Pytania i Odpowiedzi: Tarik Black

Opublikowane przez , 24 marca 2015 w Wywiady, Pytania i Odpowiedzi, 0 komentarzy

 Tarik Black już od jakiegoś czasu jest stałym graczem pierwszej piątki w ekipie Los Angels Lakers. Ogólnie natomiast w 25 rozegranych spotkaniach jako starter w tym sezonie, Black notował średnio 5.7 punktów oraz 6.8 zbiórek w 21.2 minuty spędzane na parkiecie. To oznacza, że teoretycznie w 36 minut powinien notować 9.7 oczek i 11.5 zbiórek w każdym pojedynku. Całkiem nieźle jak na kogoś, kto został pominięty w drafcie 2014 roku. Swoją grą już kilkakrotnie zwracał na siebie uwagę trenerów oraz fanów złota i purpury. Ostatnio zrobił to po starciu z Utah Jazz, w którym zgromadził na swoim koncie 13 punktów i 10 zbiórek w 30 minut spędzonych na parkiecie. Po tym meczu zresztą Byron Scott porównał go pod względem atletyczności, wytrwałości i biegania do kontrataków do Kennetha Farieda – skrzydłowego Denver Nuggets. Pochwalił go też wtedy za energię, którą wnosi każdego wieczoru oraz podejście do gry w obronie (a właściwie to, jak się w niej porozumiewa z innymi). Stąd też jeden z dziennikarzy organizacji 16-stokrotnych mistrzów NBA – Joey Ramirez postanowił usiąść tydzień temu z podkoszowym Jeziorowców i dowiedzieć się nieco więcej na jego temat, a przede wszystkim tego, jaki jest poza parkietem.

Joey Ramirez: Co najbardziej pamiętasz z czasów dorastania w Memphis?

Tarik Black: Ludzi. Moja rodzina i przyjaciele byli razem ze mną. Fajnie było dorastać w mieście. Ono jest powodem do dumy. Wielu ludzi z Memphis zawdzięcza dużo rzeczy samym sobie. Doceniamy, szanujemy nasze miasto i ze mną jest tak samo. Nieważne gdzie pójdę i co robię – reprezentuję swoje miasto.

Ramirez: Co jest najważniejsze, czego ludzie nie wiedzą o tobie?

Black: Moja mama już o tym wspomniała w wywiadzie dla Time Warner SportsNet – jestem trochę głupkowaty. Nie chodzi o to, że jestem niedojrzały ale po prostu dziecinny, jako że jestem najmłodszy. Mam po prostu taką zabawną osobowość, jak z kreskówki. Oczywiście gdy przebywam na parkiecie, to nie postrzegam w ten sposób wszystkiego wokół mnie – nie jestem taki (wręcz przeciwnie). I tylko tę stronę mnie widzą ludzie. Nie widzą natomiast tego, co jest za zamkniętymi drzwiami. Nie mają okazji mnie często widzieć, więc nie wiedzą o tym, że mam taką (zabawną) osobowość.

Ramirez: Twoja mama powiedziała również, że bardzo lubisz kreskówki. Która jest twoją ulubioną?

Black: Jest ich wiele. Ciągle zadaje mi się te pytanie. Oglądam wiele z nich. Nie mam swojej ulubionej, bo to zależy od gatunku. Tom & Jerry w przypadku old schoolu; lubię też japońskie anime np. Naruto; a z typowej klasyki Wróżkowie Chrzestni itd. Oglądam naprawdę wiele kreskówek.

Ramirez: Masz swoją ulubioną postać?

Black: Nie, naprawdę nie mam ale gdy dorastałem, to Toy Story było moim ulubionym filmem. Chyba nadal nim jest zresztą, ponieważ widziałem go najwięcej razy ze wszystkich innych. Gdy dorastałem, to lubiłem Buzza Lightyeara. Więc gdybym miał wybrać kogoś, to postawiłbym na klasykę i tych, przy których dorastałem.

Ramirez: Wydaje się, że Kosmiczny Mecz będzie w twoim kręgu zainteresowań, jako że jesteś koszykarzem, który uwielbia kreskówki, prawda?

Black: Kosmiczny Mecz jest niesamowity. Nie mam go teraz w domu ale znam go od początku do samego końca. To jeden z tych filmów – klasyków – które myślę, że każdy dzieciak oglądał bez przerwy. Na pewno jest to jeden z topowych klasyków w kategorii kreskówek.

Tarik Black walczy o zbiórkę w spotkaniu z Cleveland Cavaliers

Ramirez: Jaki rodzaj jedzenia lubisz najbardziej?

Black: Najbardziej lubię kolację z okazji Święta Dziękczynienia. Indyk i dressing z sosem żurawinowym to coś wspaniałego. Uwielbiam to ale ogólnie po prostu soul food (kuchnia czarnoskórej ludności z południowych stanów USA). Jako że pochodzę z Memphis, to południowa kuchnia jest tą, którą gotujemy. Dorastając wiec w mieście takim jak Memphis, gdzie wszyscy potrafią gotować, możesz naprawdę dobrze zjeść (soul food).

Ramirez: A co zazwyczaj jesz przed meczami?

Black: Zazwyczaj to, co jest do zjedzenia tutaj (w ośrodku szkoleniowym Lakers). Zazwyczaj jem po treningu rzutowym, a później mam przerwę aż do momentu, w którym pojawię się w Staples Center. Tam dostajemy małą kanapkę do zjedzenia. Jest tam specjalne miejsce, w którym możemy sobie ją zrobić. Masz do wyboru asortyment z produktami mięsnymi, chlebem i ogólnie całe wyposażenie. To wszystko co jem przed meczem.

Ramirez: Masz jakiś przedmeczowy rytuał?

Black: Jedyną rzeczą, o której pamiętam zawsze przed kolejnymi spotkaniami, to modlitwa. Odmawiam pacierz zawsze przed meczem. Poza tym nie mam żadnych specjalnym rytuałów.

Ramirez: Jak to jest być kumplami z Carlosem?

Black: (Carlos) to jest legenda. Dorastałem oglądając go. To niesamowite, że jesteśmy w tej samej drużynie i że on zna moje imię. Już od szkoły średniej, a nawet gimnazjum oglądałem go – tego gościa, który z Utah Jazz doszedł do Finału Konferencji Zachodniej. Uwierz mi, biorę z niego przykład.

Ramirez: Gdy dorastałeś, to na którym zawodniku najbardziej się wzorowałeś?

Black: Amar’e Stoudemire. On był bestią. Gdyby nie kontuzje, to trudno byłoby nie uważać go za jednego z najlepszych silnych skrzydłowych. On był na drodze, żeby stać się takim. Ale niestety kontuzje zrobiły swoje.

Ramirez: Rozmawiałeś z nim, gdy 8 marca pojawił się w Staples Center w barwach Dallas Mavericks?

Black: Nie, nie znamy się aż tak dobrze. Po prostu graliśmy przeciwko sobie. Ale lubię go i mam dla niego sporo szacunku.

Źródło: Lakers.com (link)

Tagi:

Skomentuj