Mitch wypowiedział się o nowym trenerze Lakers

Opublikowane przez , 8 maja 2016 w Wywiady, Konferencje, 0 komentarzy

Jim Buss i Mitch Kupchak bardzo długo dyskutowali na temat przyszłości Los Angeles Lakers i posady szkoleniowca zespołu. Ostatecznie zdecydowali się zwolnić Byrona Scotta i zatrudnić w jego miejsce niedoświadczonego Luke’a Waltona. Z asystentem Steve’a Kerra spotkali się w Oakland, gdzie przez sześć lub nawet siedem godzin, prowadzili rozmowy. Trzykrotny mistrz NBA podobno z miejsca zachwycił swoją wizją drużyny, planem oraz systemem gry i dlatego władze Lakers nie czekały dłużej i postanowiły dać mu szansę poprowadzenia młodych wilków z Miasta Aniołów. O przebiegu poszukiwań, przyszłości w organizacji, planu taktycznego i wielu, wielu innych sprawach, Mitch Kupchak rozmawiał w piątek z mediami, na specjalnie zorganizowanej w tym celu konferencji prasowej w ośrodku szkoleniowym Jeziorowców El Segundo.

Jesteśmy podekscytowani faktem, że możemy sprowadzić Luke’a ponownie do Los Angeles, gdzie czujemy że rozpocznie się jego wspaniała kariera trenerska. Jest jednym z najjaśniejszych umysłów w NBA i cieszymy się, że będzie prowadził naszą ekipę (…) Kiedy tylko nasza rozmowa się skończyła, to od razu byliśmy przekonani co do jego wyboru. Dlaczego więc czekać? Chcieliśmy jak najszybciej mieć go w naszej organizacji.

W skrócie – Lakers wierzą, że Walton ma fantastyczną wiedzę, którą po części odziedziczył dzięki ojcu, których był jednym z najlepszych graczy w lidze, jak i oczywiście zdobył ją jako zawodnik oraz asystent. Na jego ukształtowanie miała także wpływ gra w specjalnie przygotowanym programie dla Lute’a Olsena w Arizonie, oraz nauka pod skrzydłami Phila Jacksona, Kobe’ego Bryanta, Shaquille O’Neala, czy też Pau Gasola. Nie zapominajmy także o jego przygodzie na Uniwersytecie w Memphis oraz w L.A. D-Fenders. Więcej o tym, pisałem jednak już w jednym z ostatnich artykułów (link).

Uważamy, że podjęliśmy dobre ryzyko. Nie ma za dużo doświadczenia jako trener, ale wie na czym ta praca polega i w przeszłości mógł podglądać w akcji jednych z najlepszych szkoleniowców w historii tej ligi. Z każdym rokiem będzie stawał się lepszym trenerem.

Walton swój kontrakt podpisał w czwartek wieczorem. Na początku będzie musiał przede wszystkim poskładać swój sztab szkoleniowy. Wśród nazwisk przewijają się głównie J.B. Bickerstaff, Brian Shaw, a także Chris DeMarco – człowiek odpowiedzialny za rozwój personalny zawodników w Golden State Warriors i bardzo wychwalany przez wszystkich ze środowiska Wojowników.Warto także zaznaczyć, że Luke podobno nie ma zamiaru sprowadzać na ławkę żadnego specjalisty od ofensywy, gdyż akurat tej strony parkietu, jest bardzo pewien w swoim wykonaniu. Zamiast tego, prawdopodobnie postara się przekonać do siebie kogoś, kto poukłada grę zespołu w defensywie, a także w przeszłości miał doświadczenie na stanowisku szkoleniowca.

Luke zamierza grać szybką koszykówkę, podobna do tej, którą prezentują Golden State Warriors.

Mitch Kupchak podczas piątkowej konferencji prasowej

Menedżer Lakers przypomniał oczywiście, że w zespole nie ma takich graczy jak w drużynie Steve’a Kerra ale Luke’owi podoba się młody skład, któym przyjdzie mu zarządzać. Cieszy się z tego, że będzie pracować z D’Angelo Russellem, Juliusem Randle’em, Jordanem Clarksonem oraz Larrym Nance’em Jr. Z kolei Kupchak uważa, że dzięki jego młodemu wiekowi (36 lat), łatwiej będzie mu nawiązać dobry kontakt i współpracę z tymi zawodnikami.

Jego generacja jest bliższa obecnym młodym graczom w lidze. To dobrze, że będzie mu się z nimi łatwiej rozmawiało, niż mnie. To zdecydowany plus. W końcu nie tak dawno on sam jeszcze biegał po parkietach NBA.

Ponadto Mitch dodał, że w przypadku Waltona będzie bardziej aktywny niż z poprzednimi trenerami Lakers. A to oczywiście dlatego, że w przeciwieństwie do nich, jest młody i niedoświadczony. Trzeba więc mu pomóc odnaleźć się w nowej roli.

Przed nim bardzo długa droga. Na pewno natknie się na wiele przeszkód po drodze. To będzie dla niego prawdziwym wyzwaniem. Chcemy mu jednak nieco ułatwić zadanie, sprowadzając do Los Angeles lepszych zawodników. Mamy oczywiście świetne miasto i znakomitych fanów, co na pewno jest naszą zaletą. Rok temu, a nawet dwa lata temu nie mieliśmy tyle „do sprzedania”, co teraz. Obecnie bowiem uważam, że mamy więcej talentu w zespole, co może przekonać potencjalnych wolnych agentów do wybrania właśnie Lakers.

W zeszłym roku mieliśmy wystarczająco dużo środków pieniężnych na jeden maksymalny kontrakt. W tym roku, możemy pozwolić sobie na dwie takie umowy. To ogromna różnica. Ponadto zawodnicy chcą trafić do organizacji, w których będą mieli szansę na odniesienie sukcesu. Rok temu, czy dwa lata temu, nie byliśmy taką drużyną, szczególnie że Kobe zbliżał się do końca swojej kariery, a jego poziom gry po różnych kontuzjach stał pod znakiem zapytania.

Nie pozostaje nam teraz nic innego, jak tylko czekać na rozwój wydarzeń w Los Angeles. Pierwszy ważny krok – podpisanie młodego, ambitnego, znającego obecne realia NBA trenera, został wykonany. Przed nami kolejne ważne wydarzenie – loteria draftu (17 maja), a następnie sam draft (23 czerwca) i okres free agency (po 1 lipca). Oby tylko znowu nie skończyło się na samych spekulacjach, a zamiast tego, Jeziorowcy wreszcie podpisali kogoś wartościowego i umocnili się przed startem kolejnego sezonu.

Źródło: Lakers.com (link)

Skomentuj