Roundtable: Draft i free agency w Jezioranach

Opublikowane przez , 1 lipca 2016 w Roundtable, 9 komentarzy

Za nami draft 2016 w wykonaniu Lakers, a przed nami (a właściwie to już obecnie) okres free agency. Z tych oto powodów podsumowujemy to, jakich wyborów dokonali Jeziorowcy oraz jaka przyszłość czeka Brandona Ingrama w lidze. Jeżeli natomiast chodzi o podpisywanie wolnych agentów, to tutaj trzeba przyznać, że trochę się spóźniliśmy. Wystarczyło, że wybiła północ a data zmieniła się z 30 czerwca na 1 lipca, aby kilku zawodników zdążyło znaleźć nowych pracodawców. Jednym z nich były center Cleveland Cavaliers – Timofey Mozgov, który podpisał czteroletni kontrakt z 16-stokrotnymi mistrzami NBA, wart 64 miliony dolarów. Z kolei Jordan Clarkson postanowił nie przebierać w ofertach i zgodnie z obietnicami, po dogadaniu szczegółów z Mitchem Kupchakiem, zdecydował się pozostać w Los Angeles za 48 milionów dolarów (umowa obowiązywać będzie przez cztery lata). Oprócz tej dwójki są jeszcze inni gracze, którzy zdążyli się już określić i na pewno nie dołączą do Lakers. Mimo to zachęcamy do zapoznania się z tym, jakie były, a także jakie są nasze nadzieje i oczekiwania wobec free agency w Mieście Aniołów.

Co sądzisz o wyborach Lakers w drafcie?

Jędrzej Nowe: Kiedy pojawiły się plotki o tym, że Lakers rozważają wybór Buddy’ego Hielda z „dwójką” byłem mocno zaniepokojony. Na szczęście rumory często się nie sprawdzają i tak też było w tym przypadku. Ingram to świetny wybór (wg mnie nawet lepszy zawodnik od Simmonsa). Można narzekać na jego wątłą posturę i na pewno nie nabierze on masy godnej Góry z „Gry o Tron” w ciągu roku czy dwóch, ale nie bez kozery porównywany jest do Kevina Duranta – po KD można zobaczyć, że na podobnych warunkach fizycznych może grać prawdziwa gwiazda ligi. Poza tym Ingram spędził rok w Duke, pod okiem Mike’a Krzyżewskiego. Jest bardzo uniwersalnym graczem i jeśli kontuzje będą go omijać, to myślę, że „Jeziorowcy” mają w swoich szeregach przyszłą wielką gwiazdę. Co do Ivicy Zubicia – nie mam dużej wiedzy na temat tego zawodnika, jednak europejscy podkoszowi to zawsze ciekawa inwestycja – dobry rzut z półdystansu, boiskowa inteligencja i wzrost mogą być zaletami tego rezerwowego centra, jeśli ostatecznie zdecyduje się on przyjść do NBA.

Karol Frankowski: Co do wyboru z pierwszej rundy nie mam żadnych zastrzeżeń. Ingram był pewniakiem. Wiadomo było, że Simmons pójdzie z „jedynką”, więc Lakers nie pozostało nic innego jak skupić się na Brandonie. To na pewno materiał na gwiazdę. Chłopak w ciągu czterech lat grania w szkole średniej prowadził swoją ekipę do zwycięstw w mistrzostwach stanowych, czyniąc to rokrocznie. Trafił do Duke, gdzie ukształtowano go poniekąd jako zawodnika, mimo młodego wieku ma już pewne dobre nawyki. Można trochę narzekać na jego wagę, ale od czego są treningi na siłowni. Kevin Durant jak przychodził do ligi również miał niedobór wagowy, ale szybko go nadrobił i teraz jest nie do zatrzymania dla defensorów. Miejmy nadzieję, że Ingrama też to czeka.

Co do wyboru z drugiej rundy, jest do swego rodzaju ryzyko, ale wymierne. Ivica Zubac to gracz z europejskiej myśli szkoleniowej. Center z niezłym rzutem spoza pola trzech sekund. Nie wiadomo tylko czy zdecyduje się odstąpić od swojego kontraktu za cenę gry w NBA. Jeśli powziąłby taki ruch wówczas mógłby okazać się solidnym zmiennikiem dla podstawowego centra.

