Sylwetki zawodników: Brandon Bass

Opublikowane przez , 10 lipca 2015 w Artykuły, Zawodnicy, 0 komentarzy

Brandon Bass urodził się w Baton Rouge, w stanie Luizjana i jest najstarszym z trojga rodzeństwa. W wieku 13 lat zaczął poważnie myśleć o karierze koszykarza i ciężko trenować każdego dnia, aby dostać się do NBA. Jego talent został już zauważony w szkole średniej, gdzie po sezonie 2002/03, uznawany był za siódmego najlepszego silnego skrzydłowego i 11 najlepszego gracza w kraju według Rivals.com. Ponadto został też wtedy wybrany do Parade All-American Team, EA Sports Roundball Classic Roster i McDonald’s All-America Game, w której grał w składzie m.in. z LeBronem Jamesem i Chrisem Paulen. Przez to też interesowało się nim wiele uniwersytetów, w tym m.in. Connecticut, LSU, Mississippi St., Cincinnati, Kentucky, Miami (FL) i USC. Ostatecznie Bass zdecydował się dołączyć do LSU, gdzie spędził dwa lata zanim przeszedł na zawodowstwo. W tym czasie został uznany SEC Player of the Year (wg Associated Press oraz wg trenerów), a także znalazł się w SEC All-Tournament Team, czy też First Team All-SEC (wg trenerów).

Po tym krótkim okresie Brandon został wybrany w drafcie z 33 numerem przez New Orleans Hornets (obecnie Pelicans). Jednak w barwach ekipy z Nowego Orleanu nie udało mu się zabłysnąć, przez co parę lat później postanowił w lato dołączyć do Dallas Mavericks. I właśnie w tym zespole można by powiedzieć, że rozpoczęła się jego przygoda w NBA. Bass wreszcie dostał prawdziwą szansę zaprezentowania swoich umiejętności i nikogo nie zawiódł. W ciągu dwóch sezonów w ponad 19 minut spędzanych na parkiecie, notował średnio 8.4 punkty (FG około 50%) oraz 4.5 zbiórek na mecz. Jego celne trafienie 1 marca 2009 roku z kolei, dało Jasonowi Kiddowi 10 000 asystę w lidze.

Po tym krótkim okresie Bass podpisał czteroletnią umowę z Orlando Magic ale po dwóch sezonach, został wymieniony do Bostonu Celtics za Glena Davisa i Vona Wafera. W barwach odwiecznego rywala Lakers prawdziwie rozwinął swoje skrzydła. Już zresztą w pierwszym meczu zdobył 20 punktów i zebrał 11 piłek. W całym sezonie 2011/12 z kolei notował rekordowe 12.5 oczek oraz 6.2 zbiórek na mecz. Dobra postawa w tych rozgrywkach pozwoliła mu znaleźć stałe miejsce w ekipie z Massachusetts. Bass w kolejnych trzech latach był ważnym punktem rotacji Celtics, a w ostatnim sezonie, według statystyk PER 36 Minutes, notował 16.2 punkty na 50.4% skuteczności.

Mocną stroną Brandona Bassa jest na pewno rzut na półdystansie. Ten mierzący 203 centymetry zawodnik naprawdę bardzo dobrze czuje się w odległości 4-6 metrów od kosza i uwielbia grać pick & popy (skuteczność 44% przy rzutach według SynergySports), czy też jeden na jednego. To właśnie m.in. dzięki niemu Rajon Rondo był w stanie notować wiele asyst w czasie jego ostatnich lat spędzonych w Bostonie. Bass jest bowiem pewną opcją przed polem trzech sekund i pod tym względem, może przypominać nieco Carlosa Boozera, który najprawdopodobniej nie zagra w kolejnym sezonie w Jeziorowcach. Jednak oprócz tego, Brandon potrafi także efektywnie wejść pod kosz i zdobyć dwa punkty – czy to za pomocą wsadu, czy layupu (skuteczność 59% pod koszem według SynergySports). I to go właśnie odróżnia od C-Booza, który zbyt często opierał swoją grę na półdystansie. Były gracz Celtics potrafi wyważyć oba elementy i dlatego powinien być bardzo ciekawą i nieprzewidywalną opcją w ataku złota i purpury. Do tego również jest bardzo skuteczny na linii rzutów osobistych (82.8%), a ogólnie jego TS% wynosi solidne 55%. ORTg natomiast kształtuje się na poziomie 110 punktów na 100 posiadań, a w swojej całej karierze, Bass 6 na 10 razy zanotował je powyżej tego progu.

