Pytania i Odpowiedzi: Byron Scott

Opublikowane przez , 23 sierpnia 2014 w Wywiady, Pytania i Odpowiedzi, 0 komentarzy

We wtorkowy poranek, trener Lakers Byron Scott zapytał grupę chłopców w szkole średniej Centennial w Compton, ilu z nich ma nadzieję być w przyszłości profesjonalnymi atletami. Rękę podniosło około 50 osób – dużo ponad jedna czwarta grupy. Scott potrząsnął głową i powiedział: „Będziecie mieli szczęście, jeżeli jednemu z Was się to uda”. Wychowany w Inglewood Scott, który chodził do szkoły średniej Morningside, nie chciał nikomu zniszczyć marzeń ale raczej zainspirować ich do wybrania bardziej sprawdzonej ścieżki w życiu. „Macie większą szansę stać się następnym (prezydentem) Obamą, niż LeBronem”. Oczywiście wiadomość, jaką przekaże swoim zawodnikom za kilka tygodni będzie inna ale również bezpośrednia. Mając swoją wymarzoną pracę, Byron czuje, że jest odpowiedzialny aby przywrócić Lakers dawny blask chwały. Wie jednak, że nie stanie się to z dnia na dzień ale musi rozpocząć ten proces już podczas obozu przygotowawczego. Będąc ciekawym pomysłów i rozwiązań Scotta w związku z planowanym przez niego systemem ofensywnym oraz defensywnym, jego 17 – letniej relacji z Kobe Bryantem oraz osobistego podejścia do składu Jeziorowców, Mike Trudell postanowił porozmawiać ze szkoleniowcem złota i purpury.

Mike Trudell: Co zamierzasz wprowadzić do ofensywy i defensywy będzie trzecim tego rodzaju zabiegiem w ciągu trzech ostatnich przygotowań do sezonu w wykonaniu Lakers. Wielu graczy jest także innych, jednak jest to raczej minusem przeciwko drużynom takim jak San Antonio, OKC lub Clippers, które zachowują stałość w sztabie trenerskim oraz składzie.

Byron Scott: Tak i to ma znaczenie, ponieważ chcemy wykształtować swoją tożsamość po dwóch stronach parkietu. Z punktu widzenia ofensywy są pewne rzeczy, które uważam, że jeśli je zrobimy mogą być bardzo korzystne dla wielu facetów z tej drużyny. Są też również pewne klasyczne zagrywki, których wszystki używają. Chciałbym zrobić taki mix tego czego nauczyłem się w przeszłości, czyli Princenton offense, w połączeniu z klasycznymi zagraniami. Nie wprowadzimy tego jakoś zbytnio wcześnie, gdyż chcę żeby chłopaki przyzwyczaili się do tego co robimy i spróbować poczekać zanim zaczniemy wdrażać kolejne rzeczy po ofensywnej stronie do końca. Jesli chodzi o defensywę to tym zajmiemy się od pierwszego dnia, ponieważ to jest coś w czym musimy być lepsi od razu i będziemy.

Trudell: Oglądałeś większość meczów Lakers w zeszłym sezonie, siedząc obok Chrisa McGee i swojego kumpla Jamesa Worthy’ego w Time Warner Cable SportsNet. (były trener) Mike D’Antoni nie miał drużyny mistrzowskiego kalibru i przegrał absurdalne 319 spotkań z powodu kontuzji. Co ty wywnioskowałeś z zeszłorocznych meczów co można poprawić w grze obronnie bez względu na talent?

Scott: Filozofia defensywna musi być stała. To nie są żadne przytyki w stronę Mike’a, w żadnym wypadku, ale były mecze kiedy grali w defensywie w dany sposób, a były mecze kiedy grali zupełnie inaczej.Kiedy ja rozpoczynam sezon ustalamy trzy sposoby obrony pick and rolli. Jeśli ustalisz to od pierwszego dnia, chłopaki lepiej się tego nauczą, gdyż będą to ćwiczyć każdego dnia na zajęciach. Chce wprowadzić coś takiego, jeśli nam to się uda skończy się myślenie co zrobić, a przejdziemy do szybkich reakcji.

Trudell: Możesz grać w obronie inaczej jeśli masz znakomitego obrońcę podkoszowego, którego obecnie nie masz w składzie.

