Sylwetki zawodników: Brook Lopez

Opublikowane przez , 2 lipca 2017 w Artykuły, Zawodnicy, 0 komentarzy

Brook Robert Lopez urodził się 1 kwietnia 1988 roku w North Hollywood, w stanie Los Angeles. Jest bratem Robina Lopeza, który na co dzień reprezentuje barwy Chicago Bulls. Razem z nim uczęszczał do szkoły średniej w San Joaquin Memorial, gdzie poznał zawodnika NBA – Quincy Pondextera. Na swój college natomiast wybrał Stanford (tak jak jego brat), w którym spędził w sumie dwa lata. Przez ten czas notował średnio 16 punktów, 7.1 zbiórek i 1.9 bloków na mecz. Za swoją grę zdobył kilka wyróżnień, w tym m.in. znalazł się w McDonald’s All-American (2006), First-team All-Pac-10 (2008) oraz Third-team All-American – AP, NABC (2008). Na dodatek w drugiej rundzie turnieju NCAA w 2008 roku, trafił zwycięski rzut w dogrywce, dzięki któremu jego ekipa wygrała 82-81 z Marquette Golden Eagles. Razem z Robinem byli drugimi bliźniakami w historii Stanford, którzy grali na pozycjach podkoszowych zespołu (wcześniej byli nimi Jason i Jarron Collins).

Po dwuletniej przygodzie w college’u, Brook przystąpił do draftu NBA, gdzie został wybrany z 10-tym numerem przez New Jersey Nets. Zaliczył całkiem udany debiutancki sezon, na co pewien wpływ miała kontuzja Josha Boone, którego Lopez zastąpił w pierwszej piątce. W 82 rozegranych meczach zdobywał zazwyczaj 13 oczek, zbierał 8.1 piłek i blokował 1.9 rzutów. Za swoją grę został wybrany do NBA All-Star Weekend Rookie Challenge oraz NBA All-Rookie First Team. Z kolei w głosowaniu na NBA Rookie of the Year zajął trzecie miejsce.

Swoją dobrą grę kontynuował w kolejnych dwóch sezonach. 4 grudnia 2009 roku udało mu się zaliczyć fantastyczny występ przeciwko Charlotte Bobcats, kiedy to zdobył 31 punktów i zebrał 14 piłek. W rozgrywkach 2010/11 natomiast, po części dzięki pozyskaniu przez Nets Derona Williamsa, Lopez co noc dawał od siebie 20.4 oczka na 49.2% skuteczności. Jedynie jego gra na tablicy się pogorszyła, gdzie notował tylko sześć zbiórek. Jak na centra to bardzo słaby wynik, o czym wielokrotnie wspominał jego ówczesny trener – Avery Johnson.

Prawdziwe problemy centra z North Hollywood zaczęły się jednak podczas preseasonu 2011. Przed startem skróconego sezonu w NBA (z powodu lockoutu), Lopez złamał swoją prawą stopę, przez co opuścił pierwsze 32 spotkania rozgrywek 2011/12. Następnie wrócił na pięć meczów (w jednym z nich zanotował 38 oczek przeciwko Mavericks), aby potem znów pauzować z powodu kontuzji prawej kostki. Jako że Nets grali bardzo słabo w tym roku, zdecydowano się odsunąć Brooka od gry, aby mógł w pełni wrócić do swoich sił i formy na kolejne rozgrywki.

Brook Lopez w podkoszowym starciu

Center Nets wrócił do gry w kolejnym sezonie, przed którym podpisał czteroletnią umowę, wartą 61 milionów dolarów z ekipą z Brooklynu. Mimo wcześniejszych urazów, spisywał się bardzo dobrze, zaliczając m.in. trzy mecze z rzędu 20/10 pod koniec grudnia, w tym 35/11 przeciwko Cleveland Cavaliers (29 grudnia). David Stern postanowił wybrać go do Meczu Gwiazd 2013, podczas którego zastąpił kontuzjowanego Rajona Rondo. I wszystko w jego karierze układało się dobrze, aż do 20 grudnia 2013 roku, kiedy to znów doznał kontuzji stopy i został wykluczony z gry do końca sezonu. Rozegrał wtedy tylko 17 spotkań, w czasie których notował średnio 20.7 oczek (FG 56.3%) i 6 zbiórek. Nie udało mu się jednak wtedy ani razu uzyskać double-double.

Na szczęście ostatnie lata były dużo bardziej pomyślne dla Lopeza. W każdym z ostatnich trzech sezonów, wystąpił on w przynajmniej 72 meczach. Na dodatek w ostatnim roku poprawił swój rzut za trzy punkty. Jego skuteczność zza łuku wyniosła 34.6% przy 387 próbach. Lopez oddał aż o 373 rzutów z dystansu więcej niż rok temu. Nic więc dziwnego, że jego wskaźnik Offensive Box Plus/Minus wyniósł 1.9 i był najwyższy w karierze. Luke Walton z pewnością się cieszy, że będzie miał do dyspozycji tak utalentowanego w ataku centra, który potrafi zarówno rozciągnąć defensywę rywali, jak i namieszać pod koszem. W poprzednim roku gry Brook był drugim centrem w lidze, pod względem ilości zdobytych punktów, a barierę 30-stu oczek przekraczał aż siedmiokrotnie. Trzeba przyznać, że podejmuje on dobre decyzje na parkiecie, a jego selekcja rzutowa zadowoliłaby każdego trenera w NBA.

Shot Chart Lopeza w sezonie 2016/17

Gorzej Brook spisuje się w obronie, gdzie nie jest typowym rim-protectorem, aczkolwiek jego statystyki wcale nie są takie złe, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście za wyjątkiem zbiórek, z którymi to ma problem od początku swojej kariery. Nieźle za to contestuje rzuty rywali, czego efektem była 47% skuteczność jego przeciwników pod koszem w poprzednim sezonie. Był to piąty najlepszy wynik w lidze wśród wszystkich zawodników, którzy mieli okazję bronić minimum 400 rzutów. Lopez średnio na mecz musiał radzić sobie z 14.6 próbami w obronie, co było trzecim największym wynikiem.

Kluczem do tego, jaki wpływ będzie miał na grę Lakers jest przede wszystkim jego zdrowie. Już na starcie jednak wiadomo, że z nim Jeziorowcy w niektórych elementach będą radzić sobie lepiej, a w innych gorzej. A Luke Walton będzie musiał tak dopasować rotacje, aby konkretna piątka była jak najbardziej efektywna zarówno w ataku, jak i w obronie. W tym wszystkim pamiętajmy też o tym, że Brook ma kontrakt ważny jeszcze tylko przez rok. Jeśli więc eksperyment z nim się nie uda, to zwyczajnie nie zobaczymy go w sezonie 2018/19 w barwach złota i purpury. Jeziorowcy co prawda pozyskali go głównie ze względu na chęć pozbycia się kontraktu Mozgova ale przy okazji mają też nadzieję na to, że świetnie wpasuje się do ofensywy Luke’a Waltona. A jeśli faktycznie tak by się stało, to za rok władze zespołu prawdopodobnie będą starać się go zatrzymać za nieco mniejsze pieniądze.

Tagi:

Skomentuj