Media Day: sezon 2013/14

Opublikowane przez , 1 października 2013 w Artykuły, Zapowiedzi, 0 komentarzy

Wraz z początkiem obozu przygotowawczego zakończył się offseason i Jeziorowcy mogą spokojnie trenować przed nadchodzącym sezonem. Koniec ze wszelkimi spekulacjami dotyczącymi wolnych agentów. Pora skupić się na tym, jak powinna wyglądać gra drużyny Mike’a D’Antoniego. Mecze przedsezonowe są dużo ważniejsze niż Liga Letnia, gdyż mają wpływ na to, z jaką formą przystąpią zawodnicy do rozgrywek. Z tego też powodu, D’Antoniemu zależeć będzie na tym, aby tacy zawodnicy jak Nash, Gasol czy Johnson złapali rytm i dogadywali się między sobą. Trudniej za to będzie wykazać się Xavierowi Henry’emu, czy Danowi Gadzuricowi, którzy swoje umiejętności będą musieli udowadniać głównie na treningach.

Poczynania koszykarzy z Miasta Aniołów podczas obozu przygotowawczego z pewnością będzie śledziło więcej fanów, niż zazwyczaj. Każda minimalna poprawa gry po jednej lub drugiej stronie parkietu, będzie niezmiernie cieszyła każdego zwolennika Lakers. Jeżeli Jeziorowcy chcą wygrywać, to muszą dawać z siebie 110% zarówno na treningach jak i w meczach. Wszyscy pamiętamy co było rok temu. Zespół pod wodzą Mike’a Browna nie wygrał ani jednego meczu w październiku, co ostatecznie przełożyło się na słaby start sezonu 2012 – 13. Sztab szkoleniowy jak i zawodnicy podeszli z wielkim dystansem do preseason, co ostatecznie ich zgubiło. Teraz jednak powinno być inaczej, na co wskazują wczesne przygotowania niektórych Jeziorowców (Nicka Younga, Jordana Farmara, Steve’a Blake’a, Roberta Sacre) oraz obmyślanie koncepcji gry przez trenerów. Wszyscy mają coś do udowodnienia i wiedzą, że muszą wspólnie ciężko pracować.

Na szczęście zawodnicy są w bardzo dobrych humorach i z niecierpliwością oczekują startu rozgrywek. Było to widać w sobotę podczas Media Day, kiedy to dogadywali się między sobą i cieszyli z noszenia złoto – purpurowej koszulki. Odejście Dwighta Howarda odblokowało zespół i oczyściło amosferę. Zawodnicy w końcu zaczęli otwarcie mówić o ich sytuacji. Nikt nie ma teraz nic do ukrycia ani nikogo nie lubi. Wszyscy chcą się uczyć od siebie i zajść jak najdalej w sezonie. Wydaje się, że każdy jest po tej samej stronie, gotowy wspierać się i pomagać sobie nawzajem. Można powiedzieć, że Jeziorowcy w końcu stali się drużyną, a nie tylko zlepkiem indywidualności.

Zainteresowanie dziennikarzami ekipą Lakers jest zawsze ogromne podczas Media Day

Partnerzy z drużyny wzajemnie się chwalą, szanują, a co najważniejsze – wierzą w siebie i swoich kolegów. W sobotę zarówno Jordan Hill jak i Wesley Johnson bardzo pozytywnie wypowiadali się o Steve’ie Nashu, mówiąc, że jego wiek na pewno nie będzie stanowił problemu. Z kolei Jordan Farmar powiedział, że dla dwukrotnego MVP będzie jak syn. Sam zainteresowany natomiast, pragnie udowodnić, że jego czas jeszcze się nie skończył i ciągle jest w stanie grać na najwyższym poziomie u boku Kobe’ego Bryanta. Nick Young również nie boi się gry z pięciokrotnym mistrzem NBA. W przypadku przebywania na parkiecie z Black Mambą, Swaggy P ma zamiar stać się bardziej spot-up shooterem, niż samodzielnie szukać okazji do zdobywania punktów. Pozytywnie do gry nastawiony jest także Chris Kaman i Pau Gasol, którzy uważa, że mogą razem stworzyć efektywny duet zarówno w ataku jak i w obronie.

Nie mogę się doczekać aby lepiej go poznać i pracować z nim. Będziemy starali się poprawić naszą grę, rywalizować ze sobą i zmuszać do maksymalnego wysiłku.

Ciągle jednak nie wiadomo kto z kim będzie przebywał na parkiecie. Podczas Media Day Mike D’Antoni powiedział, że tylko trzech zawodników ma zagwarantowane miejsce w pierwszej piątce: Kobe, Pau i Steve. Reszta będzie musiała walczyć każdego dnia o swoje minuty. Gdyby taka sytuacja miała miejsce w sezonie zasadniczym, to być może ponownie mielibyśmy doczynienia z szeregiem kłótni i wyrazami niezadowolenia. Na szczęścia mecze przedsezonowe pozwolą Mike’owi ustalić w miarę stabilną rotację. W ten sposób cała rywalizacja może wyjść Jeziorowcom tylko na dobre. Trzeba przyznać, że w ostatnich latach bardzo jej brakowało. W drużynie nie było równych sobie zawodników, którzy chcieliby wskoczyć na wyższy poziom niż ich konkurent. Teraz niemal na każdej pozycji można spodziewać się walki o uznanie trenerów. To na pewno pozytywnie wpłynie na atmosferę w szatni i zaangażowanie na parkiecie.

