Lakers chcą wrócić do poziomu gry z początku sezonu

Opublikowane przez , 14 stycznia 2017 w Artykuły, Drużyna, 0 komentarzy

Po ostatnim meczu w 2016 roku z Dallas Mavericks, w którym to Los Angeles Lakers prowadzili jedenastoma punktami, a przegrali ostatecznie dwunastoma, w szatni było widać i słychać niezadowolenie. Jednym z załamanych graczy był Nick Young, który powiedział, że zespół musi dojść do tego, co robić, gdy prowadzi kilkoma/kilkunastoma oczkami. Zanim po raz kolejny zostanie dogoniony, a później pokonany. Takie podejście ucieszyło Luke’a Waltona, gdyż uważa on, że jedną z podstaw do odniesienia sukcesu, jest odpowiednie nastawienie zawodników i świadomość swoich błędów. Jak na razie w styczniu koszykarze z Miasta Aniołów prezentują się znacznie lepiej niż w grudniu. I to pomimo ostatnich dwóch porażek z Portland Trailblazers oraz San Antonio Spurs. W nowym roku mają oni bilans 3-4, choć oczywiście ich gra nadal nie jest tak dobra, żeby można było myśleć o powrocie do najlepszej ósemki w Konferencji Zachodniej.

Uwielbiam ich za to, że biorą to na siebie. Mam zawodników, którzy nie lubią przegrywać. Lubię słyszeć takie rzeczy. Oczywiście co innego jest mówić, a co innego wykonywać odpowiednią pracę na parkiecie. Myślę jednak, że wiemy co robić i oni  to wiedzą. Po prostu nie znaleźliśmy jeszcze sposobu, jak utrzymywać te prowadzenie –  powiedział Walton po sobotnim treningu.

Według Juliusa Randle’a, bardzo ważny jest ruch piłki w ofensywie, a granie wielu izolacji nie kończy się dobrze dLos Angeles drużyny. Randle twierdzi, że chęć bycia „bohaterem” wynika z gry w college’u, a jego opinię podzieLos Angeles Walton.

Na tym poziomie, nie można być tylko graczem od jednego zadania. Musisz być chętny do robieniu wielu rzeczy na parkiecie. To wszystko wymaga czasu i treningów. Granie na poziomie uczelnianym, zdecydowanie różni się o tego co jest w NBA.

Według trenera, jednym z  obszarów w którym, zespół nie potrzebuje właściwie żadnych zmian jest nastawienie całej ekipy.

Myślę, że nastawienie zawodników jest naprawdę dobre. Im zależy i dlatego tak ciężko pracują. Gdy los nam nie sprzyja i nam nie idzie, to wtedy się poddajemy. Natomiast jestem podekscytowany na myśl w jaki sposób go rozwiążemy.

Jednym z pomysłów na zmiany jest wykorzystanie jednocześnie umiejętności Tarika Blacka i Thomasa Robinsona. Obecnie bowiem Larry Nance Jr. pauzuje z powodu stłuczenia w lewym kolanie, przez co Luke musi szukać innych rozwiązań. Duet Black-Robinson spisywał się do tej pory całkiem nieźle i może on naprawdę pomóc zespołowi na parkiecie.

Dali nam energię i wytrzymałość, której nam brakuje w obronie. To miłe patrzeć jak drużyna przeciwna się denerwuję, że nie ma w składzie zawodników, którzy grają na takim samym poziomie intensywności jak Tarik i Thomas – powiedział trener Luke Walton.

Thomas Robinson - nowa nadzieja Lakers?

Efektem takiej gry, są dobre statystyki przy stosunkowej niewielkiej liczbie minut. Na przykład w starciu z Toronto Raptors, obaj gracze byli blisko double-double. Robinson miał 12 punktów i 9 zbiórek, podczas gdy Black zdobył 9 punktów i tyle same zbiórek w 31 minut.

Gramy podobnie do tego, co prezentowałem w duecie z Larrym Nance’em. On miał dużo wsadów i dobijał piłki, ponieważ przeciwnicy przy zbiórkach skupiają na mnie swoją uwagę. A T-Rob jest świetny na tablicach, więc to wszystko  działa – powiedział Black.

Również w samych superlatywach o Tariku, wypowiedział się Thomas Robinson, który we wcześniej części sezonu nie miał za bardzo okazji współpracować z centrem Lakers. Może to być jednak zaleta Jeziorowców, gdyż przeciwnicy jeszcze nie rozgryźli ich stylu gry.

Black, gra twardo podczas każdej akcji. On daje mi pewien komfort, gdyż wiedząc, że mam kogoś takiego u boku, również będę wchodził agresywnie pod kosz.

W tym wszystkim, ekipie złota i purpury brakuje jeszcze tylko lepszej gry D’Angelo Russella, który po powrocie po kontuzji, nie gra na poziomie swoich możliwości. Szczególne problemy ma ze skutecznością, choć po zdobyciu 28 punktów i trafieniu sześciu trójek przeciwko Raptors, został on pochwalony przez trenera. Nadal jednak przed nim jeszcze długa droga.

Myślę, że powoli dochodzi do formy. Co prawda w ciągu ostatnich kilku tygodni nie rzucał dobrze ale mimo tego, jego gra z tygodnia na tydzień wygląda coraz lepiej. Miło było go zobaczyć jak agresywnie gra w ataku i w obronie. On jest bardzo dynamicznym zawodnikiem, który nabiera pewności siebie, gdy piłka wpada do kosza.

Skomentuj