Mitch Kupchak powitał nowych graczy złota i purpury

Opublikowane przez , 23 lipca 2015 w Wywiady, Konferencje, 24 komentarze

W środę 22 lipca, Mitch Kupchak oraz cała organizacja 16-stokrotnych mistrzów NBA, oficjalnie powitała w swoich szeregach nowych zawodników – Brandona Bassa, Roy’a Hibberta oraz Lou Williamsa. Po konferencji prasowej wyżej wymienionej trójki, generalny menedżer Jeziorowców udzielił krótkiego wywiadu mediom, w którym po raz kolejny podsumował okres free agency oraz ogólnie wypowiedział się na temat obecnego składu drużyny, której szkoleniowcem jest Byron Scott. Kupchak odpowiedział m.in. na pytania dotyczące zdolności nowych nabytków ekipy z Miasta Aniołów, graczy obwodowych i podkoszowych w zespole, czy też skomentował występ zawodników Marka Madsena podczas NBA Summer League 2015, a szczególnie D’Angelo Russella. Ponadto poświęcił także kilka minut na wypowiedzenie się o innym pierwszoroczniaku, który być może w przyszłości zrobi karierę w NBA – Robercie Upshawie.

O tym, jak bardzo Lakers mogą polegać na defensywnych zdolnościach Hibberta:

To pytanie do Byrona (Scotta) ale oczywiście wszystko nie może być na barkach Hibberta. Jeżeli grasz na obwodzie, to nie możesz tak po prostu pozwolić się minąć i powiedzieć: „I tak mam Roy’a za plecami”. To nie działa w ten sposób. Wszyscy muszą współpracować ze sobą w defensywie i starać się ze wszystkich sił. Dobrze jest jednak wiedzieć, że jeżeli ktoś popełni błąd w obronie, to za jego plecami jest zawodnik, który może zablokować rywalowi dostęp do kosza i pola trzech sekund.

O tym, jaki wpływ na grę Lakers mogą mieć Bass, Hibbert i Williams:

To trudna liga i trudna konferencja. Staraliśmy się jak najlepiej stworzyć młody trzon zespołu, a także sprowadzić kilku weteranów. Mam nadzieję, że nie tylko ci weterani będą dobrze spisywali się na parkiecie ale także będą mentorami dla tych młodych graczy. Zrobimy wszystko, żeby wygrać jak najwięcej spotkań w sezonie. Z samymi młodymi zawodnikami, byłoby to jednak trudne. Dlatego też staraliśmy się otoczyć ich doświadczonymi graczami, którzy będą dla nich przykładem i pomogą nam także wygrać kilka meczów.

O tym, co sądzi o postawie Lakers w Lidze Letniej:

Myślę, że to było to, czego można się spodziewać po Summer League. Jeżeli spojrzysz na wszystkich pierwszoroczniaków, którzy grali w turnieju i zostali wybrani w drafcie w tym roku, to nie wiem czy ktoś jakoś znacząco się wyróżniał. Myślę, że każdy miał swoje dobre chwile w tej lidze, tak samo zresztą jak i nasi zawodnicy.

O występie D’Angelo Russella w Summer League:

Myślę, że sporo się nauczył. Spotkałem się z nim raz lub dwa od kiedy zakończyła się Liga Letnia i on wie, że żeby wykonać kolejny krok do przodu, to będzie musiał bardzo ciężko pracować na treningach każdego dnia, a szczególnie nad jego ciałem. Myślę zresztą, że oni wszyscy rozumieją, że to co wydarzyło się w college’u, jest już za nimi. Teraz rozpoczęło się granie na poważnie. To świetnie móc zostać wybranym w pierwszej rundzie, a szczególnie z drugim numerem. Ale to już jest za nim. Teraz pora udowodnić swoją wartość. Można to zrobić tylko poprzez zaliczanie świetnych występów.

Mitch Kupchak w rozmowie z mediami po konferencji prasowej Hibberta, Bassa i Williamsa

O rotacji guardów w zespole:

Rozmawiamy teraz o tym tylko między nami (bez udziału Byrona Scotta). Jeżeli spojrzysz na Nicka Younga i Kobe’ego (Bryanta) jako rzucających obrońców, to mamy ich sześciu. Ale raczej będziemy ich traktować jako niskich skrzydłowych, a wtedy zostaje nam tylko czwórka obrońców. Jednym z nich jest Jabari Brown, więc w zasadzie jest już ich tylko trójka: D’Angelo, Jordan (Clarkson) oraz Lou. Wszystko zależy więc od tego, jak na to spojrzysz. Być może ściągniemy do zespołu kolejnego obrońcę, a być może nie.

O wzroście w drużynie:

Nie jesteśmy wysoką drużyną. Mamy oczywiście Roy’a, który jest wysoki. Później Roberta (Upshawa), który ma 213 centymetrów wzrostu, a z kolei trzecim najwyższym zawodnikiem jest Ryan Kelly, który będąc zawodnikiem typu stretch four, mierzy od 209 do 211 centymetrów. Nie oczekujesz więc od niego, że będzie blokował rzuty, zbierał po 15 piłek na mecz oraz chronił pole trzech sekund. Także więc jeżeli spojrzysz na nasz zespół, to raczej nie zobaczysz w nim wysokich graczy.

O Upshawie:

Wątpliwe jest, żeby Robert w przyszłym sezonie przyczyniał się do zwycięstw drużyny. Myślę, że znacie Roberta i wiecie jak wyglądała jego przygoda w college’u. Jest on typem zawodnika, na którego zwracaliśmy szczególną uwagę i z którym nadal będziemy prowadzić rozmowy (oraz z jego przedstawicielami). Jeżeli coś z nim zrobimy, to będzie to dokonane w oparciu o jego potencjał. Mamy pewne zobowiązania wobec pierwszoroczniaków, których wybraliśmy w drafcie. Ale twierdzić, że gracz, który nie został wybrany w drafcie, będzie w rotacji w zespołu, nie jest raczej realistyczne.

