Sylwetki zawodników: Larry Nance Jr.

Opublikowane przez , 27 czerwca 2015 w Artykuły, Zawodnicy, 14 komentarzy

Larry Nance Jr. to 22-letni silny skrzydłowy urodzony w Akron, Ohio. Jest synem słynnego koszykarza, który kiedyś występował w NBA w barwach Cleveland Cavaliers i Phoenix Suns – Larry’ego Nance’a Sr. W college’u spędził aż cztery lata i wszystkie na uczelni w Wyoming, gdzie reprezentował barwy Cowboys, których zresztą poprowadził do mistrzostwa MWC (z rekordem 25-10) oraz pierwszego występu w turnieju NCAA od 2002 roku. Uważany był za jednego z najlepszych wysokich w Mountain West Conference, który szczególnie wyróżniał się w defensywie, za co też zresztą zgarnął nagrodę w postaci MWC Defensive Player of the Year (2015). W swojej całej karierze na uczelni notował średnio 11.3 oczka, 6.6 zbiórek, 1.4 asysty oraz po 1.1 przechwycie i bloku na mecz.

Nance Jr. był jednym z ostatnich prospectów, którzy pojawili się na workoucie w El Segundo ale według różnych źródeł, zrobił on bardzo dobre wrażenie na władzach Jeziorowców. Podobnie zresztą było też w Toronto, gdzie zastanawiano się nawet, czy nie wybrać go z 20 numerem w pierwszej rundzie. Ostatecznie jednak trafił do Los Angeles, prawdopodobnie z tego względu, że ma świetne warunki fizyczne i jest bardzo atletycznym zawodnikiem oraz co najważniejsze – potrafiącym grać w obronie. W college’u wielokrotnie pokazywał swoją szybkość, mobilność, zwinność i skoczność, wsadzając piłkę z góry nad graczami z drużyny przeciwnej. Był jednym z najlepszych dunkerów, który w grę wkładał całe swoje serce i starał się robić wszystko dla swojej ekipy. Nie można mu więc odmówić ani zaangażowania, ani poświęcenia.

Mierzący 203 centymetry zawodnik jest także jednym z najlepszych podających wśród wszystkich silnych skrzydłowych z draftu. Dobrze czuje się zarówno w polu trzech sekund jak i na obwodzie. Doskonale wie w którym momencie powinien ściąć pod kosz i zakończyć całą akcję zdobyciem dwóch punktów po efektownym wsadzie. W barwach Cowboys trafiał aż 63.7% rzutów blisko kosza, które nie były zagraniami typu post-up. Często po prostu bardzo ciężko pracował na tablicy, dobijał niecelne trafienia kolegów, czy też skutecznie biegał do kontrataków (idealny przykład hustle type of player). Jeżeli natomiast chodzi o skuteczność przy rzutach za 3 punkty, to choć może nie jest typowym zawodnikiem typu stretch four, tak jednak potrafi celnie przymierzyć zza łuku i bardzo możliwe, że w NBA rozwinie tę umiejętność, a tym samym będzie w stanie regularnie trafiać na 40% skuteczności, co potwierdzają również eksperci. Ponadto warto tutaj także zauważyć, że w ostatnim czasie poprawił swój rzut i zaczął trafiać na 38.8% skuteczności z gry (46.9% z półdystansu), a najlepiej radził sobie przy rzutach zaraz po złapaniu piłki, których trafiał ponad połowę (50.8%).

Największym jego atutem jest jednak wspomniana już defensywa. To właśnie po tej stronie parkietu Nance Jr. czuje się jak ryba w wodzie. Uwielbia skakać do bloków, contestować rzuty, wywierać presję na swoich rywalach i ogólnie – nękać ich na każdym kroku. W college’u miał reputację jednego z najlepszych obrońców na Zachodnim Wybrzeżu. Bez wątpienia potrafi skutecznie wykorzystywać swoje warunki fizyczne, a w szczególności przy grze w pomocy.

Larry Nance Jr. w barwach Wyoming Cowboys

O dziwo jednak nie najlepiej radzi sobie przy pick & rollach. Mimo bardzo dobrych warunków fizycznych, Nance ma problemy z wykańczaniem akcji w tego typu sytuacjach. Często niepotrzebnie zatrzymuje się po złapaniu piłki i tym samym zatrzymuje całą dynamiczność najpopularniejszej zagrywki w NBA. Poza tym w obronie powinien popracować także nad kryciem indywidualnym zawodników podkoszowych oraz szybszym reagowaniem na poczynania graczy obwodowych, czy też odnajdywaniem się przy pick & rollach. Również na desce nie spisuje się tak dobrze, jak można byłoby przypuszczać. Jego 7 zbiórek w 40 minut gry jest raczej średnim wynikiem i zdecydowanie za małym jak na standardy NBA (mając oczywiście na uwagę jego niezłe warunki fizyczne). Te defekty nie zmieniają jednak faktu, że ma on szanse stać się bardzo walecznym, twardym i efektywnym obrońcą w lidze, który może być w stanie przykryć zarówno większych, jak i mniejszych od siebie rywali.

