Dziś rusza premiera książki "Kobe Bryant Showman"!

Dziś rusza premiera książki To właśnie dziś - 11 kwietnia 2017 roku ruszyła polska premiera biografii Kobe'ego Bryanta, autorstwa Rolanda Lazenby'ego. Jak dobrze wiemy, Kobe Bryant nigdy nie potrafił radzić sobie z porażkami. Tak było od [więcej]

Ivica Zubac nie zagra do końca sezonu

Ivica Zubac nie zagra do końca sezonuPo dwóch minutach czwartkowego pojedynku Lakers z Timberwolves, Ivica Zubac skręcił prawą kostkę, przez co musiał opuścić parkiet w hali Target Center. Tego wieczoru center Jeziorowców już na niego nie wrócił [więcej]

„Kobe Bryant. Showman”. Rusza przedsprzedaż książki Lazenby’ego!

„Kobe Bryant. Showman”. Rusza przedsprzedaż książki Lazenby’ego!Nie ma wątpliwości, że to jeden z najlepszych zawodników w historii NBA. Kobe Bryant jest postacią wielką, legendą Los Angeles Lakers ale jego życie pełne było kontrowersji i konfliktów. Roland Lazenby, autor [więcej]

Lakers zakontraktowali Davida Nwabe!

Lakers zakontraktowali Davida Nwabe!Dwa tygodnie wystarczyły Davidowi Nwabie do tego, aby przekonać do siebie władze Los Angeles Lakers. Wczoraj menedżer zespołu - Rob Pelinka poinformował media, że drużyna zdecydowała się podpisać kontrakt z [więcej]

Nwaba zostanie w Lakers na dłużej

Nwaba zostanie w Lakers na dłużejLos Angeles Lakers zdecydowali się zaoferować drugi, 10-ciodniowy kontrakt Davidowi Nwabie. Ten mierzący 193 centymetry obrońca, który do tej pory głównie grywał w Los Angeles D-Fenders z NBA Development League [więcej]

Rob Pelinka nowym menedżerem Lakers!

Rob Pelinka nowym menedżerem Lakers!Zgodnie z plotkami, które krążyły w sieci od momentu wejścia Magica Johnsona do organizacji Lakers, Rob Pelinka został nowym menedżerem zespołu z Kalifornii. Wybrany kiedyś do najlepszej dziesiątki agentów [więcej]

Jeziorowcy w końcu wywiesili białą flagę

Za nami kolejny miesiąc sezonu 2016/17. Miesiąc, w którym mieliśmy przerwę na All-Star Weekend, trade deadline oraz pewne zmiany w składzie i rotacji Jeziorowców. Luke Walton zdecydował się wprowadzić do pierwszej piątki Brandona Ingrama oraz Tarika Blacka. Wypadli z niej natomiast Luol Deng i Timofey Mozgov. O ile ten pierwszy może jeszcze liczyć na minuty w każdym spotkaniu, to sytuacja Rosjanina nie wygląda za ciekawie. W roli rezerwowego centra szkoleniowiec zespołu bardziej widzi Ivicę Zubaca, aniżeli mistrza National Basketball Association z Cleveland Cavaliers. Ponadto Magic Johnson postanowił zwolnić Jose Calderon oraz pozbyć się swojego najlepszego strzelca z ławki – Lou Williamsa, na rzecz Corey’a Brewera oraz pierwszorundowego wyboru w tegorocznym drafcie. Tym samym też na więcej minut mogą liczyć D’Angelo Russell oraz Jordan Clarkson. Czy te wszystkie zmiany jednak coś dały? O tym przeczytacie poniżej.

