Playbook: Horns receptą na sukces?

Opublikowane przez , 19 lipca 2013 w Playbook, 0 komentarzy

Wiele osób słysząc nazwisko D’Antoni od razu przywołuje na myśl grę pick & roll, run n gun oraz dużą ilość trójek. Ta grupa osób oczywiście całkiem dobrze zna Mike’a ale jak się okazuje – nie do końca. W poprzednim sezonie były trener New York Knicks i Phoenix Suns postanowił wdrożyć do Lakers zagrywki z systemu Horns. Są to praktycznie podstawowe i łatwe do opanowania schematy, w których najczęściej dwóch wysokich ustawia się w okolicy linii rzutów osobistych, a niski skrzydłowy i rzucający obrońca w naprzeciwnych rogach. Każda zagrywka zaczyna się tak samo, po czym jest modyfikowana tak, aby przeciwnik nie wiedział czego się spodziewać. Wraz z połączeniem wyżej wymienionego systemu z pick & rollem oraz być może paroma zagraniami pod kosz dla Pau Gasola, Lakers mogą mieć ciekawy wachlarz rozwiązań ofensywnych. Mogą one być jeszcze bardziej efektywne, dzięki podpisanym nowym zawodnikom, którzy powinni zapewnić lepszy spacing. Nie można również zapomnieć o Kobe’em Bryancie, którego kreatywność oraz umiejętność skupiania na sobie podwojeń, powinny dostarczyć kilkudziesięciu łatwych punktów. Tak czy inaczej wydaje się, że podstawą powinien być elastyczny i skuteczny system Horns, który jest głównym tematem dzisiejszych rozważań.

Jeziorowcy korzystali już z zagrywek Horns dwa sezony temu, kiedy to na stanowisku trenera był Mike Brown. W poniższym przypadku Sessions po podaniu ścina pod kosz w stronę Bryanta, któremu następnie stawia zasłonę, a ten decyduje się na wejście pod kosz. W tym samym czasie Ramon wraca zza łuk dzięki pomocy Bynuma, co daje wybór Gasolowi: podanie do Black Mamby czy swojego rozgrywającego. Równie dobrze przy zasłonie Ramona, Kobe mógłby pobiec w stronę Andrew Bynuma, który ułatwiłby mu wyjście na czystą pozycję i znalezienie się w okolicy linii 7 metrów i 24 centymetrów. To dałoby Bryantowi szansę na oddanie rzutu z dogodnej pozycji.

W zeszłym sezonie Lakers wraz z powrotem Steve’a Nasha do składu zaczęli stosować podobne rozwiązania Horns, które zresztą całkiem dobrze im wychodziły. Wystarczy zobaczyć spotkania z Golden State Warriors, New York Knicks czy Portland TrailBlazers aby się przekonać, że atak Lakers wyglądał ciekawie i skutecznie. Niestety kontuzje zaburzyły rotację w zespole, wybiły zawodników z rytmu i wprowadziły nieład. Ponadto w drużynie zaczęło robić się nerwowo z powodu niepewnego awansu do playoffs i Lakers ciągle szukali nowych rozwiązań (np. izolacje dla Bryanta i zrobienie z niego playmakera).

W poniższym przykładzie rozgrywający Jeziorowców podaje na high post, po czym ścina do środka, stawia zasłonę Bryantowi, a ten dzięki dobremu spacingowi jest w stanie znaleźć się pod koszem i zdobyć dwa oczka. To zagranie pokazuje główną ideę popularnej taktyki w NBA, czyli zdobywanie łatwych punktów spod kosza.

Na kolejnym filmiku widać podobne rozwiązanie ale tym razem Steve Nash nie stawia zasłony zawodnikowi w rogu. Zamiast tego czeka na rozwój wydarzeń i to co zrobi Howard. Dwight mógłby np. postawić zasłonę Nashowi, a ten wyjść na trójkę i prawdopodobnie oddać rzut z czystej pozycji ale tym razem Superman (lub Rocketman) postanawia zagrać pick & rolla z Gasolem, co kończy się efektownym alleyupem. Nie można również zapominać, że w tym samym czasie Steve wybiega zza łuk, przez co obrona nie wie czy skupić się na rozgrywającym, czy na centrze Lakers.