Chciałbym aby to drużyny dostosowywały się do nas. Zawodnicy, którzy wyjdą na parkiet w pierwszej piątce, powinni być naszą najlepszą opcją i zobaczymy kto to będzie. Chcę żeby każdy znał swoją rolę i czuł się w niej dobrze.

Gdyby tego było mało, to w zespole ciągle jest paru graczy, którzy nie mogą być pewni swojego miejsca. Do nich nalężą m.in. Shawne Williams i Xavier Henry. Trudno powiedzieć ile minut będą dostawali w spotkaniach ale jeżeli miałbym wybrać kogoś z tej dwójki, kto może znaleźć się w rotacji D’Antoniego to wybrałbym Shawne’a. Williams już grał w systemie Mike’a w Knicks i jak doskonale wiemy, stał się jego ulubieńcem i specjalistą od rzutów z rogu. W obecnym składzie Jeziorowcom brakuje podkoszowego, który mógłby co mecz wchodzić na 10 minut i dwukrotnie trafić trójkę. Z zawodników, którzy posiadają niegwarantowany kontrakt, to właśnie on może mieć największe szansę na stanie się częścią zespołu. Dużo gorzej sprawy się mają z Dariusem Johnsonem-Odomem, Danem Gadzuricem czy Ericiem Boatengiem. Wyżej wymieniona trójka prawdopodobnie będzie tylko pomagała pozostałym zawodnikom, w szlifowaniu formy przed pierwszym meczem sezonu.

Humory w Lakers jak na razie dopisują wszystkim

Pozostaje tylko jedno pytanie: czy to wszystko przełoży się na wynik? Oczywiście bardzo cieszy fakt, że zawodnicy zdają sobie sprawę z miejsca w jakim się znajdują, a trenerzy z tego co mają pod ręką. Jest to ogromny przeskok w porównaniu z zeszłym sezonem. Niestety to nie gwarantuje zwycięstw i dopiero gra na parkiecie i wyniki meczów będą weryfikować formę Jeziorowców i chemię w zespole. Cieszy jednak fakt, że zawodnicy i trenerzy właściwie rozpoczęli przygotowania – od poznania siebie, swoich umiejętności i zainteresowań, a D’Antoni ma zamiar dopasować rolę swoich podopiecznych do ich zdolności. Czas jednak przejść do drugiego etapu planu i skutecznie przygotować zespół do startu rozgrywek.

Na to sztab szkoleniowy Mike’a będzie miał miesiąc. Jeziorowcy muszą nauczyć się systemu ofensywnego jak i defensywnego, absolutnie nie lekceważąc żadnego z nich. Szczególnia obrona wydaje się być słabym punktem obecnej ekipy, dlatego też głos w tej sprawie zabrał ostatnio Kurt Rambis – człowiek odpowiedzialny za tę stronę parkietu:

Kiedy popatrzysz na naszą drużynę, to wyraźnie widać, że będziemy musieli być zespołem, który będzie musiał grać na wysokim poziomie pod kątem obrony zespołowej. Nie mamy zawodników, którzy byliby w stanie indywidualnie zatrzymać przeciwnika. To powoduje, że będziemy musieli bardzo naciskać na stronę, po której będzie znajdować się piłka. Przez całe lato zastanawialiśmy się nad obroną, jak ustawić zawodników aby funkcjonowali na najwyższym poziomie. To nasze zadanie aby upewnić się, że będą w stanie robić to, czego od nich oczekujemy.

Pierwszy mecz w nowym składzie Jeziorowcy rozegrają już w najbliższą sobotę przeciwko Golden State Warriors. Wtedy też będzie można zobaczyć wczesne efekty pracy trenerów. Nie wiadomo jednak czy wystąpią w nim Pau Gasol i Steve Nash. Mike D’Antoni zapowiedział, że zamierza kontrolować minuty swojego rozgrywającego w tym sezonie. W grę wchodzi albo ograniczenie ich we wszystkich spotkaniach albo tylko w back2back. Pau Gasol z kolei prawdopodobnie opuści kilka pierwszych meczów przedsezonowych, gdyż nie jest jeszcze fizycznie gotowy do gry. Ponadto sztab szkoleniowy nie chce narażać swoich podopiecznych na odnowę urazów, dlatego też bardzo ostrożnie podchodzi do całej sytuacji.

Jeziorowcy solidnie przygotowują się do startu sezonu już od połowy sierpnia. Trenerzy codziennie spotykali się ze sobą i starali się usprawnić swoje schematy defensywne i ofensywne, a część zawodników regularnie brała udział w meczach i treningach. Jednak dopiero teraz nadszedł czas na to, aby to wszystko poskładać w jedną całość. Z tego powodu obecny miesiąc będzie bardzo ważny dla całego zespołu oraz wszystkich fanów. Okaże się, czy pomysły nad którymi pracował Mike D’Antoni ze swoimi asystentami są skuteczne i czy zawodnicy odnajdą wspólny język na parkiecie. Będzie można również ocenić jak istotny wpływ na funkcjonowanie drużyny ma preseason. W porównaniu do zeszłego sezonu, sztab szkoleniowy Lakers zaczyna swoją pracę niemalże od zera. Wszyscy mają czystą kartę i to od nich zależy, jak zostanie zapisana. Cel jest jeden: mistrzostwo NBA i Kobe Bryant nie pozwoli, aby ktokolwiek myślał inaczej.

Załączona w artykule playlista zawiera wywiady wszystkich zawodników Lakers, z którymi je przeprowadzono podczas Media Day.

Skomentuj