Zacznijmy od porównania dwóch różnych wyjściowych piątek. Skład Russell, Young, Deng, Randle i Mozgov do tej pory spędził w sumie prawie 403 minuty na parkiecie. W porównaniu do swoich rywali, zdobywał on średnio o 6.1 oczek od nich więcej, trafiał 4.5 trójek więcej oraz zbierał o 1.8 piłek więcej na atakowanej tablicy. Gorzej wypadał za to pod względem ilości blokowanych rzutów (2.1 mniej), czy też zbiórek pod własną tablicą (1.2). Nowy lineup z kolei spędził ze sobą już nieco ponad 99 minut. Zazwyczaj jednak zdobywa o 5.7 punktów mniej od rywala, oddaje 10.4 rzutów osobistych mniej, notuje o siedem asyst mniej, a za to 6.8 strat i 4.6 fauli więcej. Jedynie na dystansie ta piątka jest bardziej agresywna, gdyż oddaje o 9.2 rzuty więcej. Nie przekłada się to jednak na prowadzenie w meczu. Oczywiście powyższe statystyki w dużej mierze zależą też od rywali, z jakimi przychodzi się mierzyć danym graczom. Niestety nie da się jednak ukryć, że ich ostatni przeciwnicy w większości przypadków nie byli zespołomi z górnej półki, a mimo to zawodnicy Luke’a Waltona nie byli w stanie ich ograć.

Czytaj więcej

Krajobraz po trade deadline

Za nami jeden z najgorętszych okresów w NBA. W tym roku podczas końcówki okna transferowego w Los Angeles Lakers doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi, które zakończyło się wieloma istotnymi zmianami, od najwyższych posad w klubie aż po wymianę dotyczącą gracza znajdującego się poza rotacją zespołu. Dodatkowo Lakers odegrali istotną rolę w zamieszaniu dotyczącym DeMarcusa Cousinsa oraz Paula George’a.Warto przyjrzeć się więc dokładnie wszelakim posunięciom organizacji w ostatnich dniach. Zarówno tych dokonanych jak i tych, które mogły się wydarzyć.

Największą sensacją całego okresu trade deadline w NBA niewątpliwie okazał się transfer DeMarcusa Cousina z Sacramento Kings do New Orleans Pelicans. Dla fanów Jeziorowców najciekawsze jednak okazały się informacje uzyskane już po potwierdzeniu owej wymiany. Lakers złożyli ofertę Kings jednak włodarze Sacramento zażądali Brandona Ingrama, na co z kolei nie zgodził się Mitch Kupchak. Nie wiemy jednak dokładnie czego jeszcze oczekiwali Kings, więc nie do końca w stanie jesteśmy ocenić decyzję byłego już menedżer Lakers. Osobiście uważam, że moment nie sprzyjał Jeziorowcom. Sam Cousins poprawiłby w tym sezonie bilans Lakers, ale cena jaką trzeba byłoby zapłacić raczej byłaby zbyt wysoka. Młodzi gracze z Los Angeles są wciąż dalecy od wejścia w koszykarski prime i oddawanie kilku z nich za Cousinsa byłoby bardzo ryzykowną decyzją, zwłaszcza iż Lakers nie mieliby żadnych gwarancji dotyczących ewentualnego podpisania przez DMC umowy w 2018 roku. Podjęte ryzyko byłoby w mojej opinii zbyt duże, więc ostatnią decyzję Mitcha o odpuszczeniu jednego z najlepszych centrów ligi uważam za słuszną.

Czytaj więcej

Na kłopoty nowy doradca – Magic Johnson

Po wycofaniu się z koszykówki w 1996 roku, Magic Johnson próbował przekonać niektórych swoich przyjaciół, aby nie pozbywali się swoich biletów mówiąc, że zespół wróci na szczyt szybciej, niż się spodziewają. Nie posłuchali oni Johnsona i wkrótce tego pożałowali. Po tym, gdy Lakers latem podpisali Shaquille’a O’Neal’a, zespół znowu zaczął zdobywać mistrzostwa, a koledzy Magica szukali u niego pomocy w zdobyciu biletów na całe sezony. Były rozgrywający złota i purpury po raz kolejny postanowił pomóc organizacji, z którą związany był przez całą swoją karierę. W zeszły czwartek nad ranem współwłaściciel, a zarazem prezes Lakers – Jeanie Buss ogłosiła, że od tej pory Magic będzie pełnił rolę doradcy (link).

Czytaj więcej

Rozpoczynamy luty, a tym samym walkę o pick!

