Przyszłość Lakers według Mitcha Kupchaka

Opublikowane przez , 23 lutego 2015 w Wywiady, Konferencje, 2 komentarze

Po tym jak w NBA zakończył się okres umożliwiający dokonywanie wymian przez drużyny, Mitch Kupchak postanowił udzielić wywiadu reporterom zgromadzonym w ośrodku treningowym Lakers w El Segundo i wypowiedzieć się m.in. na temat trade deadline’u, zbliżającego się draftu w NBA, czy też okresu free agency. Oczywiście wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w tym sezonie Jeziorowcy nie odniosą już wielu zwycięstw, więc pytania dotyczyły głównie przyszłości drużyny i tego, jak Kupchak widzi budowanie nowych, silnych Lakers, którzy ponownie mogą stać się potęgą w tej lidze na kolejne lata. Oprócz kilku standardowych odpowiedzi, generalny menedżer zespołu poruszył także temat Kobe’ego Bryanta i zbudowania mistrzowskiej drużyny wokół niego, co może pomóc wszystkim fanom w przewidzeniu tego, jak będzie wyglądała przyszłość 16 – stokrotnych mistrzów ligi. Kupchak przyznał, że organizacja nie zamierza patrzeć tylko i wyłącznie na swojego obecnego lidera. On i Jim Buss dobrze zdają sobie sprawę z tego, że kolejny rok może być ostatnim w karierze dla Black Mamby, dlatego też zamierzają budować zespół z myślą o przyszłości, a nie tylko o kolejnym sezonie.

O tym, czy drużyna była bliska dokonania jakiejś wymiany przed trade deadlinem:

Kupchak: To nie tak, że nic nie robiliśmy. Była jakaś aktywność. Kiedy starasz się zrobić jakiś trade, negocjujesz warunki itd., to tak naprawdę nigdy nie wiesz jak blisko jesteś. Ponieważ jeżeli inne drużyny również chcą dokonać wymiany (z udziałem danego zawodnika), to one także mogą być zaangażowane w rozmowy. Stąd też naprawdę nie wiesz jak blisko jesteś dogadania się. Ale oczywiście pracowaliśmy nad kilkoma sprawami, staraliśmy się. Mogło dojść do niektórych trade’ów ale ostatecznie nie doszło.

Czego/kogo oczekiwał w potencjalnej wymianie:

Kupchak: Nie chcę za bardzo o tym mówić. W kwestii wymian, niektórzy Jeziorowcy nawet nie mogli być wymienieni. Musisz bowiem otrzymać ich zgodę na to. Poza tym masz ograniczone możliwości tzn. są zawodnicy na jednorocznych umowach, z wygasającymi kontraktami, a także inne ograniczenia. Naszym głównym atutem jest elastyczność finansowo w to lato (i tego chcieliśmy się trzymać).

Inną zaletą, którą mamy i która może być wymieniona są wybory w drafcie. Na razie nie wiemy jednak czy będziemy mieli pick w tym roku czy nie. Ze względu na to, że jest z nimi dosyć złożona sytuacja, to byłoby trudno wymienić przyszłe picki. Było więc sporo ograniczeń jeżeli chodzi o potencjalne wymiany. Ale tak jak mówiłem, było kilka nad którymi pracowaliśmy ale nic z nich nie wyszło.

O jego realistycznych oczekiwaniach, co do podpisania zawodników w nadchodzące lato:

Kupchak: Jest pewien porządek. Najpierw jest draft. Musimy wiedzieć, czy będziemy mieć pick w pierwszej piątce, czy też nie. Musimy też wiedzieć jaki będzie pick Houston (z pierwszej rundy). Możemy też mieć bardzo wysoki wybór w drugiej rundzie draftu, a potem pick od Clippers w okolicach 50 wyboru. To jest więc pierwsza sprawa. Dopiero potem, bazując na tym jakie masz picki i kogo wybierzesz w drafcie, zaczynasz zastanawiać się nad tym, kogo pozyskać w lato.

Mamy paru graczy z ważnymi umowami na kolejny sezon – Kobe (Bryant), Ryan Kelly, Julius Randle, (Jordan) Clarkson – a także paru innych, którym kończą się umowy i którzy rozgrywają całkiem dobre sezony. Ich więc też trzeba będzie uwzględnić.

