Lonzo Ball: „Chcę zostać w domu”

Opublikowane przez , 12 czerwca 2017 w Wywiady, Inne, 1 komentarz

Jeden z najciekawszych zawodników tegorocznego draftu, Lonzo Ball z University of California, Los Angeles, miał okazję na żywo zaprezentować swoje umiejętności sztabowi Los Angeles Lakers, podczas środowego workoutu w ośrodku treningowym Jeziorowców. Prezes Magic Johnson, generalny menedżer Rob Pelinka oraz trener Luke Walton byli wśród grupy, która obserwowała indywidualną sesję treningową potencjalnego przyszłego gracza drużyny 16-stokrotnych mistrzów NBA. Po treningu Ball rozmawiał z dziennikarzami, gdzie poruszył temat m.in. swoich umiejętności, mentalności czy relacji z ekipą ze słonecznej Kalifornii.

O swoim treningu z Lakers:

Była to dla mnie niezła frajda, ale solidnie się zmęczyłem. Chyba prześpię resztę dnia.

Czy denerwował się treningiem:

Nie, nie denerwuję się grając w koszykówkę.

Czy zaskoczyły go któreś z ćwiczeń:

Nie, ćwiczenia są męczące, ale trzeba pozostać cały czas skupionym.

Co poszło mu najlepiej na treningu:

Nie chciałbym wyróżniać tylko jednej rzeczy z mojej gry, staram się być równie dobry we wszystkim i cieszę się, że miałem okazję tu przyjść i zaprezentować to. Świetnie się przy tym bawiłem.

Jak dużo było ćwiczeń rzutowych:

Bardzo dużo, sporo pivotów i pull-upów, ale to typowe ćwiczenia rzutowe.

O spotkaniu z Magica Johnsona, Roba Pelinki i Luke’a Waltona:

To było owocne spotkanie, miła kolacja, cieszę się, że mogłem tu przyjść i poznać Magica oraz sztab szkoleniowy.

Jak oceniono jego trening:

Bardzo pozytywnie – tak jak powiedziałem, świetnie się bawiłem. Świetnie było poznać wszystkich obecnych na treningu, bardzo miło mnie przywitali.

Czy chce grać dla Lakers:

Oczywiście, chcę zostać w domu.

Czy dorastając oglądał Magica i wzorował się na nim:

Tak, mój tata uwielbiał Magica i to, jak Lakers grali w tamtym okresie. A ja postanowiłem oprzeć na tym swoją grę.

O tym, co może wnieść do Lakers:

Jest tu wielu dobrych zawodników. Wydaje mi się, że potrzeba tylko lidera na pozycji rozgrywającego. Wydaje mi się, że to mogę wnieść do gry Lakers.

O swoich umiejętnościach lidera:

Po prostu mam mentalność zwycięzcy. Klucz to bycie zjednoczoną drużyną, która chce osiągnąć coś wspólnie.

Czy Lakers w jakiś sposób zapewnili go o wybraniu go w Drafcie:

Mój tata nad tym pracuje. Dzisiaj chodziło bardziej o moje spotkanie z nimi, o szansę na wzajemne poznanie się. Tak jak mówiłem, atmosfera była bardzo dobra i cieszę się, że miałem okazję tu być.

Co sprawiło, że ten trening był wyjątkowy:

Magic Johnson to jeden z najlepszych zawodników w historii, a dodatkowo bardzo podoba mi się sposób trenowania Luke’a Waltona. Także Rob wydaje się świetnym gościem. Spotkanie z nimi trzema było niezwykłe.

Jak jego umiejętności pasują do obecnego składu Lakers:

Tak jak mówiłem, ja jestem młody, oni też są młodym zespołem. Dużo biegają, a ja to uwielbiam. Tak więc wydaje mi się, że świetnie się uzupełniamy.

Czy Ball zostanie w Los Angeles?

O ludziach, którzy twierdzą, że jego ojciec, LaVar, będzie dla niego rozproszeniem i przeszkodą, jeśli trafi do Lakers:

Ludzie mówili tak o nas, kiedy byłem w liceum i na studiach. Nie sądzę, żeby miało to na mnie jakiś wpływ.