Po znakomitym początku sezonu w wykonaniu Lakers nie ma już śladu. Nikt już nie pamięta, że ostatnia (obecnie) ekipa Konferencji Zachodniej jeszcze wchodziła w miesiąc grudzień z bilansem 10-10 po niezwykle ważnym zwycięstwie w Chicago. Później jednak podczas tamtej trasy wyjazdowej przydarzyły się urazy i Jeziorowcy polegli w ośmiu meczach z rzędu. Luke Walton nie był w stanie już odbudować pewności siebie tej młodej drużynie. Dość powiedzieć, że Lakers od tamtej pory zaledwie raz wygrali dwa mecze pod rząd, a łącznie zanotowali na swoim koncie jedynie 7 zwycięstw, przegrywając aż 24. Kibice i eksperci nie mają wątpliwości, że zespół skupia się teraz bardziej na zgrywaniu się, rozwoju młodych graczy oraz walce o pick w drafcie. Niestety dla Jeziorowcy ten sezon potrwa jeszcze ponad miesiące i choć miesiąc luty będzie mniej obfity w mecze, ze względu na przerwę na All Star Game, to i tak Lakers czeka 10 spotkań. Początek miesiąca to tradycyjny już Grammy Tour po wschodnim wybrzeżu. Staples Center zmienia się wówczas w epicentrum muzyczne i Lakers oraz Clippers muszą rozgrywać swoje mecze w obcych halach. Nie będzie to jednak najdłuższy trip wyjazdowy w obecnym sezonie, bowiem ten miał miejsce w grudniu i jak wiemy wówczas skończyło się to fatalne dla Jeziorowców. Zakończyli oni wówczas marzenia o powrocie do playoffs po kilku latach nieobecności. W tamtym okresie zwyciężyli w zaledwie 1 z 13 spotkań, wygrywając jedynie w Filadelfii i to po bardzo wyrównanym meczu, który w czwartej kwarcie mógł przeważyć się na którąkolwiek ze stron. Do tej pory ich bilans na wyjazdach jest drugim najgorszym w lidze, jedynie Brooklyn Nets są gorsi w tym względzie, ale oni ten sezon spisali na straty już przed rozpoczęciem rozgrywek. To nie zwiastuje dobrze przed Grammy Tour’em, tym bardziej, że rywale jakich Lakers podejmą to zespoły walczące o playoffs i w większości znajdują się obecnie w znakomitej formie.

Czytaj więcej

Lakers spadli prawie na dno Konferencji Zachodniej

Za nami kolejny słaby miesiąc w wykonaniu koszykarzy złota i purpury. Choć bez wątpienia był on lepszy od grudnia, tak jednak zaledwie 5 zwycięstw w 15 rozegranych spotkaniach, nie jest powodem do dumy. W efekcie Los Angeles Lakers spadli na 14 miejsce w Konferencji Zachodniej. Gorsi od nich są już tylko Phoenix Suns, choć i tych, Jeziorowcy mogą wkrótce „przeskoczyć”. Na Wschodzie z kolei ostatnią lokatę okupują zawodnicy Brooklyn Nets, którzy jak na razie mają bilans 9-39. Nawet Philadelphia 76ers wreszcie zaczęła grać interesującą koszykówkę, przez co wygrała sześć z ostatnich 10-ciu meczów i obecnie jest na 13 miejscu w swojej Konferencji. Wszystko więc wskazuje na to, że 16-stokrotni mistrzowie NBA znów będą tankować i ponownie spróbują swojego szczęścia w loterii draftu. A ten zapowiada się na naprawdę mocny.

W styczniu najgorszy dla podopiecznych Luke’a Waltona był okres od 10 do 17 dnia miesiąca. Lakers przegrali wtedy pięć spotkań z rzędu, z czego trzy przynajmniej 16-stoma punktami. Ta seria porażek była trochę zaskakująca, gdyż tuż przed nią, Jeziorowcy wygrali dwa starcia z rzędu, grając w nich naprawdę dobrze po obu stronach parkietu. Wszystko posypało się tak nagle, a potwierdzeniem tego był blowout 73-122 w Dallas, przeciwko miejscowym Mavericks. Jeziorowcom trudno już będzie wrócić do gry i powalczyć o ósme miejsce na Zachodzie. Wydaje się, że jest to wręcz niemożliwy. I nie zmienia tego nawet fakt, że w ostatnim ich meczu w styczniu, pokonali u siebie Denver Nuggets 120-116, a duet D’Angelo Russell i Ivica Zubac, wyglądał momentami rewelacyjnie.

