Tyler Ennis nowym zawodnikiem złota i purpury

Tyler Ennis nowym zawodnikiem złota i purpuryTuż po pozyskaniu Corey'a Brewera, Magic Johnson postanowił wykonać jeszcze jeden telefon do menedżera Houston Rockets, dzięki czemu udało mu się wymienić weterana Marcelo Huertasa za młodego Tylera Ennisa oraz [więcej]

Jeziorowcy oficjalnie wymienili Williamsa za Brewera

Jeziorowcy oficjalnie wymienili Williamsa za BreweraWczoraj organizacja 16-stokrotnych mistrzów NBA oficjalnie ogłosiła pozyskanie Corey'a Brewera oraz wybór w pierwszej rundzie draftu w 2017 roku, w zamian za obrońcę Lou Williamsa. Tym sposobem, według samego [więcej]

Magic Johnson zastąpi na stanowisku Jima Bussa!

Magic Johnson zastąpi na stanowisku Jima Bussa!Jim Buss zrzekł się tytułu wiceprezydenta i ustąpił miejsca Magicowi Johnsonowi, który od tej pory będzie odpowiadał za sprawy związane z koszykówką. Na dodatek postanowiono pożegnać się także z generalnym [więcej]

Nick Young czwarty w konkursie rzutów za 3

Nick Young czwarty w konkursie rzutów za 3Nick Young zakończył sobotni konkurs rzutów za trzy punkty na czwartym miejscu (wraz z Kaly'em Thompsonem). Swaggy P zebrał 18 punktów, a to oznacza że zabrakło mu jednego oczka do wyrównania zdobyczy Kemba'y [więcej]

Nick Young weźmie udział w konkursie rzutów za 3!

Nick Young weźmie udział w konkursie rzutów za 3!Nick Young będzie miał okazję popisać się swoimi umiejętnościami strzeleckimi w tegorocznej edycji Three-Point Contest, która odbędzie się w Nowym Orleanie. Swaggy P w bieżących rozgrywkach trafił już 129 [więcej]

Magic Johnson został doradcą Lakers

Magic Johnson został doradcą LakersWczoraj władze Los Angeles Lakers oficjalnie ogłosiły powrót Magica Johnsona do organizacji 16-stokrotnych mistrzów ligi. Były rozgrywający zespołu będzie pełnił rolę doradcy Jeanie Buss we wszystkich sprawach [więcej]

Lakers zamierzają wzmocnić obronę

Los Angeles Lakers zajmują obecnie 29 miejsce w lidze pod względem efektywności ich obrony. Tracą średnio 111.7 punktów na 100 posiadań, a swoim rywalom pozwalają trafiać z 48.7% skutecznością, w tym 35.1% z dystansu. To właśnie głównie obrona była przyczyną ich porażek m.in. z Timberwolves, Mavericks, czy Bulls. Oczywiście w dwóch ostatnich spotkaniach z Golden State Warriors, ta strona parkietu również zawodziła ale umówmy się, że oprócz niej, na wynik miało wpływ także wiele innych czynników. Takich jak kontuzje, słaba skuteczność w ofensywie oraz mnóstwo strat, prowadzących do łatwych punktów w kontratakach.  W każdym bądź razie wydaje się, że obecnie to właśnie defensywa powinna być największym zmartwieniem Jeziorowców. Choć co prawda nadal nie są oni w pełni oswojeni z ofensywą Luke’a Waltona, tak jednak potrafią sobie wykreować dobre pozycje do oddania rzutów, a ORTg na poziomie 108 oczek na 100 posiadań (10 miejsce) jest naprawdę przyzwoite. Szczególnie, że przecież jeszcze rok temu byli najmniej efektywną ekipą w ataku.