O tym, czy drużyna zamierza ściągnąć do zespołu eksperta do pracy z Hibbertem:

(Roy) rozmawiał już trochę z Kareemem (Abdul-Jabbarem). Kareem przez kilka lat pracował z Andrew Bynumem. Zaczął wtedy, kiedy Andrew miał 17 lat. Po trzech lub czterech latach, Bynum stał się All-Starem. Roy jest otwarty na wszelką pomoc i chętnie wysłucha jakichkolwiek porad. Nie wiem jednak czy ściągniemy do zespołu jakiegoś specjalistę od trenowania graczy podkoszowych. On ma już 28 lat i wydaje mi się, że wie co musi robić. Jakakolwiek nowa osoba w sztabie szkoleniowym, najprawdopodobniej będzie skupiała się na bronionej stronie parkietu. Ale nad tym dopiero się zastanowimy.

Źródło: Lakers.com (link)

24 komentarze

  1. StaryFan

    Jeżeli będziemy zaś traktować Jabari Browna, D’Angelo, Jor­dana (Clark­sona) oraz Lou jako PF to wyjdzie na to, że z sześciu SG nie mamy ani jednego i musimy na gwałt szukać z pięciu guar­dów, bo mamy kilku SF i bogactwo podkoszowe.

    Ryan Kelly to dopiero killer, w zależności od tego gdzie gra, raz ma 211 (pewnie na PF), a raz 209 (SF?). Drugiego takiego nie ma i dlatego ten kontrakt. Nadaje się do ligi niezwykłych dżentelmenów, jak znalazł. Jest jeszcze hipoteza, że jak zagra boso, to zapełni powstałą lukę na SG po migracji guar­dów na skrzydło i pod kosz.

    Swoją drogą, ciekawe czy Kupchak czasem czyta to co mówi – wypadałoby, bo strasznie ostatnio bełkocze.

    • Racja… Nie dość, że w zasadzie nie odpowiada na postawione pytania, tylko mówi coś luźno związanego z tematem (no dobra, to się nazywa dyplomacja, przecież coś mediom trzeba wcisnąć), to jeszcze wychodzą mu jakieś kosmiczne kalkulacje… Wog’le co to znaczy, że mamy czwórkę obrońców, ale jednym z nich jest Jaba, więc zostaje tylko trójka?

  2. Jamay napisał(a):Racja… Nie dość, że w zasadzie nie odpowiada na postawione pytania, tylko mówi coś luźno związanego z tematem (no dobra, to się nazywa dyplomacja, przecież coś mediom trzeba wcisnąć), to jeszcze wychodzą mu jakieś kosmiczne kalkulacje… Wog’le co to znaczy, że mamy czwórkę obrońców, ale jednym z nich jest Jaba, więc zostaje tylko trójka?

    Może o to, że ma niegwarantowany kontrakt? Nie wiem… Mitch ostatnio bardzo ogólnie się wypowiada… trudno w tym szukać większego sensu.

  3. Jeszcze jedno, co mnie zdezorientowało… Zrozumiałbym, że mówi o zawodniku z plakietką "undrafted", iż nie znajdzie miejsca w rotacji, gdyby nie Tarik i wyżej wymieniony Jaba. Może i dostali więcej minut przez kontuzje (no przecież teraz też od początku do końca nie będą wszyscy zdrowi), ale ciężko powiedzieć, że nie wykorzystali swojej szansy i przekonanie(!), że taki waleczny wielkolud zupełnie się nie przyda – to jest dopiero "nierealistyczne"

  4. DrJ

    Ciekawe na kogo wykorzystają room exception-2.8mln. Jedyne plotki jakie ostatnio się pojawiają, to te o Seraphinie

  5. Niby mówił, że guard albo center. No to albo ten Seraphin, albo nie wiem. Bieda na rynku. Marshall co porabia ? Przygarnąłbym go za jakieś minimum. Byle z JR’em nie wyskoczyli, bo poziom swaggu by mnie przerósł w tej ekipie.

  6. Ja nie wiem po co nam ten Seraphin… Bass, Randle, Nance Jr., Kelly i on? Za duży tłok.

  7. Norris Cole znalazł już nowe miejsce pracy? Jeśli nie on to może pokuszą się o Wrighta, który pasowałby na moje oko równie dobrze.

    Chciałbym by sezon się już zaczął – Hibbert, młodzież, ostatki Bryanta… Wieczorami powtarzam sobie ostatnie finały z Bostonem :)

  8. DrJ

    Ja również,ale te z lat 80-tych.

  9. StaryFan
    Air napisał(a):Ja nie wiem po co nam ten Seraphin… Bass, Randle, Nance Jr., Kelly i on? Za duży tłok.

    Jaki tam tłok. 5 PF, to znacznie poniżej średniej z ostatnich lat. Mistrzostw nie wygrywa się rzutami za 3, mistrzostwa wygrywa się zbilansowanym składem SG i PF bez nominalnej 1 i 3.

    Pół żartem. DrJ. Łyknąłbym kontrakt Nene (tak się starają) +Kelly"ego Oubre, tylko za co? Ryan Kelly jako S4 dla Gortata :D, plus Young, plus resztki picku, plus Larry Nance Jr lub Anthony Brown (albo obaj), plus mięcho ($ wymianowe) lub 3 ekipa, plus coś tam z drugiej rundy.
    Gdyby nie konieczna elastyczność za rok WW (wiadomo dla kogo), można by obskubać jakiś deal na kontrakcie wielbiciela bum bum.