Czytaj więcej

Lakers chcą wrócić do poziomu gry z początku sezonu

Po ostatnim meczu w 2016 roku z Dallas Mavericks, w którym to Los Angeles Lakers prowadzili jedenastoma punktami, a przegrali ostatecznie dwunastoma, w szatni było widać i słychać niezadowolenie. Jednym z załamanych graczy był Nick Young, który powiedział, że zespół musi dojść do tego, co robić, gdy prowadzi kilkoma/kilkunastoma oczkami. Zanim po raz kolejny zostanie dogoniony, a później pokonany. Takie podejście ucieszyło Luke’a Waltona, gdyż uważa on, że jedną z podstaw do odniesienia sukcesu, jest odpowiednie nastawienie zawodników i świadomość swoich błędów. Jak na razie w styczniu koszykarze z Miasta Aniołów prezentują się znacznie lepiej niż w grudniu. I to pomimo ostatnich dwóch porażek z Portland Trailblazers oraz San Antonio Spurs. W nowym roku mają oni bilans 3-4, choć oczywiście ich gra nadal nie jest tak dobra, żeby można było myśleć o powrocie do najlepszej ósemki w Konferencji Zachodniej.

Czytaj więcej

Nowy Rok, nowy/a ja!

Los Angeles Lakers zaczęli sezon 2016/17 naprawdę dobrze i po pierwszym miesiącu, kiedy ich bilans wynosił 10-10, a drużyna zajmowała 8. pozycję w Konferencji Zachodniej, wydawali się jednym z największych zaskoczeń początku rozgrywek. Młody skład wytrzymywał psychicznie zacięte spotkania, drużyna miała wiele opcji w ataku, mocną ławkę i grała przyzwoicie w obronie, a przede wszystkim atmosfera była świetna, budowana z każdym kolejnym zwycięstwem. Przed grudniem, który był miesiącem teoretycznie łatwiejszym, oczekiwania były duże, co pisaliśmy w zapowiedzi poprzedniego miesiąca, a niektórzy z Was prorokowali nawet bilans 8-8 lub 9-7 po 16 grudniowych spotkaniach. Niestety, wraz z ostatnim miesiącem roku przyszły kontuzje i pierwszy poważny kryzys w młodej ekipie trenera Waltona, co przypomniało wszystkim obrazki z poprzedniego sezonu, kiedy to bezradni Lakers seryjnie ponosili kolejne porażki. „Nowy Rok, nowy/a ja” – tak brzmi wyśmiewane w internecie styczniowe motto, ale jeśli do kogoś ono pasuje, to chyba do obecnych Jeziorowców. Zawodnicy i sztab szkoleniowy powinni wspólnie wyciągnąć wnioski z fatalnego grudnia, kiedy zanotowali bilans 2-14 i ze świeżymi głowami wejść w 2017 rok, bo szanse na playoffs się oddaliły, ale wciąż są realne.

Czytaj więcej

Grudniowa aura nie sprzyjała Lakers

Za nami kolejny miesiąc rozgrywek NBA w sezonie 2016/17. Miesiąc, o którym wolelibyśmy raczej zapomnieć. Po tym jak Los Angeles Lakers zachwycili świat w listopadzie (link), grudzień był w ich wykonaniu jednym, wielkim niewypałem. Dwa zwycięstwa w 16 rozegranych spotkaniach raczej nie są powodem do dumy. Jeziorowcy co prawda musieli zmagać się z długą, bo aż siedmiomeczową serią wyjazdową i pewnie niektórym wydawało się, że to właśnie gra na wyjeździe jest przyczyną porażek, ale ostatnie domowe starcia pokazały, że problem leży gdzie indziej. Jest jednak jeden plus tego wszystkiego. Rok temu, 16-stokrotni mistrzowie NBA po prostu byli bardzo słabi i właściwie każdy przeciwnik wygrywał z nimi bez żadnego problemu. Teraz natomiast Lakers walczą, są w stanie wyjść nawet na 10-cio lub 20-stopunktowe prowadzenie ale niestety ostatecznie nie potrafią utrzymać wyniku. Zawodnicy zwyczajnie mają problem ze skupieniem oraz utrzymaniem stylu gry przez 48 minut (zarówno w ataku, jak i w obronie). Tak właśnie było m.in. w konfrontacjach z Charlotte Hornets, Miami Heat, czy też Dallas Mavericks.

