Szczęście dopisało Lakers w kluczowym momencie

Opublikowane przez , 21 maja 2015 w Artykuły, Draft, 0 komentarzy

Od momentu, gdy poznaliśmy wynik draftowej loterii, znajdujemy się w doskonałych humorach. A przecież od wczorajszego dnia nastroje mogły być zgoła inne. Fani Jeziorowców wiedzieli, że statystycznie zastrzeżony pick utrzymywaliśmy 5 na 6 razy, więc w związku z chronicznym brakiem szczęścia w ostatnich latach (Chris Paul case, kontuzje zarówno kluczowych graczy, jak i opuszczający poprzedni sezon Randle) nie mogliśmy spędzać ostatnich nocy spokojnie. Zwłaszcza pamiętając o fatalnych skutkach wypadnięcia poza pierwszą piątkę losowania – kolejny sezon tankowania, gdzie w dodatku draft class 2016 uznawana jest obecnie przez ekspertów za najsłabszą od lat. Brak wysokiego wyboru w tegorocznym drafcie w naturalny sposób wpłynąłby także na brak zainteresowania klasowych wolnych agentów grą w ekipie Jeziorowców na silnym Zachodzie.  W Los Angeles udało się nie tylko pick utrzymać, ale podskoczyć na drugą pozycję, co ustawia Lakers w znakomitej sytuacji pod względem tego draftu, a także – przede wszystkim – pozwala z optymizmem spojrzeć w przyszłość organizacji.

Nierealna wydaje się jakakolwiek próba handlowania pickiem, ze względu na klasę graczy, którzy zgłosili się do draftu oraz brak rozsądnych możliwych wymian związanych z dwójką, którą otrzymali od losu Lakers. Stąd spokojnie można zakładać, iż Mitch Kupchak będzie wybierał jako drugi w drafcie. Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest oczywisty – nad decyzją Okafor czy Towns głowić się będą działacze Timberwolves, a barwy złota i purpury przywdzieje ten, którego wciąż będzie można wybrać. Co ciekawe, według doniesień zza oceanu, pożądanego najbardziej przez niemal wszystkie ekipy z czołówki Townsa drużyna z Minnesoty obecnie ceni niżej niż Okafora, którego wielkim fanem jest Flip Saunders. Wiadomości te jeszcze bardziej poprawiły nasz znakomity humor, ze względu na zdecydowanie lepsze dopasowanie Townsa niż Okafora do wybranego rok wcześniej Juliusa Randle’a. Do silnego skrzydłowego z inklinacjami przede wszystkim do gry ofensywnej, potrafiącego operować na low post, doskonałym fitem jest właśnie taki potencjalny elitarny defensor z rewelacyjnym jak na tak młody wiek jumperkiem (FT 81%!),  jakim jest Towns. Ostatnia głośna dyskusja o zagraniach hack-a-Jordan czy hack-a-Dwight także stawia znak zapytania przy Jahlilu Okaforze (FT 51%). Niezależnie jednak od tego, który z tych zawodników byłby dostępny dla Lakers, pewne jest jedno – Jeziorowcy będą mogli sprowadzić do klubu potencjalnego franchise playera.

Czy Karl Anthony-Towns trafi do Lakers?

Czy istnieje możliwość wyboru kogoś spoza wymienionego wcześniej duetu? Oczywiście, wszakże do 25 czerwca pozostało jeszcze 5 tygodni, podczas których najlepsi młodzi zawodnicy będą prześwietlani na wszelkie sposoby. Na działaczach szesnastokrotnych mistrzów NBA duże wrażenie wywarł obwodowy D’Angelo Russell, porównywany do Manu Ginobiliego czy Brandona Roya. Jednak jego wybór wiązałby się z koniecznością obsadzenia pozycji centra w inny sposób. Lakers poważnie interesują się gwiazdą Memphis Grizzlies – młodszym z braci Gasol. Jeśli Marc dogadałby się włodarzami ekipy z Los Angeles, wtedy jak najbardziej wybór Russella byłby uzasadniony. Szanse na sprowadzenie Gasola wydają się jednak niewielkie, a trudno wyobrazić sobie, by bez zabezpieczenia świetnym centrem z rynku wolnych agentów Lakers nie wybrali w drafcie któregoś z  duetu Towns-Okafor.

Wylosowanie drugiego numeru najprawdopodobniej oznacza pożegnanie z Jordanem Hillem, którego opcja (9mln$) w kontrakcie nie powinna być wykorzystana. Więc jeśli ktokolwiek związany z organizacją może być niezadowolony, to tylko Jordan. Kilkadziesiąt godzin temu istniało ryzyko,  że nieudany sezon zakończymy z całkowicie pustymi rękami i brakiem wesołych perspektyw. Obyło się bez katastrofy (wypadnięcie z top5 i oddanie picku do 76ers), nie było też przeciętnego losowania (4-5 pick i brak szans na Townsa, czy Okafora). 19 maja Lakersom w końcu sprzyjało szczęście. Po kilku pechowych latach fortuna się odwróciła i przyszłość organizacji rysuje się w znacznie jaśniejszych barwach. Zwłaszcza, że aby zmarnować tak dobre losowanie, trzeba by było się naprawdę postarać.

Skomentuj