Corey Brewer dołączy do Florida Gators Hall of Fame

Corey Brewer dołączy do Florida Gators Hall of FameCorey Brewer był całkiem zajęty podczas tegorocznego offseasonu. Wcześniej, parkiet w jego byłej szkole średniej został nazwany na jego cześć (link), a teraz Uniwersytet na Florydzie postanowił włączyć go do [więcej]

10 września nazwany "Dniem Julius Randle'a" w Lexington

10 września nazwany Julius Randle spędził tylko jeden rok w Lexington, podczas swojej krótkiej przygody w college'u ale miasto to zdecydowanie wpłynęło na młodego zawodnika Lakers. 10 września Julius powrócił do niego aby [więcej]

Lakers zastrzęgą dwa numery Kobe'ego Bryanta!

Lakers zastrzęgą dwa numery Kobe'ego Bryanta!Organizacja 16-stokrotnych mistrzów NBA postanowiła zastrzec dwa numery, z jakimi Kobe Bryant grał w koszulce złota i purpury - #8 i #24. Ceremonia ta odbędzie się 18 grudnia w przerwie meczu z Golden State [więcej]

Jeziorowcy pomagają ofiarom huraganu Hurvey'a

Jeziorowcy pomagają ofiarom huraganu Hurvey'aWładze 16-stokrotnych mistrzów NBA zdecydowały się przeznaczyć 100 tysięcy dolarów na rzecz amerykańskiego Czerwonego Krzyża, aby w ten sposób pomóc ofiarom huraganu Harvey'a. Ponadto Lakers zachęcają swoich [więcej]

Lakers wydali oświadczenie w związku z otrzymaną karą

Lakers wydali oświadczenie w związku z otrzymaną karąWładze Los Angeles Lakers z pokorą przyjęły karę, jaką nałożyła na nich liga NBA (500 tysięcy dolarów). Generalny menedżer zespołu Rob Pelinka oraz adwokat drużyny Adam Streisand, wypowiedzieli się na temat [więcej]

Briante Weber najnowszym nabytkiem Lakers

Briante Weber najnowszym nabytkiem LakersRob Pelinka ogłosił mediom podpisanie kolejnego zawodnika - Briante Webera, który w sezonie 2016/17 miał okazję grać dla Golden State Warriors oraz Charlotte Hornets. Wystąpił wtedy w sumie 20 spotkań, notując w [więcej]

Sylwetki zawodników: Lonzo Ball

Lonzo Ball to 19-latek urodzony w Anaheim, w stanie Kalifornia. Jest synem LaVara oraz Tiny, którzy w przeszłości grali w koszykówkę na poziomie uniwersyteckim. Ich syn z powyższym sportem związany jest od wieku dwóch lat. Dorastał wraz z dwójką młodszych braci – LiAngelo oraz LaMelo. Zanim wszyscy poszli do szkoły średniej, to często grywali razem w drużynie trenowanej przez ich ojca. Później cała trójka zaczęła uczęszczać do Chino Hills High School. Największe wrażenie wywierał jednak Lonzo, który w 2016 roku zdobył wiele nagród dla najlepszego gracza na szkolnym poziomie. Jego zespół nie przegrał wtedy ani jednego spotkania (35-0), wygrywając mistrzostwo stanowe. Lonzo notował wtedy statystyki na poziomie triple-double w postaci 23.9 oczek, 11.3 zbiórek i 11.7 asyst na mecz. Dzięki temu został uznany jako Naismith Prep Player of the Year, Morgan Wootten National Player of the Year, USA Today Boys Basketball Player of the Year oraz Mr. Basketball USA.

