Luke nadal zamierza brać przykład z Warriors

Opublikowane przez , 22 października 2016 w Artykuły, Drużyna, 0 komentarzy

Los Angeles Lakers co prawda przegrali ostatnie pięć spotkań z rzędu w ramach preseasonu ale Luke Walton wydaje się tym w ogóle nie przejmować. Po przeglądnięciu taśm video z poprzednich meczów, szkoleniowiec zespołu uważa, że ma powody do optymizmu. Oczywiście Jeziorowcy nie prezentują poziomu Golden State Warriors, czego dowodem są ich dwa starcia z Wojownikami, ale młodzi zawodnicy czynią postępy i to po obu stronach parkietu. Jednym z nich jest D’Angelo Russell, którego Walton chwali m.in. za grę przeciwko defensywom rywali na obwodzie: Wykonujemy naprawdę dobrą robotę w wywieraniu presji na obronie, co chwilę wchodzimy pod kosz i wymieniamy się podaniami. Ale nasza druga strona w ataku (ta bez piłki) musi ciężej pracować, żeby zająć czymś rywala – powiedział Luke.

Walton, chce aby zespól skorzystał z „otwartych graczy” w celu jeszcze większej rotacji w obronie przeciwników. Był zadowolony z tego, jak Lakers grali z Blazers, którzy byli jednym z ich playoffowych przeciwników. Walton nazywał ich również innym typem zespołu, z powodu unikalnych graczy, takich jak Damian Lillard, który zdobył przeciwko Jeziorowcom aż 30 punktów.

Piętą Achillesową Lakers są jednak straty, których popełniali średnio 17 na mecz w sezonie przygotowawczym oraz (a być może przede wszystkim) faule. Trener drużyny ma problem z wpojeniem swoim zawodnikom, aby popełniali mniej przewinień. Ich rywale bardzo często stają na linii rzutów osobistych – częściej niż sami gracze złota i purpury. A to oczywiście wpływa na wynik końcowy spotkań.

W ośmiu meczach preseasonu, rywale 16-stokrotnych mistrzów NBA oddawali średnio 29.6 rzutów osobistych przeciwko nim. Również Warriors nie mieli problemu ze stawaniem na linii w ostatnich dwóch pojedynkach tych drużyn. Zresztą mecze te były właściwie jednostronnymi widowiskami. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Spotkania z Wojownikami z pewnością pomogą Lakers lepiej przygotować się do sezonu zasadniczego. Również Steve Kerr starał się przekazać pomóc Luke’owi Waltonowi przed ich pierwszą konfrontacją, dzieląc się zagrywką, jaką Golden State mieli rozegrać na samym początku sobotniego starcia.

Walton jednak odrzucił jego pomoc. Zdystansował się od Kerr’a, który był jego zwolennikiem, kiedy ten cztery miesiące temu przyjął ofertę pracy od Los Angeles Lakers.

To wszystko kończy się dzisiaj. Od tej pory nienawidzę tego faceta – żartował Kerr.

Tak naprawdę jednak, relacje między jednym i drugim trenerem, są bardzo dobre. Kerr wielokrotnie powtarzał, że Walton będzie genialnym trenerem, a z kolei Luke nadal chwali sobie to, czego nauczył się przez dwa lata współpracy Kerrem. W szczególności podkreśla kulturę gry, jaką wprowadził Steve w Oakland. Walton przyznał, że Lakers są jednak teraz w zupełnie innym punkcie niż Warriors w 2014 roku, kiedy to drużynę przejął Kerr. Jeziorowcy są bowiem bardzo młodym zespołem, a Wojownicy byli wówczas już doświadczoną ekipą, którą tylko trzeba było odpowiednio poukładać.

Luke Walton - obecny trener Lakers, za czasów pracy w Golden State

Z Waltonem w sztabie szkoleniowym, Golden State zdobyli tytuł w pierwszym roku pracy Kerra na stanowisku trenera, a z kolei w następnych rozgrywkach, osiągnęli najlepszy bilans w historii ligi (73-9). Ponadto zabrakło im też tylko jednego zwycięstwa do zdobycia drugiego mistrzostwa z rzędu.

Panowała tam rodzinna atmosfera. Chłopaki byli zadowoleni z konkurowania ze sobą każdego dnia. Było pewna wartość w robieniu rzeczy we właściwy sposób. Każdy mógł na siebie liczyć” – powiedział Walton.

Jak dotąd, Luke wprowadził taką samą aurę wokół zespołu, o czym świadczy ostatni tydzień, kiedy każdy gracz przybył na dodatkowy dzień treningu, i to z własnej woli. Mimo to oczywiście Jeziorowców czeka długa droga, aby dorównać poziomem Golden State, o czym m.in. świadczył wynik 74-47 po dwóch kwartach sobotniego spotkania. Ale Walton powiedział, że wykorzysta wideo z tego oraz ostatniego meczu, aby pomóc nauczyć swoich zawodników szybkiego, ofensywnego stylu gry Wojowników, w szczególności tego, jak ścinają pod kosz, szybko przemieszczają piłkę z jednej na drugą stronę oraz walczą w obronie. Wierzy w to także Kerr, który jest pewny umiejętności swojego protegowanego. Steve spodziewa się, że Walton stworzy wspaniałą drużyną, w której panować będzie znakomita atmosfera, a jego zawodnicy odwzorują styl gry Warriors.

On jest wspaniałym facetem. Stał się jednym z moich najlepszych przyjaciół. Wszyscy będziemy za nim tęsknić, ale z drugiej strony cieszymy się jego sukcesem. Wiem, że Golden State mógł opuścić tylko dla Los Angeles i całkowicie to rozumiem – powiedział Kerr.

Skomentuj