Przyszłość organizacji według Johnsona i Pelinki

Opublikowane przez , 18 marca 2017 w Wywiady, Konferencje, 0 komentarzy

Rob Pelinka zebrał wiele doświadczenia, pracując niemal 20 lat jako agent w National Basketball Association. Ta najważniejsza lekcja odbyła się u boku byłego właściciela Lakers – dr Jerry’ego Bussa. Kiedy Kobe Bryant, klient Pelinki, był sfrustrowany brakiem odnoszenia sukcesów w maju 2007 roku, Buss zaprosił ich na wspólną rozmowę na temat przyszłości drużyny. Rob wtedy po raz pierwszy dokładnie dowiedział się, czego oczekuje od organizacji dr Buss. Mając na uwadze jego długoletnią współpracę z organizacją 16-stokrotnych mistrzów NBA, a także jego doświadczenie, znajomość przepisów CBA oraz kontakty z zawodnikami z całej ligi, obecne władze Jeziorowców zdecydowały się zatrudnić go na stanowisku menedżera drużyny. Tydzień temu w piątek odbyła się oficjalna konferencja z jego udziałem, na której był także sam Magic Johnson, a wśród widowni można było zobaczyć m.in. Kobe’ego Bryanta i jego żonę – Vanessę. Rob sporo opowiadał o swoim doświadczeniu jako agenta, jak zamierza to wykorzystać w pracy menedżera oraz obecnej sytuacji Los Angeles Lakers.

Wszyscy będziemy się spotykać i współpracować – tak, jak tego chciał dr Buss. Będziemy wymieniać się pomysłami i opiniami. Jeanie (Buss) i Earvin („Magic” Johnson)  mają wizję, którą postaramy się zrealizować – powiedział na otwarciu konferencji Pelinka.

Jeanie Buss, Pelinka, Johnson i trener Luke Walton będą prowadzić Lakers ku nowej przyszłości. Johnson, jako prezydent do spraw koszykarskich usiadł obok Pelinki na konferencji prasowej i nazwał go swoim wiceprezydentem. Johnson docenił Roba za podzielnie jego wizji, ale również za znanie się na wszystkich tych rzeczach i przepisach, które są mu obce. Podziwia jego wiedzę na temat zasad, umów między zawodnikami oraz jak działa salary cap w lidze. Już na starcie przedstawił Magicowi pięć klas nadchodzących wolnych agentów i jasno powiedział ile pieniędzy Lakers mogą zaoferować tym graczom, a ile inne zespoły.

On jest tak samo konkurencyjny jak ja. Chce wygrywać i wie jak to się robi. Jest ekspertem jeżeli chodzi o przepisy CBA, których na bieżąco stara się mnie nauczyć. Doskonale rozumie salary cap, a na dodatek ma kontakty w całej lidze, co jest bardzo ważne. Ponadto docenia i doskonale rozumie uczelniane talenty, bo przecież wiele z nich rekrutował i reprezentował przez lata – powiedział Johnson.

Podczas gdy Pelinka i Johnson zajmą się sprawami stricte koszykarskimi, współwłaściciel zespołu Jeanie Buss będzie bardzo blisko z nimi współpracować. Rob pochwalił Jeanie za to, że jest znakomitą liderką, która rozpoczęła rewolucję w organizacji, umieszczając Magica na takim, a nie innym stanowisku.  Ma nadzieję, że razem uda im się wygrać mistrzostwo NBA, gdyż byłby to nie tylko wspaniały moment dla niego, ale również dla jego sześcioletniej córki.

Jeśli możemy ciężko pracować i być sobie oddani nawzajem, to miejmy nadzieję, że uda nam się wznieść te trofeum. Patrzę na moją córkę, Emory i mówię do niej: Twoje szanse w tym świecie są nieograniczone. Spójrz tylko na to, co robi Jeanie.

Oczywiście Pelinka zaznaczył, że organizacja ma przed sobą jeszcze wiele pracy, zanim osiągnie sukces, aczkolwiek głęboko wierzy w to, że ma obecnie trenera mistrzowskiego kalibru, w postaci 36-letniego Luke’a Waltona.

Rob Pelinka podczas swojej pierwszej oficjalnej Konferencji prasowej na stanowisku menedżera Lakers

Nie mogliśmy mieć lepszego trenera. Miałem okazję pracować z graczami z całej ligi. Nie wiem jak to jest możliwe, ale oni wszyscy cię uwielbiają. Jesteś szczery, opanowany, a zarazem bardzo luźny, przez co każdy zawodnik chce, abyś go trenował. I mamy zamiar to wykorzystać i upewnić się, że będzie miał do dyspozycji najlepsze talenty w świecie.

Pelinka wie, że jego obowiązkiem jest zapewnić odpowiedni skład Waltonowi, aby Lakers mogli włączyć się do gry o najwyższe cele. Z jednej strony jest zadowolony z młodych zawodników złota i purpury ale z drugiej wie, że posiadanie jednego z najgorszych bilansów w całej lidze świadczy o tym, że potrzebne są zmiany.

Mamy kilka naprawdę dobrych, młodych talentów drużynie, ale jesteśmy też jedną z najgorszych ekip w lidze, a to jest nie do zaakceptowania. Musimy znaleźć więcej takich talentów, aby Luke mógł ich trenować. Musimy nie tylko rozwijać nasz młody trzon ale także go wzmocnić.

W tym powinno pomóc doświadczenie Roba na stanowisku agenta zawodników, z czego menedżer Jeziorowców doskonale zdaje sobie sprawę. Jak sam stwierdził: Każdy agent w NBA wie, że Lakers są najlepszą drużyną do tego, aby zmaksymalizować pozycję marketingową zawodnika. A to dobry start do rozpoczęcie potencjalnych negocjacji.

Dwadzieścia lat pracy w tej branży daje ci doskonały obraz tego, co jest ważne dla graczy i agentów. Musimy budować bardzo silne realcje z graczami, aby chcieli do nas przychodzić. Jeśli pracujesz w tej branży dostatecznie długo, to wiesz jak nawiązać z nimi kontakt i znaleźć tę nić porozumienia, aby zbudować długoterminową więź.


Źródło: Lakers.com (link)  

Skomentuj