Na swój college Lonzo wybrał UCLA, gdzie spędził tylko rok czasu. W sezonie 2016/17 był liderem pod względem rozdawanych asyst, a do tego pobił rekord UCLA Bruins w tej kategorii. W dużej mierze dzięki niemu Bruins stali się jedną z pięciu najlepszych ofensyw w lidze. W tym samym roku Ball został wybrany MVP turnieju Wooden Legacy, po tym jak poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa nad Texas A&M. Z kolei w ostatnim meczu sezonu przeciwko Washington State, rozdał aż 14 asyst, pokonując tym samym 30-letni rekord wśród pierwszoroczniaków Pac-12, należący do Gary’ego Paytona (12). W całym sezonie Ball notował średnio 14.6 punktów, 7.6 asyst oraz 6 zbiórek. Tym samym stał się pierwszym graczem w konferencji od czasu Jasona Kidda w 1993/94, któremu udało się osiągnąć takie statystyki. Do tego wszystkiego rzucał na poziomie 55.1%, z czego 41.2% zza luku. Ponadto zdobył nagrodę Wayman Tisdale Award, jako najlepszy pierwszoroczniak na poziomie uniwersyteckim oraz znalazł się także w pierwszej piątce All-American.

Czytaj więcej

Fultz, Jackson i Fox również pojawili się w El Segundo

Mimo że Lonzo Ball jest najczęściej łączony z Los Angeles Lakers, władze zespołu z Kalifornii postanowiły sprawdzić również kilku innych czołowych graczy. Stąd też w Mieście Aniołów pojawili się ostatnio Markelle Fultz, który mówi się, że pójdzie z jedynką oraz Joshua Jackson i De’Aaron Fox. Cała trójka zaprezentowała już swoje umiejętności przed sztabem szkoleniowym, scoutami i władzami Jeziorowców, które za trzy dni będą musiały podjąć bardzo trudną decyzję. Trudno jednak spodziewać się, że Fultz może trafić do 16-stokrotnych mistrzów NBA. Szczególnie po tym jak odbył workout dla Philadelphii 76ers, która następnie dogadała się z Bostonem Celtics co do wymiany picku. Markelle jest po prostu graczem niezwykle wszechstronnym w ataku i dojrzałym, który bardzo ciężko pracuje po obu stronach parkietu. Dużo bardziej prawdopodobne jest więc to, że w Lakers znajdzie się któryś z dwójki Jackson – Fox.

Czytaj więcej

Lonzo Ball: „Chcę zostać w domu”

Jeden z najciekawszych zawodników tegorocznego draftu, Lonzo Ball z University of California, Los Angeles, miał okazję na żywo zaprezentować swoje umiejętności sztabowi Los Angeles Lakers, podczas środowego workoutu w ośrodku treningowym Jeziorowców. Prezes Magic Johnson, generalny menedżer Rob Pelinka oraz trener Luke Walton byli wśród grupy, która obserwowała indywidualną sesję treningową potencjalnego przyszłego gracza drużyny 16-stokrotnych mistrzów NBA. Po treningu Ball rozmawiał z dziennikarzami, gdzie poruszył temat m.in. swoich umiejętności, mentalności czy relacji z ekipą ze słonecznej Kalifornii.

Czytaj więcej

Lonzo Ball wziął udział w workoucie dla Lakers

Lonzo Ball wreszcie odbył swój pierwszy i jedyny workout przed draftem NBA. Zawodnik UCLA zdecydował się pokazać swoje umiejętności tylko przed władzami Los Angeles Lakers, które wczoraj gościły go w ośrodku szkoleniowym El Segundo. I według różnych plotek potwierdził on swój talent oraz warsztat umiejętności. Wszystko wskazuje więc na to, że jeżeli Boston Celtics z numerem jeden wybiorą Markelle’a Fultza, czego wiele ekspertów jest pewna, to syn LaVara trafi właśnie do zespołu ze słonecznej Kalifornii. O ile oczywiście Magic Johnson i Rob Pelinką nie zdecydują się wymienić swojego picku ale jest to raczej mało prawdopodobne. Szczególnie po tym jak we wtorek Lonzo poszedł na specjalna kolację ze wspomnianymi Magiciem, Robem, a także Luke’iem Waltonem.