No i dopiero potem masz okres podpisywania wolnych agentów na rynku. Przedwcześnie więc mówić o tym wszystkim, chociaż spędzamy teraz wiele czasu na wolnych agentach: wartościujemy ich, układamy w rankingu i odpowiadamy sobie na pytanie: „Co jeżeli?”. Tym nie zajmujesz się po drafcie, tylko przez cały sezon. Mamy tablicę z nazwiskami wszystkich wolnych agentów, których pozycje ciągle się zmieniają w zależności od tego, jak grają. Dokładnie jednak nie możesz celować w żadnego z nich, dopóki nie dowiesz się jak przebiegnie draft. Ale będziemy na to gotowi.

To na pewno będzie trudny okres dla Mitcha Kupchaka

Jego odpowiedź na komentarze mówiące o tym, że zespół powinien tankować:

Kupchak: Rozumiem dlaczego ludzie tak mówią. Ale z punktu widzenia organizacji, to co sugerujesz wiąże się z tym, że mam iść do naszych zawodników i trenerów i powiedzieć im: „Słuchajcie, to jest wiadomość, którą chcę Wam wszystkim przekazać”. Ja jednak nie wiem jak przekazać taką wiadomość sztabowi szkoleniowemu i zawodnikom. Nie jest to bowiem coś, co chcielibyśmy aby było wiązane się z nami (naszą organizacją).

O tym, co chce zobaczyć od zawodników i trenerów w tej drugiej części sezonu:

Kupchak: Myślę, że i jedna i druga grupa jest bardzo ważna. Byron (Scott) i sztab wykonali świetną robotę w takich, a nie innych warunkach. Nie mam zamiaru płakać z powodu kontuzji ale mieliśmy nadzieję na to, że Kobe i Julius Randle będą w stanie rozegrać pełen sezon i że to da nam wiele radości.

Nie sądziłem oczywiście, że Julius sprawi, że będziemy drużyną na poziomie 60 zwycięstw. Po prostu fajnie byłoby móc oglądać go w akcji i to, jak się rozwija w pierwszym roku. Mieliśmy także nadzieję na to, że Kobe wróci i rozegra pełen sezon. Steve Nash za to od zawsze był znakiem zapytania. Miał świetne lato za sobą, udany obóz przygotowawczy (ale i tak nie byliśmy go pewni). Dlatego był jednym z powodów, dla których podpisaliśmy Ronniego Price’a.

Ważne jest więc dla naszych trenerów aby utrzymywali pewien poziom, ducha w tej drużynie, a zawodnicy dawali z siebie wszystko podczas meczów. Tak jak już wspominałem wcześniej, wielu z nim kończy się po tym sezonie umowa, więc i tak powinni wyjątkowo mocno starać się na parkietach. Jeżeli tego nie robią, to w ten sposób dają ci coś do zrozumienia. Ale trzeba pamiętać też o tym, że dawanie z siebie wszystko nie koniecznie oznacza to, że grasz pod siebie. Takich zawodników bowiem nie chcesz mieć w swojej drużynie.

Idąc więc dalej, to są te rzeczy, na które będziemy zwracać uwagę z naszym sztabem: muszą zadbać o pewnego ducha podczas treningów, zawodnicy muszą starać się stawać lepszymi, przychodzić na treningi przed czasem, zostawać po nich na kilka godzin itd., a w ich grze musi być energia. Pod tym względem będziemy ich obserwować do końca sezonu.

O tym, czy rozmawiał z Bryantem na temat jego gry po następnym sezonie:

Kupchak: Nie, chociaż przeszło mi to przez myśl, gdy Byron powiedział, że może (dać radę). Na tym etapie jednak, to nie jest coś o czym chciałbyś rozmawiać. (Bryant) ma za sobą złożoną operację i ma ważną umowę jeszcze przez kolejny rok. Musi wrócić do siebie, aby być zadowolonym i grać na wysokim poziomie, chociaż przed nim jeszcze wiele miesięcy i ogólnie długa droga do tego. Z naszego punktu widzenia więc, wybieganie tak daleko w przyszłość nie jest realistycznym podejściem (spojrzeniem na całą sprawę).

