Sylwetki zawodników: Kyle Kuzma

Opublikowane przez , 26 czerwca 2017 w Artykuły, Zawodnicy, 2 komentarze

Kyle Kuzma urodził się 24 lipca 1995 roku w miejscowości Flint, w stanie Michigan. Początkowo do szkoły średniej uczęszczał w Bentley, po czym zamienił ją na Rise Academy w Philadelphii. Następnie zdecydował się pójść do college’u w Utah, gdzie spędził w sumie trzy lata. Z roku na rok czynił postępy, aż w sezonie 2016/17, pod wodzą Larry’ego Krystkowiaka, notował statystyki na poziomie 16.4 punktów, 9.3 zbiórek i 2.4 asyst na mecz. Dzięki temu został wybrany do pierwszej piątki All-Pac-12, co miało duży wpływ na podjęcie przez niego decyzji, o pominięciu czwartego roku gry w college’u i przystąpieniu do draftu National Basketball Association. Kuzma pokazał wtedy swoją wszechstronność w ofensywie, którą potwierdził m.in. podczas NBA Draft Combine.

Kuzma posiada odpowiednie narzędzia do tego, aby grać na poziomie ligi NBA. Ma 206 centymetrów wzrostu i waży 100 kilogramów ale mimo to, udaje mu się z niesamowitą lekkością poruszać na stopach. Do tego ma dobre przyspieszenie w transition offense oraz jest wystarczająco atletyczny do tego, aby przedzierać się pod kosz i kończyć akcje z góry. Jego zaletami są zwinność, szybkość oraz praca nóg. Wszystkie te cechy skutecznie wykorzystuje przy grze blisko kosza, czy też akcjach pick & roll. Na dodatek potrafi on skutecznie kontrolować i podawać piłkę, co jest czymś rzadkim w przypadku silnych skrzydłowych. Nie jest co prawda rozgrywającym ale nie ma też problemu z pełnieniem innych obowiązków na parkiecie i na pewno nie zatrzymuje ruchu piłki. Na 40 minut gry w college’u, rozdawał zazwyczaj 3.1 asysty, pokazując tym samym całkiem niezły przegląd parkietu jak na wysokiego.

Kyle potrafi także nagle zmieniać prędkość gry w zależności od sytuacji (coś, co dobrze opanował Chris Paul), a dzięki swojej wszechstronności odnajduje się zarówno w kontratakach, jak i w ataku pozycyjnym. Nie jest co prawda ekspertem w kreowaniu własnego rzutu (FG 3-22 według Synergy Sports) ale ma całkiem niezły pierwszy krok, który w college’u pomagał mu dostawać się pod kosz w akcjach 1 na 1. Warto także zaznaczyć, że posiada on tzw. soft touch. Dobrze czuje piłkę w rękach i potrafi nie tylko rzucać ale także trafiać różne floatery i inne rzuty typowe dla obrońców. Często też lubi inicjować ofensywę po zbiórce w obronie, czy też rozpoczynać akcję zespołu z high post. Co prawda nie zawsze podejmuje idealne decyzje (szczególnie gdy ktoś mocno wywiera na nim presję) ale gdy nie będzie jednym z głównych punktów ataku w zespole, to ten problem nie powinien być aż tak widoczny.

Kyle Kuzma podczas zagrania na low post

Kluczem dla Kuzmy oraz samych Lakers, będzie jego gra na dystansie. Wydaje się, że to właśnie od tego elementu gry będzie zależało to, jaką karierę w lidze zrobi ten silny skrzydłowy. W trzecim sezonie gry w college’u trafiał on średnio z 32.1% skutecznością zza łuku, przy średnio 3.7 próbach na mecz. Warto jednak zaznaczyć, że w ostatnich 10 spotkaniach, trafiał zazwyczaj aż 40.7% oddawanych trójek. Czyżby więc odnalazł swój rytm? Wydaje się, że tak. Podczas NBA Combine również wypadł dobrze w tym elemencie, trafiając 4 na 5 prób w 23 minuty spędzone na parkiecie. Kyle ogólnie ma dobrą mechanikę rzutu. Nadaje piłce odpowiedniej rotacji, a do tego jego warunki fizyczne pozwalają mu trafiać do kosza nad broniącymi przeciwko niemu rywalami. Bez wątpienia ma więc potencjał w tej kategorii ale tylko czas pokaże, czy go rozwinie. Z drugiej strony bowiem w college’u trafiał tylko 63% swoich osobistych, przez co trudno jednoznacznie wskazać, jak to będzie z jego formą strzelecką w NBA.

W obronie z kolei ten silny skrzydłowy z Utah pokazał kilka przebłysków jego wszechstronności ale ogólnie, często miewał problemy z utrzymaniem odpowiedniego poziomu starania się. Na dodatek w porównaniu do innych graczy, nie najlepiej odczytywał ofensywne zagrania rywali, przez co zdarzało mu się zgubić krycie. Nie jest więc ani ekspertem od obrony zespołowej, ani też indywidualnej. Do tego nie ma wymarzonych warunków fizycznych aby dać radę silniejszym od niego wysokim, lubiącym grać tyłem do kosza. W college’u PER 40 minut notował tylko 0.8 bloków i 0.6 przechwytów na mecz, a to naprawdę bardzo słabe wyniki. Raczej więc nie ma co liczyć na to, że w Jeziorowcach zrobi różnicę po tej stronie parkietu.

Na pewno za to Kuzma ma potencjał przy switchowaniu, a to głównie za sprawą jego zwinności i szybkości, która przydaje mu się przy kryciu obwodu. Ponadto lubi atakować tablicę (choć bardziej tę w ataku) i wyrywać piłkę z rąk rywali przy zbiórkach. Niemniej jednak jest on głównie graczem ofensywnym i jeżeli zachwyci fanów złota i purpury swoją grą, to właśnie przy atakowaniu obręczy rywali. Ma on potencjał do stania się zawodnikiem typu stretch-four ale jak na razie to tylko potencjał. 10 ostatnich meczów z dobrą skutecznością na dystansie w college’u nie wystarczy do tego, aby już teraz być pewnym tego, że z powodzeniem będzie rozciągał defensywy przeciwników. Lakers wybierając go muszą mieć jednak sporą wiarę w to, że uda mu się poprawić swoje statystyki rzutowe i dzięki temu wkomponuje się w schematy Luke’a Waltona. I oby tak właśnie było.

Tagi:

2 komentarze

  1. StaryFan

    Mój pradziadek nazywał się Kuźma, zwiał przed carem na antypody.

    Ma polskie korzenie?

  2. StaryFan napisał(a):Mój pradziadek nazywał się Kuźma, zwiał przed carem na antypody.
    Ma polskie korzenie?

    Niestety nic mi o tym nie wiadomo.

Skomentuj