Czytaj więcej

Wywiady końcowe: sezon 2016/17

12 kwietnia Los Angeles Lakers zakończyli swoją przygodę z sezonem zasadniczym 2016/17. Po raz kolejny nie udało im się awansować do playoffs i przez to musieli spotkać się z dziennikarzami zaledwie po dwóch tygodniach kwietnia. Tradycyjne Exit Interviews, które rozpoczęły się następnego dnia w ośrodku szkoleniowym El Segundo, polegały na podsumowaniu ostatnich rozgrywek przez samych graczy, trenera Luke’a Waltona oraz generalnego menedżera Roba Pelinkę. Wypowiedzi dotyczyły więc tego, w jakich aspektach gry zawodnicy poczynili największe postępy, co poszło dobrze, co poszło źle, jak wszyscy zamierzają przepracować lato oraz jak wyglądała ich rozmowa z władzami 16-stokrotnych mistrzów ligi. Dodatkowo Luke i Rob powiedzieli też co nieco na temat okresu free agency, składu Jeziorowców oraz planach na najbliższe miesiące.

Czytaj więcej

Jeziorowcy udanie zakończyli sezon zasadniczy

Ponad tydzień temu Los Angeles Lakers zakończyli sezon zasadniczy 2016/17, przegrywając w ostatnim meczu z Golden State Warriors. Sam kwiecień jednak zamknęli bardzo dobrym bilansem 5-2, a ich pasmo pięciu zwycięstw z rzędu było jednym z najlepszych w tej końcówce rozgrywek i pierwszym dla organizacji od sezonu 2012/13. Teoretycznie wydawać by się mogło, że to znakomita wiadomość, a Jeziorowcy wreszcie złapali rytm i wiatr w żagle, co może zwiastować niezły kolejny rok. W rzeczywistości jednak, te pięć wygranych tak naprawdę uniemożliwiło 16-stokrotnym mistrzom NBA zajęcie przedostatniej pozycji w całej NBA. Ta przypadła koszykarzom Phoenix Suns, którzy naprawdę robili wszystko, aby podłożyć się Jeziorowcom. Niestety ci po prostu woleli wygrać kilka dodatkowych i nic nie znaczących spotkań, niż zwiększyć swoje szanse w nadchodzącej loterii draftu. Oby tylko nie okazało się, że te dodatkowe pięć zwycięstw odebrało Lakers pick w tym roku, bo wiązałoby się to z utratą możliwości dodania do składu utalentowanego gracza, za niewielkie pieniądze.

Odpowiedź na powyższy temat poznamy już za miesiąc. Na razie jednak wróćmy do kwietnia, bo statystycznie był to naprawdę udany miesiąc dla podopiecznych Luke’a Waltona. Co prawda rozpoczęli oni go od porażki z Los Angeles Clippers ale później już było całkiem dobrze, a wygrane z Grizzlies oraz Spurs naprawdę mogły się podobać. Do tego Jeziorowcy mieli trochę szczęścia (a może pecha?) w konfrontacji z Minnesotą Timberwolves, w której to D’Angelo Russell trafił trójkę równo z końcową syreną. Co ciekawe, Lakers odnosili kolejne wygrane w głównej mierze dzięki defensywie (a przy okazji transition offense), a nie lepszej grze w ataku pozycyjnym. Pod tym względem 16-stokrotni mistrzowie NBA spisywali się nawet gorzej niż w marcu, o czym świadczy 46.3% skuteczności, w tym 31.5% zza łuku i 71.9% na linii rzutów osobistych. Różnicę zrobiły przechwyty, których to zawodnicy notowali średnio 11.6 w każdym pojedynku i dzięki którym notowali zazwyczaj aż 21.4 oczka po stratach rywali. Pod tym względem zaliczyli najlepszy miesiąc w sezonie 2016/17 i tylko w trzech spotkaniach rozegranych w październiku, spisywali się podobnie.