Scott: Mamy plan, ale on zależy od tego w pewnej części jak chłopaki wykażą się na obozie. Co by tu nie mówić nie możemy zostawić całej defensywy na głowie Hilla i Boozera, skupimy się więc bardziej na zmuszeniu rywali do trudnych sytuacji, zastawiania ich, zamiast blokować rzuty. To co zauważyłem w ciągu kilku pierwszych dni treningów będzie miało wpływ na boiskowe wydarzenia, dzięki czemu będziemy mieli określoną tożsamość po tej stronie parkietu.

Trudell: Jak konkretnie zamierzasz inaczej zaprezentować zespół który nie ma obrońcy podkoszowego w obronie w sytuacjach screen/roll?

Scott: W tym przypadku musisz udzielać bardzo dużo pomocy , żeby utrzymać piłkę z daleka od pomalowanego. Wiele rotacji, pomocy, a wtedy gracz, który ma piłkę widzi jednego i jeszcze połowę albo nawet dwóch obrońców za każdym razem. Chcemy zapełnić pomalowane jak najbardziej i wymusić u przeciwników jak najwięcej trudnych, bronionych rzutów.

Trudell: Właśnie odbyłeś trening z nr 7 draftu Juliusem Randle. Co do tej pory dało się zauważyć w tym graczu podczas odbytych treningów?

Scott: Widzę młodego zawodnika, który jest w surowym stanie, ale znakomicie porusza się na nogach i jest naprawdę szybki jak na kogoś jego rozmiaru, poza tym jest silny jak byk. Nie ma wątpliwości, że chce być coraz lepszy. W przyszłym tygodniu będziemy mieli jeszcze lepszy pomysł aby go sprawdzić, gdyż będzie w lepszej formie i będzie w stanie pracować jeszcze ciężej. Co by tu nie gadać kocham te atrybuty, bycie silnym i szybkim przy tym wzroście. To jest świetne połączenie.

Trudell: Nikt w lidze letniej nie był w stanie bronić Teksańczyk 1 na 1. Dokładnie tego oczekiwałeś. Randle lubi rozpocząć swoją akcję około 15 stóp od kosza, a następnie mijać ich jak to robił konsekwetnie w Las Vegas. Jednakże powiedział, że gra w post również jest dla niego niezwykle komfortowa. Jak duży wpływ chcesz mieć na jego grę, aby zbyt swobodnie się nie poczuł?

Scott: Jedna rzecz jaką zauważyłem u Juliusa to fakt, że posiada obie umiejętności. Nie ma nic przeciwko wejściu w post, ale jest także zdolny rozpocząć akcję 15 stóp od kosza, albo minąć kogoś lub rzucić punkty z półdystansu. Posiadanie tego rodzaju wszechstronności sprawi tylko, że stanie się lepszy, zwłaszcza w przypadku kilku rzeczy, które chce wprowadzić w ofensywie.

Trudell: Jak zechcesz zawierzyć debiutantowi takiemu jak Randle, który potrzebuje czasu aby sie rozwinąć, kiedy gracze tacy jak Boozer czy Hill mają przewagę doświadczenia, która może zaowocować większym współczynnikiem zwycięstw od razu. Coś w rodzaju wyglądu makro vs mikro?

Scott: Mogą grać razem, ponieważ nie ważne co się stanie zamierzamy grać nisko, bez prawdziwego centra. Aktualnie w całej lidze nie ma zbyt wielu prawdziwych środkowych. Jednakże Julius będzie miał wiele szans by pograć dużo minut w meczu. Wiemy, że jest debiutantem i musi się rozwijać i wiele z tego przyjdzie podczas obozu i treningów. Myślę, że właśnie tego dokona.

Trudell: Jak zamierzasz trenować?

Scott: (Scott przerywa śmiechem.) Ciężko. Ale musi być balans. Musisz rozumieć swoich graczy, być w stanie wiedzieć czego oni chcą. Bardzo rzadko będę praktykował ćwiczenia dzień po dniu. Albo gdybyśmy mieli trzy dni do meczu, to również ustosunkuje sposób w jaki będziemy trenować aby mieć pewność, że gracze będą mieli wystarczającą ilość odpoczynku, którego potrzebują.

Trudell: To zależy od tego jak zdefiniujemy to pojęcie, ale czy jesteś trenerem przyjaznym dla graczy?