Mateusz Kikolski: Wyboru Zubacia nie będę komentował, ponieważ nic o nim nie wiem, nie był na moim radarze nawet przez chwilę. Z ocenami poczekam do jego pierwszych występów. Ingram był moim pewniakiem do wyboru z dwójką od momentu informacji o pewnym wyborze Simmonsa przez 76ers. Jestem bardzo zadowolony, nie dopuszczałem myśli o wyborze kogoś spoza pary Ingram-Simmons. Wcześniej oczekiwałem wyboru tego zawodnika, który zostanie po wyborze Philadelphii, ze wskazaniem na Ingrama właśnie. Nie możemy narzekać, na papierze jest to idealny klocek pod pozostałych młodych zawodników Lakers.

Jan Zwierzyński: Jestem jedną z osób, które liczyły na wymianę Lou Williamsa podczas draftu, bądź przejęcie jakiegoś z dostępnych picków pierwszej rundy (a możliwości takie ponoć były) więc jedyne co niezbyt odpowiada mi w tym drafcie to brak jakichś transferów. Jednakże same wybory uznaję za właściwie perfekcyjne. Od momentu wylosowania drugiego picku bardzo liczyłem na idealnie pasującego do rosteru Lakers Ingrama, wybierałbym go nawet z 1 pickiem, przed Simmonsem! Z kolei nie spodziewałem się takiego obsunięcia Zubaca i z 32 pickiem uważam go za potencjalny przechwyt tego draftu. Oczywiście jest to dość nieopierzony wysoki, więc znaki zapytania pojawiają się przy nim, ale skoro zazwyczaj powściągliwi włodarze Jeziorowców w prywatnych rozmowach porównywali go do młodego Marca Gasola, to moje nadzieje zostały rozbudzone… Bardzo dobry draft dla Lakers.

Czy nowemu nabytkowi Lakers uda się od razu zachwycić świat?

Jak wyobrażasz sobie wejście Ingrama do drużyny? Czy z miejsca stanie się liderem?

Jędrzej Nowe: Niech wejdzie spokojnie, tak naprawdę to dobrze, że największy „hype” jest na Simmonsa, bo Ingram będzie mógł w trochę większym spokoju stawiać swoje pierwsze kroki. Niech w pierwszym roku nabiera doświadczenia, uczy się od weteranów i, miejmy nadzieję, jakiegoś dobrego zawodnika z rynku wolnych agentów i nie nagrywa kolegów, których dziewczyny są znanymi piosenkarkami. Czas na bycie liderem przyjdzie dla Ingrama później, chociaż liczę na miłą niespodziankę i bycie drugą-trzecią opcją drużyny w ataku i ważnym ogniwem w obronie.

Karol Frankowski: Ciężko oczekiwać, że Ingram z miejsca zacznie rzucać 25 punktów. Jednakże to, że potrafi być znakomitym liderem wiemy z poprzednich lat jego występów. W szkole średniej był niepodważalnie największą gwiazdą, lecz także w Duke gdzie był otoczony innymi znakomitymi koszykarzami wyróżniał się na ich tle. Potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach czego dowodem niech będą znakomite średnie z turnieju mistrzowskiego NCAA (23 pkt 6.7 zb i 2.7 as). Na pewno na jego pozycji w Lakers była olbrzymia czarna dziura niezałatana od czasu odejścia World Peace’a. Ostatnio grywali tam Kobe i nawet Lou Williams, którzy są raczej naturalnymi dwójkami. Ingram ma ogromny zasięg ramion i to pomoże mu w walce z jego vis-a-vis. Będzie bardzo przydatny dla zespołu, który preferuje szybką grę, a tacy mają być Lakers Waltona. Patrzę z niecierpliwością jak ten zawodnik się rozwinie. Liczę na to, że będzie to skok jakościowy natychmiastowy, tak jak w przypadku Duranta.

Mateusz Kikolski: Nie spodziewam się, żeby Ingram stał się liderem szatni jako rookie. Może w przyszłości, na co mocno liczę ze strony jego lub Russella, ale nie teraz. Z różnych powodów, zaczynając od spokojnego charakteru, a kończąc na nadziei podpisania w najbliższych dniach wartościowego weterana z rynku wolnych agentów, który poprowadziłby młody zespół w jego pierwszych latach w lidze.

