Sylwetki zawodników: Jose Calderon

Opublikowane przez , 27 sierpnia 2016 w Artykuły, Zawodnicy, 0 komentarzy

Jose Calderon to 34-letni hiszpański rozgrywający, który urodził się w Villanueva de la Serena. Koszykówką zainteresował się dzięki ojcu, który był koszykarzem w miejscowej drużynie Doncel La Serena. Jose często obserwował go zarówno podczas meczów, jak i treningów zespołu. Wkrótce jednak opuścił rodzinne miasto na rzecz Vitoria-Gasteiz. Propozycję gry otrzymał zaraz po wygraniu mistrzostwa na szkolnym poziomie. Przez kolejne cztery lata reprezentował barwy różnych klubów w Hiszpanii. Największy sukces odniósł jednak z TAU Vitoria, gdzie spędził trzy sezony, w czasie których zdobył Puchar Kraju, wicemistrzostwo ligi oraz Euroligi.

Calderon postanowił więc spróbować swoich sił w NBA. W swojej drużynie bardzo chciał go widzieć menedżer Toronto Raptors – Rob Babcock, który słyszał wiele dobrego o utalentowanym playmakerze z Hiszpanii. 3 sierpnia 2005 roku Calderon podpisał więc kontrakt z Dinozaurami i choć w swoim pierwszym roku miał spore problemy ze skutecznością, tak przynajmniej sezon zakończył na trzecim miejscu wśród pierwszoroczniaków, pod względem średniej liczby notowanych asyst (4.5). W ekipie z Kanady grał aż do 2013 roku. W tym czasie stał się bardzo ważnym punktem zespołu, który znalazł uznanie nie tylko swoich kolegów ale także trenera Sama Mitchella. Już zresztą w rozgrywkach 2006/07 miał ogromny wpływ na awans Raptors do playoffs oraz wygranie Atlantic Division. Wtedy też notował średnio 8.8 oczek na 52.5% skuteczności oraz 5.1 asyst na mecz. W playoffs z kolei poprawił te statystyki odpowiednio do 13 punktów i 5.3 asyst.

Przełomowy był dla niego sezon 2007/08. Zakończył go ze wskaźnikiem asyst do strat na poziomie 5.38, co oznacza, że na jedną popełnioną stratę, rozdawał 5.38 asyst (był najlepszy pod tym względem w całej lidze). Do tego nieoficjalnie trafił do klubu 50/40/90 (zabrakło mu 16 celnych osobistych żeby oficjalnie tego dokonać), a sezon zakończył będąc piątym najlepiej asystującym w całej lidze. Również udany (pod względem indywidualnym) był dla niego kolejny rok, w którym ustanowił drugi najlepszy wynik pod względem liczby trafionych rzutów osobistych z rzędu (87). Rozgrywki te zakończył z 98.1% skutecznością z linii (FT 151-154). 29 marca 2009 z kolei, w meczu przeciwko Chicago Bulls, zanotował 19 asyst, przez co wyrównał rekord organizacji.

W kolejnych sezonach Hiszpan utrzymywał swój poziom i przez cały czas był w czołówce pod względem wskaźnika liczby asyst do jednej straty. Ponadto 12 lutego 2012 roku zdobył 30 punktów przeciwko Lakers, co jest jego rekordem życiowym. Raptors jednak nie potrafili wskoczyć na wyższy poziom i w końcu 30 stycznia 2013 zdecydowali się wymienić swojego gracza do Detroit Pistons. Od tego czasu, pomimo dobrej gry, Jose nie potrafił znaleźć stałego domu w lidze. W kolejnym sezonie bowiem reprezentował barwy Dallas Mavericks, a przed startem rozgrywek 2014/15 został wymieniony do New York Knicks. Wtedy jednak jego kariera zaczęła powoli upadać, co bez wątpienia miało związek z kontuzją lewego ścięgna Achillesa. Mimo grania przynajmniej 28 minut w meczu, jego wpływ na grę był coraz mniejszy, przez co ostatecznie w to lato zdecydowano się wymienić go do Chicago Bulls. Władze Byków natomiast postanowiły pozbyć się jego kontraktu (na rzecz Dwyane Wade’a), wartego jeszcze 7.7 milionów dolarów, stąd też ostatecznie Hiszpan trafił do Los Angeles Lakers.