Czytaj więcej

Kwiecień kluczowym miesiącem dla Lakers

Sezon regularny 2016/17 powoli zmierza ku końcowi. Do rozegrania zostało już tylko parę spotkań i ten fakt cieszy wszystkich związanych z ekipą Los Angeles Lakers. Pierwsze rozgrywki bez Kobe Bryanta zakończyły się totalną klapą. Były wielkie oczekiwania, szczególnie po niezłym początku, a skończyło się na ostatnim (oby!) miejscu na Zachodzie. Jeziorowcy w kwietniu nie walczą więc już o nic (podobnie jak w lutym i marcu), ich zadaniem jest szkolenie młodzieży i utrzymaniu wyboru w zbliżającym się drafcie, gdyż ten ma być niezwykle silny i może okazać się, że doprowadzi do ciekawej wymiany. Tego jednak na razie nie wiemy i nie ma co spekulować o przyszłych zamiarach Magica czy Jeannie Buss. Jedno jest pewne, aby wybór pozostał w rękach Lakers musi on znaleźć się w czołowej trójce, co oznacza, że dobrze byłoby zająć miejsce za Phoenix Suns. To dałoby im dużo więcej piłeczek – czyli szans na znalezienie się w czołowej trójce. Ab tak się stało „wypadałoby” przegrać te kilka spotkań, które pozostały do rozegrania w kwietniu. Poniżej o tym co nas czeka w trakcie tego krótkiego okresu rozgrywek.

Kiedy piszę te słowa Lakers są już po dwóch kwietniowych meczach z niezwykle silnymi ekipami, a mianowicie Clippers i Grizzlies. W obu spotkaniach Jeziorowcy zaprezentowali się tak jakby zależało im na zwycięstwach. Ba! Oni jeden z tych pojedynków wygrali i awansowali na 14 miejsce na Zachodzie! Wtedy kiedy należałoby przegrać oni wygrywają, a w drugim ocierają się o zwycięstwo. Cóż za dziwna sytuacja. Niestety tak to jest z młodymi graczami, są nieprzewidywalni i pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczą, oby tym razem pozytywnie. Do końca sezonu regularnego niech przegrywają, a w nowym sezonie niech zaczną wygrywać od początku. Tymczasem w pozostałych pięciu spotkaniach Luke Walton powinien dać przykaz, aby jego zawodnicy nie forsowali się zbytnio, nie walczyli tak zaciekle. Pal licho te bilans, ale niech nie przytrafi im się żadna kontuzja. To byłaby katastrofa dla klubu, ale nie myślmy już o tym i skupmy się na najbliższych rywalach Lakers.

Czytaj więcej

W ataku widać postęp ale w obronie… wręcz przeciwnie

Tylko dwa zwycięstwa w 14 rozegranych spotkaniach – takim bilansem koszykarze Luke’a Waltona zakończyli przedostatni miesiąc sezonu zasadniczego 2016/17 w NBA. W grze zawodników rzadko było widać zaangażowanie, determinację i chęć zwycięstwa. Jeżeli gracze skupiali się w pojedynczych meczach, to głównie na atakowanej stronie parkietu, a nie na bronionej. To jest coś, do czego chyba wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić przez ostatnie lata. Ponadto szkoleniowiec zespołu zdecydował się wykorzystać ten czas na testowanie różnych wariantów, mieszanie rotacją itp., przez co od jakiegoś czasu możemy oglądać m.in. D’Angelo Russella grającego na pozycji rzucającego obrońcy. Rozwiązania te nie przełożyły się na wyniki całej drużyny ale za to indywidualnie, niektórzy z zawodników mieli ostatnio spore pole do popisu. Wystarczy tutaj wspomnieć, że aż czterech Jeziorowców ustanowiło w marcu swoje nowe rekordy punktowe w karierze, a najlepiej pod tym względem wypadł wspomniany Russell, który stał się najmłodszym graczem w historii organizacji, który przekroczył barierę 40 punktów. Z drugiej strony czy tego typu występy wystarczą do tego, aby przekonać do siebie władze Lakers i fanów? To z pewnością jest temat na nadchodzący offseason.