Jan Zwierzyński: Myślę, że wejście do zespołu będzie miał łatwiejsze niż Russell rok temu – grać będzie pod zorientowanym na nowoczesną koszykówkę Waltonem (a nie pod Scottem), a piłką krążyć będzie po parkiecie lepiej niż przy farewell tour Bryanta. Jednakże ciężko teraz spekulować kto zostanie liderem Lakers w przyszłym sezonie. Uważam, iż szanse na to mają Ingram, Russell, a nawet Clarkson czy Randle i nie umiem się doczekać już startu przyszłego sezonu

Na kogo Jeziorowcy powinni zapolować w okresie free agency?

Jędrzej Nowe: LeBron i Durant są poza zasięgiem, DeRozan chce dużo pieniędzy, a w playoffs udowodnił, że liderem raczej nie jest. Ciekawym ruchem byłoby podpisanie Conleya, ale na jego pozycji jest już Russell i być może zostanie Clarkson. W takim wypadku ważne pozostaje obsadzenie pozycji centra – tu mamy najpewniej, jeśli wierzyć „league sources” Mozgova, chociaż ja chętniej widziałbym Whiteside’a, jako typowego „rim protectora” i gościa, który dostarczy double-double co mecz, a do tego dorzuci kilka bloków. Bardzo dobrym ruchem byłby również Nicolas Batum, który jako rezerwowy na pozycje 2/3 byłby genialną opcją. Ciekawym wyjściem mógłby być ktoś z 3 Allen Crabbe, Gerald Green lub Gerald Henderson, jako rezerwowy na pozycję nr 2, a na PF Mirza Teletović, który pełniłby rolę rezerwowej „stretch-four”.

Karol Frankowski: Wszystkim marzy się Durant, ale jak wiadomo on nawet nie planuje się spotkać z Lakers. Także te marzenia trzeba odłożyć to półki z napisem „niespełnione pragnienia”. Co do realiów to dużo mówi się o Hassanie Whitesidzie, ale ja tak do końca nie jestem do niego przekonany. Po pierwsze trzeba mu zapłacić naprawdę dużo, a to gracz niedoświadczony i bez rzutu, a po drugie era centrów to już przeżytek. Dużo lepszym rozwiązaniem wydaje się być Al Horford, który dodał do swojego repertuaru zagrań rzut z dystansu. Nie wiem jak się sprawy potoczą, ale marzy mi się także Nicolas Batum. Jako, że jest to zawodnik bardzo wszechstronny, potrafi zagrań na kilku pozycjach, a tacy w zespole są niezdbędni. Ciekawym rozwiązaniem mógłby być także Mike Conley, który będzie chciał opuścić Memphis, jednakże on wydaje się być zainteresowany jedynie walką o mistrzostwo, a tego Lakers nie są w stanie mu zagwarantować. Jest w kim wybierać w trakcie tegorocznego off season. Pytanie tylko czy te największe gwiazdy skuszą się na grę w ekipie Jeziorowców? Czy mają czas, aby poczekać aż rozwiną się Randle, Ingram czy Russell?

Mateusz Kikolski: Przede wszystkim nie powinni przepłacić role-playerów. Jeśli się już na to zdecydują, mam nadzieję, że skończy się na jednym takim graczu, aby nie zablokować salary samymi zadaniowcami i zaoszczędzić środki na przyszły rok. Ciężko mówić o konkretnych nazwiskach. Jeśli już mam takie wymieniać, lista jest bardzo krótka: celem numer jeden powinien być Al Horford, a poza nim tacy gracze, jak Mike Conley, DeMar DeRozan, Nicolas Batum, Courtney Lee. Nie skreślałbym też Lance’a Stephensona i Evana Turnera – ale tylko za rozsądne pieniądze. Mam nadzieję, że Lakers nie pozyskają żadnego z grupy Hassan Whiteside, Dwight Howard, Rajon Rondo, Chandler Parsons. Z grona zeszłosezonowych graczy LAL, liczę na powrót Jordana Clarksona, Roya Hibberta oraz Metty World Peace’a.

Jan Zwierzyński: Cieszy mnie, iż Kupchak nie próbuje za wszelką cenę uderzać pod Duranta, na którego sprowadzenie szans nie mamy, a skupia się na realniejszych celach. Dwie największe dziury w składzie to pozycja centra i defensywnie zorientowanego swingmana. Osobiście jestem fanem idei nawet ciut przepłaconych, ale niższych kontraktów dla takich graczy jak Biyombo, Ezeli czy C.Lee. Idealnym centrem byłby Al Horford, jednak szanse na przekonanie go do do gry dla Lakers wydają się mizerne. Z kolei zainteresowałbym się S.Hillem, który po sezonie zostanie wolnym agentem, a w mojej opinii może być przechwytem nadchodzącego offseason, na miarę Aminu czy Crowdera rok temu.

