Media Day: sezon 2015/16

Opublikowane przez , 30 września 2015 w Artykuły, Zapowiedzi, 0 komentarzy

Dwa dni temu zawodnicy oraz sztab szkoleniowy Jeziorowców odbyli swój coroczny Media Day, podczas którego odpowiadali na przeróżne pytania dziennikarzy i podsycali apetyt przed rozpoczęciem rozgrywek 2015/16. Będąc w niemal kompletnie nowym składzie, ze zdrowym Julius Randle’em, Lakers zapewne postarają się za wszelką cenę udowodnić wielu niedowiarkom, że są w stanie awansować do playoffs. O to jednak będzie naprawdę bardzo trudno, a po drodze 16-stokrotni mistrzowie NBA będą musieli odpowiedzieć sobie na wiele trudnych pytań. Dotyczą one przede wszystkim minut Kobe’ego Bryanta, podejścia Byrona Scotta, współpracy D’Angelo Russella z Jordanem Clarksonem, czy też zdrowia, formy i umiejętności Juliusa Randle’a. Część osób podczas Media Day próbowało dowiedzieć się co nieco w tych sprawach ale jak to często bywa – odpowiedzi na te pytania zazwyczaj odbiegają od rzeczywistości i należy je traktować raczej z przymrużeniem oka.

Na rozpoczęcie obozu przygotowawczego Lakers poruszmy więc kilka wspomnianych już spraw związanych z drużyną z Miasta Aniołów. Pierwsza dotyczy Black Mamby i tego, czy w ogóle uda mu się rozegrać pełny sezon (Kobe opuścił 123 z ostatnich 170 meczów z powodu poważnych kontuzji). Jego stan zdrowia, kondycja fizyczna itd. są monitorowane już od pierwszego dnia campu, a wszyscy lekarze będą jeszcze uważniej niż do tej pory, śledzić jego osobę. Bryant prawdopodobnie nie będzie codziennie brał udziału w dwóch sesjach treningowych, które będą się odbywały podczas preseasonu, a także raczej nie zamierza rozegrać zbyt dużej ilości minut w tych najbliższych ośmiu spotkaniach. Co jednak będzie podczas sezonu zasadniczego? Tego na razie nie wiemy. Tak samo zresztą jak i tego, czy będzie to jego ostatni rok. Jedno jest pewne – Kobe nieco pohamował swoje zapędy i na pytania dziennikarzy odnośnie tego, czego można spodziewać się po obecnej ekipie, odpowiadał:

Nie wiem. To jeden wielki znak zapytania. Mamy sporo młodych zawodników, a także kilku weteranów. Jest to więc dobra mieszanka, jednak trzeba zaznaczyć, że ci gracze nigdy wcześniej ze sobą nie grali. Musimy więc jakoś poskładać te wszystkie puzzle. Dopóki tego nie zrobimy, to nie wiem jak to będzie wyglądało.

Byron Scott z kolei za bardzo się nie zmienił. Nadal powtarzał wszystkim, że celem jest zdobycie mistrzostwa oraz to, że Kobe będzie grał świetnie, gdyż koszykówka jest jego pasją, a to według niego najważniejsze. Będzie jednak monitorował jego minuty i postara się nie doprowadzić do sytuacji z poprzedniego sezonu, a także być może będzie miał dla swojej gwiazdy nieco inną rolę.

Nie zobaczysz Kobe’ego skaczącego nad obręczą tak jak kiedyś. Nie zobaczysz w nim tej samej dynamiki. Nadal jest jednak prawdopodobnie najmądrzejszym graczem w lidze i na pewno będzie w stanie osiągnąć swój cel (na parkiecie). Tak jak jednak powiedziałem, będą musiał monitorować jego minuty oraz szczególnie przyglądać mu się podczas organizowanych treningów. Dużo więc zależeć będzie od tego, jak się będzie czuł. Będziemy musieli ze sobą sporo rozmawiać podczas sezonu oraz obozu przygotowawczego na tego typu tematy.

Co natomiast możemy powiedzieć o potencjalnej pierwszej piątce Byrona Scotta? Ta na pewno będzie zmieniała się w zależności od tego, czy w meczu wystąpi Kobe, a także od indywidualnej formy poszczególnych zawodników. Pod wodzą Scotta prawie nikt nie może być pewny swojego miejsca w składzie. Coach Jeziorowców na pewno będzie kombinował z ustawieniem, stąd też niemal na pewno zobaczymy np. trójkę Russell, Clarkson i Bryant przebywającą jednocześnie na parkiecie. Opcji jest naprawdę wiele. Na pozycji silnego skrzydłowego z kolei będą rywalizować ze sobą Bass i Randle, a na trójce niewykluczone, że zobaczymy też Mettę World Peace’a, gdyż Scott może zechcieć powoli wprowadzać Anthony’ego Browna do ligi. Natomiast Lou Williams i Nick Young to raczej pewni kandydaci do wchodzenia z ławki (a przynajmniej tak do tej pory mówił Byron). W każdym bądź razie dużo tutaj będzie zależało od tego, jak wypadną poszczególni gracze podczas meczów przedsezonowych. Na razie podobno jeszcze nic nie zostało ustalone.