    Tylko tych PF byłoby raptem 3, więc Seraphin jak znalazł :cry:

    Podobno interesowaliśmy się J.R.’em Smith’em z naciskiem na podobno i jeszcze większym na czas przeszły.
    Porządny chłop, chyba da upust Cavs :lol: . Teraz przynajmniej wiadomo, że zachowanie i gra bierze się pustej przestrzeni za ciemieniem, a nie dziwactwa.

  10. DrJ

    Nene mogą puścić,ale w Oubre będą inwestować, więc małe szanse raczej.

    Nam natomiast nie jest Seraphin potrzebny, bo mamy kolejnego podkoszowego

    http://lakerholicz.com/byron-scott-says-kobe-bryant-will-probably-play-at-power-forward-at-times-next-season/2015/07/27

    Coraz ciekawiej się robi. Z Byronem nigdy nie jest nudno.

  11. StaryFan
    DrJ napisał(a):Nene mogą puścić,ale w Oubre będą inwestować, więc małe szanse raczej.

    Wiem. Chodziło mi raczej o to, że priorytetem (bardziej realnym niż dla LAL jest KD). Wiadomo na jakiej pozycji gra, wiadomo, że chcą się pozbyć Nene i to na siłę (brak chętnych a picku oddać nie chcą).
    Przy takim układzie, można byłoby coś zyskać (niekoniecznie Oubre). Kupchak ostatnimi laty jest dość pasywny.
    Pierwszorundowym w 2016 handlować nie mogą (częścią), w 2017 przez rok też nie, z drugorundowych niewiele zostało. Małe pole manewru na szybszą odbudowę, a w projekt Durant 2016 nie wierzę, prędzej Westbrook 2017. Dlatego za Oubre, Johnsona, Mylesa Turnera, poświęciłbym Clarksona, nowe dalsze nabytki i pewnie jakieś kolejne assety. Wyciągnięcie Johnsona i Turnera nie jest realne. Natomiast jeżeli Durant rozważa WW na poważnie (podobno tak), to zgarnięcie Oubre już tak. Tym bardziej, że jest OP, który zalicza progres. WW grają na dziś, LAL o jutro.
    A skończy się na deptaniu koło KD, marnej prezentacji i zgarnięciu tego co zostanie.

    Czasy GM pokroju Davida K w NBA minęły, to i talent Kupchaka się skurczył. Dzisiaj rządzi analityka, analiza – Moneyball pełną gębą, a tego jest w LAL jak na lekarstwo, wręcz sam koniec ligi. I to na wszystkich stanowiskach. Inne czasy, inne narzędzia, inne oczekiwania. SAS i Pop ewaluowali, LAL zaś zupełnie zostali w miejscu.

    Tak więc bez rewolucji nie będzie ewolucji.

    Bird chce grać szybko niskim składem, podobnie licząca się reszta ligi. Small ball kreuje strzelców i rzuty za 3 (po to jest).

    Ale jak wiadomo mistrzostw (za jego kadencji) 3 się nie wygrywa – kwadratura koła.

  12. Sorry, ale zrzędzisz. Narzekasz na tego Kupchaka i narzekasz – co by nie zrobił to źle. Z jednej strony sobie z niego kpisz i mając sporo racji powątpiewasz w Duranta, z drugiej sugerujesz, że da się przejąć Nene i 15 numer draftu za dziadostwo w postaci Younga, Kelly’ego i nic w tym momencie nie znaczących młodziaków z pogranicza loterii. WW mogą chcieć opchnąć Nene (choć to żaden cancer i pewnie spokojnie poczekają do zimy), mogą nawet dorzucać Oubre, ale nie będą tego robić nie zyskując absolutnie nic dla siebie, zwłaszcza, że tak jak wspomniałeś oni walczą już dziś.

    Nie wiem, po co wspominasz o wymienianiu Clarksona za Johnsona czy Turnera, skoro wiadomo, że nikt się nawet poważnie nie zastanowi w tym momencie nad taką wymianą, jako że zarówno Pacers jak i Detroit mają zamiar mocno inwestować swoje wybory, a i u nas się słyszy, że z Jordanem wiąże się mocno przyszłość.

    Trójki i smallball. Kto powiedział, że to jest jedyna droga? Ten demonizowany przez Ciebie Scott i Kupchak zarządzali drużyną, która mając o wiele mniej klasowych strzelców rzucała raptem średnio 3 trójki na mecz mniej od uwielbianych przez Ciebie Spurs. Zestawiając tegoroczny regular Lakers z zeszłorocznym mistrzowskim Spurs różnica jest jeszcze mniejsza. Co do smallballu to przecież zanosi się na to, że będziemy często tak grali. Doszedł Russell, który może być w przyszłości bardzo dobrym strzelcem dystansowym, będzie Bryant, który na pewno względem Johnsona i pod względem trójek da nam sporo więcej. Z tego co gdzieś tam czytałem założenie jest takie, że mamy wychodzić i Jordanem i Russellem obok Bryanta, więc graczy potrafiących dobrze poruszać się z piłką i całkiem nieźle kreujących powinniśmy mieć pod dostatkiem. Niech tworzą dobre pozycje do rzutu, bez większego znaczenia czy mają to być trójki czy rzuty za dwa, a już powinno być nieźle.