Al Horford to jeden z zawodników przymierzanych do gry w Lakers

Czy Mitch Kupchak powinien wymienić Russella w przypadku korzystnej oferty?

Jędrzej Nowe: Najtrudniejsze pytanie. Z jednej strony trade z jego udziałem za DeMarcusa Cousinsa brałbym w ciemno, jednak pytanie, czy nie musiałby do niego zostać włączony np. Julius Randle. Po drugie, mimo rozczarowującego sezonu, myślę, że D’Angelo ma jeszcze spore pole do popisu i rozwoju, co będzie chciał udowodnić w nadchodzących rozgrywkach. Jeśli znajdzie wspólny język z drużyną i po aferze taśmowej atmosfera zostanie oczyszczona, to zdecydowanie dałbym mu jeszcze jedną szansę – jego współpraca z Ingramem i Randle może wyglądać naprawdę dobrze.

Karol Frankowski: Apropo Russella, jego pozycja w drużynie została zachwiana po aferze kiedy zamieścił filmik przyznającego się do zdrady Nicka Younga. W Lakers zawrzało, a sam zawodnik czuł się wyobcowany w szatni i miał kiepski sezon okraszony kilkoma przebłyskami. Jednak to było zdecydowanie mniej niż od niego oczekiwano. Może się okazać, że ta sytuacja spowoduje jego transfer. Pytanie tylko kto chciałby otrzymać chimerycznego rozgrywającego z przeciętnym rzutem i jeszcze oddać za niego w miarę ukształtowanego koszykarza. Bo tego z pewnością będą oczekiwać Lakers. Moim zdaniem jeśli trafi się znakomita oferta nie ma co się zastanawiać. Russell pokazał, że ciężko o nim mówić jak o przyszłej gwieździe NBA. Ma potencjał, tego mu nie można odmowić, ale Magic Johnson z niego się nie wykluje. Chyba, że zmieni swoje podejście o 180 stopni i znajdzie wspólny język z drużyną po taśmowej aferze. A na to szansę są nikłe.

Mateusz Kikolski: Trzeba zacząć od odpowiedzi na pytanie, co jest korzystną ofertą… Moim zdaniem D’Angelo powinien dostać swoją szansę w Lakers. Ciężko mi go w tej chwili wycenić, prawdopodobnie przy większości ewentualnych wymian z jego udziałem miałbym poczucie, że Lakers oddali za dużo. Jedyni zawodnicy, przy których nie zastanawiałbym się nad oddaniem Russella, to Paul George i DeMarcus Cousins.

Jan Zwierzyński: Zdecydowanie nie. To znaczy jakby przykładowo Pacers zechcieli oddać w wymianie 1×1 George’a, Sacto Cousinsa… – sami rozumiecie, nierealne pomysły. Już rok temu spodziewałem się, że ze względu na specyficzny skillset D’Angelo będzie wchodził do ligi powoli, a dodatkowo jego wartość zbiły zawirowania wokół nieszczęsnego telefonu, czy problemy z Byronem Scottem. Zdecydowanie nie chciałbym wymieniać go akurat teraz, gdyż w przyszłym sezonie liczę na znaczący postęp w jego grze, zwłaszcza patrząc na to jak intensywnie trenuje podczas offseason.

9 komentarzy

  1. Ja to liczę tylko na to,że Russel,Randle,Ingram i może ktos tam jeszcze bedzie kozacko grał i albo sami zostaną all-starami,a jak nie to niech przywrócą LAL na koszykarska mapę NBA.Ten Mozgov to załamka totalna,daj pan spokój.Widać jaką mamy pozycje i jak jestesmy postrzegani.Może Buss wypełni obietnice i odejdzie.Wyobrażacie sobie jakby np.Obama kupił od niego Lakersów?Geeeez…..

  2. Aha wiem,ze ten komentarz wydaje sie strasznie infantylny,ale obecnie nie wiem co pisac o konkretach.Powiem tylko tyle:Od czasu jak Jerry dał drużyne bachlajstwu swojemu,to jest coraz gorzej – FAKT i koniec.Z tym nikt nawet niech nie polemizuje.

  3. dzejdi napisał(a):Aha wiem,ze ten komentarz wydaje sie strasznie infantylny,ale obecnie nie wiem co pisac o konkretach.Powiem tylko tyle:Od czasu jak Jerry dał drużyne bachlajstwu swojemu,to jest coraz gorzej – FAKT i koniec.Z tym nikt nawet niech nie polemizuje.

