Playbook: Geniusz w rysowaniu zagrywek?

Opublikowane przez , 23 grudnia 2013 w Playbook, 0 komentarzy

Stephanie Brown i Jordan Sheldon z Bloomberg Sports postanowili zająć się skutecznością zagrywek stosowanych przez trenerów po przerwach na żądanie. Naliczyli oni liczbę czasów wziętych przez coachów, po których drużyna grała konkretny schemat ofensywny i obliczyli ilość zdobywanych punktów na 100 posiadań oraz ich prawdziwą skuteczność. Dane te następnie porównali z ilością punktów zdobywanych na 100 posiadań w zagrywkach rozpoczynanych po przeprowadzeniu piłki przez połowę. Tym sposobem okazało się, że Mike D’Antoni jest jednym z dwóch najlepszych trenerów w NBA w rysowaniu odpowiednich schematów, które mają na celu uwolnić zawodnika od obrońcy i ułatwić mu zdobycie dwóch punktów. Na pierwszym miejscu ze sporą przewagą znalazł się Marc Jackson z Golden State Warriors.

Z tego powodu postanowiłem zebrać kilka niezłych zagrań Jeziorowców z tego sezonu po przerwach na żądanie i pokazać Wam geniusz Mike’a D’Antoniego. Ogólnie Lakers bardzo często po timeoutach grają różne warianty Horns, zmieniając czasami przebieg standardowego zagrania. Jako że tego typu zagrywki były już omawiane, nie będziemy ich ponownie analizować, a zamiast tego pod lupę weźmiemy te akcje, w których zawodnicy z Miasta Aniołów zagrali inaczej niż zwykle. Co najważniejsze, większość tych akcji dotyczy wyrównanych końcówek meczów, a więc sytuacji w której najbardziej pożądana jest kreatywność trenera.

Pierwsze zagranie dotyczy z pewnością bardzo dobrze znanego już game winnera Steve Blake’a przeciwko Houston Rockets. Zanim Lakers rozegrali swoją ostatnią akcję w ten, a nie inny sposób, mieli 10 sekund na doprowadzenie do remisu lub wyjście na prowadzenie ale nastąpiło nieporozumienie między Meeksem, a Nashem, które o mały włos nie kosztowało gości stratę. D’Antoni musiał więc rozrysować inną zagrywkę, z tą tylko różnicą, że zawodnicy mieli o 9 sekund mniej na oddanie rzutu. Efekt jednak był fantastyczny. Na filmiku widać jak Wesley Johnson i Pau Gasol są ustawieni tak, jak przy zagrywce z kategorii Horns, a z kolei Nash i Blake pomiędzy linią rzutów osobistych, a linią za 3 punkty. Jeszcze zanim Meeks dostał piłkę do rąk od sędziego, Blake obkrążył Nasha, który następnie przygotował dla niego zasłonę. W momencie usłyszenia gwizdka, były gracz Suns najpierw trochę zepchnął Beverley’ego tak, aby w przypadku próby pogoni za Blake’iem nadział się na zasłonę Gasola, a następnie postawił ją na Linie. Blake nie czekał tylko od razu pobiegł w kierunku skrzydła aby złapać piłkę i rzucić z czystej pozycji z dystansu. Dwight Howard za późno zareagował na błędy swoich kolegów z drużyny i nie był w stanie zablokować rozgrywającego Lakers. Mike D’Antoni zastosował w ten sposób „ukrytą” podwójną zasłonę, która zmyliła i zaskoczyła graczy Houston.

