Sylwetki zawodników: Wesley Johnson

Opublikowane przez , 15 lipca 2013 w Artykuły, Zawodnicy, 0 komentarzy

Wesley Johnson urodził się 26 lat temu w mieście Corscicana, w stanie Texas. W swoim drugim roku w miejscowej szkole średniej notował statystyki na poziomie 15.2 punktów, 9.7 zbiórek i 4.3 bloków na mecz. Jego dobre wyniki pozwoliły mu zostać wybranym do pierwszej drużyny all-district zarówno w 2004 jak i 2005 roku. Karierę uniwersytecką rozpoczął w sezonie 2006 – 07, gdzie jako pierwszoroczniak Iowa State, został wybrany do Big 12 all – Rookie team. Wystąpił wtedy w 30 z 31 rozegranych spotkaniach, notując średnio 12.3 oczka i 7.9 zbiórek na mecz. Do najważniejszego występu może zaliczyć pojedynek przeciwko Missouri, gdzie na 1.6 sekund do końca dobił piłkę spod kosza i dał zwycięstwo swojej drużynie.

W kolejnym sezonie Wes przez cały czas zmagał się z kontuzją kostki. Nie przeszkodziło mu to jednak być wspomnianym przy wyborze do all – Big 12, po tym jak zdobywał średnio 12.4 punktów i 4 zbiórki na mecz. Zaliczył również 20 punktowy występ przeciwko mistrzom NCAA – Kansas, w którym trafił pięć z 11 oddanych rzutów zza łuku. Po tym postanowił przenieść się do Syracuse, przez co musiał pauzować jeden sezon i do gry powrócił dopiero rok później.

W listopadzie 2009 Johnson, po tym jak zanotował 25 oczek przeciwko Północnej Karolinie, został wybrany Najbardziej Wartościowym Zawodnikiem 2k Coaches Classic. Następnie zdobył 17 punktów i zebrał 10 piłek pokonując Florydę, a w jego pierwszym meczu w Big East play zanotował rekordową liczbę zbiórek – 19, prowadząc w ten sposób Syracuse do kolejnego zwycięstwa. 9 marca 2010 Johnson został uznany Zawodnikiem Roku Big East, kończąc sezon ze średnimi na poziomie 16 punktów i 8.4 zbiórek. Z kolei 20 dni później został wybrany do pierwszej drużyny AP All American. Te sukcesy pomogły mu podjąć decyzję o spróbowaniu swoich sił w NBA.

W drafcie 2010 został wybrany z numerem 4 przez Minnosetę Timberwolves. W jego debiutanckim sezonie w 26.2 minuty spędzane na parkiecie, zdobywał średnio 9 oczek i trzy zbiórki. Ustanowił również swój rekord w karierze, rzucając 29 punktów przeciwko Los Angeles Lakers. Sezon później Wesley dostawał niecałe cztery minuty mniej, a jego zdobycze punktowe spadły z 9 do sześciu. Ponadto Johnson zaliczył słaby sezon pod względem skuteczności, rzucając 40% z półdystansu i 31% zza łuku. Jego nienajlepszy drugi rok zmusił władze Timberwolves do trójstronnej wymiany z Phoenix Suns.

Wesley Johnson nie spisywał się najlepiej podczas gry w Wolves. Czy uda mu się polepszyć swoją reputację w Lakers?

W nowym otoczeniu po nieudanej pierwszej połowie sezonu, Johnsonowi udało się w końcu odbić od dna. Nastąpiło to jednak dopiero, gdy trenerem Słońc został Lindsey Hunter. To właśnie były zawodnik m.in. Detroit Pistons i Chicago Bulls postanowił dać szansę mierzącemu 201 centymetrów skrzydłowemu. Od marca Johnson stał się pewną opcją w drużynie, regularnie zdobywając 13+ punktów w ostatnich 23 spotkaniach. Wizja Huntera wyraźnie służyła Wesowi, który wydawał się odnajdywać w profesjonalnej lidze i zespole z Arizony. Sezon zakończył ze statystykami na poziomie 8 punktów i 2.5 zbiórek w nieco ponad 19 minut spędzanych na parkiecie.

Wesley Johnson, podobnie jak Nick Young, jest w stanie grać jako niski skrzydłowy oraz rzucający obrońca (tzw. swingman). Atletyczny 26 – latek jest zwinny, skoczny i dynamiczny. Ma pewny i szybki rzut zarówna na półdystansie jak i dystansie. Jest całkiem niezły w poruszaniu się po zasłonach, chociaż preferuje raczej rzucać po krótkim dryblingu. Jego atutem jest to, że nie potrzebuje mieć często piłki w rękach aby być skutecznym. Nie jest egositycznym zawodnikiem i w ataku powinien wypełnić lukę po World Peace’ie. Dobrze biega do kontr oraz ma całkiem dobrze widzi swoich kolegów z zespołu.

W defensywie pomagają mu zasięg ramion oraz szybkość. Dzięki temu pierwszemu potrafi przeciąć podania rywali lub ich skutecznie blokować. Jego druga cecha sprawia z kolei, że jest w stanie błyskawicznie przejść z jednego skrzydła parkietu na drugie i pomóc swoim partnerom. Warto również dodać, że nieźle radzi sobie w obronie zespołowej.

Na niekorzyść Johnsona przemawia jego uporczywość, która objawia się tym, że czasami Wes za bardzo polega na swoim rzucie. Jest zdecydowanie za mało agresywny i jeżeli trafi się dzień, w którym piłka nie będzie wpadać do kosza, to staje się niewidoczny. Ponadto bywa niestabilny i dobre występy przeplata złymi. Jego rzut musi się w końcu poprawić oraz unormować, a ciało nabrać więcej masy mięśniowej, aby mogło konkurować z lepiej zbudowanymi zawodnikami z NBA.

Mimo udanej końcówki ostatniego sezonu, podpisanie Wesley’a ciągle jest znakiem zapytania. Johnson z pewnością nie spełnił jeszcze pokrywanych w nim nadziei ale trzeba również powiedzieć, że nie miał możliwości zadomowienia się i odnalezienia w systemie ofensywnym. Ponadto nie miał również okazji grać dla coacha, który potrafiłby w pełni wykorzystać jego potencjał. Choć wydaje się, że Lindseyowi Hunterowi po części to się udało, to Kurt Rambis z pewnością nie był odpowiednim trenerem dla swingmana z Corscicana. Na szczęście filozofia gry Mike’a D’Antoniego może w znaczący sposób pomóc Johnsonowi wskoczyć na wyższy poziom. Na dzień dzisiejszy wydaje się on być idealnym trenerem dla tego niskiego skrzydłowego. Bieganie do kontr, rzuty za trzy, ścięcia pod kosz oraz (a być może przede wszystkim) granie na swojej naturalnej pozycji, powinny pomóc Wesley’owi w odnalezieniu się w Los Angeles. Nie zapominajmy również o wpływie Kobe’ego Bryanta i Steve’a Nasha, którzy potrafią znacznie ułatwić życie swoim partnerom z drużyny. Umowa na okres jednego roku sprawia, że były zawodnik Suns jest inwestycją o niskim ryzyku i w przyszłe lato pozwoli podjąć zarządowi Lakers odpowiednią decyzję dotyczącą przedłużenia kontraktu. Dla samego Wesa z kolei to może być ostatnia szansa na udowodnienie swoich umiejętności i podwyższenie wartości rynkowej w NBA.

Skomentuj