Jeżeli natomiast chodzi o jego wady w ofensywie, to Nance Jr. choć już stał się lepszym shooterem, tak nie jest i chyba nigdy nie będzie typem gracza, który potrafiłby zdobywać punkty z dystansu lub półdystansu po dryblingu. Ma problemy ze sprawowaniem kontroli nad piłką, przez co w grze jeden na jednego nie jest raczej efektywny. Powinien więc skupić się na tym, co potrafi najlepiej – a więc na ścięciach pod kosz i pełnieniu roli spot-up shootera. Ponadto prawdopodobnie nie będzie również nigdy dominującą siłą pod koszem i raczej w dużej mierze będzie musiał opierać się na geniuszu oraz zdolnościach swoich kolegów, żeby dorzucać od siebie każdej nocy po kilka oczek. Ogólnie zresztą jego gra ofensywie wymaga sporo pracy i mając na uwadze to, że Nance Jr. ma już 22 lata na karku, to raczej mało prawdopodobne jest, aby rozwinął swój wachlarz zagrań pod koszem rywali, który na dzień dzisiejszy zwyczajnie jest ubogi. Tyczy się to również jego pracy nóg, która obecnie pozostawia wiele do życzenia. Mówiąc więc krótko – atak nie jest mocną stroną Larry’ego.

Mimo tych wad wydaje się, że Larry Nance Jr. może w przyszłości stać się bardzo produktywnym role playerem, który przydałby się każdej drużynie walczącej o mistrzostwo. Jego energia, spryt oraz intensywność, którą przejawia na parkiecie musieli docenić władze Lakers, skoro zdecydowali się go wybrać z 27 numerem. Albo więc jest naprawdę taki dobry i Jeziorowcy zaliczyli kolejnego steala albo nie spełni pokładanych w nim nadziei i wkrótce będzie miał problem z utrzymaniem się w lidze. Niemniej jednak, choć wybór ten pewnie wielu z fanów zespołu bardzo zaskoczył, nie powinno się go od razu skreślać. Nance Jr. raczej nie ma potencjału na stanie się tak dobrym zawodnikiem jak np. wybrany z 46 numerem Jordan Clarkson, ale może być solidnym graczem z ławki na 12-14 minut w meczu. Eksperci uważają, że jest on podobny do Louisa Amundsona, czy też Marka Madsena. Mi ponadto przypomina również nieco Tylera Hansbrougha oraz Josha McRobertsa i wydaje mi się, że w przyszłości może stać się podobnym do nich zawodnikiem.

14 komentarzy

  1. StaryFan

    Ciekawe co Bry­ant ma do powiedzenia na temat tego wyboru :)))))))) Podobno zaciął się przy goleniu, po usłyszeniu kto leci z 27 :)

    Jak go nie wymienią – będą niezłe jaja.

  2. DrJ

    Zacznijmy od tego, że Bryant wie tyle o Larrym N., co o połowie dorsza na Bałtyku, czyli nic ;)

    Wolałbym wymienić w pierwszej kolejności naszą "białą czekoladę"- Ryana K

  3. Wie, że Nance napisał "rapist" na twitterze kilka lat temu dotyczącym Kobego, więc może być wesoło.

  4. StaryFan
    DrJ napisał(a):Zacznijmy od tego, że Bryant wie tyle o Larrym N., co o połowie dorsza na Bałtyku, czyli nic ;)

    Wolałbym wymienić w pierwszej kolejności naszą "białą czekoladę"- Ryana K

    Aaaa… widzę, że nie wiemy o ostatnich ciekawostkach. Otóż Kupchak nie wiedział, że panowie się strasznie "lubią".
    LN od kilku lat określa Kobasa gwałcicielem, nawiązując do wiadomych wydarzeń z 2003 r. :shock: Po wyborze Larry usunął konto – ale wiadomo internet ma swoje prawa. Kupchak tłumacząc, że muszą to sobie wyjaśnić (już się odbyła rozmowa wychowawcza speca od PR) miał minę jakby właśnie usiadł na stalagmicie.

    Widać skaut odrobił lekcję jak należy. :twisted: To się chyba nacieszyliśmy nową "rozciągliwą" 4 :lol:

  5. DrJ

    Wiem o tym "rapist" wpisie, ale nie wiedziałem,że Bryant może cokolwiek wiedzieć o jakimś młodziaku-hejterze z Wyoming.