Czytaj więcej

Brandon Ingram, a Kevin Durant

Jak każdy zawodnik, który został wybrany z numerem 1 lub 2 w drafcie, Brandon Ingram musi się zmierzyć z wieloma porównaniami, krytyką i dyskusjami nad jego potencjałem oraz tym, czy będzie w stanie stać się gwiazdą ligi. Los Angeles Lakers mają wielkie nadzieje z nim związane ale nie tylko oni. Również inni (m.in. eksperci), którzy już porównują go to gwiazdy drużyny Golden State Warriors – Kevina Duranta. Zresztą chyba można łatwo się domyślić, dlaczego tak jest (wysoki, szczupły, z rzutem na dystansie itd.). Z drugiej strony, choć jest on niezwykle uzdolniony i w przyszłości może stać się zawodnikiem na poziomie All-Star, tak jednak porównywanie go do Duranta to raczej przesada. A już na pewno na tym etapie jego kariery.

Sam Kevin jednak widzi potencjał w Brandonie i chce mu pomóc w dostaniu się na ten sam poziom, co on. Zawodnik Golden State przyjrzał się bliżej młodemu graczowi Jeziorowców podczas ich spotkania latem w Las Vegas, na zgrupowaniu reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Przed piątkowym meczem z L.A. Lakers mówił otwarcie o jego stosunku do Brandona i powiedział jednemu z dziennikarzy, że pomoże byłemu zawodnikowi Duke „dorosnąć”.

Czytaj więcej

Rozwój talentów priorytetem dla Lakers

Od zaskakująco dobrych wyników w pierwszych sześciu spotkaniach Jeziorowcy rozpoczęli sezon 2016/17 – pierwszy od dwóch dekad bez Kobe’ego Bryanta w składzie. Sezon pełen niewiadomych, który jednak w porównaniu do poprzedniego powinien dawać fanom Lakers znacznie więcej radości z oglądania gry swych ulubieńców niż w ubiegłych latach, niezależnie od finalnego bilansu. Spowodowane jest to w głównej mierze zmianą podejścia włodarzy, którzy postanowili całkowicie postawić na zebraną w ostatnich trzech latach grupę młodych zawodników wybranych w drafcie i na niej starać się oprzeć przyszłość klubu. Emerytura Black Mamby oraz poprzednie niepowodzenia na rynku wolnych agentów z pewnością miały wpływ na czas podjęcia owej decyzji, która w mojej opinii wydaje się być jedyną właściwą, chociaż niekoniecznie w stu procentach popieram wszystkie szczegóły związane z jasnym postawieniem na rozwój D’Angelo Russella, Brandona Ingrama i pozostałych talentów, które udało się zebrać w Los Angeles.

Przede wszystkim wyraźnie widać, iż słynny już deadline Jima Bussa (dla przypomnienia – brak awansu do drugiej rundy PO na Zachodzie do sezonu 2016/17 ma spowodować utratę przez niego zarządzania sprawami koszykarskimi w organizacji) kompletnie nie miał wpływu na ruchy Los Angeles Lakers w ostatnich miesiącach. Mitch Kupchak nie starał się za wszelką cenę wzmocnić drużyny na teraz (kosztem przyszłości), wymieniając choćby 2 pick w obecnym drafcie na zawodnika, który z marszu miałby zostać liderem Lakers. Zamiast tego wybrano z dwójką Brandona Ingrama, który dołączył do Jeziorowców jako kolejny młody gracz, który po zaledwie jednym roku spędzonym w NCAA ma jeszcze przed sobą wiele nauki.

Czytaj więcej

W dążeniu do poprawy defensywy

Za nami trzy pierwsze spotkania sezonu zasadniczego, w których to 16-stokrotni mistrzowie NBA tracili średnio 107.6 punktów na 100 posiadań. Ten wynik daje im 20 miejsce w lidze pod względem efektywności w defensywie. To było jednak do przewidzenia. Od początku preseasonu bowiem Los Angeles Lakers bardziej zachwycają po atakowanej stronie parkietu, niż bronionej. Młodemu zespołowi łatwiej jest przyswoić założenia ofensywne, niż defensywne, stąd taki stan rzeczy nikogo nie powinien dziwić. Do tego przecież Jeziorowcy nadal nie mają ustalonej pierwszej piątki, o czym wielokrotnie wspominał Luke Walton. I nadal będzie on dokonywał korekt w starting five, dopóki nie będzie zadowolony z rezultatów po obu stronach parkietu. Ten komunikat wydaje się, że został odebrany przez zawodników i to jeszcze przed startem sezonu zasadniczego, który ekipa złota i purpury rozpoczęła od zwycięstwa nad Houston Rockets.