Tak jak wspomniałem wcześniej, ofensywnie Lakers wypadli całkiem nieźle w poprzednim miesiącu. 104.2 oczka na 100 posiadań według NBA.com to skok o 2.4 punkty względem lutego. Statystyka ta wygląda jeszcze lepiej, gdy weźmiemy pod uwagę wiele innych czynników. Zespół co prawda trafiał w sumie na 46.9% skuteczności, ale tylko na 33.8% na dystansie. Pod tym względem mogło być znacznie lepiej, choć z drugiej strony absencja Nicka Younga w wielu spotkaniach na pewno miała na to wpływ (Jeziorowcy oddawali średnio prawie sześć prób mniej zza łuku niż w lutym i trafiali ich o 1.9 mniej). Ponadto można było także zauważyć brak Lou Williamsa, gdyż liczba oddawanych rzutów osobistych była najmniejsza spośród wszystkich miesięcy w bieżących rozgrywkach (21.1) oraz niedoświadczenie pod koszem Ivicy Zubaca. Lakers zbierali tylko 10 piłek na atakowanej tablicy na 100 posiadań, co przełożyło się na zdobywanie tylko 11.9 oczek z ponowień (również najsłabszy wynik zespołu w całym sezonie).

Czytaj więcej

Indywidualne sukcesy to nie wszystko

Gra Jeziorowców po przerwie na All-Star Weekend wygląda tak, jakby zespół ewidentnie tankował. Luke Walton bardzo dużo eksperymentuje, w pierwszej piątce znalazł się Jordan Clarkson, D’Angelo Russella został przesunięty na pozycję rzucającego obrońcę, a drużyna przegrywa kolejne mecze. Jej bilans od 24 lutego to dwa zwycięstwa i 13 porażek. I choć zdarzały się takie spotkania, w których 16-stokrotni mistrzowie NBA grali z rywalem jak równy z równym (np. te z Cleveland Cavaliers), tak było jednak sporo takich, w których zawodnikcy złota i purpury całkowicie oddali inicjatywę. Tak też było m.in. w wyjazdowym starciu z Houston Rocket, w którym to w czwartej kwarcie, Rakiety wygrały 46-25 i w ten sposób całkowicie zdominowały ekipę z Kalifornii.

Czytaj więcej

Przyszłość organizacji według Johnsona i Pelinki

Rob Pelinka zebrał wiele doświadczenia, pracując niemal 20 lat jako agent w National Basketball Association. Ta najważniejsza lekcja odbyła się u boku byłego właściciela Lakers – dr Jerry’ego Bussa. Kiedy Kobe Bryant, klient Pelinki, był sfrustrowany brakiem odnoszenia sukcesów w maju 2007 roku, Buss zaprosił ich na wspólną rozmowę na temat przyszłości drużyny. Rob wtedy po raz pierwszy dokładnie dowiedział się, czego oczekuje od organizacji dr Buss. Mając na uwadze jego długoletnią współpracę z organizacją 16-stokrotnych mistrzów NBA, a także jego doświadczenie, znajomość przepisów CBA oraz kontakty z zawodnikami z całej ligi, obecne władze Jeziorowców zdecydowały się zatrudnić go na stanowisku menedżera drużyny. Tydzień temu w piątek odbyła się oficjalna konferencja z jego udziałem, na której był także sam Magic Johnson, a wśród widowni można było zobaczyć m.in. Kobe’ego Bryanta i jego żonę – Vanessę. Rob sporo opowiadał o swoim doświadczeniu jako agenta, jak zamierza to wykorzystać w pracy menedżera oraz obecnej sytuacji Los Angeles Lakers.

Czytaj więcej