Scott: Myślę, że tak. Daję moim graczom dużo swobodu, szczególnie w ataku. W defensywie jestem dośc wymagający, ponieważ chcę to zrobić w określony sposób i chcę aby chłopaki rywalizywali co noc. Jesli będziemy bronić i zbierać, przyśpieszymy w ataku, a to część zabawy. Chcę aby mieli oni swobodę w tej części zabawy, oczywiście jednak wszystko musi się odbywać zgodnie z naszym systemem. Ale widzę siebie jako trenera przyjaznego dla graczy, ponieważ ja także grałem na najwyższym poziomie rozgrywek. Rozumiem, że twoje ciało jest czasami zmęczone i musisz mieć przerwę od ćwiczeń. Staram się to wszystko wziąć pod uwagę, pamiętając jak trudno było w czasach kiedy sam grałem.

Trudell: Czy jesteś już blisko skompletowania swojego sztabu szkoleniowego?

Scott: Mam nadzieję, że poznamy nazwiska wszystkich pracowników do końca tego tygodnia. Oczywiście Mitch chce aby najpierw wszyscy podpisali umowy i tego typu sprawy.

Trudell: Tak przy okazji twój syn Tomas pracował na różnych stanowiskach w twoim sztabie szkoleniowym w Nowym Orleanie i Cleveland, a także był asystentem w D-Fenders w zeszłym roku. Wiem, że chciałbym go mieć w swoim zespole znowu…

Scott: Mam jedno marzenie z nim związane, aby mieć go przy sobie jako jednego z trenerów na ławce szkoleniowej. Powiedział mi ostatnio ostatnio, że to jest także jego marzenie. To naprawdę fajne, żebyliśmy w stanie spędzić wspólnie czas w Nowym Orleanie i Cleveland, a teraz on jest tutaj, w L.A. To bardzo ważne dla niego, aby stale rozwijał się jako trener i by dostać się do następnego poziomu w tej drabince, a ja jestem szczególnie dumny z jego postępu i z tego, że chciałby być w moim sztabie. Ale jest jedna rzecz, którą wyjątkowo w nim kocham, to, że nigdy się nie poddaje. Zodbył wszystko swoją ciężko pracą.

Trudell: Jak będą wyglądały twoje relacje z Kobe, zważywszy , że spotkaliście się w jego debiutanckim, a twoim ostatnim roku gry w sezonie 1996/97, przekładając to na zależność trener – zawodnik?

Scott: Nie mam wątpliwości, że ten związek będzie tylko silniejszy w ciągu następnych dwóch lat. I myślę także, że Kobe będzie mógł dalej jesli tylko będzie chciał. Rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu i powiedziałem mu o jednej rzeczy, w której mam zamiar się na nim bardzo oprzeć. Jego doświadczenie i jego wiedza, jego wytrzymałość i pęd gry to coś co posiadam, ale on jest na parkiecie i może wyczuć lub dostrzec wiele rzeczy, których nie jest się w stanie zobaczyć zza linii. Byłbym głupi gdybym go nie słuchał.

Trudell: Chcesz więc zezwolić mu na więcej, a nie powstrzymywać go?

Scott: Nie zamierzam się tego wstydzić w ogóle, ponieważ mam za dużo szacunku dla niego. Bardzo mi na nim zalezy. znam go od 17 lat i wiem jakim graczem i osobą jest. On również mnie zna. Wie, że może przyjść do mnie i powiedzieć mi wszystko, tak jak ja mogę pójść do niego i powiedzieć : Kobe nie to nie, co zamierzamy robić. Zróbmy to w ten sposób. Myślę, że ze względu na nasz wzajemny szacunek nasza relacja stanie się jeszcze silniejsza. Myślę, że Kobe szanuje moje zdanie i moje doświadczenie jakie uzyskałem w tej grze oraz w tej lidze. Jestem w tej lidze już ponad 30 lat jako gracz i trener. Mamy podobnie odczucia na temta składu jaki posiadamy. Wiemy, że wiele osób nie zamierza nam dać szans, ale zamierzamy ich zaskoczyć.

Trudell: Kobe dokonał tego, że obecnie jest poważany jako drugi najlepszy shooting guard w historii, mając przed sobą tylko Michaela Jordana. jakbyś opisał ewolucję pozycji na której grałeś na przykładach osób Jordana i Bryanta.