Czytaj więcej

Co czeka Lakers w pierwszym miesiącu rozgrywek?

Los Angeles Lakers rozpoczynają kolejny, już 71 sezon National Basketball Association. Nie będzie on wcale należał do łatwych dla tych młodych graczy, tym bardziej, że terminarz od samego początku jest dosyć wymagający. Zresztą ciężko mówić o łatwych rywalach na arcytrudnym Zachodzie. Konferencja Zachodnia, a Wschodnia to dwie zupełnie różne bajki, a dysproporcje w ekipach pomiędzy dwoma wybrzeżami Stanów Zjednoczonych w ostatnich latach jeszcze bardziej się powiększyły. Na szczęście dla Russella, Randle’a, Ingrama i paru innych „młokosów” tym razem poprowadzi ich trener z nowej ery. Nie żyjącymi przeszłością Byron Scott, czy Mike „no defense” D’Antoni ale Luke Walton – trener z wizją. Właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Jednakże nie oczekujmy od niego sukcesów już tu i teraz. Awans do playoffs to byłby cud w przypadku obecności tak naszpikowanych gwiazdami wielu rywali. Ci Lakers muszą się zaznajomić z systemem Waltona. Muszą wprowadzić do gry potencjalną, przyszłą gwiazdę Ingrama, a dopiero później można myśleć o sukcesach. Pierwszym sprawdzianem dla nich będzie początek sezonu, który niestety zapowiada się niezwykle ciężko.

W ostatnich dniach października i w listopadzie Jeziorowców czeka w sumie aż 20 spotkań, z czego 11 meczów zostanie rozegranych przeciwko ekipom, które grały w zeszłym roku w playoffs. Na dodatek aż trzy razy rywalem Lakers będą Golden State Warriors, czyli ostatni finaliści. Jednak zacznijmy od tego co czeka ich pod koniec października. Mecz otwarcia to będzie starcie z Houston Rockets, którzy w ostatnich sezonach byli ekipą znienawidzoną w Los Angeles, głównie ze względu na obecność Dwighta Howarda. Lecz D12 tego lata odszedł do swojej rodzinnej Atlanty, a do Staples przyjedzie zupełnie inny team, prowadzony przez starego znajomego Jeziorowców – Mike D’Antoniego. Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej to, że ekipa z Teksasu będzie grać piekielnie szybko, bez defensywy (tu na pewno wykaże się Harden) ale za to z ochotą na zdobywanie dużej ilości punktów. Na pewno wiele zmian zostało wykonanych na plus i wydaje się, że Rockets mogą znów znaleźć się w czołówce ligi. Wszak Ryan Anderson, Tyler Ennis czy Eric Gordon to gracze idealni w obecnych czasach NBA. Powinni sprawdzić się jako wolni strzelcy, obok lidera drużyny – Jamesa Hardena. Na sezon zasadniczy na pewno to wystarczy, ale czy na playoffs? W to już raczej wątpię. Jednak jak będzie, pokaże sezon. Na pewno pierwszy mecz w Staples będzie obfitował w zdobycze punktowe, bo Lakers w swoim składzie także mają kilka strzelb dystansowych.

