Playbook: Wpływ Hilla na obronę Lakers

Opublikowane przez , 9 sierpnia 2013 w Playbook, 4 komentarze

Jordan Hill jest obecnie najbardziej uniwersalnym podkoszowym obrońcą w Jeziorowcach. To właśnie w 26 latku tkwi nadzieja na to, że w nadchodzącym sezonie Lakers będą przyzwoicie wyglądać po drugiej stronie parkietu. Były zawodnik Houston Rockets jest dużo młodszy od Kamana i Gasola oraz zdecydowanie bardziej mobilny. Jest nie tylko w stanie pokryć wysokich ale potrafi również nadążyć za niższymi zawodnikami rywali. To właśnie z tych względów Hill, jeżeli nie będzie starterem, to przynajmniej powinien zostać pierwszym rezerwowym zespołu. Zawodnik, którego Mike D’Antoni trenował w New York Knicks, wielokrotnie już udowadniał swoją wartość i przydatność. Jeżeli kontuzja biodra, którą odniósł rok temu, nie będzie przeszkadzała mu w grze, to ma szansę na stałe zagościć w rotacji 16 – krotnych mistrzów NBA.

Po raz pierwszy zdolności Hilla można było zobaczyć 22 kwietnia 2012 roku w meczu przeciwko Oklahoma City Thunder, kiedy to na stanowisku trenera był jeszcze Mike Brown. Wtedy to center, który uczestniczył w wymianie za Dereka Fishera, dostał swoją pierwszą szansę w Lakers i od razu zdobył uznanie wszystkich osób. Jordan wypadł w tym meczu lepiej w defensywie niż Andrew Bynum, pokazując swoją waleczność, zaangażowanie, spryt oraz ogromne serce do gry. Bronił pick & rolle lepiej niż Drew, stając się małym koszmarem dla Russella Westbrooka. Wraz z Kobe Bryantem oraz Devinem Ebanksem bardzo przyczynił się do wspaniałego 18 – sto punktowego comebacku.

Jordan jak na 208 centymetrowego zawodnika, ważącego 107 kilogramów porusza się naprawdę dobrze po parkiecie. Mimo, że jego naturalną pozycją wydaje się być center, to równie dobrze radzi sobie jako silny skrzydłowy. Jest szybki, zwinny, z dobrym wyczuciem czasu. Ma całkiem niezły przegląd parkietu w defensywie, dlatego można liczyć na to, że nie zagapi się w obronie. Przykładem może być Manu Ginobili, który zgubił Chrisa Duhona i gdyby nie Hill, oddałby pewnie rzut z czystej pozycji.

Oczywiście Jordan nie jest w stanie biegać po obwodzie za LeBronem James, Kevinem Durantem czy Carmelo Anthonym ale nie jest to nic nowego. Ważne żeby choć trochę utrudniał życie przeciwnikowi, a pozostali jego partnerzy byli gotowi do pomocy.

Mobilność Hilla powoduje, że Lakers są w stanie przerzucić większą liczbę zawodników na stronę, po której aktualnie znajduje się piłka. Jest to coś, co na pewno będzie starał się wprowadzić Kurt Rambis, o czym pisałem w jednym z ostatnich artykułów (link). Zawodnicy muszą być jednak zręczni, posiadać szybkie ręce oraz być bardzo czujni i zorientowani. Poniższy przykład pokazuje ustawienie Jeziorowców, skupiające się na zawodniku z piłką. Jak widać Kobe Bryant i Jordan Hill zacieśniają środek pola, będąc jednocześnie gotowi do dobiegnięcia do swojego matchupu. W przyszłym sezonie obrona Lakers może wyglądać właśnie w ten sposób, czyli kłaść nacisk na jedną stronę. Mike D’Antoni musi jednak wiedzieć, że Pau Gasol i Chris Kaman nie nadają się do tego typu defensywy i na czwórce, jak już wielokrotnie wspominałem, powinien być ktoś aktywny.

