Travis Wear podpisał niegwarantowaną umowę z Lakers

Travis Wear podpisał niegwarantowaną umowę z LakersLos Angeles Lakers podpisali niegwarantowany kontrakt ze skrzydłowym Travisem Wearem, który najprawdopodobniej zagra w ostatnim meczu preseasonu z L.A. Clippers. Wear to dobrze znane nazwisko w szeregach złota i [więcej]

Lakers zwolnili Beachema i Zimmermana

Lakers zwolnili Beachema i ZimmermanaDrużyna ze słonecznej Kalifornii postanowiła zwolnić skrzydłowego V.J. Beachema oraz centra Stephena Zimmermana. Pierwszy z tej dwójki zanotował 2 punkty oraz jedną asystę w cztery minuty spędzone na parkiecie [więcej]

Jason Rosenfeld zatrudniony przez Lakers

Jason Rosenfeld zatrudniony przez LakersOrganizacja złota i purpury zatrudniła Jasona Rosenfelda na stanowisko dyrektora od analizy koszykówki. Tym samym Rosenfeld wraz z całym sztabem analitycznym będzie współpracował ze sztabem do spraw operacyjnych, [więcej]

Według menedżerów, Ball wygra nagrodę Rookie of the Year

Według menedżerów, Ball wygra nagrodę Rookie of the YearOsoby odpowiedzialne za wybór pierwszoroczniaków, wskazały Lonzo Balla jako głównego faworyta do wygrania nagrody Rookie of the Year. W corocznej ankiecie przeprowadzanej wśród menedżerów NBA, 62% z nich w [więcej]

Jeziorowcy wydali oświadczone w sprawie śmierci Hamblena

Jeziorowcy wydali oświadczone w sprawie śmierci HamblenaFrank Hamblen, były trener i asystent w organizacji Los Angeles Lakers, zmarł wczoraj nad ranem w Del Mar, w stanie Kalifornia. Hamblen był członkiem sztabu szkoleniowego złota i purpury od 1999 do 2011 roku. W [więcej]

Zmiany w strukturze organizacji

Zmiany w strukturze organizacjiLos Angeles Lakers zdecydowali się awansować Jordana Wilkesa na stanowisko dyrektora odpowiedzialnego za rozwój zawodników, a Josha Wrighta na pozycję asystenta trenera fizycznego zespołu. Ponadto Jeziorowcy [więcej]

Sylwetki zawodników: Josh Hart

Josh Hart to kolejny 22-latek, którego zdecydowali się pozyskać Los Angeles Lakers. Urodził się w Silver Spring, w Maryland, gdzie rozpoczynał swoją amatorską przygodę z koszykówką. Szybko zyskał reputacje niezwykle energicznego zawodnika, który daje z siebie wszystko na parkiecie. Uczęszczał do Sidewell Friends School, gdzie w trzecim roku gry notował zazwyczaj 20.6 punktów i 11.6 zbiórek na mecz. Mało jednak brakowało, a zostałby wyrzucony ze szkoły za słabe oceny. Wtedy wielu uczniów oraz rodziców zebrało podpisy pod petycją, w której nawoływali do dania mu drugiej szansy. Będąc więc w czwartym roku, Hart kontynuował swoją przygodę w tej samej szkole średniej. Zdobywał wtedy średnio 24.3 oczka, zbierał 13.4 piłek oraz zaliczał 2.8 przechwytów, prowadząc swój zespół do bilansu 22-9. Dzięki temu też został wybrany przez Washington Post do składu All-Met.

Josh przez dłuższy czas zastanawiał się nad wyborem pomiędzy Rutgers oraz Penn State. Na koniec jednak zdecydował się dołączyć do Villanovy, do której zresztą namawiali go trenerzy. Hart zdawał sobie sprawę z tego, że w jej składzie nie będzie pierwszą opcją ale za to zamierzał walczyć o każdą zbiórkę, piłkę i ogólnie robić wszystko, aby pomóc drużynie w wygrywaniu. W college’u spędził w sumie cztery lata, w czasie których zdobył mnóstwo nagród. W tym udało mu się wygrać tę najważniejszą – wygrać mistrzostwo NCAA. Wystąpił w sumie w 146 spotkaniach, w których to zdobywał średnio 13.1 oczek (FG 51.1%, 3FG 38.9%), zbierał 5.5 piłek, rozdawał 1.8 asyst oraz zaliczał 1.1 przechwytów. Od zwykłego role playera przeszedł długą drogę, aby stać się najważniejszym punktem w ekipie.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Kyle Kuzma