    W ogóle zabawne, bo przecież do niedawna wszyscy gadali, że od trójek w PO się ginie, a teraz nagle ma to być jakaś wielka wskazówka ku sukcesom? Wszyscy się zafascynowali GSW, ale mając wartościowych podkoszowych da się być co najmniej niemniej efektywnym niż grając niskim składem vide Lakers czy Boston z 2010, którzy rzucali porównywalnie często do tegorocznych Jeziorowców.

    Moje zdanie jest takie, że w tym roku i tak poczyniliśmy krok w przód. Mamy kolejnych młodych graczy, w których można inwestować, bilans również powinien być sporo lepszy aniżeli w ostatnich rozgrywkach. Powoli idziemy w dobrym kierunku, a zaczynaliśmy z gorszej pozycji niż inne zespoły. Jeśli uda się wyrwać jakąś gwiazdę z FA czy za rozsądną ofertę w wymianie to będzie super, ale nawet jeżeli nie to i przy powolnym rozwoju naszych nadziei powinniśmy stopniowo wracać do czołówki.

  13. StaryFan
    Darek napisał(a):Sorry, ale zrzędzisz. Narzekasz na tego Kupchaka i narzekasz – co by nie zrobił to źle. Z jednej strony sobie z niego kpisz i mając sporo racji powątpiewasz w Duranta, z drugiej sugerujesz, że da się przejąć Nene i 15 numer draftu za dziadostwo w postaci Younga, Kelly’ego i nic w tym momencie nie znaczących młodziaków z pogranicza loterii. WW mogą chcieć opchnąć Nene (choć to żaden cancer i pewnie spokojnie poczekają do zimy), mogą nawet dorzucać Oubre, ale nie będą tego robić nie zyskując absolutnie nic dla siebie, zwłaszcza, że tak jak wspomniałeś oni walczą już dziś.

    Nie wiem, po co wspominasz o wymienianiu Clarksona za Johnsona czy Turnera, skoro wiadomo, że nikt się nawet poważnie nie zastanowi w tym momencie nad taką wymianą, jako że zarówno Pacers jak i Detroit mają zamiar mocno inwestować swoje wybory, a i u nas się słyszy, że z Jordanem wiąże się mocno przyszłość.

    Trójki i smallball. Kto powiedział, że to jest jedyna droga? Ten demonizowany przez Ciebie Scott i Kupchak zarządzali drużyną, która mając o wiele mniej klasowych strzelców rzucała raptem średnio 3 trójki na mecz mniej od uwielbianych przez Ciebie Spurs. Zestawiając tegoroczny regular Lakers z zeszłorocznym mistrzowskim Spurs różnica jest jeszcze mniejsza. Co do smallballu to przecież zanosi się na to, że będziemy często tak grali. Doszedł Russell, który może być w przyszłości bardzo dobrym strzelcem dystansowym, będzie Bryant, który na pewno względem Johnsona i pod względem trójek da nam sporo więcej. Z tego co gdzieś tam czytałem założenie jest takie, że mamy wychodzić i Jordanem i Russellem obok Bryanta, więc graczy potrafiących dobrze poruszać się z piłką i całkiem nieźle kreujących powinniśmy mieć pod dostatkiem. Niech tworzą dobre pozycje do rzutu, bez większego znaczenia czy mają to być trójki czy rzuty za dwa, a już powinno być nieźle.

    W ogóle zabawne, bo przecież do niedawna wszyscy gadali, że od trójek w PO się ginie, a teraz nagle ma to być jakaś wielka wskazówka ku sukcesom? Wszyscy się zafascynowali GSW, ale mając wartościowych podkoszowych da się być co najmniej niemniej efektywnym niż grając niskim składem vide Lakers czy Boston z 2010, którzy rzucali porównywalnie często do tegorocznych Jeziorowców.

    Moje zdanie jest takie, że w tym roku i tak poczyniliśmy krok w przód. Mamy kolejnych młodych graczy, w których można inwestować, bilans również powinien być sporo lepszy aniżeli w ostatnich rozgrywkach. Powoli idziemy w dobrym kierunku, a zaczynaliśmy z gorszej pozycji niż inne zespoły. Jeśli uda się wyrwać jakąś gwiazdę z FA czy za rozsądną ofertę w wymianie to będzie super, ale nawet jeżeli nie to i przy powolnym rozwoju naszych nadziei powinniśmy stopniowo wracać do czołówki.

    Przeczytaj jeszcze raz posty do których się odnosisz. Znajdziesz to co napisałeś, minus https://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

    Skoro cały czas jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle? Merytorycznie, lub wcale.

  14. DrJ

    Przecież nie o ilość oddanych trójek chodzi samą w sobie,a już bardziej powinieneś skupić się na niekontestowanych trójkach(dajmy na to z rywalem oddalonym o 4 stopy). Wtedy się przekonasz,że jesteśmy w ogonie ligi. I owszem, Young i Bryant zacnie się do tego przyczyniają.

    Tendencja obecnej NBA zmierza w inną stronę-w stronę obwodu i uniwersalnych podkoszowych, nie środkowych w klasycznym stylu jakich się naoglądałeś w 2010roku. Oni powoli odchodzą do lamusa.

  15. Dr, ale po co w takim razie wspominać o trójkach (nie ja rozpocząłem tę dyskusję), skoro wg tego o czym Ty piszesz problemem nie jest samo rozciąganie gry rzutami dystansowymi, ale raczej kreowanie właściwych pozycji bądź to dzięki systemowi bądź dzięki konkretnemu graczowi. System z tego co wiem Scott w zeszłym sezonie dopiero wprowadzał, na rozegraniu grał rookie Clarkson i Lin, więc miej to na uwadze. Mam wrażenie, że wy mnóstwo chcecie w nieco zbyt szybkim tempie.