Myślę, że to co chciał powiedzieć Byron, to: jeżeli nie nabawi się kolejnego urazu i wróci do gry,  będzie zdolny do gry na swoim poziomie, to prawdopodobnie mógłby jeszcze mieć pozytywny wpływ w kolejnym roku. Ale na razie w tym wszystkim jest zbyt dużo „jeżeli”, aby myśleć nad jakimś planem w tej kwestii

O tym, czy uważa, że może zbudować wystarczająco dobry skład, zdolny do walki o mistrzostwo w ostatnim roku kontraktu Bryanta:

Kupchak: Taką mamy nadzieję. To może wydarzyć się bardzo szybko ale wiele rzeczy jest poza naszą kontrolą. Ale wiem za to, że jeżeli masz wybory w drafcie i finansową elastyczność, to jest wiele sposób na szybkie ulepszenie drużyny. Nie mogę siedząc tutaj powiedzieć, że planujemy to i to. Zamierzamy to wszystko zrobić w odpowiedni sposób, a więc rozważyć sprowadzenie młodych i doświadczonych zawodników.

Bardzo chciałbym poskładać młody zespół, który byłby w stanie wygrać 55 meczów w przyszłym roku ale to nie takie proste. Oczywiście to nasz cel ale chcemy się również upewnić, że (uda nam się zbudować drużynę) w odpowiedni sposób. Ten zespół należy do Kobe’ego od 18 lub 20 lat ale coraz bardziej zbliżamy się do końca jego kariery. W pewnym momencie musimy więc zacząć wszystko od nowa i na pewno ten moment będzie również uwzględniał Bryanta w przyszłym roku. Ale nie możemy zmarnować pięciu lub siedmiu lat przez sprowadzenie weteranów, którzy zarabiają sporo pieniędzy tylko po to, aby wygrać w tym jednym roku, ponieważ jest on ostatnim w karierze Kobe’ego (lub może takim być). To chyba nie jest odpowiednie podejście do budowania drużyny.

Kobe Bryant i Mitch Kupchak znają się bardzo dobrze już od dawna

O tym jakie on i Jim Buss dzielą obowiązki związane z zarządzaniem tą drużyną:

Kupchak: Mam takie same uprawnienia jak za czasów Dr. (Jerry’ego) Bussa. Jerry West również miał takie same, więc i ja je mam pod wodzą Jimmy’ego. Jimmy i ja pracujemy ze sobą bardzo blisko. On nie podejmuje decyzji od tak znikąd.

Z jakiegoś powodu jednak, spływa na niego wiele krytyki. Ma to pewnie jakiś związek z tym całym przejściem/zmianą związaną ze śmiercią Dr. Bussa ale nie jest to sprawiedliwe. Jakakolwiek decyzja albo cokolwiek się zdarzyło w tych ostatnich dwóch lub trzech latach, z czym ludzie mają problem – byłem w to zaangażowany albo nawet pełniłem wiodącą rolę. Więc ta krytyka powinna spadać również na mnie. On nie podejmuje sam decyzji, nie bierze ich znikąd. Razem pracujemy nad wszystkim.

I prawdę powiedziawszy, jeżeli dojdzie do punktu, w którym on i ja nie będziemy się zgadzać w danej kwestii, to myślę żeby ustąpił – tak samo jak Dr. Buss to robił. Chociaż czasami Dr. Buss mówił: „Mitch/Jerry rozumiem cię ale zrobimy to w ten sposób”. Najczęściej jednak, Dr. Buss i Jimmy pozwoliliby mi działać.

O tym, czy czuje potrzebę rozmowy z Magiciem Johnsonem odnośnie jego ostatniej krytyki zarządu:

Kupchak: Nie wiem dokładnie co powiedział Earvin, więc nie chcę bezpośrednio zwracać się do niego. Zamiast tego wolę po prostu sprowadzić to do tego, co już powiedziałem. Z Earvinem natomiast rozmawiamy regularnie. Nie oznacza to, że raz w tygodniu ale widzę go od czasu do czasu. Jesteśmy kumplami. Zresztą jest on jednym z powodów, dla których jestem tutaj już 30 lat. Mamy bardzo dobre relacje ze sobą i mimo, że jest fanem baseballu i pracuje dla Dodgersów, to zwyczajnie chce aby ta organizacja wróciła na szczyt (i jest to zrozumiałe).