Kyle Kuzma urodził się 24 lipca 1995 roku w miejscowości Flint, w stanie Michigan. Początkowo do szkoły średniej uczęszczał w Bentley, po czym zamienił ją na Rise Academy w Philadelphii. Następnie zdecydował się pójść do college’u w Utah, gdzie spędził w sumie trzy lata. Z roku na rok czynił postępy, aż w sezonie 2016/17, pod wodzą Larry’ego Krystkowiaka, notował statystyki na poziomie 16.4 punktów, 9.3 zbiórek i 2.4 asyst na mecz. Dzięki temu został wybrany do pierwszej piątki All-Pac-12, co miało duży wpływ na podjęcie przez niego decyzji, o pominięciu czwartego roku gry w college’u i przystąpieniu do draftu National Basketball Association. Kuzma pokazał wtedy swoją wszechstronność w ofensywie, którą potwierdził m.in. podczas NBA Draft Combine.

Kuzma posiada odpowiednie narzędzia do tego, aby grać na poziomie ligi NBA. Ma 206 centymetrów wzrostu i waży 100 kilogramów ale mimo to, udaje mu się z niesamowitą lekkością poruszać na stopach. Do tego ma dobre przyspieszenie w transition offense oraz jest wystarczająco atletyczny do tego, aby przedzierać się pod kosz i kończyć akcje z góry. Jego zaletami są zwinność, szybkość oraz praca nóg. Wszystkie te cechy skutecznie wykorzystuje przy grze blisko kosza, czy też akcjach pick & roll. Na dodatek potrafi on skutecznie kontrolować i podawać piłkę, co jest czymś rzadkim w przypadku silnych skrzydłowych. Nie jest co prawda rozgrywającym ale nie ma też problemu z pełnieniem innych obowiązków na parkiecie i na pewno nie zatrzymuje ruchu piłki. Na 40 minut gry w college’u, rozdawał zazwyczaj 3.1 asysty, pokazując tym samym całkiem niezły przegląd parkietu jak na wysokiego.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Lonzo Ball

Lonzo Ball to 19-latek urodzony w Anaheim, w stanie Kalifornia. Jest synem LaVara oraz Tiny, którzy w przeszłości grali w koszykówkę na poziomie uniwersyteckim. Ich syn z powyższym sportem związany jest od wieku dwóch lat. Dorastał wraz z dwójką młodszych braci – LiAngelo oraz LaMelo. Zanim wszyscy poszli do szkoły średniej, to często grywali razem w drużynie trenowanej przez ich ojca. Później cała trójka zaczęła uczęszczać do Chino Hills High School. Największe wrażenie wywierał jednak Lonzo, który w 2016 roku zdobył wiele nagród dla najlepszego gracza na szkolnym poziomie. Jego zespół nie przegrał wtedy ani jednego spotkania (35-0), wygrywając mistrzostwo stanowe. Lonzo notował wtedy statystyki na poziomie triple-double w postaci 23.9 oczek, 11.3 zbiórek i 11.7 asyst na mecz. Dzięki temu został uznany jako Naismith Prep Player of the Year, Morgan Wootten National Player of the Year, USA Today Boys Basketball Player of the Year oraz Mr. Basketball USA.

Na swój college Lonzo wybrał UCLA, gdzie spędził tylko rok czasu. W sezonie 2016/17 był liderem pod względem rozdawanych asyst, a do tego pobił rekord UCLA Bruins w tej kategorii. W dużej mierze dzięki niemu Bruins stali się jedną z pięciu najlepszych ofensyw w lidze. W tym samym roku Ball został wybrany MVP turnieju Wooden Legacy, po tym jak poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa nad Texas A&M. Z kolei w ostatnim meczu sezonu przeciwko Washington State, rozdał aż 14 asyst, pokonując tym samym 30-letni rekord wśród pierwszoroczniaków Pac-12, należący do Gary’ego Paytona (12). W całym sezonie Ball notował średnio 14.6 punktów, 7.6 asyst oraz 6 zbiórek. Tym samym stał się pierwszym graczem w konferencji od czasu Jasona Kidda w 1993/94, któremu udało się osiągnąć takie statystyki. Do tego wszystkiego rzucał na poziomie 55.1%, z czego 41.2% zza luku. Ponadto zdobył nagrodę Wayman Tisdale Award, jako najlepszy pierwszoroczniak na poziomie uniwersyteckim oraz znalazł się także w pierwszej piątce All-American.