    Co do kierunku w jakim zmierza NBA oczywiście zgoda. Niemniej nie widzę podstaw by sądzić, że w inny sposób wygrywać się w tej lidze nie da jak tylko w ograniczaniu roli wysokich i opieraniu się o niskie rotacje. Przykładów masz w brud i nie trzeba wcale sięgać do 2010 r. Chociażby Indiana czy Memphis. Wiem, że oni nie zwyciężali, niemniej ich pomysł na wygrywanie przynosił czy przynosi skutki, a braku przeskoczenia granicy finału konferencji upatrywałbym raczej w małych brakach talentu na niektórych pozycjach. Analizując Miśki – Conley będący podstawą ich obwodu jest i był co najwyżej top 10 wśród rozgrywających (raczej dolne jej rejony), żadnego z ich graczy nie da się zaliczyć do top 5 ligi (szybko wertując każdy mistrz za wyjątkiem Spurs miał w ostatnich 10 latach takiego gracza), a mimo to drużyna ta w ostatnich 5 latach zaliczyła dwukrotnie 2 rundę PO i raz zameldowała się w finale konfy – moim zdaniem całkiem nieźle. Dodam, że robiła to marginalizując trójki o wiele większym stopniu niż spodziewam się po Lakers Scotta.

    Stary Fan, merytorycznie? Któryś raz zadajesz to pytanie, a ja wciąż odpowiadam Ci w ten sam sposób. Nie uważam by było tak jak mówisz. To co Ty nazywasz czymś złym, ja nazywam przebudową i pełni akceptuję czas jaki jest potrzebny by przez tę fazę przejść. Od ostatniego mistrzostwa minęło 5 lat, od ostatniej próby zbudowania rosteru na contenderowanie 2. Nie uważam iż to, że nie ma nas od 2 lat w PO ma świadczyć o jakichś wielkich błędach popełnianych ze strony sterników.

  16. StaryFan
    Darek napisał(a):Dr, ale po co w takim razie wspominać o trójkach (nie ja rozpocząłem tę dyskusję), skoro wg tego o czym Ty piszesz problemem nie jest samo rozciąganie gry rzutami dystansowymi, ale raczej kreowanie właściwych pozycji bądź to dzięki systemowi bądź dzięki konkretnemu graczowi. System z tego co wiem Scott w zeszłym sezonie dopiero wprowadzał, na rozegraniu grał rookie Clarkson i Lin, więc miej to na uwadze. Mam wrażenie, że wy mnóstwo chcecie w nieco zbyt szybkim tempie.

    Co do kierunku w jakim zmierza NBA oczywiście zgoda. Niemniej nie widzę podstaw by sądzić, że w inny sposób wygrywać się w tej lidze nie da jak tylko w ograniczaniu roli wysokich i opieraniu się o niskie rotacje. Przykładów masz w brud i nie trzeba wcale sięgać do 2010 r. Chociażby Indiana czy Memphis. Wiem, że oni nie zwyciężali, niemniej ich pomysł na wygrywanie przynosił czy przynosi skutki, a braku przeskoczenia granicy finału konferencji upatrywałbym raczej w małych brakach talentu na niektórych pozycjach. Analizując Miśki – Conley będący podstawą ich obwodu jest i był co najwyżej top 10 wśród rozgrywających (raczej dolne jej rejony), żadnego z ich graczy nie da się zaliczyć do top 5 ligi (szybko wertując każdy mistrz za wyjątkiem Spurs miał w ostatnich 10 latach takiego gracza), a mimo to drużyna ta w ostatnich 5 latach zaliczyła dwukrotnie 2 rundę PO i raz zameldowała się w finale konfy – moim zdaniem całkiem nieźle. Dodam, że robiła to marginalizując trójki o wiele większym stopniu niż spodziewam się po Lakers Scotta.

    Stary Fan, merytorycznie? Któryś raz zadajesz to pytanie, a ja wciąż odpowiadam Ci w ten sam sposób. Nie uważam by było tak jak mówisz. To co Ty nazywasz czymś złym, ja nazywam przebudową i pełni akceptuję czas jaki jest potrzebny by przez tę fazę przejść. Od ostatniego mistrzostwa minęło 5 lat, od ostatniej próby zbudowania rosteru na contenderowanie 2. Nie uważam iż to, że nie ma nas od 2 lat w PO ma świadczyć o jakichś wielkich błędach popełnianych ze strony sterników.

    Niesamowite, LAL są w przebudowie? A więc przeczytaj jeszcze raz posty do których się odnosisz.

    I nie o trójkach, tylko o analityce. Ja, Ty, DrJ jesteśmy w stanie przebić każdą drużynę w ilości. Problem leży w tym, że ASZ Koszalin nie trafi połowy z dorobku najgorszej drużyny (nie dziwię się, strasznie drewniane cepy).

    Jeszcze raz, small ball służy strzelcom i kreowaniu czystych pozycji. A analiza twierdzi, że 45% KB jest tak samo gówno warte jak 30% za trzy.
    To poziom min dla weterana. Prościej nie potrafię i nie mam ochoty i czasu na tłumaczenia.

  17. Uwierz mi, czytam Twoje posty.

    Zacznijmy od cytatu.

    StaryFan napisał(a):I nie o trójkach, tylko o analityce. Ja, Ty, DrJ jesteśmy w stanie przebić każdą drużynę w ilości. Problem leży w tym, że ASZ Koszalin nie trafi połowy z dorobku najgorszej drużyny (nie dziwię się, strasznie drewniane cepy).

    A dlaczego tak się stanie?