O tym, czy jest to ważne aby pozyskać odpowiednich zawodników, a nie tylko i wyłącznie patrzeć na talent:

Kupchak: Każdy offseason jest inny. Zaznaczasz sobie pewnych zawodników, w których zamierzasz celować podczas free agency. A kiedy przychodzi pierwszego lipca, to angażujesz się w sprowadzenie niektórych z nich i czekasz. Podejmujesz ryzykowną decyzję ale także taką, która jest tego ryzyka warta. Jeśli poczekam osiem, siedem dni na odpowiedź, to ryzykuję tym, że ten gracz nie zgodzi się i zostanę z niczym (ale może także powiedzieć „tak” i zasilić naszą ekipę).

Trzeba więc podjąć tego rodzaju decyzje, przez które w międzyczasie możesz stracić jednego lub dwóch zawodników, którzy ci się podobają. Trzeba więc to wszystko zrobić w odpowiedni sposób. Zawsze łatwo jest powiedzieć po wszystkim: „Nie byłoby świetnie mieć tego gracza w składzie?” ale wtedy (w momencie podejmowania decyzji) poszliśmy w innym kierunku i stało się, jak się stało. Będziemy więc starali się jak najlepiej wykorzystać nasz cap space i wybór lub wybory w drafcie.

O tym, jak zmieni swoje podejście w zależności od tego, jakie wybory będą mieli w drafcie:

Kupchak: Mam zamiar zobaczyć kilka meczów w ten weekend (21-22 lutego) ale w zasadzie mamy już przeczucie, kto będzie w pierwszej piątce (graczy). To sporo różnica, gdy masz pierwszy lub piąty wybór. Musimy najpierw dowiedzieć się, czy będziemy mieli pick w pierwszej piątce, czy też nie, o czym przekonamy się dopiero podczas loterii. Później z kolei, jaki wybór będziemy mieli – jeżeli pierwszy, to może on wpłynąć na podejście do free agency. Jeżeli wybierzesz wysokiego, to swoją uwagę skupisz wtedy na pozyskaniu obrońcy podczas offseasonu. Na razie wiemy tylko (a właściwie mamy przeczucie) kto będzie pierwszą piątką zawodników w drafcie.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że są tutaj podkoszowi gracze oraz obrońcy i dopóki nie będziesz wiedział z którym numerem wybierasz, to nie będziesz wiedział kogo wybierzesz. No chyba, że będziesz miał pierwszy lub drugi pick, gdyż być może jest dwójka graczy, których każdy jest pewien. W przeciwnym razie jednak, musisz po prostu zaczekać jak to wszystko się potoczy, poznać kolejność. Potem dopiero przechodzisz do kolejnej fazy offseasonu. Nie da się więc powiedzieć dzisiaj, w środku lutego, co zrobisz za kilka miesięcy. To są jednak czynniki, które będą miały wpływ na podejmowane przez nas decyzje.

Źródło: Lakers.com (link)

2 komentarze

  1. Jak to będzie tak jak mówi, to będę zadowolony. Wychodzi, że chce zbudować młody zespół( czyli nie przehandluje naszych wyborów w drafcie), nie robić niczego na siłę, tylko ze spokojem. A i tak przyszły sezon musi lepiej wyglądać. Można napisać Do it Mitch :)

  2. DrJ

    No, potrzeba było kilku lat, żeby ogarnął się(oby) i zaczął mówić o sensownych planach.

    W przypadku bycia w top 5 i pozytywnej loterii dla Lakers, co oznacza zastrzeżenie w top 3 na przyszły rok?

    With a pick like that our analysis was that we probably weren’t going to receive the pick this year. That pushes the pick into next year, the protection drops to three, but I think analyzing the Lakers situation there’s pretty high variance there as to what the pick could be. If you ask me how the Lakers are going to be a year from now i have no idea. Obviously, they’ve struggled some recently, but they’re going to have a lot of salary cap space this summer and they’re in a market that’s traditionally been one of the top draws for free agents.

    We know the risks. The pick next year could be the fourth pick in the draft, it could be the 14th pick in the draft, it could be the 30th pick in the draft. We felt it was the right time to cash it in- Ryan McDonough

Skomentuj