Brandon Bass i jego ulubione zagranie - jumper po pick & popie

Mimo to jednak, nie jest on skuteczny na dystansie. Brandon spędził już w NBA 10 sezonów ale nie udało mu się rozwinąć umiejętności trafiania trójek. Nie jest więc zawodnikiem typu stretch four, którzy są bardzo pożądani w dzisiejszym NBA. Dubluje się więc nieco z Juliusem Randle’em, który jak na razie nie miał okazji zaprezentować swoich umiejętności zza łukiem (chociaż mówi się, że bardzo poprawił swój rzut na dystansie). Ryan Kelly, czy nawet Larry Nance Jr. dużo lepiej nadają się do rozciągania defensywy niż Bass. Niemniej jednak plusem jest z pewnością to, że były gracz Celtics zdaje sobie sprawę ze swoich słabości i po prostu skupia się na swoich mocnych stronach.

Jeżeli chodzi o obronę, to tutaj Brandon wypada całkiem nieźle. Nie jest jakimś fantastycznym defensorem ani być może nawet i dobrym ale na pewno też nie gorszym od większości zawodników w NBA. Jego DRTg z kariery wynosi 105 punktów na 100 posiadań, a Defensive Box Plus/Minus kształtuje się na poziomie 0.3 (w dwóch pierwszych sezonach w Celtics wskaźnik ten wyniósł 1.1). Jak na skrzydłowego jest nie tylko silny ale także szybki i ma niezłą pracę nóg. W sytuacjach jeden na jednego spisuje się całkiem dobrze, a rywale grający przeciwko niemu, nie mają łatwego zadania. Bass jest dla nich bardzo twardą przeszkodą i fizycznie nie jest łatwo go przepchnąć. Mimo więc tego, że brakuje mu nieco centymetrów jak na czwórkę, to i tak potrafi wykorzystywać swoje zalety, a braki nadrabia walecznością, zaangażowaniem i pasją.

Wpływ Bassa na obronę zespołu nie znajdziecie jednak w podstawowych statystykach. Nie jest on ani świetnym przechwytującym, ani blokującym. Ten silny skrzydłowy na parkiecie po prostu odwala brudną robotę i żeby ocenić jego grę w defensywie, trzeba po prostu zobaczyć kilka meczy z jego udziałem.

Na koniec warto również przypomnieć to, o czym pisaliśmy przy okazji newsa (link) – od sezonu 2012/13 Bass opuścił zaledwie jedno spotkanie. Oby więc żadna klątwa nie zniszczyła jego fantastycznej serii. Póki co bowiem wydaje się, że Bass to prawdziwy Iron Man, którego nie można w łatwy sposób pozbyć się z NBA. Ponadto trzeba też zaznaczyć przy opisie jego sylwetki, że pod względem stylu gry, jest on zbliżonym typem zawodnika do Davida Westa. Stąd też jest szansa na to, że wraz z Roy’em Hibbertem będą dobrze potrafili zrozumieć się na parkiecie. Ale o tym dopiero przekonamy się najwcześniej podczas obozu przygotowawczego. Tak czy inaczej jednak, na pewno Bassowi nie można odmówić profesjonalizmu. Robi on bowiem wszystko co w jego mocy, aby pomóc drużynie w której gra, w odniesieniu zwycięstwa. Bardzo ciężko pracuje na treningach i stara się pokazywać z jak najlepszej strony podczas rozgrywanych spotkań. W zespole złota i purpury ponadto, jako weteran powinien mieć także duży wpływ na atmosferę w szatni oraz na rozwój Juliusa Randle, dla którego w kolejnym sezonie będzie mentorem.

P.S. Brandon Bass, podobnie jak Lou Williams, jest wielkim fanem rapu i również ma na koncie kilka utworów. Teksty pisze od 11 roku życia, natomiast piosenki nagrywa od 16. Jego motywem przewodnim w nagraniach jest po prostu jego życie, co głównie spowodowane jest tym, że w wieku 10 lat jego matka zmarła na zawał serca.

Tagi:

Skomentuj