    Zarzucasz Scottowi nieumiejętność dostrzeżenia znaczenia rzutu za trzy, prawda? (pijesz przecież w kółko do wiadomych jego słów). Ze statystyk wynika, że Lakers je rzucają, oczywiście mniej niż topowe drużyny, ale na jakimś tam poziomie, który wcale nie odbiega od normy, i nie jest bynajmniej żadną aberracją, bo 19 prób to całkiem przyzwoita średnia. W ostatnim poście zmieniasz/precyzujesz narrację i wspominasz o systemie czy jakości zawodników w kontekście trójek (o to chodziło z tym AZS, prawda?). Gdybyś czytał to co wcześniej napisałem, wiedziałbyś, że i ja dostrzegam gorszą jakość naszych zawodników, czy braki we wdrożeniu schematów. Nie zmienia to jednak faktu, że Scott nie robi nic złego, nie uzależniając nas w większym stopniu od rzutów za trzy już teraz skoro nie mamy ku temu odpowiedniego potencjału, a stworzyć się go od tak w okresie przebudowy nie da.

    Szczerze powiem, że zupełnie nie wiem czego Ty chcesz. Widzę, że fascynuje Cię smallball, a Lakers prawdopodobnie w miarę możliwości będą grać w ten sposób częściej (pomijać Bryanta nie możemy i ciągle nas na to nie stać) mając do dyspozycji młode nogi Randle’a, Clarksona, Browna czy wizję w kontrze Russella. Teoretycznie więc po Twojej myśli. Wspominasz o trójkach. Jestem w stanie się założyć, że w nadchodzącym sezonie nie dość, że rzucimy ich więcej to i będą one z lepiej przygotowanych pozycji i siłą rzeczy na lepszym procencie. Nie kreśl wszędzie czarnych scenariuszy – Scott magikiem w trenerce nie jest, ale póki nie miał się okazji sprawdzić z chociażby przyzwoicie skrojonym rosterem nie ma czego mu wytykać. Zobaczymy, jak będziemy wyglądać w przyszłym sezonie, w którym tego potencjału mamy jednak o wiele więcej i powinniśmy zobaczyć o wiele więcej jakościowej koszykówki.

    A to, że nie od razu nasz smallball będzie tak pożyteczny w kreacji niekontestowanych pozycji, czy procent rzutów za trzy niekoniecznie będzie z tej samej półki co obecnych wielkich ligi? Takie uroki gorszego składu i przebudowy.

  18. DrJ
    Scott magikiem w trenerce nie jest, ale póki nie miał się okazji sprawdzić z chociażby przyzwoicie skrojonym rosterem nie ma czego mu wytykać.

    O tym dlaczego Scott to top3 najgorszych trenerów NBA pisałem wielokrotnie podając konkretne powody(zagrywki, minuty, reagowanie na wydarzenia meczowe itp). O rzekomym uroku słabego rosteru mógł też mówić np.Stevens czy nawet trener 76ers. Kontuzje+rotacje w rosterach w równym stopniu utrudniały im pracę co Scottowi. Efekty były jednak zgoła odmienne. Philly przez wiele tygodni mieli top10 obronę NBA(mimo gorszego rosteru od nas), Celtics wiadomo. I spoko, Scott osiągnął cel, czyli uzyskanie picku. Do tego się nadał. Przespał ostatnie lata rewolucji, które zaszły w NBA. Przespała zresztą cała organizacja, która wiernie broniła do tej pory starego porządku, a nie dostrzegała naukowych przewag zarządzania klubem i spojrzeniem na basket. I dziś uchodzą za jeden z najbardziej opóźnionych w rozwoju klubów w NBA. Scott jest tylko pokłosiem filozofii "góry". I nie o ilość stricte oddanych trójek chodzi. Także,ale głównie to pochodna jego podejścia do obecnych czasów w NBA. Faktem jest,że rola rzutów za trzy przy obecnym tempie, spacingu i przeniesieniu ciężaru ciężkości na obwód,wzrosła jeszcze bardziej.

    Wiesz, normalnie decyzja z przesunięciem KB na SF byłaby dla mnie sprawą naturalną, choć spóźnioną, gdyby nie(pomijając na chwilę jego zdrowie i fatalną grę zza łuku)…sam Bryant. Musiałby się pozbyć piłki z rąk i oddać ją guardom, automatycznie jego horrendalny usage% zapewne pójdzie w dół, i to jest dobre,ale pamiętam,że Nash również miał z niego zrobić spot up shootera. Miał. Skończyło się na tym, że Nash wykorzystywany był głównie do przeniesienia piłki na połowę przeciwnika i oddaniu jej Bryantowi, który kreował grę.

    Zatem w takim przypadku granie KB na SF i dwóch combo-guardów nie ma sensu po prostu( z drugiej strony, nie wierzę,że Clarkson to będzie gracz LAL przez 10-12 lat).

    Ty masz inne podejście, ja natomiast odliczam miesiące, które zostały mu w kontrakcie i czekam na kogoś na ławce trenerskiej, kto będzie fachowcem i nie zostanie zatrudniony żeby uglaskać wkurzonych kibiców.

  19. StaryFan
    Darek napisał(a):Gdybyś czytał to co wcześniej napisałem, wiedziałbyś, że i ja dostrzegam gorszą jakość naszych zawodników, czy braki we wdrożeniu schematów.

    Ale się kolega rozpisał – strasznie zrzędzisz w tym poście. Kolejny raz polemizujesz z czymś, czego nie ma w wypowiedziach do których się odnosisz.