Czytaj więcej

Fultz, Jackson i Fox również pojawili się w El Segundo

Mimo że Lonzo Ball jest najczęściej łączony z Los Angeles Lakers, władze zespołu z Kalifornii postanowiły sprawdzić również kilku innych czołowych graczy. Stąd też w Mieście Aniołów pojawili się ostatnio Markelle Fultz, który mówi się, że pójdzie z jedynką oraz Joshua Jackson i De’Aaron Fox. Cała trójka zaprezentowała już swoje umiejętności przed sztabem szkoleniowym, scoutami i władzami Jeziorowców, które za trzy dni będą musiały podjąć bardzo trudną decyzję. Trudno jednak spodziewać się, że Fultz może trafić do 16-stokrotnych mistrzów NBA. Szczególnie po tym jak odbył workout dla Philadelphii 76ers, która następnie dogadała się z Bostonem Celtics co do wymiany picku. Markelle jest po prostu graczem niezwykle wszechstronnym w ataku i dojrzałym, który bardzo ciężko pracuje po obu stronach parkietu. Dużo bardziej prawdopodobne jest więc to, że w Lakers znajdzie się któryś z dwójki Jackson – Fox.

Czytaj więcej

Lonzo Ball: „Chcę zostać w domu”

Jeden z najciekawszych zawodników tegorocznego draftu, Lonzo Ball z University of California, Los Angeles, miał okazję na żywo zaprezentować swoje umiejętności sztabowi Los Angeles Lakers, podczas środowego workoutu w ośrodku treningowym Jeziorowców. Prezes Magic Johnson, generalny menedżer Rob Pelinka oraz trener Luke Walton byli wśród grupy, która obserwowała indywidualną sesję treningową potencjalnego przyszłego gracza drużyny 16-stokrotnych mistrzów NBA. Po treningu Ball rozmawiał z dziennikarzami, gdzie poruszył temat m.in. swoich umiejętności, mentalności czy relacji z ekipą ze słonecznej Kalifornii.

Czytaj więcej

Lonzo Ball wziął udział w workoucie dla Lakers

Lonzo Ball wreszcie odbył swój pierwszy i jedyny workout przed draftem NBA. Zawodnik UCLA zdecydował się pokazać swoje umiejętności tylko przed władzami Los Angeles Lakers, które wczoraj gościły go w ośrodku szkoleniowym El Segundo. I według różnych plotek potwierdził on swój talent oraz warsztat umiejętności. Wszystko wskazuje więc na to, że jeżeli Boston Celtics z numerem jeden wybiorą Markelle’a Fultza, czego wiele ekspertów jest pewna, to syn LaVara trafi właśnie do zespołu ze słonecznej Kalifornii. O ile oczywiście Magic Johnson i Rob Pelinką nie zdecydują się wymienić swojego picku ale jest to raczej mało prawdopodobne. Szczególnie po tym jak we wtorek Lonzo poszedł na specjalna kolację ze wspomnianymi Magiciem, Robem, a także Luke’iem Waltonem.

Czytaj więcej

Wywiady końcowe: sezon 2016/17

12 kwietnia Los Angeles Lakers zakończyli swoją przygodę z sezonem zasadniczym 2016/17. Po raz kolejny nie udało im się awansować do playoffs i przez to musieli spotkać się z dziennikarzami zaledwie po dwóch tygodniach kwietnia. Tradycyjne Exit Interviews, które rozpoczęły się następnego dnia w ośrodku szkoleniowym El Segundo, polegały na podsumowaniu ostatnich rozgrywek przez samych graczy, trenera Luke’a Waltona oraz generalnego menedżera Roba Pelinkę. Wypowiedzi dotyczyły więc tego, w jakich aspektach gry zawodnicy poczynili największe postępy, co poszło dobrze, co poszło źle, jak wszyscy zamierzają przepracować lato oraz jak wyglądała ich rozmowa z władzami 16-stokrotnych mistrzów ligi. Dodatkowo Luke i Rob powiedzieli też co nieco na temat okresu free agency, składu Jeziorowców oraz planach na najbliższe miesiące.