Scott: Gdy grałem zawodnicy z pozycji numer 2 nie grali tyłem do kosza. Wielu było zawodników typu złap i rzucaj, czasem zdarzało im się mijać rywali po koźle i wjeżdżać pod kosz. Oni nie kreowali gry dla swoich kolegów jak to robili Jordan i Bryant. Wiele rzeczy, które ja zrobiłem zostało dla mnie stworzonych przez innych, przez Magica, który ściągał na siebie obrońcę i to otwierało mi drogę do kosza. Teraz nastąpiła ewolucja rzucającego obrońcy w gracza z namiastką rozgrywającego. To co latami robił MJ, a teraz Kobe, myślę, że tych dwóch facetów zrewolucjonizowało ową pozycję. Kobe prawdopodobnie powiedziałby, że nie jest na poziomie MJ-a, bo nie ma sześciu pierścieni. Dla niego liczą się tylko pierścienie.

Trudell: Zgaduje, że wyzwał się na raz lub dwa do pojedynku 1 na 1, w trakcie roku, kiedy graliście razem, prawda?

Scott: O tak.

Trudell: Co go odróżnia, gdy go kryjesz?

Scott: Jego praca jest jedną z najlepszych jakie kiedykolwiek zobaczysz. To jedna z tych rzeczy, która naprawdę go wyróżnia. Oraz fakt, że może pójść w każdą stronę, rzucić z obu rąk, po prostu w swojen ofensywnej rze nie ma słabych stron. Sposób w jaki się porusza po parkiecie i dochodzi do sytuacji, których zmaierza doprowadzić. Czasami kiedy planowałem spotkanie przeciwko niemu kiedy byłem w Nowym Orleanie to brzmiało po prostu tak: Ok chłopaki on zdobędzie te swoje 30,40 lub 50 punktów i nic nie będziemy w stanie z tym zrobić, po prostu zatrzymajmy pozostałych. Jeśli go podwoisz wtedy sprawiasz, że jego koledzy mają otwarte pozycje i trafiają, jeśli tego nie uczynisz on sam zdobywa punkty.

Trudell: Jakieś wspomnienia z czasów kiedy graliście razem po zajęciach?

Scott: Graliśmy w grę o nazwie knock-out. Gra czterech czy pięciu graczy, kiedy zdobywasz następny przychodzi, żeby cię bronić i tak dalej. Jedna rzecz jaka spodobała mi się w Kobe, to że w wieku 18 lat nigdy przez nikim się nie wycofał. Był zapalony do tego aby iść do przodu. Chciał wyzwania. W wieku 18 lat to jak do nas podchodził było prawie jak okazanie zupełnego braku szacunku. Kim jest ten dzieciak. jednak po zakończeniu można było powiedzieć, że ten dzieciak ma w sobie dużo tego czegoś. Zasadniczo zyskał twój szacunek. Właśnie w ten sposób wyszedł nam naprzeciw.

Trudell: Pamiętasz jeszcze coś ze swojego wspólnego roku z Kobe?

Scott: On i ja dużo ze sobą rozmawialiśmy. poznałem go na tyle dobrze, że uważam, że jest najbardziej dojrzałym 18-latkiem jakiego w życiu spotkałem. Miał pojęcie o tym kim zamierza być i co zamierza osiągnąć już w wieku 18 lat i był w stanie tego dokonać. Pamietam jak siedziałem w pierwszym rzędzie w Forum kiedy mieliśmy praktyki i mówię do niego, Showboat (pseudonim Bryanta w tych czasach), co zamierzasz zrobić w tej lidze? On powiedział, że chce być najlepszym graczem w lidze. Wiedziałem, że był śmiertelnie poważny, dlatego powiedziałem mu: Jak długo będziesz cięzko pracować, bedziesz. I przez długi czas był najlepszy.

Trudell: Widziałeś tą wielkość, mam tu na myśli jeden z najlepszych zespołów w historii z Magikiem, Kareemem i Worthym w składzie.

Scott: Dokładnie, widziałem to już wcześniej. Magic zaszczepił to we mnie, podobnie jak Kareem, James and Coop. Każdy z nas czuł, że nie ma nic czego nie jesteśmy w stanie zrobić na boisku. To samo przekonanie ma Kobe.

