Podsumowanie NBA Summer League 2013

Opublikowane przez , 23 lipca 2013 w Artykuły, Podsumowania, 0 komentarzy

Los Angeles Lakers zakończyli swój udział w lidze letniej na fazie ćwierćfinałów, kiedy to polegli z Golden State Warriors, późniejszymi zwycięzcami. Bilans Jeziorowców to 3-2, ponieważ wcześniej udało im się pokonać Milwaukee Bucks, Los Angeles Clippers i Portland Trail Blazers, a po drodze była jeszcze przegrana z Cleveland Cavaliers. Oczywiście te spotkania nie mają zupełnie żadnego znaczenia w sezonie zasadniczym – były to mecze typowo treningowe i sprawdzające umiejętności danych zawodników. Oczywiście miło byłoby obejrzeć Lakers triumfujących w Las Vegas, gdzie toczyły się rozgrywki ligi letniej ale czy za miesiąc lub dwa ktoś będzie o tym pamiętał? Dlatego zostawmy już same spotkania, a skupmy się raczej na poszczególnych graczach, bo to przecież interesuje teraz każdego kibica Los Angeles Lakers. Wiadomo, że kadra się trochę uszczupliła i być może warto podpisać kontrakt z jednym lub dwoma graczami, którzy dosyć dobrze zaprezentowali się w ramach tych sparingów. Wciąż jest jeszcze przecież spora luka na pozycjach 2/3, a jeśli Kobe Bryant nie zdąży wrócić na początek rozgrywek, wówczas kłopoty Jeziorowców będą jeszcze większe.

Już od pierwszego spotkania, które miało miejsce 12 lipca, szczególnie wyróżniał się jeden koszykarz – Marcus Landry. Jest to brat zawodnika Sacramento Kings Carla Landry’ego, który już kilka razy próbował dostać się do NBA, ale zazwyczaj był zwalniany po spotkaniach przedsezonowych. Tym razem jednak może się okazać, że dostanie szansę od Mike’a D’Antoniego. Wystarczy tylko spojrzeć na jego dokonania z ligi letniej. W trakcie pięciu pojedynków aż cztery razy był starterem na pozycji numer trzy. Jedynie z Cleveland Cavaliers rozpoczynał jako zmiennik, ale wówczas zaprezentował się znakomicie, najlepiej z drużyny i szybko stało się jasne, że będzie najjaśniejszym punktem tej ekipy. Jego średnie są zadowalające. Zdobywał ponad 15 punktów na mecz, dokładając do tego ponad 4 zbiórki. Co prawda z gry trafiał zaledwie 42%, ale już za trzy miał ponad 37%, co w przypadku braku dobrych strzelców zza łuku w drużynie Jeziorowców może się okazać kluczowe.

Robert Sacre z Lakers podczas tipoffu

Kolejną kwestią przemawiającą na korzyść Landry’ego jest fakt, że może on grać również na pozycji numer cztery. Dla Mike’a D’Antoniego jest to wielka zaleta, gdyż wobec kontuzjowanego Ryana Kelly’ego Marcus może wskoczyć na jego miejsce w drugim unicie. Do rozważań na temat składu Lakers z pewnością jeszcze wrócimy, ale warto wiedzieć, że Marcus Landry okazałby się wzmocnieniem dla Jeziorowców. Wie o tym na pewno trener, który również zjawił się na kilku spotkaniach ligi letniej. Co prawda w trakcie całych rozgrywek zastępował go brat ale na pierwszych w tym sezonie, choć nieoficjalnych derbach Los Angeles, mogliśmy podziwiać Mike’a na trybunach. Trzeba przyznać, że obecność pierwszego szkoleniowca podziałała motywująco na zawodników. Szczególnie dobrze zagrali dwaj – Lester Hudson (średnie na poziomie 12.2 punktów, 4.8 zbiórek i 3.2 asyst) i wspomniany Landry. Obaj walnie przyczynili się do przekonywującego zwycięstwa Lakers 77-65, które okazało się drugim z rzędu. Dzień wcześniej Jeziorowcy dzięki tym samym koszykarzom zwyciężyli z Portland Trail Blazers. Seria zwycięstw została przedłużona do trzech, kiedy to drużyna z Los Angeles pokonała Milwaukee Bucks. W tamtym meczu obok Landry’ego i Hudsona znakomicie zaprezentował się Robert Sacre, który zapewnił sobie już wcześniej kontrakt z drużyną choć trzeba przyznać, że w trakcie całych rozgrywek grał bardzo przeciętnie. Jedynie starcie z popularnymi „Kozłami” może zaliczyć do udanych. Zdobył wówczas 16 punktów i miał osiem zbiórek, dodając do tego kluczowy rzut wolny na niecałe pięć sekund przed końcem, który przesądził o zwycięstwie.

Wygrana z Bucks sprawiła, że Lakers awansowali do fazy pucharowej i w ćwierćfinale zmierzyli się z Golden State Warriors. Jednak po niezwykle wyrównanym meczu i znakomitej partii ze strony Landry’ego, Hudsona, a także Chrisa Douglasa-Robertsa i Eliasa Harrisa, Jeziorowcy polegli. Przegrali co prawda nieznacznie, bowiem tylko 77-83, ale to drużyna z Oakland awansowała dalej. Wszystkich kibiców Lakers powinna jednak zdecydowanie cieszyć postawa Hudsona i Landry’ego. Ten pierwszy nie może co prawda liczyć na angaż, ponieważ na pozycji rozgrywającego wszystkie trzy miejsca są zajęta, ale Marcus może zostać sprawdzony w późniejszej fazie przygotowań. Warto także bliżej przyjrzeć się Harrisowi i Douglasowi-Robertsowi, którzy także mogą załatać dziurę na pozycjach 2/3. Elias w całych rozgrywkach notował średnio 10.2 punkty i 5.6 zbiórek na mecz a Douglas-Roberts odpowiednio 8.6 i 1.6. Obu zawodników być może zobaczymy na obozie przygotowawczym. Na rynku nie pozostało już wielu dobrych wolnych agentów, więc Mitch Kupchak musi się spieszyć jeśli chce „poskładać” ekipę Jeziorowców do końca.

Skomentuj