Sylwetki zawodników: Jabari Brown

Opublikowane przez , 3 kwietnia 2015 w Artykuły, Zawodnicy, 0 komentarzy

Jabari Brown to 22-letni rzucający obrońca, który nie został wybrany przez żaden zespół w drafcie 2014 roku. Wcześniej dwa lata spędził na uniwersytecie Missouri, stąd też bardzo dobrze zna się z innym zawodnikiem złota i purpury – Jordanem Clarksonem. Tam też zresztą w swoim drugim roku gry był liderem nie tylko swojej drużyny ale także całej Południowowschodniej Konferencji (SEC) w kategorii ilości zdobywanych punktów (średnia 19.9 oczek na mecz). Ponadto w 2014 roku został wybrany do pierwszej piątki All-SEC i NABC Division I All-District 21. Warto także odnotować, że sezon zakończył na czwartym miejscu pod względem skuteczności (trzecim jeżeli chodzi o dystans), ósmym w kategorii skuteczności rzutów osobistych i siódmym pod względem średniej ilości trafianych trójek na mecz (2.3). Był także pierwszym zawodnikiem od czasu Derricka Chievousa (1987-88), który zdobył 24 albo więcej punktów w pięciu spotkaniach z rzędu w swojej Konferencji. Pominięcie go w drafcie może więc niektórych dziwić. Szczególnie, że przecież według wielu ekspertów miał pójść do jednej z drużyn National Basketball Association w połowie drugiej rundy draftu. W końcu Brown to typowy scorer, który uwielbia przedzierać się pod kosz rywali i zdobywać kolejne punkty, a taka broń zawsze przyda się każdemu. Choć nie udało mu się tego udowodnić później w NBA Summer League, gdzie reprezentował barwy Houston Rockets, tak jednak potwierdził to grając w sezonie 2014/15 dla Los Angeles D-Fenders, gdzie tak jak wielokrotnie już pisaliśmy, notował średnio 24.4 oczka na mecz, a także gdzie rzucił 50 punktów (FG 16-22) w wygranym spotkaniu 124-99 nad Sioux Falls Skyforce.

W końcu jednak los uśmiechnął się do niego i 10 marca podpisał swój pierwszy dziesięciodniowy kontrakt z Jeziorowcami (link). O dziwo, pomimo znakomitej gry w NBA Development League, żaden inny klub w NBA nie zainteresował się jego usługami. Stąd też Lakers wykorzystali okazję i po raz drugi zaprosili go do wstąpienia w szeregi zespołu (wcześniej we wrześniu Jabari wziął udział w obozie przygotowawczym drużyny). Brown jednak miał nie tylko szczęście, że przydarzyła mu się okazja wykorzystać minuty Nicka Younga (a teraz także Wayne’a Ellingtona) ale także po prostu zaprezentował się wystarczająco dobrze w tych 10 rozegranych spotkaniach, aby zasłużyć na coś więcej.

Co możemy powiedzieć o nowym obrońcy Jeziorowców? Przede wszystkim to, o czym wspomniałem wcześniej – Brown jest dobrym scorerem. Solidnie spisuje się na półdystansie i jeszcze lepiej na dystansie. Choć wystąpił dopiero w 11 spotkaniach w barwach złota i purpury i grał tylko średnio 25 minut w każdym, tak jego True Shooting Percentage jest drugi wśród wszystkich Jeziorowców i kształtuje się na poziomie 59.6% (wyższy ma tylko podkoszowy Ed Davis). Brown lubi zarówno grę jeden na jednego jak i przemieszczać się po zasłonach. Do tego jest niezłym atletą – potrafi wejść pod kosz, wykorzystać swoje ciało w starciu z silniejszym rywalem i wykończyć całą akcję w powietrzu lub też wymusić przewinienie (w college’u stawał średnio ponad 6 razy na linii rzutów osobistych). W tym elemencie bardzo pomaga mu umiejętność sprawowania kontroli nad piłką, którą rozwinął przede wszystkim na drugim roku na uczelni Missouri. Ogólnie jest on nastawiony przede wszystkim na ofensywę, która wydaje się, że przychodzi mu z łatwością. Świetnie się czuje po atakowanej stronie parkietu, szuka okazji do posiadania piłki w rękach i nie boi się podejmować ryzyka. Chętnie bierze na siebie odpowiedzialność i stara się wykreować sobie dobrą okazję do punktowania. W tym wszystkim jednak najważniejsze jest to, że decyduje się na rozsądne rzuty – nie szuka na siłę punktów i nie próbuje zgrywać bohatera. Warto tutaj zauważyć, że obecnie ma drugie najwyższe ORTg w Lakers, które kształtuje się na poziomie 108 punktów na 100 posiadań, a z nim na parkiecie, drużyna zdobywa o trzy oczka więcej niż bez niego. Oczywiście 11 rozegranych spotkań to na razie niewiele ale jest dobry prognostyk na przyszłość i na pewno warto dać kolejne szanse temu urodzonemu w Oakland obrońcy.