    Nie, nie zarzucam Scottowi nieumiejętności dostrzeżenia znaczenia rzutu za trzy. Kiedyś podawałem na tej stronie wykresy rzutowe. Zarzucam mu kompletny brak realizacji jakichkolwiek schematów, brak zdolności analitycznych, realizacji zagrywek i realizacji zadań HC na boisku.
    I do innych słów "piję". Prezes i Scott dalej twierdzą, że zdobędą mistrzostwo za jego kadencji. Scott i gamoń, muszą cieszyć się dobrym zdrowiem jeżeli w to wierzą. Większość tego nie dożyje, a słuchanie ich do końca życia nie jest ciekawą perspektywą.

    Wypowiedzi Kupchaka można poczytać wyżej.
    Hibbert schudł i chce grać small ball – powodzenia.
    Scott widzi Bryanta (ten oczywiście gada, że da radę i jest na to gotowy) na SF i PF – ależ będziemy zbierać, o obronie nie wspominając.
    Oficjalne poglądy Kupchaka i Scotta to średniowiecze NBA. Czytając te wypowiedzi, zastanawiam się czy robią kretynów ze wszystkich czytających (słuchających), czy też jest to ich oficjalny pogląd na świat.

    Niekoniecznie pasjonuje mnie small ball (aby nim grać potrzebni są strzelcy, których w LAL nie uświadczysz).

    Podajmy nominalny skład ( oczywiście nikt nie zabroni BS grać Bryantem na PF)
    PG- 0 Oczywiście zagrają tu Russell i Clarkson – (65%PG-31%SG-4%SF), ale to co najwyżej CG i wskaźnik A/S dobry nigdy nie będzie.
    SG-Bryant;Young;Williams;Russell:Clarkson;A Brown;Jabari Brown
    SF-
    PF-Randle;Bass;Kelly;Black;Nance Jr.
    C-Hibbert;Upshaw;Sacre

    Tak więc skład jest kompletny i zbilansowany. Nie mamy prawa narzekać.

    @Darku, dialektyka elenktyczna powstała już w starożytności. Pierwszy opisał ją Schopenhauer w 1830 r nadając znaczenie (albo raczej podsumowanie) pojęciu "Erystyka" jako sztuce prowadzenia sporów, kłótni, niezgody. Od grc Eris, bogini niezgody. To tak na marginesie, aby wiedzieć z czego korzystamy. Natomiast do prowadzenia polemiki z zastosowaniem dialektyki elenktycznej potrzebna jest druga strona i tezy które można obalać :D – to właśnie dodałeś (do moich postów) i obaliłeś w swoich :shock:

    Ps. Nie zmieniam poglądów. Tak samo jak TY zawsze bronisz Kupchaka, tak samo ja twierdzę, że się zużył i to dawno.
    LAL przypomina polską "elitę". Ci sami ludzie od wielu lat, trzymający się razem, odporni w jednakowym zakresie na nowości, inteligencję jak i krytykę.

  20. StaryFan napisał(a):Zarzucam mu kompletny brak realizacji jakichkolwiek schematów, brak zdolności analitycznych, realizacji zagrywek i realizacji zadań HC na boisku.

    A konkrety? Przykładowo, czym się przejawia ten brak zdolności analitycznych bo jak zwykle operujesz na takim poziomie ogólności i celowo bądź przypadkiem wyolbrzymiasz, że zastanawiam się i szczerze powiedziawszy zaczynam powątpiewać, czy dalsze pisanie do czegokolwiek doprowadzi.

    StaryFan napisał(a):I do innych słów "piję". Prezes i Scott dalej twierdzą, że zdobędą mistrzostwo za jego kadencji. Scott i gamoń, muszą cieszyć się dobrym zdrowiem jeżeli w to wierzą. Większość tego nie dożyje, a słuchanie ich do końca życia nie jest ciekawą perspektywą.

    :D Nie wydaje Ci się, że zbyt wielkie znaczenie przywiązujesz do tego typu wypowiedzi? Liczą się konkretne działania, a te, przynajmniej w kwestii budowania drużyny są podejmowane dla większości (wiadomo, że nie dla Ciebie) ze sporym rozsądkiem.

    StaryFan napisał(a):Ps. Nie zmieniam poglądów. Tak samo jak TY zawsze bronisz Kupchaka, tak samo ja twierdzę, że się zużył i to dawno.

    Czytając Twoje posty mam wrażenie, że on się nawet zużywać nie musiał bo od zawsze był słaby. Z jakichś powodów Buss senior (myślę, że jemu łatki gamonia nie przyczepisz) trzymał go do jednak do końca na stanowisku, a z niekorzyścią dla swojego klubu chyba nie miał zamiaru działać.

  21. StaryFan
    Darek napisał(a):Czytając Twoje posty mam wrażenie, że on się nawet zużywać nie musiał bo od zawsze był słaby. Z jakichś powodów Buss senior (myślę, że jemu łatki gamonia nie przyczepisz) trzymał go do jednak do końca na stanowisku, a z niekorzyścią dla swojego klubu chyba nie miał zamiaru działać.

    To nie wrażenie, to pewność.
    Co do reszty, przeczytaj jeszcze raz to co pominąłeś (raczej celowo).
    I jeszcze raz przedostatni akapit, a potem jeszcze raz i jeszcze. Każdy następny post dowodzi, że albo nie rozumiesz do czego się odnosisz, albo robisz to celowo. W jednym i drugim przypadku polemika nie ma sensu. I raczej nie pamiętam konkretów z Twojej strony, jeżeli pominąłem zapewne można to wskazać. Przypomnij sobie co pisałeś dwa lata do tyłu, potem rok do tyłu i skonfrontuj ze swoim dzisiejszym twierdzeniem, bo prędzej odpowiadasz na swoje własne byłe tezy niż toczysz polemikę ze mną. Najlepszego.

