaczego? Dlatego, że każdy mecz przegrywali średnio różnicą 15.7 punktów, a spotkanie z New Orleans Pelicans było wręcz beznadziejne w ich wykonaniu (mowa tutaj o defensywie). Na twarzach zawodników ewidentnie było widać zmęczenie, a także brak woli walki oraz chęci do rozgrywania kolejnych pojedynków. Wszyscy już chyba mieli dosyć tego koszmarnego sezonu i zwyczajnie chcieli go po prostu jak najszybciej zakończyć.

Kwiecień na pewno był najgorszym miesiącem dla ekipy z Miasta Aniołów pod względem skuteczności z gry (42.5%) oraz rzutów osobistych (69.5%), zbiórek (42.1), ilości notowanych przechwytów (4.9) oraz bloków (3.4). Te ostatnie dwa elementy miały wpływ na ilość zdobywanych przez nich punktów z kontrataków, która również była najniższa w ich przypadku i wyniosła tylko 10.4. Jeżeli chodzi o defensywę, to oczywiście przechwyty i bloki nie są wyznacznikiem do jej oceniania ale na pewno można po nich stwierdzić brak zaangażowania graczy Byrona Scotta po tej stronie parkietu. Ponadto rywale Jeziorowców trafiali na fenomenalnej 50.9% skuteczności, z czego 41.1% zza łuku. Do tego 46.7 oczek notowali w polu trzech sekund, a z kontrataków zdobywali 16.7 punktów. Ogólnie natomiast ich średnie ORTg wyniosło 119.4 (wow!). Krótko więc mówiąc – to był najgorszy miesiąc pod względem efektywności obrony Lakers, przez to ta ponownie spadła na 29 miejsce w całym NBA (gorszą obronę w tych rozgrywkach mieli tylko Wolves – 102.3).

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2014/15 – Episode 29

Backstage Lakers 2014/15 – Episode 29

Scout Jeziorowców – Ryan West i jego zespół przygotowują się do nadchodzącego w NBA draftu. West opowiada m.in. o tym jak jego drużyna zbiera dane na temat zawodników, na co zwraca uwagę podczas obserwowania ich w akcji oraz jak ważne i trudne jest podjęcie ostatecznej decyzji. Ponadto Ryan zdradza fanom złota i purpury czego nauczył go jego ojciec – Jerry West, a także jakie mają relację między sobą. Lakers natomiast wyruszają do Toronto, gdzie w wolnym czasie, wybierają się na mecz NHL pomiędzy Toronto Maple Leafs a Florida Panthers. Szczególnym fanem tego sportu jest były silny skrzydłowy Duke – Ryan Kelly.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Kobe, Lakers w czołówce pod względem sprzedaży

Kobe, Lakers w czołówce pod względem sprzedaży

Pomimo rozegrania zaledwie 35 spotkań w sezonie 2014/15, koszulka Kobe’ego Bryanta była trzecią najlepiej sprzedającą się w NBA. Black Mamba znalazł się tylko za LeBronem Jamesem z Cleveland Cavaliers oraz Stephenem Currym z Golden State Warriors, który w zeszłym sezonie znalazł się na piątym miejscu w tej kategorii. Jeżeli natomiast ogólnie chodzi o organizacje, to Los Angeles Lakers znaleźli się na czwartym miejscu pod względem ilości sprzedanych produktów związanych z ich drużyną. Jak widać nawet tak beznadziejny sezon nie odstraszył fanów, którzy regularnie przychodzili na mecze do Staples Center i kupowali pamiątki związane z ekipą złota i purpury. Lepsi od Lakers byli tylko Chicago Bulls, Cleveland Cavaliers i Golden State Warriors.

Czytaj więcej

Clarkson kolejnym kontuzjowanym zawodnikiem

Clarkson kolejnym kontuzjowanym zawodnikiem

Jordan Clarkson rozgrywał naprawdę znakomite zawody w sezonie 2014/15 ale i jego w końcu dopadła kontuzja. W czwartej kwarcie starcia z Sacramento Kings rozgrywający Lakers skręcił lewą kostkę i choć początkowo zapowiadał, że zagra w rewanżu 15 kwietnia, tak jednak sztab medyczny 16-stokrotnych mistrzów NBA zadecydował, że 22-latek opuści ostatnie spotkanie w bieżących rozgrywkach. Oczywiście kontuzja nie jest poważna i nie będzie miała wpływ na grę Clarksona w przyszłości. Nie ma jednak sensu aby Jordan jeszcze bardziej nadwyrężył swój staw skokowy w nic nieznaczącym pojedynku.

Czytaj więcej

15/04/2015 Kings vs Lakers

15/04/2015 Kings vs Lakers

Niestety w Staples Center koszykarze L.A. Lakers znów okazali się być gorsi od graczy Sacramento Kings i ostatecznie doznali swojej ósmej porażki w ciągu ostatnich dziewięciu meczów. Tym razem przegrali aż 99-122 i w ogóle nie liczyli się w tym spotkaniu. Królowie całkowicie zdominowali mecz od początku do końca, a aż siedmiu ich zawodników zdobyło co najmniej 12 oczek (najwięcej McLemore i Williams – odpowiednio 24 i 22). Gdyby tego było mało, to Kings udało się jeszcze wyjść na aż 29 punktowe prowadzenie, przez co publiczność zgromadzona w hali Jeziorowców, miała powody do narzekań. Goście robili wszystko lepiej od mistrzów NBA z 2010 roku – trafiali zdecydowanie na lepszym procencie z gry (54.8% – 38.3%), częściej atakowali kosz i w efekcie stawali na linii rzutów osobistych (41 – 25), zdobyli więcej punktów z pola trzech sekund (58- 40), a także oczywiście lepiej dzielili się piłką (30 asyst przy 22 Lakers), czy też wymusili więcej przechwytów (10 – 6), które pomogły im zdobyć aż 25 oczek z kontrataków. Ekipa ze stolicy Kalifornii zagrała wręcz koncertowo w ataku, z kolei gospodarze wyraźnie zapomnieli o jakichkolwiek podstawach w grze w obronie. Można więc powiedzieć, że ten mecz najlepiej podsumował najgorszy w historii organizacji złota i purpury sezon. Brak walki, wiary w zwycięstwo i totalna dominacja ze strony rywala, który był lepszy w każdej pojedynczej kwarcie. Jedynym pozytywem w tej konfrontacji (ale tylko w ataku) był Jabari Brown, który rozegrał pełne 48 minut i zdobył 32 punkty (FG 9-19, 3FG 4-6, FT 10-11). Dołączył tym samym do Kobe’ego Bryanta i Jordana Clarksona jako jedynych Jeziorowców, którzy w tym sezonie przekroczyli granicę 30 oczek. Vander Blue z kolei zgromadził na swoim koncie 15 punktów, 7 zbiórek i 8 asyst ale trafił zaledwie 6 na 23 oddane rzuty, w tym 1 z 8 zza łuku, więc w ogólnym rozrachunku był mało efektywny, a jego cztery straty również nie pomogły Lakers odbić się od dna. Podopieczni Byrona Scotta kończą więc te rozgrywki z 61 porażkami na koncie i po raz drugi z rzędu nie będą grać w playoffs (taka sytuacja po raz ostatni miała miejsce w 1976 roku). Czy organizację złota i purpury czekają już w krótce lepsze czasy? Miejmy nadzieję, że tak.

Czytaj więcej