Istotną sprawą jest także rola wspomnianego World Peace’a w drużynie. Sam zawodnik, który powróci do noszenia numeru 37, chce przede wszystkim być mentorem dla młodego składu Lakers. W teorii więc wpisuje się w to, co mogliście przeczytać niedawno na łamach naszego serwisu (link). Byronowi pewnie również podoba się ten pomysł i z pewnością przyda się mu pomoc Artesta. Nie wiadomo jednak czy ma wobec niego bardziej konkretne plany i czy będzie on ich stałą częścią. Podobno Scott najpierw chce zobaczyć, na co stać World Peace’a w meczach przedsezonowych.

Zawodnicy Lakers podczas Media Day

Trochę podobnie jest także z Nickiem Youngiem, który zgodził się z dziennikarzami, że ten rok będzie „Rokiem odkupienia Swaggy’ego P”. Skrzydłowy Lakers jest podobno w 100% zdrowy i nie ma już żadnych problemów z kolanami. Young doskonale zdaje sobie sprawę nie tylko z tego, że musi zachwycić swojego szkoleniowca, ale także z tego, że część fanów złota i purpury ma już dosyć jego beznadziejnych występów, których w ostatnich rozgrywkach nie brakowało. Swoją drogą odbiegając nieco od tematu, w przyszłym roku Nick ma wziąć ślub z Iggy Azaleą. Zastanawia się jednak jak ograniczyć ilość australijskiego jedzenia na weselu, gdyż zwyczajnie za nim raczej nie przepada.

To tyle odnośnie Younga, a co z dwójką młodych graczy, którzy są nadzieją Jeziorowców na lepszą przyszłość – Randle’em i Russellem? Obaj podobno są gotowi i znaleźli swoje miejsce w drużynie. Julius po raz kolejny chwalił treningi z World Peace’em, a z kolei jego chwalili inni koledzy z drużyny. D’Angelo natomiast dużo czasu spędził z Jordanem Clarksonem, z którym dosyć dobrze się dogaduje i dlatego można mieć nadzieję na to, że pozytywnie odbije się to na ich wspólnej grze na parkiecie. Zarówno jednak Randle jak i Russell muszą dopiero udowodnić swoją wartość w NBA, z czego na szczęście zdają sobie sprawę. Żaden z nich nie jest faworyzowany przez Byrona Scotta i dlatego los jest w ich rękach. Obydwaj jednak nadal chcą się bardzo uczyć od najlepszych i dlatego np. D’Angelo poprosił o szafkę w szatni obok Kobe’ego Bryanta.

Nie wiem jak długo jeszcze będzie w lidze. Chcę więc wykorzystać okazję i każdego dnia nauczyć się od niego czegoś nowego.

Swoją drogą lider Jeziorowców naprawdę bardzo chwalił 19-latka i już nie może się doczekać wspólnej gry z nim.

Myślę, że twardo stąpa po ziemi. Jest bardzo ambitny i chce być świetnym zawodnikiem. Od tego to się zaczyna. Moim obowiązkiem będzie dopilnowanie, aby nie zatracił się w lidze. To ważne aby nie stracić swojej koncentracji, nie skupić się na innych rzeczach, czy też przegrać z krytyką, która może cię spotkać po drodze. Nic z tego nie jest bowiem ważne. Najważniejsze to skupić się na tym po co tu jesteś i dlaczego się tutaj znalazłeś.

Tak właśnie w skrócie wyglądał Media Day w obozie Los Angeles Lakers. Teraz Jeziorowcy przez miesiąc będą przygotowywać się do sezonu zasadniczego 2015/16. W tym czasie rozegrają w sumie osiem spotkań m.in. z Utah Jazz, Maccabi Haifa, Sacramento Kings, czy też Golden State Warriors. Będzie to dobry sprawdzian dla podopiecznych Byrona Scotta oraz jego samego. W teorii bowiem szkoleniowiec 16-stokrotnych mistrzów NBA miał zmienić m.in schematy defensywne ale czy to zrobił, zobaczymy najwcześniej 4 października. Te następne 30 dni na pewno będą ważne dla zespołu i dzięki nim powinniśmy poznać odpowiedzi na niektóre pytania.

Skomentuj