Przejdźmy jednak do najważniejszej cechy Hilla, która zdecydowanie odróżnia go od Hiszpana i Amerykanina, mającego niemiecki paszport. Chodzi oczywiście o obronę pick & rolli. Błyskawiczna reakcja na poczynania rywala oraz zwinne nogi Jordana, ułatwiają mu wywieranie presji i zmuszają zawodnika z piłką do wysiłku. Ponadto członek ekipy Lakers nie boi się gry 1 na 1, co doskonale widać na poniższym przykładzie.

Bronienie pick & rolli to naprawdę ważna umiejętność w NBA. Najważniejsza w tym przypadku jest oczywiście obrona zespołowa, dobre przejmowanie rywali, szybkie reagowanie i blokowanie możliwości podania do partnerów z drużyny. Nie można jednak zapominać o bezpośrednim kryciu zawodnika z piłką i tutaj Hill jest dużo lepszy od każdego podkoszowego Lakers. Wnoszona przez niego energia na parkiet jest bezcenna i często może odmienić losy spotkania.

Poniżej jeszcze jeden przykład wysiłku Jordana przy obronie picka. Warto sobie zadać pytanie: ilu zawodników byłoby w stanie odciąc drogę do kosza D.J. Augustinowi, a chwilę póżniej pokryć jeden na jednego Davida Westa? Na tym właśnie polega cały urok urodzonego w Newberry (Południowa Karolina) koszykarza. Jest on bardzo wszechstronny i wydaje się, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.

Z Jordanem Hillem można skojarzyć jeszcze jeden aspekt – zbiórki. Zawodnik Lakers jest znakomity na desce, co potwierdzają jego statystyki. W ostatnim sezonie zebrał 20% możliwych zbiórek kiedy przebywał na parkiecie, co dałoby mu piąte miejsce w NBA. Ponadto, gdyby grywał średnio 36 minut na mecz, to zaliczałby około 13 zbiórek w każdym spotkaniu. To stawiałoby Hilla wśród najlepszych zbierających w lidze.

Pozostaje mieć tylko nadzieję na to, że Jordan po kontuzji biodra wróci do swojej formy i znów będzie ważnym ogniwem ekipy z Miasta Aniołów. Jeżeli dopisze mu zdrowie, to może okazać się prawdziwym x-factorem Jeziorowców w nadchodzącym sezonie. W teorii jest on obecnie najlepszym defensywnym i zbierającym podkoszowym w drużynie. Mike D’Antoni nie może przejść obojętnie obok jego umiejętności i to nawet pomimo faktu, że w ataku Hill nie jest w stanie rozciągać defensywy rywali. Jego wpływ na obronę oraz zdolność do zbierania piłek powinny być bezcenne dla dobra całego zespołu. Jordan Hill jest jedynym graczem Jeziorowców, który jest w stanie choć trochę wypełnić lukę po Howardzie. Pora zatem aby wybrany z 8 numerem w drafcie 2009 roku center, na stałe zagościł w rotacji Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. Kolejny bardzo dobry artykuł.
    Dla mnie to oczywista oczywistośc,ze Hill powinien byc w S5.Nieraz pokazał,ze ma dobry rzut z półdystansu,wiec to najlepszy partner dla Gasola.Mam nadzieje,ze bedziemy jak najmniej oglądać duet Gasol-Kaman.

  2. Nie wiem czy Hill ma taki dobry rzut z półdystansu Jak DZEJDI wspomniał ale na pewno jest bardziej atletyczny od dwójki naszych pozostałych wysokich, a to się może przydać w obronie i na desce. Jordan może nam dostarczyć cennych hustle points, więc oby ten cały d’antoni widział go w swojej wąskiej rotacji…

  3. Ciekawe co Pringles wymyśli. Według Jeanie Buss, Phil wcale nie nie jest jeszcze na emeryturze, więc zobaczymy…

  4. Kolejny świetny artykuł. Dobra robota Panowie.

    Osobiście mam nadzieję, że Hill będzie w S5 obok Gasola. Jordan poprawił swój rzut i pokazał to choćby w zeszłym sezonie przed kontuzją.

Skomentuj