Przyjrzymy się teraz zwykłej sytuacji meczowej, w której nie potrzeba heroicznych wyczynów aby wygrać spotkanie. Steve Blake po tym jak udało mu się przeprowadzić piłkę przez połowę, najpierw poczekał aż Nick Young zwolni miejsce Jodie’emu Meeksowi, a następnie wyjdzie na obwód aby otrzymać podanie. Young kolejno podał do Gasola i wydawało się, że akcja Jeziorowców będzie rozgrywała się między tą dwójką, szczególnie że na zegarze pozostało 8 sekund do końca. Tymczasem jednak Steve po podaniu do Nicka, poszedł w kierunku Chrisa Kamana i Jodie’ego Meeksa, którego zupełnie zlekceważył Eric Gordon. Obrońca Pelicans, podobnie jak Holiday skupili się na Hiszpanie, co pozwoliło Kamanowi i Blake’owi postawić zasłony, a Meeksowi wyjść na czystą pozycję i trafić zza łuku.

Kolejna akcja dotyczy końcówki meczu z Memphis Grizzlies, w której Lakers przegrywali trzema punktami na 16.4 sekundy do końca. Ponownie piłkę do gry wprowadzał z autu Jodie Meeks, szukając okazji do podania do Pau Gasola, stojącego blisko obwodu. W międzyczasie Blake z prawego skrzydła zaczął biec w kierunku Meeksa, który jak tylko podzielił się piłką z Hiszpanem, to z rozgrywającym Jeziorowców oszukał defensywę Grizzlies. Steve postawił Jodie’emu tzw. slip screen, czyli formalnie tylko udawał, że stawia zasłonę po czym pobiegł w kierunku Gasola, otrzymał podanie i niepilnowany oddał rzut za 3. Mike Conley w tej akcji liczył chyba na to, że Tony Allen przejmie Blake’a, bo w momencie gdy ten „stawiał” zasłonę, to gracz Grizzlies już szykował się do przejęcia Meeksa. Żadnej zasłony jednak nie było, a Steve skutecznie zmylił gracza Memphis i wykorzystał jego nieuwagę do wyjścia na czystą pozycję.

Inny przykład obrazuje bardzo prostą zagrywkę, która miała na celu nieco uśpić obronę Pistons. Young po podaniu do Gasola, ściął pod kosz, nie oczekując ponownego podania ze strony Hiszpana. Po tym jak znalazł się w trumnie, a zawodnicy Detroit myśleli że Pau zagra jeden na jednego, Nick zaczął wybiegać w kierunku obwodu. Josh Smith był tak zainteresowany tym, co wyczynia Hiszpan, że w ogóle nie miał pojęcia o zachowaniu Swaggy’ego P. To ułatwiło pracę Williamsa, który bez problemu mógł postawić zasłonę na Singlerze i tym sposobem pozwolić Youngowi znaleźć się niepilnowanym na obwodzie.

W poniższym przykładzie Lakers przegrywają z Wizards pięcioma punktami na 28.9 sekund do końca. Sugerując się stereotypami, jako że Mike za każdym razem stawia na rzuty z dystansu, gospodarze przygotowali się właśnie do bronienia obwodu. D’Antoni jednak wiedząc, że do końca meczu jest jeszcze dużo czasu, postanowił to wykorzystać i rozrysować akcję z nadzieją na szybkie zdobycie punktów. W momencie gwizdka sędziego zarówno Webster jak i Nene zareagowali na wyjście Younga w kierunku obwodu, spodziewając się tak jak pisałem wyżej, rzutu za 3. Po drugiej stronie z kolei Farmar wykorzystał zasłonę Johnsona wychodząc zza łuk i ogólnie znalazł się na nienajgorszej pozycji. Trójka jednak nie była zamiarem Lakers. Blake podał do Gasola, który szybko ponownie odegrał do Steve’a, postawił mu zasłonę, na którą wolno zareagował John Wall, a Nene oczekując rzutu zza linii 7 metrów i 24 centymetrów postanowił podejść bliżej do rozgrywającego gości. Pau z kolei po zasłonie od razu ściął pod kosz i miał czystą drogę do kosza. Ariza był ewidentnie spóźniony i nie mógł utrudnić rzutu Hiszpanowi, który na dodatek miał szczęście zaliczając akcję 2+1.