Czytaj więcej

Przed nami pierwszy od 20 lat, sezon bez Bryanta…

Już dziś Los Angeles Lakers rozpoczną kolejny w swojej historii sezon zasadniczy. Będzie to ich pierwszy od 1996 roku, bez Kobe’ego Bryanta w składzie. Przystąpią oni do niego bez zwolnionych przedwczoraj Yi Jianliana oraz Anthony’ego Browna, ale za to z Thomasem Robinsonem oraz Mettą World Peace’em na pokładzie. Obaj zawodnicy podczas preseasonu zdobyli uznanie trenera Luke’a Waltona i prawdopodobnie będą mieli swoje okazje w rozgrywkach 2016/17. Wspomniany sezon przygotowawczy Jeziorowcy zakończyli z bilansem 2-6 ale ich grę oglądało się dużo przyjemniej, niż przez ostatnie dwa lata za kadencji Byrona Scotta. Luke zgodnie z obietnicami, wprowadził zdecydowanie więcej ruchu w swojej drużynie, i to zarówno z piłką jak i bez niej. A zawodnicy grają po prostu szybciej (średnio 104.5 posiadań na mecz w preseasonie), bardzo często decydują się na trójki (33.9% wszystkich rzutów) oraz generują straty w obozach rywali. Ale w tym wszystkim nie zapominają również o przyjemności, jaką daje gra w koszykówkę i o której na każdym kroku przypomina im Luke. Dzięki temu właśnie, każdy daje z siebie 110% i to zarówno na treningach, jak i podczas meczów.

Walton bez wątpienia już osiągnął pewien sukces – w bardzo krótkim czasie zdobył zaufanie swoich podopiecznych i stał się ich faworytem. Pomimo zaledwie dwóch zwycięstw w preseasonie, zespół cały czas wierzy, że jest na właściwych torach i zamierza ze spotkania na spotkanie grać lepiej. I to nie tylko w ofensywie, ale również i defensywie, gdzie w preseasonie oglądaliśmy dużo switchów, wymian, dobrą komunikację oraz wreszcie – zaangażowanie. Tego wszystkiego brakowało podczas ery Byrona Scotta. Wisienką na torcie była z kolei gra Larry’ego Nance’a Jr., który momentami po prostu grał za trzech, a jego 3 przechwyty oraz 1.2 bloków PER 36, są bardzo obiecujące.

Czytaj więcej

Luke nadal zamierza brać przykład z Warriors

Los Angeles Lakers co prawda przegrali ostatnie pięć spotkań z rzędu w ramach preseasonu ale Luke Walton wydaje się tym w ogóle nie przejmować. Po przeglądnięciu taśm video z poprzednich meczów, szkoleniowiec zespołu uważa, że ma powody do optymizmu. Oczywiście Jeziorowcy nie prezentują poziomu Golden State Warriors, czego dowodem są ich dwa starcia z Wojownikami, ale młodzi zawodnicy czynią postępy i to po obu stronach parkietu. Jednym z nich jest D’Angelo Russell, którego Walton chwali m.in. za grę przeciwko defensywom rywali na obwodzie: Wykonujemy naprawdę dobrą robotę w wywieraniu presji na obronie, co chwilę wchodzimy pod kosz i wymieniamy się podaniami. Ale nasza druga strona w ataku (ta bez piłki) musi ciężej pracować, żeby zająć czymś rywala – powiedział Luke.

Walton, chce aby zespól skorzystał z „otwartych graczy” w celu jeszcze większej rotacji w obronie przeciwników. Był zadowolony z tego, jak Lakers grali z Blazers, którzy byli jednym z ich playoffowych przeciwników. Walton nazywał ich również innym typem zespołu, z powodu unikalnych graczy, takich jak Damian Lillard, który zdobył przeciwko Jeziorowcom aż 30 punktów.

Czytaj więcej

Walton chce rozwinąć potencjał Clarksona i innych

Niewiele osób było tak podekscytowanych z powodu zatrudnienia Luke’a Waltona, jak Jordan Clarkson. Kiedy został zatrudniony, biegłem wokół domu przez jakieś pięć minut. Moi przyjecie mogą to zresztą potwierdzić. Ponadto skakałem przez kanapę jakieś trzy, czy cztery razy – powiedział Clarkson. Na szczęście skakanie przez przeszkody nie są dla Jordana żadnym problemem, ponieważ jest on uważany za jednego z najlepszych atletów w zespole. Jednak trener – Luke Walton, chce aby wykorzystał swój talent nie tylko w ofensywie, ale także w grze defensywnej.