Calderon w przegranym starciu z Clarksonem

Co może wnieść 34-latek do zespołu złota i purpury? Przede wszystkim doświadczenie. Jest on nie tylko weteranem na parkietach NBA ale także miał okazję brać udział w wielu turniejach międzynarodowych. W końcu Jose Calderon jest dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim (2008 Pekin i 2012 Londyn), brązowym medalistą z Igrzysk w Rio de Janeiro (2016), mistrzem świata (2006 Japonia) oraz mistrzem Europy (2011 Litwa), dwukrotnym wicemistrzem Europy (2003 Szwecja, 2007 Hiszpania) oraz brązowym medalistą Mistrzostw Europy z 2013 roku (Słowenia). W sumie więc na arenie międzynarodowej zdobył dwa złote, trzy srebrne i dwa brązowe medale.

Jego grę wyróżnia przede wszystkim znakomity przegląd pola, który potwierdza wskaźnik asyst do straty na przestrzeni całej kariery (4.06), umiejętność rozciągania defensyw rywali (3FG 41.2%) oraz pewność na linii rzutów osobistych (87.5%). Potrafi on grać zarówno z piłką, jak i bez niej, wychodząc na dogodne pozycje po zasłonach swoich kolegów. W systemie Luke’a Waltona, gdzie istotny będzie ruch piłki oraz szereg podań, jego umiejętności mogą być bezcenne. Szczególnie, gdy na parkiecie będzie przebywał wraz z D’Angelo Russellem, czy też Jordanem Clarksonem.

Bez wątpienia jest więc generałem w ataku, potrafiącym rozstawiać swoich kolegów pod koszem rywala i wyczarować coś z każdej akcji. Niestety jednak po drugiej stronie parkietu, jest wręcz beznadziejny. Calderon po prostu nie istnieje w obronie. Jest za wolny na obecnych rozgrywających, ma za mało siły, a do tego od samego początku jego przygody w NBA, brakowało mu odpowiednich umiejętności w defensywie. I Lakers na pewno nie uda się tego ukryć. Może więc być tak, że to co Jose da zespołowi w ataku, ten straci w obronie.

Calderon w przegranym starciu z Clarksonem

Mitch Kupchak sprowadził go do Miasta Aniołów przede wszystkim jednak z dwóch powodów. Po pierwsze dostał za niego dwa wybory w drafcie, a po drugie Calderon ma być mentorem dla D’Angelo Russella w ofensywie. Młody gracz z Ohio State ma spore problemy z podejmowaniem odpowiednich decyzji przy podaniach, przez co często jego zagrania kończyły się stratami (3.1 na 36 minut gry w zeszłym sezonie). Kto więc lepiej może go nauczyć czytać grę rywali i lepiej kontrolować atak drużyny, niż 34-letni Calderon, który ma bardzo wysokie koszykarskie IQ.

W ekipie 16-stokrotnych mistrzów NBA były zawodnik m.in. Raptors i Pistons będzie walczył o minuty z Marcelo Huertasem. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że to hiszpański rozgrywający ma więcej do zaoferowania, niż Brazylijczyk. Głównie za względu na świetny rzut, podejmowane decyzje oraz doświadczenie na parkietach National Basketball Association. Z drugiej strony Huertas ma za sobą bardzo udany (pod względem indywidualnym) turniej olimpijski w Rio de Janeiro. Zdobywał na nim średnio 10.4 oczka na mecz, zbierał po trzy piłki i rozdawał 6.6 asyst. A to wszystko w 23.7 minut spędzanych na parkiecie. Zapewne więc obaj gracze od samego początku obozu przygotowawczego, będą musieli rywalizować ze sobą o stałe miejsce w rotacji. Zapewne też to właśnie po zakończeniu campu w październiku, dowiemy się, który z nich będzie pierwszym zmiennikiem D’Angelo Russella.

Skomentuj