    Władza i GM do zmiany… niestety bez tego nie zaczniemy prawdziwej odbudowy…

  4. No niestety racja.To już trwa dobre 5 lat.Najpierw było kilka złych decyzji.Bardzo złych,które stworzyły patologie i wygląda na to,że teraz każdy patrzy na nas jak na dysfunkcyjna organizację.Już sixers chyba nawet sie zaczną odradzać.Ale u nich wystarczył Simmons i nara Hinkie,a tutaj nawet chyba pozbycie się Kupchaka wątpie by duzo zmieniło,bo dawniej robił dobrą robotę.Jim Buss siedzi sobie w czapeczce z hajsem ojca w łapach i…kto bogatemu zabroni?

  5. DrJ
    Pytanie tylko kto chciałby otrzymać chimerycznego rozgrywającego z przeciętnym rzutem i jeszcze oddać za niego w miarę ukształtowanego koszykarza. Bo tego z pewnością będą oczekiwać Lakers. Moim zdaniem jeśli trafi się znakomita oferta nie ma co się zastanawiać. Russell pokazał, że ciężko o nim mówić jak o przyszłej gwieździe NBA. Ma potencjał, tego mu nie można odmowić, ale Magic Johnson z niego się nie wykluje. Chyba, że zmieni swoje podejście o 180 stopni i znajdzie wspólny język z drużyną po taśmowej aferze. A na to szansę są nikłe(via Karol)

    Serio Karol czy trollujesz? Chcesz oddać naszą jedyną, oprócz Ingrama, nadzieję na wyjście organizacji z dna za ukształtowanego koszykarza? Skoro Russell ma "przeciętny rzut", to jaki ma Randle, mieli Griffin, Kawhi, Parker czy Wall? Ciekawe też, że po pierwszym sezonie(a zobacz ile ma lat Russell), z różnych względów bardzo trudnym dla niego, twierdzisz, że nie będzie w przyszłości gwiazdą NBA, w dodatku zestawiasz go z najlepszym rozgrywającym w historii. Czyli jak rozumiem albo ktoś na miarę Magica ma tu przyjść, albo dajmy sobie spokój.

    Masz aż takie świetne info i wiesz, że nie znalazł z drużyną wspólnego języka? To porównaj sobie później ilu zawodników zostanie w LAL z ubiegłego sezonu. Z tej patologii z Byronem, KB i Youngiem w rolach głównych. Younga nie traktuję już jako gracza LAL. To będzie zupełnie inna drużyna, z nowym trenerem, który na wstępie zapowiedział, że gra będzie się opierać głównie na Russellu. Przeprosił i wziął się do roboty po zakończeniu sezonu, więc nie wiem jak jeszcze może "zmienić swoje podejście o 180 stopni", żeby Cię zadowolić.

  6. StaryFan
    DrJ napisał(a): Skoro Russell ma "przeciętny rzut", to jaki ma Randle, mieli Griffin, Kawhi, Parker czy Wall?

    Randle – pomijając pomalowane, był najgorszy w drużynie. Nawet KB, RS, Tarik!!! rzucają lepiej.
    Kawhi – lepszy + bronił na dzień dobry.
    Wall – gorszy, ale bronił, rozgrywał, penetracja + pnr
    Parker – rozegranie, penetracja +pnr
    Griffin – porównanie mega atletycznego PF z PG come on.

    Obawiam się, że u Randle’a nie ma co naprawiać, połamać nadgarstki, zagipsować i nauczyć od nowa.

  7. DrJ

    Porównywałem rzut tylko, a Kawhi nie miał lepszego. Dopiero praca z Chipem Engellandem przyniosła świetne rezultaty.

  8. Teraz jeszcze Deng.Te 72 mln na 4 lata nie wyglądają tragicznie przy nowym salary cap,ale koles ma juz 31 lat i jest cieniem samego siebie sprzed kilku.To co bedziemy przez 4 lata płacili 18 baniek za 10-15 minut z ławki?
    Bez kitu niech Mitch lepiej zakontraktuje jakiegos ogarnietego GM-a.
    BTW dzięki Bogu za tego Ingrama,bo gdybysmy stracili pick,to sprawa wyglądałaby tak: Mozgov + Deng.

  9. No jeszcze propsy za Clarksona,ale serio MOzgow + Deng?

Skomentuj