O ćwiczeniu, które poszło mu najlepiej na treningu:

Jak już mówiłem, nie chcę wybrać jednej rzeczy. To męczy, ale jest przy tym świetną zabawą. Sama możliwość trenowania w ośrodku Lakers to wielkie przeżycie.

Czy trenerzy mówili mu coś po treningu:

Tak jak mówiłem, ich reakcje były pozytywne, byli zadowoleni. Dużo wskazówek, przydatnych rad, za które jestem bardzo wdzięczny.

Kto był na treningu:

Sztab szkoleniowy i Magic Johnson.

Czy był przytłoczony możliwością przebywania w ośrodku treningowym Lakers:

Nie, jestem stąd, więc wiem o każdym mistrzostwie i tytule. Nie jestem przytłoczony czy w ekstazie, że mogę tu być, to raczej wdzięczność.

Czy medialność jego ojca może wpłynąć na postrzeganie jego jako koszykarza:

Każdy ma swoje zdanie, ale ja wiem kim jestem, moi najbliżsi też to wiedzą. Tylko to mnie obchodzi.

O swoich umiejętnościach w grze pick&roll, która nie była częsta na UCLA:

Umiem świetnie grać na pick&rollach, dobrze czytam obronę, więc nie będę miał z tym problemów.

O byciu liderem:

Myślę, że to występuje u mnie naturalnie, jest to w pewien sposób wrodzona umiejętność. Albo to masz, albo nie.

O radach, jakie dostał od Magica Johnsona:

Dużo dotyczących mojej gry, ale też jak mogę pomagać innym zawodnikom poza boiskiem. On jest najlepszym rozgrywającym w historii, tak więc mogę się od niego wiele nauczyć.

Jak Magic wpłynął na jego grę:

On był wysoki, jak na rozgrywającego. Grał agresywnie, ja jestem taki sam, on genialnie podawał, ja też umiem robić to bardzo dobrze.

Czy często chodził na mecze Lakers będąc młodszym:

Nigdy nie chodziłem na mecze. Mój tata nie lubi tych siedzeń w halach, chyba są dla niego za ciasne. Także zwykle oglądaliśmy mecze u nas w domu.

Czy uważa, że Lakers go potrzebują:

Uważam, że byłbym przydatny w każdej drużynie, do jakiej bym poszedł.

Lonzo Ball jest głównym kandydatem Lakers do drugiego wyboru w drafcie

O zainteresowaniu mediów swoją osobą:

Wydaje mi się, że jestem już do tego przyzwyczajony.

Czy planuje pójść na trening do innych drużyn:

Zostawiam tę kwestię mojemu agentowi. Cokolwiek mi poradzi, tak zrobię.

O okresie, kiedy media zaczęły się nim bardziej interesować:

To zaczęło się wraz z moim przyjściem do UCLA i tak już pozostało.

Co, jeśli Lakers nie wybiorą go w Drafcie:

Jak już mówiłem, niezależnie, gdzie trafię, będę robił to, co potrafię najlepiej, czyli grał w koszykówkę.

Czy chce zmienić kulturę gry Lakers tak, jak zrobił to na UCLA:

Wszystko co się robi, trzeba robić ze względem na drużynę. Z pewnością mogę wnieść zwycięską mentalność do tej ekipy.

Dlaczego Lakers powinni wybrać właśnie jego:

Tak jak mówiłem, oni potrzebują lidera, dobrego rozgrywającego. A ja taki właśnie jestem.

O znaczeniu indywidualnego treningu:

Nie wiem, jak mam na to odpowiedzieć, pewnie ma to jakieś znaczenie, ale to zależy też od tego, kogo o to pytasz. Ja jestem po prostu wdzięczny za możliwość bycia tutaj z tymi ludźmi i to, że mogłem się przed nimi pokazać. Po prostu poczekam teraz i zobaczę, jak wszystko się ułoży.