Trudell: Nie porównując w żadnym stopniu do Kobe, jak wielką chęć do rywalizacji posiada Randle?

Scott: Cały czas nabieram jeszcze pewności co do tego, ale sądze, że jest prawdziwym fighterem. Ale nie będę tego pewny do czasu obozu przygotowawczego, wówczas kiedy wszyscy przybędą dowiem się jak wielką ma ochotę do rywalizacji.

Trudell: By przyśpieszyć grę zespołu otrzymałeś Jeremy’ego Lina, jest także Steve Nash, którego zdrowie stoi pod znakiem zapytania.

Scott: Praca z Nashem będzie interesująca. Steve nie grał dużo w ostatnim roku, a zegar tyka. Widziałem go pracującego kilka dni temu i wyglądał fantastycznie. Mówił, że nie odczuwa bólu po raz pierwszy od dłuższego czasu, miejmy nadzieję, że będzie zdrowy po pierwsze i co najważniejsze, że będzie w stanie zrobić dla nas coś dobrego w szczególności w ofensywie. Jeremy to facet, którego lubie. Trenowałem przeciwko niemu i lubie to, że nie boi się tych trudnych momentów. Nie lęka się ważnych rzutów, poza tym jest bardzo wytrwały, twardy i inteligentny. Te wszystkie rzeczy moim zdaniem będą idealnie pasować do koncepcji, którą zamierzam wpasować.

Trudell: Lakers nie mieli potrafiącego łamać obronę rywali rozgrywającego od jakiegoś czasu, ale Lin to potrafi. Umie dostać się pod kosz lepiej niż ktokolwiek w NBA. Jak bardzo wpływie to na waszą ofensywę?

Scott: Uwielbiam to. Jest typem graczem, który stwarza potrójne zagrożenie, jets także bardzo efektywny poza pick and rollami. Potrafi rzucać, wjeżdzać pod kosz i stwarzać okazję do punktów kolegom. Mamy też Kobe, który to potrafi, Steve jeśli jest zdrowy także, a Swaggy P umie rzucić w każdej sytuacji. Jeśli masz trzech lub czterech graczy, którzy są w stanie stworzyć sytuację do łatwych punktów dla siebie albo dla kolegów, to sprawia, że jesteś lepszy jako drużyna.

Trudell: Rookie Jordan Clarkson grał bardzo dobrze w lidze letniej, jeśli spojrzymy na to jak świetnie zdobywał punkty, a nie rozgrywał jak klasyczna jedynka. Twoje spostrzeżenia na temat tego co widziałeś?

Scott: Gramy dwoma obrońcami, dwoma skrzydłowymi i centrem, nie wymagam żeby każdy robił inne rzeczy. Obaj obrońcy powinni byc w stanie uruchomić swoją grę w ofensywie, zarówno po słabej jak i silnej stronie. Musisz po prostu grać w koszykówkę. Myślę, że Clarkson jest w stanie to zrobić. On jest debiutantem i popełni kilka błędów, ale jestem pod ogromnym wrażeniem tego co zobaczyłem w jego wykonaniu w lidze letniej. Jego atletyzm i długość ramion, która pomoże mu w obronie, poza tym to w jaki sposób napędza atak… Bardzo mi się podoba to co zobaczyłem.

Trudell: Oczekiwania wobec tej organizacji i grupy fanów to fakt, że Lakers zawsze będą rywalizować o mistrzostwo. Jednakże teraz wobec ogromu talentu jakie posiadają inne zespoły na Zachodzie, wydaje się to nierealne. Wiem, że ten skład został tak stworzony, aby została zachowana elastyczność do sprowadzenia jednej super gwiazdy w kolejne lato, lecz jak można pogodzić ten kontrast?

Scott: Wiem, że to będzie ciężka sprawa, ale pierwszą rzeczą jaką mówie chłopakom kiedy zaczynam obóz treningowy, jest fakt, że gramy tylko o mistrzostwo. Chcę, żeby tak myśleli od pierwszego dnia. Ludzie nie widzą nas w Playoffach, ale nie zamierzamy tak do tego podchodzić. Musimy zmienić sposób myślenia. Wiem, że to może potrwać rok lub dwa, i sądzę, że Kobe o tym wie, ale on ma już ten właściwy – mistrzowski tok myślenia. To nie jest trudne aby go przekoanć. To wpojenie tego w głowy reszty będzie najtrudniejszą sprawą, ale to jest jedyny sposób w jaki możemy coś osiągnąć.