  6. Nawet gdyby nie wiedział wcześniej, to po tym internetowym odkopie info prędzej czy później by do niego dotarło ;)
    Coś czuję, że zemsta Mamby będzie słodka :D

  7. DrJ

    Bryant będzie dla niego mentorem?

    https://www.facebook.com/basketballnetwork.net/videos/469047396592908/

    You reach,I teach

  8. O to nie wiedziałem, że pisał "rapist" :o . No to Kupchak ma problem. Jak by go wziął z 34, to by miał mniejszy. W sieci nic nie ginie. Tak popatrzyłem, to ten Nance o LBJ’u też chyba coś tam pisał. Na lakersground nastroje takie se.

    Już widzę pierwszy trening, a relacje są :)

    Jak Mitch nie chce syfu, to niech go dorzuca do Young’a w jakimś dealu. Zjebali ten pick, a trzeba było dla niego Lina oglądać cały sezon :evil: .

  9. DrJ

    Media kochają podsycać takie historie,ale też nie robiłby z tego dramatu. Lillard przed NBA też pisał o LBJu różne "ciekawe" rzeczy. Jeśli jedynym problemem Larry’ego jest jakiś głupi wpis, to aż tak źle nie jest. Gość zamiast tego mógłby ‚latać’ razem z Beasleyem czy Sandersem, czy należeć do gangu jak Javaris C.


  10. Zobaczymy. Może Kobe go będzie co najwyżej olewać (tak jakby tego nie robił nigdy). Ale jak dla mnie taki Christmans czy Harrell byłby lepszy jeśli chodzi o "4". Nie widzę w nim nic szczególnego, może się mylę.

  11. StaryFan napisał(a):Aaaa… widzę, że nie wiemy o ostatnich ciekawostkach. Otóż Kupchak nie wiedział, że panowie się strasznie "lubią".
    LN od kilku lat określa Kobasa gwałcicielem, nawiązując do wiadomych wydarzeń z 2003 r. :shock: Po wyborze Larry usunął konto – ale wiadomo internet ma swoje prawa. Kupchak tłumacząc, że muszą to sobie wyjaśnić (już się odbyła rozmowa wychowawcza speca od PR) miał minę jakby właśnie usiadł na stalagmicie.

    Widać skaut odrobił lekcję jak należy. :twisted: To się chyba nacieszyliśmy nową "rozciągliwą" 4 :lol:

    Po pierwsze to jest dla nich praca, za którą dostają pieniądze więc każdy powinien zachować się profesjonalnie i na treningach oraz w meczach dawać z siebie wszystko. Czy obaj Panowie będą lubili się poza parkietem? Szczerze mówiąc nie ma to znaczenia. Takie sprawy oddziela się od koszykówki.

    Druga sprawa – wszyscy mówią o tym jednym tweecie, a co zresztą?

    Obrazek

    Także albo koleś ma jakieś rozdwojenie jaźni czy coś takiego albo chciał po prostu zdobyć popularność.

  12. DrJ

    Nie można też wymagać od każdego nastolatka dojrzałości emocjonalnej, braku miejsca na głupotę i błędy itp.

  13. StaryFan
    Air napisał(a):Druga sprawa – wszyscy mówią o tym jednym tweecie, a co zresztą?

    Nic, nazwał rzecz po imieniu, jego sprawa, jego zabawki.

    Air napisał(a):Także albo koleś ma jakieś rozdwojenie jaźni czy coś takiego albo chciał po prostu zdobyć popularność.

    Ani jedno, ani drugie. LAL dali dupy przy 27 i już zdążyli się do tego przyznać. Wielu ludzi ma podobne zdania, a osobiście bardziej cenię facetów mówiących co myślą (piszących), niż popierdołkę włażącą w każdy tyłek.
    Dajmy spokój. Legenda się obroni, kolejny raz, bo dutki muszą się zgadzać. Młody, albo będzie miał jaja i wypadnie, albo napisze, że wpis zrobił pies – sąsiadka, sprzątaczka, pokojówka :twisted: itd, itp.

    Ps. A od Kobasa tego profesjonalizmu już nie wymagamy? Tak czy inaczej, to był nieprzemyślany wybór. Bywa.

  14. http://www.lakersnation.com/lakers-news … 015/06/27/

    Larry ładnie przeprosił, Kobe wybaczył i nie żywi urazy. Przynajmniej oficjalnie ;)

    edit: tutaj jeszcze jedna wypowiedź w temacie:
    Obrazek

Skomentuj