Wyzwaniem dla niego, jest zostanie dobrym obrońcą. Dwa treningi, które odbyliśmy były jedne z najlepszych jakie mieliśmy. Jordan był agresywny, walczył na zasłonach itd. Podobało mi się to. – powiedział Walton. Clarkson wie, że są elementy w jego grze, które należy poprawić. Wymuszanie fauli, rzuty za trzy punkty i oczywiście defensywa. Byłem beznadziejny po tej stronie parkietu. Często źle się ustawiałem i choć ogólnie, jako cały zespół byliśmy słabi w obronie, tak jednak czułem się za to bardzo odpowiedzialny. Chcę więc się poprawić w tym elemencie – powiedział Clarkson.

Czytaj więcej

Media Day: sezon 2016/17

Jak co roku podczas tzw Media Day, uśmiechnięci zawodnicy Lakers, pozowali do kamer i odpowiadali na pytania dziennikarzy. Gracze mówili, że te uśmiechy zawsze goszczą im podczas treningów. Kiedy bowiem Luke Walton przejął drużynę, ogłosił wtedy stan radości, który wpływa na jego podopiecznych. Myślę, że wszyscy akceptują takie podejście i chcą zwyciężać razem, jako drużyna – powiedział D’Angelo Russell. Po debiutanckim sezonie, Russell jest jednym z największych zwolenników nowego trenera. Drugi pick z 2015 roku startował w Lidze Letniej, gdzie zdobywał średnio 21.8 punktów, 6.2 zbiórki oraz 4 asysty na mecz. Co ważniejsze, jego zachowanie jako lidera zespołu było równie imponujące, jak jego statystki.  Ten poziom pewności siebie nie towarzyszył mu podczas ostatniego sezonu, kiedy jako 19- latek wkraczał na pierwszy obóz przygotowawczy. Jako zawodnik z rocznym doświadczeniem, nie mogę doczekać się, treningów. Wiem czego się spodziewać i jestem na to w pewnym stopniu przygotowany – powiedział młody rozgrywający Jeziorowców. Określa on podejście do tego sezonu jako „biznesowe”, co zdążył już dostrzec Luke Walton.

Czytaj więcej

Czy Santa Barbara odmieni oblicze Lakers?

Wczoraj w ośrodku szkoleniowym Lakers – El Segundo, odbył się tzw. Media Day, a już dzisiaj Jeziorowcy rozpoczną treningi w dobrze im znanym terytorium. Zespół bowiem zamierza przygotowywać się do sezonu zasadniczego 2016/17 w ich dawnym ośrodku w Santa Barbara, na terenie kampusu UC Santa Barbara, gdzie po raz ostatni gościli 17 lat temu. Z miejscem tym wiele wspomnień ma obecny sztab szkoleniowy złota i purpury, w tym przede wszystkim asystent trenera – Brian Shaw, który w 1988 roku został zawodnikiem roku Konferencji Zachodniej, po tym jak poprowadził swój Uniwersytet (UCSB) do szkolnego rekordu 22 zwycięstw. Shaw w 1986 przybył do w Santa Barbara w ramach transferu z Saint Mary, by wkrótce stać się bez wątpienia najlepszym graczem w historii uczelni. Jako senior, prowadził drużynę Gauchos do ich pierwszego w historii turnieju NCAA, osiągając jeden z najbardziej imponujących wyników w kraju. Brian zanotował w sumie pięć triple-double, stając się jedynym zawodnikiem w historii Zachodu, który przewodził w zbiórkach i asystach w tym samym sezonie. Zdobywał średnio 13.3 punktów, 8.7 zbiórek oraz 6.1 asyst na mecz.

Czytaj więcej