Główną zaletą Horns jest duży ruch na parkiecie, przez co czasami obrońcy gubią się w swoich schematach i tracą z oczu krytego zawodnika. Podobna sytuacja miała miejsce 22 grudnia w meczu z Golden State Warriors. Defensorzy Wojowników tak bardzo skupili się na Bryancie, że to pozwoliło Nashowi postawienie zasłony Howardowi, która doprowadziła do zagrania alleyup na linii Pau – Dwight.

Inne rozwiązanie Horns (flex) ma za zadanie ułatwić zawodnikowi wyjście na czystą pozycję. Poniżej widać, jak Nash po podaniu do Gasola rusza w stronę World Peace aby postawić mu zasłonę. Ten z kolei biegnie w kierunku linii za trzy punkty, gdzie z kolejną zasłoną czeka już Dwight. Niekryty skrzydłowy Jeziorowców dostaje piłkę i oddaje celny rzut zza łuku.

Na końcu jeszcze jeden przykład możliwości systemu. Steve Nash rozpoczyna zagrywkę przez podanie do Gasola, po czym zwyczajnie ścina pod kosz i gdy mija Hiszpana, ten odgrywa piłkę z powrotem do byłego gracza Suns. Dobre rozstawienie partnerów powoduje, że Nash ma czystą drogę do kosza i zdobywa łatwe punkty.

Powyższe przykłady częściowo ukazują możliwości drzemiące w Horns. Zagrywki z tego systemu są doskonałym sposobem na zwiększenie ruchu zawodników bez piłki oraz łatwymi do opanowania schematami. Ważne jednak jest to, aby zawodnik z piłką ustawiony na high post miał dobry przegląd pola oraz umiejętność podawania piłki, a znajdujący się zza łukiem gracze, potrafili rzucać za trzy, zapewniając w ten sposób dobry spacing.
Lakers w sezonie , mimo że nie będą mieć w składzie Dwighta Howarda, to ciągle mogą stosować wyżej wymienioną taktykę. Supermana z powodzeniem może zastąpić Jordan Hill, szczególnie gdy Jeziorowcy będą mieli w planach zagrać pick & roll z Gasolem jako ballhandlerem, czy też poszukać okazji do podania alleyup pod kosz. Z kolei w przypadku grania systemem „dwóch wież” rolę Gasola może przejmować Chris Kaman, co powinno dać Hiszpanowi więcej okazji do zdobywania punktów w pomalowanym. Wesley Johnson czy Nick Young zapewnią wymieniony wcześniej spacing, co z kolei powinno ułatwić życie Bryantowi podczas wykonywanie ścięć. Jeziorowcy są wreszcie zdolni stanowić zagrożenie na obwodzie, nad czym Mitch Kupchak solidnie pracował przez ostatnie dwa offseasony.

Za korzystaniem z sytemu Horns przemawia jeszcze jeden fakt – Lakers nie są młodą drużyną i tacy zawodnicy jak Kobe, Pau i Steve preferują wolniejsze tempo gry. Horns wydaje się dla nich dobrym rozwiązaniem, który realizuje swój cel – zmusza rywala do wysiłku w obronie. Metoda ta, w razie niepowodzenia planu A, pozwala przejść do planu B lub nawet C. Oczywiście sama dobrze przygotowana taktyka ofensywna nie wystarczy. Lakers muszą przede wszystkim poprawić swoją obronę, która znalazła się w ostatniej dziesiątce zeszłego sezonu. W tym może jednak pomóc Kurt Rambis, który z Jeziorowcami po raz ostatni wygrał mistrzostwo w 2009 roku. Jeżeli Mike D’Antoni to wszystko dobrze poukłada a zawodnicy solidnie przepracują okres przygotowawczy, to w przyszłym sezonie koszykarze złota i purpury mogą wyglądać lepiej niż rok temu. Były coach Knicks i Suns ma wreszcie nie tylko okazję na wprowadzenie swojej filozofii gry ale przede wszystkim zdrowy skład. Z tego względu powinien dostać jeszcze jedną szansę na udowodnienie swoich umiejętności.

Na sam koniec zachęcam do zobaczenia filmiku dotyczącego Horns autorstwa bballbreakdown. Znajdziecie w nim więcej zagrań z tego systemu, które być może w przyszłym sezonie zobaczymy w wykonaniu 16 – krotnych mistrzów NBA. Niech to będzie krótkie podsumowanie dzisiejszego playbooku.

P.S. Na naszym kanale YouTube znajdziecie więcej zagrań z systemu Horns. Zachęcamy do oglądania (link).

Tagi: ,

Skomentuj