Czytaj więcej

Jeziorowcy udanie zakończyli sezon zasadniczy

Ponad tydzień temu Los Angeles Lakers zakończyli sezon zasadniczy 2016/17, przegrywając w ostatnim meczu z Golden State Warriors. Sam kwiecień jednak zamknęli bardzo dobrym bilansem 5-2, a ich pasmo pięciu zwycięstw z rzędu było jednym z najlepszych w tej końcówce rozgrywek i pierwszym dla organizacji od sezonu 2012/13. Teoretycznie wydawać by się mogło, że to znakomita wiadomość, a Jeziorowcy wreszcie złapali rytm i wiatr w żagle, co może zwiastować niezły kolejny rok. W rzeczywistości jednak, te pięć wygranych tak naprawdę uniemożliwiło 16-stokrotnym mistrzom NBA zajęcie przedostatniej pozycji w całej NBA. Ta przypadła koszykarzom Phoenix Suns, którzy naprawdę robili wszystko, aby podłożyć się Jeziorowcom. Niestety ci po prostu woleli wygrać kilka dodatkowych i nic nie znaczących spotkań, niż zwiększyć swoje szanse w nadchodzącej loterii draftu. Oby tylko nie okazało się, że te dodatkowe pięć zwycięstw odebrało Lakers pick w tym roku, bo wiązałoby się to z utratą możliwości dodania do składu utalentowanego gracza, za niewielkie pieniądze.

Odpowiedź na powyższy temat poznamy już za miesiąc. Na razie jednak wróćmy do kwietnia, bo statystycznie był to naprawdę udany miesiąc dla podopiecznych Luke’a Waltona. Co prawda rozpoczęli oni go od porażki z Los Angeles Clippers ale później już było całkiem dobrze, a wygrane z Grizzlies oraz Spurs naprawdę mogły się podobać. Do tego Jeziorowcy mieli trochę szczęścia (a może pecha?) w konfrontacji z Minnesotą Timberwolves, w której to D’Angelo Russell trafił trójkę równo z końcową syreną. Co ciekawe, Lakers odnosili kolejne wygrane w głównej mierze dzięki defensywie (a przy okazji transition offense), a nie lepszej grze w ataku pozycyjnym. Pod tym względem 16-stokrotni mistrzowie NBA spisywali się nawet gorzej niż w marcu, o czym świadczy 46.3% skuteczności, w tym 31.5% zza łuku i 71.9% na linii rzutów osobistych. Różnicę zrobiły przechwyty, których to zawodnicy notowali średnio 11.6 w każdym pojedynku i dzięki którym notowali zazwyczaj aż 21.4 oczka po stratach rywali. Pod tym względem zaliczyli najlepszy miesiąc w sezonie 2016/17 i tylko w trzech spotkaniach rozegranych w październiku, spisywali się podobnie.

Czytaj więcej

Kwiecień kluczowym miesiącem dla Lakers

Sezon regularny 2016/17 powoli zmierza ku końcowi. Do rozegrania zostało już tylko parę spotkań i ten fakt cieszy wszystkich związanych z ekipą Los Angeles Lakers. Pierwsze rozgrywki bez Kobe Bryanta zakończyły się totalną klapą. Były wielkie oczekiwania, szczególnie po niezłym początku, a skończyło się na ostatnim (oby!) miejscu na Zachodzie. Jeziorowcy w kwietniu nie walczą więc już o nic (podobnie jak w lutym i marcu), ich zadaniem jest szkolenie młodzieży i utrzymaniu wyboru w zbliżającym się drafcie, gdyż ten ma być niezwykle silny i może okazać się, że doprowadzi do ciekawej wymiany. Tego jednak na razie nie wiemy i nie ma co spekulować o przyszłych zamiarach Magica czy Jeannie Buss. Jedno jest pewne, aby wybór pozostał w rękach Lakers musi on znaleźć się w czołowej trójce, co oznacza, że dobrze byłoby zająć miejsce za Phoenix Suns. To dałoby im dużo więcej piłeczek – czyli szans na znalezienie się w czołowej trójce. Ab tak się stało „wypadałoby” przegrać te kilka spotkań, które pozostały do rozegrania w kwietniu. Poniżej o tym co nas czeka w trakcie tego krótkiego okresu rozgrywek.