Przez ten jeden zły miesiąc, koszykarze z Miasta Aniołów spadli z miejsca gwarantującego playoffs, na 13 pozycję w Konferencji Zachodniej. Ich szanse na załapanie się do rozgrywek posezonowych nadal jednak istnieją, bowiem będący na ósmym miejscu Sacramento Kings, mają tylko bilans 14-19 i trudno przewidzieć jak będzie wyglądała ich gra po nowym roku. Ale nie ma na razie co o tym myśleć. Więcej będziemy zapewne wiedzieć po kilku pierwszych występach w styczniu.

Czytaj więcej

Analiza rozwoju D’Angelo Russella

Świetny początek sezonu w wykonaniu Jeziorowców z pewnością wielu fanom przesłonić mógł najważniejszy cel obecnych rozgrywek dla Lakers. W momencie, gdy ekipę Luke’a Waltona dopadła plaga kontuzji i podczas ciężkiego terminarza szesnastokrotni mistrzowie NBA zaliczyli serię porażek warto przyjrzeć się postępom jakie poczynili poszczególni młodzi gracze Los Angeles Lakers. Ze swojej strony skupić chciałbym się na wybranym z drugim numerem draftu 2015 rozgrywającym D’Angelo Russellem.

Zeszłoroczne oczekiwania wobec grającego wcześniej w Ohio State playmakera były wysokie. Jednakże połączenie pozaboiskowej afery, wolnej adaptacji do warunków najlepszej ligi świata oraz świetnego poziomu wysokich jacy weszli do NBA w klasie draftu 2015, spowodowały iż co bardziej niecierpliwi fani zaczęli nawet uznawać D’Angelo za pomyłkę draftową, Ganiono więc Mitcha Kupchaka za zły wybór nie uwzględniając wielu czynników – jak choćby młodego jak na kreatora wieku (Russell niedawno skończył 20 lat), specyficznego skillsetu, który powodować musiał dłuższy czas adaptacji w lidze, czy wreszcie gry pod wodzą fatalnego Byrona Scotta i u boku odbywającego swój farewell tour Bryanta. Po niemal połowie sezonu mimo problemów z kolanami D’Angelo dostaliśmy już dawkę statystyk oraz informacji, po których wyciągać można pewne wnioski.

Czytaj więcej

Koszykarskie życie Brandona Ingrama

Wybrany z numerem drugim w tegorocznym drafcie, Brandon Ingram jest ogromną nadzieją drużyny Los Angeles Lakers, która liczy na to, że pewnego dnia z tym wzrostem, możliwościami i umiejętnościami motorycznymi, stanie się on jednym z najlepszych zawodników w historii klubu. Choć 20-latek z Kinston ma w swoim debiutanckim sezonie problemy m.in. ze skutecznością (FG 34.8%, 3FG 25.7% po 33 spotkaniach), tak jednak w defensywie zdążył już zaimponować wielu ligowym ekspertom. Swoją ogólną, wszechstronną grą znalazł uznanie trenera Luke’a Waltona, który zazwyczaj daje mu spędzić 27.2 minuty na parkiecie i uważa go za jedną kluczowych postaci ławki rezerwowych Lakers. Wie, że może wystawić go zarówno na pozycji niskiego skrzydłowego, jak i rzucającego obrońcy, czy też rozgrywającego. W obszernym wywiadzie, który został przeprowadzony podczas pierwszych, grudniowych meczów wyjazdowych, Brandon opowiada o swojej miłości do koszykówki, wpływie rodziców i przyjaciół na karierę oraz jak widzi swoją przyszłość w National Basketball Association.

Czytaj więcej