  22. Ale pewność z mojej strony, czy Twoja pewność w odniesieniu do Mitcha, bo kolejny raz nie wiem jak czytać to co piszesz…

    Dalej, rotacja, którą wymieniłeś. Jasne, że mamy braki na niskim skrzydle, ale nie od razu Kraków zbudowano, a jak odnajdywać się tam będzie Bryant zobaczymy. Co do obrony to znów mam wrażenie, że przesadzasz, bo już sama obecność Hibberta i Bassa (względem Hilla, Boozera czy Eda) powinna nas awansować o co najmniej kilka miejsc w tej klasyfikacji nawet mimo słabego KB na niskim skrzydle. Co do zbiórek, Bryant słabym zbierającym nigdy nie był, backcourt również mamy na tyle wysoki by aż tak mocno się o ten element nie martwić, dodając do tego wyższy front niż w większości zespołów nie wiem po co znów kreślisz czarne scenariusze.
    Tyle w tym temacie.

    O mistrzostwo póki co nie gramy, najważniejszy jest rozwój młodych, a to obecność Bryanta na sf póki co nam zapewnia jednocześnie nie tracąc jego atutów, które wciąż jest nam w stanie zaproponować.

    Odnośnie przedostatniego akapitu powiem jedynie tyle, że już wiem do czego się odnoszę. Mianowicie do ściślej przez Ciebie nie sprecyzowanej w kontekście gry Lakers "analityki", a więc pojęcia, którym obracasz sobie do woli na prawo i lewo raz pisząc o jednym, raz o drugim, a następnie stwierdzając, że opacznie interpretuje się Twoje teksty. Prosiłem o konkrety, ale tak jak się domyślałem nie doczekam się na nie bo po prostu z przytaczaniem ich nie jest Ci po drodze. Dziękuję za taką dyskusję.

    EOT z mojej strony bo to nie ma sensu.

  23. StaryFan

    Konkrety padały wielokrotnie. Wykresy rzutowe z których wynika, że LAL na przestrzeni lat, oddają najbardziej nieefektywne rzuty (drugi raz specjalnie dla Ciebie zamieszczać nie będę). A to akurat sam ogon ligi. Podobnie z obroną. Brak w sztabie trenerskim osób odpowiedzialnych za analizę – były podawane artykuły z zasobami LAL – szary koniec, wręcz brak chęci i wiedzy w temacie. Brak zaplecza technicznego do treningu rzutowego. I nie porównuję LAL do SAS lub GSW bo to zupełnie inna wizja – znów ogon ligi. Specjalista od rozwoju mechaniki rzutu, treningu rzutowego. Znajdziesz nazwiska każdej drużyny – podaj proszę w LAL.
    Monitoring wizualny – prawie wszystkie zespoły zainwestowały ogromne $ w systemy kamer i oprogramowania do analizy. W LAL nie jest potrzebny !!!!
    Zespoły zatrudniają specjalistów od rozwoju graczy (z podziałem na pozycje), obrony – znajdziesz ich w LAL? A no tak, jak zwykle Jabbar ma uczyć wysokich – tyle, że on już ledwo chodzi. Skoro GM jest łebski – to jakich trenerów zatrudniał (podpowiem, że Jacksona werbował kto inny).
    A teraz jeszcze raz – jesteś HC, masz wpływ na ruchy kadrowe – więc w roku w którym nie masz picku (albo min szanse) grasz bez 1 i 3 na poziomie NBA?

    I jeszcze co do Hibberta. Był już dogadany z Cubanem, zespoły też. Niech Kupchak podziękuje kwadratowi zza miedzy, bo tylko dzięki gówniarskim zagrywkom DeAndre, kolejny raz nie został z niczym. Pomijam pranie brudów zarządu na publicznym forum, ultimatum, kompromitacje przy spotkaniach z zawodnikami (+debilne tłumaczenia). Ponowne spotkania na których przepraszasz za pierwsze spotkanie :shock: . W kolejnych latach, po jednym spotkaniu odpadamy z gry i ciągle robimy złe wrażenie.
    Jeszcze jedno, schematów obronnych nie widać od kilku lat. Ba, nie widziałem dwóch wyuczonych zagrywek na przestrzeni ostatniego całego sezonu. Plus rotacja, minuty, decyzje kadrowe, wizja a raczej brak jakiejkolwiek.

    Co do analizy, jak widzisz 7 zbiórek Hibberta w kontekście KB na 4? A obronę Bryanta na 3 i 4? bo dobrze wiesz, że chodziło właśnie o to.

    Porażki z DH i na rynku wolnych agentów, oddawanie za darmo wartościowych graczy czy umowa SN, to wszystko nie bierze się z niczego.
    Przykłady można mnożyć, ale nie każdy dysponuje furą czasu, aby kilkakrotnie zamieszczać lub publikować to samo.

    Dyskusja faktycznie bez sensu, nie mam zamiaru przekonywać Cię do czegokolwiek.
    Widziałem praktycznie całą erę Jerr’ego Westa (jako GM i prezesa ds sportowych). Drużyny z Magiciem Johnsonem oraz Kareemem Abdul-Jabbarem i przełomu tysiącleci z Shaquillem O’Nealem i Kobe Bryantem – mam porównanie i uwierz różnica w podejściu jest kolosalna.

    Odpowiedz sobie jeszcze na pytanie z kim Kupchak robił deal, przy pozyskaniu Pau. Uważasz, że po 14 latach gry i w sumie 40 latach związania Westa z LAL, to Kupchak nakręcił umowę. On tam tylko przyniósł piórnik z długopisem.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/NBA_Execu … Year_Award coś nie widać wybitnego GM, ale znajdziesz tego do którego mam porównanie.

Skomentuj