Jabari Brown wykonujący wsad podczas meczu z Warriors

Niestety jednak oprócz zdobywania punktów wydaje się, że Brown nie zna się na niczym innym. A przynajmniej nie aż tak, abyśmy mogli powiedzieć, że inny element gry również jest jego silną stroną. W ataku na pewno nie jest rozgrywającym – zazwyczaj nie szuka okazji do podania do swojego kolegi z zespołu. Jabari woli wziąć sprawy w swoje ręce i sam zakończyć akcję. Przez to raczej nie będzie miał pozytywnego wpływu na grę innych. Prędzej to jego koledzy mogą uczynić z niego lepszego zawodnika (szczególnie, gdy przebywałby na parkiecie z Kobe Bryantem, który skupia na sobie wiele uwagi). Do tej pory notował niewiele asyst i to zarówno w college’u jak i w barwach Lakers (PER36 – 2.4). Mało tego – na uniwersytecie i w NBA Development League miał więcej strat niż asyst na pozycji rzucającego obrońcy. W defensywie z kolei nie wyróżnia się niczym specjalnym, a do tego czasami bywa po prostu leniwy. Nie wywiera zbyt mocnej presji na swoim rywalu i nie stara się wymusić straty lub szukać okazji do przechwycenia podania. Nic więc dziwnego w tym, że jego DRTg z obecnego sezonu wynosi beznadziejne 113 oczek na 100 posiadań i jest najgorsze wśród aktywnych zawodników złota i purpury. Do tego wszystkiego Jabariemu brakuje nieco centymetrów na pozycji numer dwa (ma ich 193), przez co może mieć problemy nie tylko przy kryciu większych rywali ale także w oddawaniu rzutów nad takowymi. Ogólnie jednak ciało ma dobrze rozbudowane i raczej przystosowane do warunków panujących w lidze.

Podsumowując można powiedzieć, że Jabari Brown to przede wszystkim dobry strzelec, który może zdobywać punkty z każdego miejsca na parkiecie. Jak na razie jednak, jest to jednowymiarowy zawodnik – uwielbia zdobywać oczka i na tym się właśnie skupia. Mimo to w przypadku wchodzenia z ławki, to może być zaleta. Często ekipa second unitu potrzebuje kogoś, kto dostarczy kilku oczek, trafi trudne rzuty i przełamie strzelecką niemoc zespołu. Brown wydaje się być właśnie takim typem zawodnika. Zresztą w zespole Jeziorowców raczej nie będą od niego wymagać więcej, a przynajmniej dopóki Kobe Bryant oraz rozgrywający zespołu, którzy będą mogli decydować o tempie i sposobie gry całej drużyny, będą zdrowi. Dzięki temu wydaje się, że Jabari ma szansę na odniesienie małego sukcesu w Los Angeles i zapracowanie na kolejny, być może bardziej wartościowy kontrakt. W przyszłym sezonie najprawdopodobniej będzie zmiennikiem Black Mamby, od którego przecież może się jeszcze wiele nauczyć i poprawić swoją grę

Tagi:

Skomentuj