Kiedy piszę te słowa Lakers są już po dwóch kwietniowych meczach z niezwykle silnymi ekipami, a mianowicie Clippers i Grizzlies. W obu spotkaniach Jeziorowcy zaprezentowali się tak jakby zależało im na zwycięstwach. Ba! Oni jeden z tych pojedynków wygrali i awansowali na 14 miejsce na Zachodzie! Wtedy kiedy należałoby przegrać oni wygrywają, a w drugim ocierają się o zwycięstwo. Cóż za dziwna sytuacja. Niestety tak to jest z młodymi graczami, są nieprzewidywalni i pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczą, oby tym razem pozytywnie. Do końca sezonu regularnego niech przegrywają, a w nowym sezonie niech zaczną wygrywać od początku. Tymczasem w pozostałych pięciu spotkaniach Luke Walton powinien dać przykaz, aby jego zawodnicy nie forsowali się zbytnio, nie walczyli tak zaciekle. Pal licho te bilans, ale niech nie przytrafi im się żadna kontuzja. To byłaby katastrofa dla klubu, ale nie myślmy już o tym i skupmy się na najbliższych rywalach Lakers.

Czytaj więcej

W ataku widać postęp ale w obronie… wręcz przeciwnie

Tylko dwa zwycięstwa w 14 rozegranych spotkaniach – takim bilansem koszykarze Luke’a Waltona zakończyli przedostatni miesiąc sezonu zasadniczego 2016/17 w NBA. W grze zawodników rzadko było widać zaangażowanie, determinację i chęć zwycięstwa. Jeżeli gracze skupiali się w pojedynczych meczach, to głównie na atakowanej stronie parkietu, a nie na bronionej. To jest coś, do czego chyba wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić przez ostatnie lata. Ponadto szkoleniowiec zespołu zdecydował się wykorzystać ten czas na testowanie różnych wariantów, mieszanie rotacją itp., przez co od jakiegoś czasu możemy oglądać m.in. D’Angelo Russella grającego na pozycji rzucającego obrońcy. Rozwiązania te nie przełożyły się na wyniki całej drużyny ale za to indywidualnie, niektórzy z zawodników mieli ostatnio spore pole do popisu. Wystarczy tutaj wspomnieć, że aż czterech Jeziorowców ustanowiło w marcu swoje nowe rekordy punktowe w karierze, a najlepiej pod tym względem wypadł wspomniany Russell, który stał się najmłodszym graczem w historii organizacji, który przekroczył barierę 40 punktów. Z drugiej strony czy tego typu występy wystarczą do tego, aby przekonać do siebie władze Lakers i fanów? To z pewnością jest temat na nadchodzący offseason.

Tak jak wspomniałem wcześniej, ofensywnie Lakers wypadli całkiem nieźle w poprzednim miesiącu. 104.2 oczka na 100 posiadań według NBA.com to skok o 2.4 punkty względem lutego. Statystyka ta wygląda jeszcze lepiej, gdy weźmiemy pod uwagę wiele innych czynników. Zespół co prawda trafiał w sumie na 46.9% skuteczności, ale tylko na 33.8% na dystansie. Pod tym względem mogło być znacznie lepiej, choć z drugiej strony absencja Nicka Younga w wielu spotkaniach na pewno miała na to wpływ (Jeziorowcy oddawali średnio prawie sześć prób mniej zza łuku niż w lutym i trafiali ich o 1.9 mniej). Ponadto można było także zauważyć brak Lou Williamsa, gdyż liczba oddawanych rzutów osobistych była najmniejsza spośród wszystkich miesięcy w bieżących rozgrywkach (21.1) oraz niedoświadczenie pod koszem Ivicy Zubaca. Lakers zbierali tylko 10 piłek na atakowanej tablicy na 100 posiadań, co przełożyło się na zdobywanie tylko 11.9 oczek z ponowień (również najsłabszy wynik zespołu w całym sezonie).

Czytaj więcej