Co chciał wynieść z treningu:

W tym treningu chodziło tylko o możliwość robienia tego, co kocham z ludźmi, którzy chcą mi pomóc. To był mój pierwszy trening przed Draftem i jestem wdzięczny, że mogę tu być.

Czy fakt, że był to trening u Lakers, stresował go:

Nie stresuję się grając w koszykówkę.

Czy sprawy poza boiskowe spowodują, że będzie celem dla przeciwników na boisku:

To zdecydowanie nie pomaga, raczej wszystko jest przez to trudniejsze. Ale każdy dobry zawodnik musi sobie z tym radzić, czuje presję z zewnątrz, także myślę, że z czasem udało mi się do tego przyzwyczaić.

O planach na dzień Draftu:

Będę na Drafcie z wieloma osobami z mojej rodziny. Już się nie mogę tego doczekać.

O wtorkowej kolacji z Johnsonem, Waltonem i Pelinką:

Powiedzieli, że jeśli tu trafię, chcą żebym przyszedł i stał się liderem, kontrolował tempo gry, jako rozgrywający. Wszystko, co mówili, było bardzo pozytywne i ich wymagania pasowały do mojej gry.

Jaki był cel tego spotkania:

Myślę, że po prostu chcieli poznać mnie, jako osobę, jaki naprawdę jestem. Nie znaliśmy się wcześniej, także było to bardzo owocne spotkanie, czułem się bardzo dobrze.

Jaką osobą jest:

Spokojną i dojrzałą, zarówna na boisku, jak i poza nim. Moim celem jest zwyciężanie.

Ball podczas wykonywania layupu w El Segundo

Czy padły pytania o jego ojca:

Powiedzieli, że go uwielbiają. Tyle.

O jego wrażeniach o sztabie szkoleniowym Lakers:

Wydawali się naprawdę świetnymi ludźmi i jestem wdzięczny, że mogłem ich poznać i porozmawiać z nimi. Nie podchodziłem do nich, jak do trenerów, tylko jak do przyjaciół, więc każdy dobrze się czuł.

O tym, kiedy zakochał się w koszykówce:

Od kiedy zacząłem grać, miałem wtedy 6 lat. Uwielbiałem mieć piłkę w rękach, wtedy jakby cały świat się zatrzymywał. Wtedy zaczęła się moja pasja dla tego sportu.

O rozwinięciu swojej wizji na boisku:

Mój tata zapytał mnie, na jakiej pozycji chciałbym grać, a ja powiedziałem mu, że chcę być rozgrywającym. Wtedy stwierdził, że skoro tak, to muszę nauczyć się świetnie podawać i od tamtej pory doskonaliłem właśnie to.

Czy rozmawiał z kimś z młodych zawodników Lakers:

Nie, nie miałem okazji.

O spotkaniu Magica Johnsona:

To było niezwykłe, on jest najlepszym rozgrywającym w historii. Jako „jedynka”, wzorowałem się na nim całe życie. Możliwość poznania go była nieprawdopodobna.

Czego nauczył się o dzisiejszej NBA:

Zdecydowanie trzeba być w świetnej formie fizycznej, wytrzymałość odgrywa dużą rolę. Jeśli jest się skupionym i robi wszystko w odpowiednim tempie, to efekty przyjdą z pewnością.

O swojej obronie:

Myślę, że defensywnie dobrze odnajdę się lidze. Wydaje mi się, że spokojnie mogę bronić zawodników na pozycjach 1-3.

Które elementy swojej gry powinien najbardziej poprawić:

Zawsze można pracować nad wszystkimi elementami, stawać się po prostu lepszym zawodnikiem. Ale ja chyba najwięcej mogę pracować nad siłą fizyczną i rzutami z półdystansu.

O swoim stylu rzutu:

Tak długo, jak moje rzuty trafiają do kosza, będę rzucał jak do tej pory.

Czy jest najlepszym zawodnikiem w tegorocznym Drafcie:

Uważam, że tak.

Źródło: Lakers.com (link)

1 komentarz

  1. Lonzo był u Kimmela, kilka słów o Lakers padło

    phpBB [media]

Skomentuj