Podsumowanie NBA Summer League 2016

Opublikowane przez , 22 lipca 2016 w Artykuły, Podsumowania, 0 komentarzy

W zeszłą niedzielę zakończył się turniej NBA Summer League 2016, rozgrywany w Las Vegas, którego zwycięzcami zostali zawodnicy Chicago Bulls. Lakers natomiast, po wygraniu pierwszych trzech pojedynków, przegrali dwa kolejne i ostatecznie zakończyli rozgrywki na tym samym etapie, co w poprzednich latach. Pochwalić należy jednak D’Angelo Russella, który ewidentnie przewodził temu młodemu zespołowi. Zdobywał on średnio 21.8 punktów, zbierał 6.2 piłek oraz rozdawał 4 asysty na mecz. A to wszystko na 47.7% skuteczności, w tym 40% zza łuku. Jedyną jego piętą Achillesową były straty, których popełniał aż 4.5 na jedno spotkanie. Mimo to pokazał swój charakter, waleczność i determinację. Było po nim widać, że podszedł do tego turnieju bardzo poważnie i chciał wypaść na nim jak najlepiej. Nie bał się wziąć spraw w swoje ręce, co udowodnił trafiając zwycięską trójkę w spotkaniu z Philadelphią 76ers.

Russell był najjaśniejszym punktem drużyny w każdym meczu, w którym wystąpił. Równie dobre zawody rozegrał także Larry Nance Jr., który zaliczał solidne 9 punktów, 7.8 zbiórek i 2.8 przechwytów w nieco ponad 29 minut. Na parkiecie robił wszystko to, do czego nas przyzwyczaił w poprzednich rozgrywkach. Był solidnym punktem ekipy z Kalifornii, a zawodnicy mogli liczyć na jego doświadczenie, zaangażowanie oraz mądrą i inteligentną grę. W Las Vegas w trzech z czterech spotkań zanotował double-double. Najlepiej wypadł podczas konfrontacji z Sixers, w której zanotował 13 oczek, 8 zbiórek, 4 asysty i (UWAGA!) 7 przechwytów oraz 4 bloki. Jego defensywna postawa w tym meczu całkowicie odmieniła te starcie.

Trzecią „gwiazdą” Jeziorowców był bez wątpienia Ivica Zubac. Wybrany z 33 numerem w drafcie center z miejsca stał się ulubieńcem fanów zespołu (podobnie jak Nance Jr. w zeszłym roku). Zdobywał średnio 10.6 punktów, rzucając na 64.7% skuteczności, a do tego zbierał 7.2 piłki. Najlepiej zagrał jednak w ostatnim meczu z Utah Jazz, w którym to zanotował 16 oczek (FG 8-14), 11 zbiórek (z czego sześć na atakowanej tablicy) oraz 6 bloków. Jego gra pod własną obręczą i wyczucie co do bloków sprawiły, że zyskał on przydomek Zublocka. Sam zainteresowany z kolei żartuje, że nie wiedział, że potrafi aż tak dobrze grać. I to po obu stronach parkietu, bo przecież w ofensywie niezwykle skutecznie kończył pick & rolle (1.2 oczka na jedno posiadanie według Synergy Sports Tech), zajmując w ich kategorii pierwsze miejsce wśród drugorundowców (i drugie wśród pierwszoroczniaków).

Niestety słabiej od Ivicy wypadł za to Brandon Ingram – zawodnik, z którym w Los Angeles wszyscy wiążą ogromne nadzieje. Były gracz Duke dopiero w ostatnim pojedynku Ligi Letniej zaliczył dobry występ. Zapisał w nim na swoim koncie 22 punkty (FG 9-13). Rok temu podobnie do niego grał Russell, który też dopiero w ostatnim meczu z Jazzmanami, wskoczył na wyższy poziom, czego efektem były 21 oczka jego autorstwa. Nie ma więc co wyciągać pochopnych wniosków odnośnie Ingrama. Słaba lub co najwyżej przeciętna gra w Summer League potencjalnych Superstarów jest czymś normalnym. Przypuszczam, że w następnym roku Brandon zabłyśnie w Lidze Letniej tak samo, jak teraz zrobił to D’Angelo Russell.

Dwójka zawodników Lakers - Brandon Ingram oraz Anthony Brown podczas NBA Summer League 2016

Coś do udowodnienia ma również Anthony Brown, który w Las Vegas nie potrafił odnaleźć się w ataku Jeziorowców. Ten zawodnik typu 3&d gromadził na swoim koncie tylko siedem oczek w każdym spotkaniu, trafiając na 36.1% skuteczności. Jedynie w pojedynku z Utah Jazz udało mu się zdominować mecz w ataku, zdobywając w czwartej kwarcie 12 ze swoich 15 oczek. Poza tym jednak, jego gra w ofensywie była właściwie niewidoczna. W obronie natomiast rozegrał całkiem dobre zawody. Powstrzymał on Buddy’iego Hielda, Nika Stauskasa, Patricka McCawa oraz Marcusa Paige, zatrzymując ich w sumie na 28.6% skuteczności (FG 14-49). Jedynie w przegranej konfrontacji z Cavaliers pozwolił Jordanowi McRae na aż 36 oczek (FG 12-22), przez co Lakers ostatecznie odpadli z walki o trofeum.

Wśród pozostałych zawodników najwięcej szans dostali Xavier Munford, Zach Auguste, Jabari Brown oraz Jamil Wilson. Pierwsza dwójka wypadła całkiem nieźle i chyba jest najbliżej otrzymania zaproszenia na obóz przygotowawczy. Jabari Brown oraz Jamil Wilson z kolei raczej nie mają szans na załapanie się do oficjalnego składu złota i purpury. Ten pierwszy po prostu zagrał poniżej oczekiwań. W końcu ma on już doświadczenie w NBA, jak i poza nim ale mimo to, nie błyszczał podczas turnieju. Drugi z graczy, czyli Jamil Wilson zwyczajnie niczym specjalnym się nie wyróżnił, stąd też nie ma co spodziewać się, że dostanie drugą szansę.

Ogólnie więc ostatni turniej Jeziorowcy mogą zaliczyć do udanych. Dziwić może jednak to, że żaden z Jeziorowców nie znalazł się pierwszej lub drugiej najlepszej piątce NBA Summer League 2016. A przecież zarówno Russell, Nance Jr. jak i Zubac zagrali świetne zawody. Być może było to spowodowane zanotowaniem porażki w ostatnim meczu Lakers z Jazz. Nie od dziś bowiem wiadomo, że duży wpływ na indywidualne nagrody, ma sukces całego zespołu. Z drugiej strony, być może po prostu młode wilki z Kalifornii nie zostały odpowiednio docenione. Bez względu jednak na przyczynę, dla fanów 16-stokrotnych mistrzów ligi najważniejszy powinien być fakt, że ci młodzi gracze wyglądali naprawdę nieźle. Widać w nich potencjał i można cieszyć się z faktu, że poczynili kolejny krok w przód.

Skomentuj