Sylwetki zawodników: Brandon Ingram

Opublikowane przez , 26 czerwca 2016 w Artykuły, Zawodnicy, 0 komentarzy

Brandon Xavier Ingram urodził się 2 września 1997 roku w Kinston, w stanie Północnej Karoliny. Jest synem Donalda oraz Joann Ingram i najmłodszym z trójki rodzeństwa. Jego starsza siostra nazywa się Brittany, a z kolei brat Donovan. To właśnie z nim stawiał pierwsze kroki na boiskach przeznaczonych do gry w koszykówkę. Gdy Brandon miał 11/12 lat, to wtedy Donovan po raz pierwszy pozwolił mu zagrać razem z jego starszymi kolegami. Dla obecnego zawodnika Los Angeles Lakers, była to najlepsza rzecz, jaka przydarzyła mu się w koszykarskim świecie, a zarazem początek rozwijania swoich umiejętności. Oprócz brata, pomógł mu w tym także Jerry Stackhouse – były zawodnik National Basketball Association, który będąc trenerem AAU Ingrama, pełnił dla niego rolę mentora. Do szkoły średniej Brandon poszedł w lokalnym Kinston, gdzie grał przez wszystkie cztery lata. W każdym z nich zdobył mistrzostwo stanu i tym samym stał się pierwszym koszykarzem w historii, który cztery razy z rzędu wygrał mistrzostwo North Carolina High School Athletic Association (NHSAA). W swoim ostatnim roku gry w szkole średniej, notował zazwyczaj 24.3 oczka oraz 10.4 zbiórek na mecz.

Zaraz potem w 2015 roku, wział udział w McDonald’s All-American Game, gdzie zdobył 15 punktów i zebrał 5 piłek. Trafił wtedy 6 na 11 oddanych rzutów, a do tego zaliczył dwa przechwyty oraz po jednym bloku i asyście. Oprócz tego dostał się do Parade All-American Team, a do tego został wybrany do North Carolina Basketball Coaches Association All-District First Team. Po tym wszystkim Ingram otrzymał maksymalne pięć gwiazdek od ekspertów i był uważany za jednego z najlepszych zawodników ze swojej klasy (trzecie miejsce w rankingu ESPN).

Jako swój college postanowił wybrać Duke University, gdzie rozegrał tylko jeden sezon w barwach Blue Devils. W 36 spotkaniach notował średnio 17.3 oczka, 6.8 zbiórek oraz dwie asysty, spędzając na parkiecie 34.6 minut. Barierę 20 punktów przekroczył 14 razy w sezonie w NCAA, co w dużej mierze pozwalało Duke wygrywać kolejne pojedynki. Jednak dopiero podczas głównego turnieju, Ingram pokazał swoje prawdziwe umiejętności. Tam grając przeciwko North Carolina-Wilmington, Yale oraz Oregon, notował zazwyczaj 23 oczka, rzucając na 45.1% skuteczności. Z tych też powodów został wybrany jako ACC Rookie of the Year, trafił do drugiej piątki All-ACC, a także był wspomniany przy AP All-American.

Eksperci i wszelkiego rodzaju analitycy, często porównują go do Kevina Duranta (którego jest fanem od dziecka) lub Paula George’a. Doceniają jego umiejętność rozciągania defensyw rywali ale także grę w obronie, gdzie wykorzystuje swój zasięg ramion, zwinność i inteligencję (9 stycznia w meczu z Virginia Tech zanotował rekordowe sześć bloków). Zauważył to też Luke Walton, który docenił jego wzrost oraz umiejętności na parkiecie po obu stronach parkietu.

Brandon Ingram podczas workoutu dla Lakers w El Segundo

Szczegółowo o wadach i zaletach Brandona pisałem w analizie jeszcze przed draftem (link), więc nie ma sensu się powtarzać. Warto jednak wspomnieć o jednej kwestii – jego wadze. Od samego początku wszyscy wytykają mu bycie bardzo chudym zawodnikiem, który nie poradzi sobie w National Basketball Association z takimi warunkami. Były zawodnik Duke jednak bardzo dobrze odpowiada wszystkim na te zarzuty:

Mam tylko 18 lat, a te gadanie o mojej wadze tylko mnie motywuje i chcę udowodnić wszystkim, że nie jest to aż tak istotne. Nie przeszkodziło mi to zostać wybranym z drugim numerem w drafcie. To naprawdę nic nie znaczy, gdyż na parkiecie zawsze zostawiałem swoje serce i walczyłem z każdym rywalem, każdego wieczoru.

Takiego samego zdania jest jego nowy trener – Luke Walton, który w ogóle nie przejmuje się drobną postawą swojego pierwszoroczniaka. Luke zaznacza, że Brandon jest młody i naturalnie, z roku na rok będzie stawał się silniejszy. Ponadto dodaje, że na workoutach, mimo swojej postury, to miał siłę aby przepychać się z innymi, czy też kończyć z góry i ogólnie zaimponował wszystkim swoją postawą. Nie ma więc żadnego powodu do zmartwień i po prostu trzeba dać mu czas na zaadaptowanie się w lidze i nabranie masy mięśniowej. Ponadto Walton dodaje także, że bardzo szybko można było poznać, że dzieciak jest wyjątkowy i ma talent, a wszyscy w sztabie Lakers, są raczej spokojni o jego przyszłość.

Spodziewam się, że rywale będą przykuwać do mnie uwagę, a to pozwoli innym moim kolegom z drużyny, znajdować się na dogodnych do oddania rzutu pozycjach. Oni wszyscy ciężko teraz pracują w czasie offseasonu, więc spodziewam się, że ich statystyki pójdą do góry (…) Mając na uwadze to, że Jordan Clarkson, D’Angelo Russell, czy też Anthony Brown potrafią trafiać z dystansu, to myślę że wszyscy na tym skorzystamy – powiedział Ingram tuż po drafcie, w rozmowie telefonicznej.

Bez wątpienia Brandon Ingram to dobry, na dzień dzisiejszy bardziej pewny od Bena Simmonsa wybór w drafcie. Świetnie pasuje do stylu ofensywnego, który chce wprowadzić Luke Walton, a do tego wydaje się rozsądnie i ze spokojem podchodzić do całej przygody w amerykańsko-kanadyjskiej lidze. Można liczyć na jego poświęcenie, dobrą etykę pracy, czy też zespołowe podejście. W szkole średniej i college’u zachwycił wszystkich ekspertów i pokazał, że ma talent do gry w koszykówkę. Teraz będzie musiał go udowodnić na poziomie NBA. I choć początki mogą być trudne (tak jak w przypadku D’Angelo Russella), tak jednak z sezonu na sezon powinien być coraz lepszy. Wszyscy fani powinni więc dać mu czas i w razie jakichkolwiek niepowodzeń, nie skreślać go za wcześnie. Lakers odbudowują się powoli, wokół młodych i utalentowanych graczy, którzy potrzebują kredytu zaufania, aby udowodnić swoją wartość. Przypuszczam, że prędzej czy później Ingram to zrobi i tym samym potwierdzi, że jego wybór z drugim numerem w drafcie był jak najbardziej słuszny.

Skomentuj