Trudell: Nie masz zbyt wielu doświadczonych graczy na skrzydle poza Kobe w potencjalnym pierwszym składzie. Xavier Henry i Wesley Johnson są opcją, pod warunkiem, że zamierzasz wpuszczać Swaggy’ego z ławki. Co musi się wydarzyć na tej pozycji?

Scott: Myślę, że Wesley nie gra na miarę swojego potencjału. Okazuje pewne oznaki talentu, ale on jest tak bardzo uzdolniony, naprawdę mam nadzieję, że to będzie jego przełomowy rok. Teraz przed nim oczywiście obóz i moment aby wygrac sobie miejsce w składzie, reszta zalezy od niego. Mogę również wstawić w to miejsce Kobe i wystawić Steve’a obok Jeremy’ego. Jest u nas pewna elastyczność. Jednak zawsze byłem zaintrygowany Wesleyem i uważam, że Xavier był znakomity w zeszłym roku, do czasu kiedy doznał urazu. Lecz jeśli dodamy do tego Kobe i Swaggy P, to musze przyznać, że skrzydło zdecydowanie nasza najsilniejsza pozycja.

Trudell: Nick Young zdecydowanie przekracza pokładanie w nim oczekiwania. W zeszłym sezonie zdobywał średnio 17.9 pkt/mecz, wchodząc głównie z ławki, nigdy się nie poddając i co najmniej ciężko pracując w obronie. Wiem, że lubisz Swaggy P.

Scott: Podobało mi się jak grał i to jak dawał z siebie wszystko również po bronionej stronie parkietu. Naprawdę kocham energię jaką dawał z siebie. Troszczył się o zwycięstwo. Zmienił całą swoją osobowość to co ludzie o nim myśleli. Nigdy nie widziałem go wcześniej grającego w obronie. Zauważyłem także, że potrafił być niesamolubny, kiedy znakomicie dzielił się piłką. Kocham Swaggy P wchodzącego z ławki.

Trudell: Będziesz go używał jako tego pierwszego wchodzącego z ławki?

Scott: Pewnie. Będzie także grał z Kobe, ale uwielbiał tą jego energię, siłę ognia i punkty jakie jest w stanie nam dać wchodząc z ławki

Trudell: Masz wiele możliwości jeśli chodzi o ustawienie graczy podkoszowych. Hill, Boozer, Randle, Ed Davis, a nawet Ryan Kelly w roli strech four lub też Robert Sacre jako defensywny center. Zakładam, że obóz odpowie nam więcej na te pytania?

Scott: Mamy czas, żeby to wszystko dopasować, wymieszać i zobaczyć, którzy gracze grają ze sobą najlepiej. Myślę, że będzie fajnie. Pozwolę im konkurować. Ale sądzę, że Boozer może świetnie współdziałać z Randlem, ponieważ jest weteranem, a poza tym jest bardzo rozmowny i może być w stanie mu pomóc. Lecz Jordan też mógłby. Ed Davis jest gościem, który może się znaleźć w tej mieszance, dlatego mamy wielu walczących o prawo gry. Szczególnie, że jest znany z blokowania rzutów i dobrze sobie radzi z obroną z pomocy. Był tutaj każdego dnia i ćwiczył, poważnie podchodząc do tematu.

Trudell: Czy chciałbyś aby Randle osiągnął coś jeszcze zanim obóz się zacznie?

Scott: Pracowaliśmy nad jego gra tyłem i przodem do kosza, ale najważniejsza sprawa to chyba utrzymanie go w doskonałej formie fizycznej. Jako debiutant nie chcesz trafić na obóz przygotowawczy bez formy. Bo nagle okazuje się, że jesteśmy w połowie sezonu a ty dopiero się zaaklimatyzowałeś. Chcemy aby był w świetnej dyspozycji już teraz, a potem będzie mógł zacząć się uczyć naszego systemu po obu stronach parkietu. Wprowadziliśmy go już w większość rzeczy defensywnych, aby mógł zacząć się szkolić dalej.

Źródło: Lakers.com (link)

Tagi:

Skomentuj