Następna zagrywka jest już bardzo dobrze znana fanom złota i purpury. Lakers zagrali niemal identycznie rok temu – również przeciwko Pistons, również w Detroit i również pod koniec pierwszej połowy (link). Mike D’Antoni wykorzystał fakt, że w drużynie Tłoków zmienił się sztab szkoleniowy oraz część zawodników i zamiast rozrysować nowe zagranie, lekko zmodyfikował stare. Na filmiku widać jak Nick Young i Jodie Meeks ciągle są w ruchu, zataczając koła, tymczasem Pau Gasol i Wesley Johnson ani na moment nie zmienili swojego ustawienia. To zasugerowało gospodarzom, że dwójka obrońców Lakers będzie tymi graczami, do których może powędrować piłka. Ich kółka kompletnie zahipnotyzowały Josha Smitha, który ani na moment nie sprawdził co słychać u Wesa. W momencie usłyszenia gwizdka, Jodie Meeks pobiegł w kierunku rogu, a Nick Young połowy. Po tych manewrach do przodu ruszył Pau Gasol, którego celem było odwrócenie uwagi Grega Monroe i oddalanie go od kosza, robiąc w ten sposób miejsce Johnsonowi. Gdy Wes tylko to zauważył, to od razu ściął pod kosz i otrzymał znakomite podanie od Blake’a, wyprowadzając Lakers na jednopunktowe prowadzenie jeszcze przed końcem pierwszej połowy.

Na sam koniec zobaczmy sytuację z Portland Trail Blazers. Lakers przegrywali czterema punktami na 22.9 sekund do końca i Terry Stotts mógł spodziewać się trójki, znając reputację D’Antoniego. Ponownie jednak Mike postanowił zaskoczyć przeciwnika. Najpierw zza łuk wybiegł Xavier Henry ale nie miało to praktycznie żadnego znaczenia, gdyż Wes czekał tylko aż do piłki wyjdzie Robert Sacre. Gdy center Jeziorowców otrzymał podanie, to na pozycję do rzutu za 3 wyszedł Jodie Meeks, a Nick Young zmylił Wesa Matthewsa, udając że robi to samo co Meeks, po czym zmienił kierunek biegu w drugą stronę, na co czekał już Sacre. Rob popisał się świetnym podaniem kozłem, a Swaggy P w momencie otrzymania podania nie miał nikogo przeciwko sobie, kto mógłby utrudnić mu zdobycie dwóch punktów. Trzech zawodników Blazers było na obwodzie, Aldridge został wyciągniety z dala od kosza przez Sacre, a Matthews został z tyłu za Youngiem.

Podczas ostatniej akcji możemy usłyszeć Johna Irelanda, który informował tego dnia o tym, jak Nick Young zachwala szkoleniowca Lakers pod względem rysowanych zagrywek. Swaggy P w swojej karierze nie spotkał się z osobą, która robiłaby to lepiej niż Mike D’Antoni. Również Wesley Johnson czy Jordan Farmar zachwalali swojego trenera w tej kategorii. Już w zeszłym roku mogliśmy oglądać kilka niezłych zagrań przygotowanych przez D’Antoniego, które pomogły Jeziorowcom wygrać spotkania. Obecny sezon tylko potwierdza fakt, że były coach Suns i Knicks jest specem od ofensywy. Zawsze jest dobrze przygotowany pod koniec meczów, kreatywny, nieobliczalny i potrafi wykorzystać atuty swoich zawodników. Aż strach pomyśleć ile przestrzenni w danych zagrywkach mieliby Blake, Meeks i Young, gdyby na parkiecie w ostatnich sekundach przebywał Kobe Bryant – nawet grający na jednej nodze.

P.S. Dane Stephanie Brown i Jordana Sheldona są aktualne na dzień 12.12.2013.

Skomentuj