Kupchak podsumowuje dotychczasowe workouty

Opublikowane przez , 15 czerwca 2015 w Wywiady, Konferencje, 0 komentarzy

Po ponad tygodniu pierwszych workoutów prospectów w El Segundo, menedżer Jeziorowców – Mitch Kupchak postanowił po raz kolejny wypowiedzieć się na temat sytuacji Lakers i ocenić to, co zobaczył wśród pierwszych potencjalnych zawodnikach złota i purpury (wcześniej z kolei zrobił to przed rozpoczęciem tych wszystkich sesji treningowych – link). Po wtorkowych ćwiczeniach (09.06) Kupchak pojawił się w ośrodku treningowym 16-stokrotnych mistrzów NBA i odpowiadał na pytania zadawane przez reporterów związanych z drużyną z Kalifornii. Oczywiście głównym tematem były workouty w wykonaniau topowych prospectów, czyli Jahlila Okafora, D’Angelo Russella i Emmanuela Mudiay’a. Cała trójka bowiem pojawiła się w Los Angeles i zaprezentowała swoje umiejętności przed trenerami, asystentami i władzami Jeziorowców. Dodatkowo osoby z organizacji Lakers postanowiły poświęcić im nieco więcej czasu niż innym zawodnikom i np. każdego z nich z osobna zaprosili na wyjątkową kolację, podczas której mieli okazję nieco bliżej poznać ich osobowość, charakter, podejście do życia, sportu itp. Czy to wszystko pomogło im w dokonaniu ostatecznego wyboru? Na razie jeszcze nie ale dobra wiadomość jest taka, że cała trójka przyszłych graczy NBA wypadła bardzo pozytywnie. Warto tutaj jednak zaznaczyć, że do tej pory zespołowi z Miasta Aniołów nie udało się ściągnąć do siebie Karla Anthony’ego-Townsa, a to chyba właśnie na nim najbardziej zależy Mitchowi Kupchakowi i jego pomocnikom.

O potencjale drugiego wyboru w drafcie:

Gościliśmy u nas do tej pory trzech z czterech zawodników, którzy mogą zostać wybrani z drugim numerem. Mamy nadzieję, że pojawi się ich tutaj nawet więcej. Ale do tej pory było trzech i dobrze ich znacie. Każdy z nich różni się od siebie na swój sposób. Dwóch z nich – Emmanuel Mudiay i D’Angelo Russell są obrońcami. Russell grał na wysokim poziomie w Ohio State, a Mudiay grał w Chinach przy ograniczonej liczbie minut.

Oczywiście gracz, którego gościliśmy dzisiaj (Jahlil Okafor) wygrał mistrzostwo i jako że ma 208 cm wzrostu, to gra na zupełnie innej pozycji. Wydaje mi się jednak, że każdy z nich bardzo się starał i pokazał swoje mocne strony. Charakteryzują ich różne poziomy doświadczenia i oczywiście inne pozycje, na których grają.

O tym, czego dowiedział się o zawodnikach podczas spotkania z nimi przy kolacji:

Mieliśmy dwa nieformalne spotkania. Najpierw osoby odpowiedzialne za tego typu zadania, zaprosiły prospectów na kolacje, a następnego dnia zrobił to sztab szkoleniowy. Cała trójka była bardzo grzeczna, dobrze się zachowywała i miała ograniczony apetyt. To są dojrzali zawodnicy. Obecnie jest inaczej niż kiedyś. Gracze mają po 19 lat. Dawno temu, wszyscy co kończyli college mieli po 22, 23 lata. Teraz natomiast musisz mierzyć się z 19-latkami.

Ale oni są dojrzali na swój sposób. Są dużo bardziej dojrzali, niż kiedy ja byłem lub ktoś inny 30 lat temu w wieku 19 lat. To robi wrażenie. Oczywiście są dobrze prowadzeni i otrzymują dobre porady od swoich reprezentantów i rodzin. Rzadko więc spotkanie można uznać za nieudane. Szczególnie, że są one ocenianie przez trzech lub czterech członków organizacji. Każdy z nich wyrabia sobie swoją własną opinię o danym zawodniku i zazwyczaj po kilku godzinach, ma się dobre przeczucie co do konkretnego przyszłego pierwszoroczniaka (a wszystkie opinie są podobne).

O tym, co chce zobaczyć w prospectach podczas tych specjalnych sesji treningowych:

Te trzy workouty są trochę trudniejsze od pozostałych. Będąc w tej pozycji, kiedy możesz wybrać zawodnika z pierwszym, drugim, trzecim lub czwartym numerem, ich reprezentanci często dyktują nam warunki i mówią co możemy, a czego nie. Co prawda to my je organizujemy, a właściwie nasi trenerzy ale cała trójka, o której wspomniałem wcześniej, nie chciała mierzyć się ze sobą. Zamiast tego ćwiczą z Markiem Madsenem, który oczywiście jest wymagającym przeciwnikiem, Larrym Lewisem i Thomasem Scottem. Trudno jest więc oceniać pojedyncze workouty. Naprawdę niewiele można zrobić pod tym względem.

Mimo to trochę łatwiej jest się wykazać wysokim zawodnikom, gdyż możesz podpatrzeć ich grę tyłem do kosza, dwa na dwa, a w szczególności ich poruszanie się przy pick & rollach oraz zobaczyć jak podają spod kosza i jak dobrze czują się pod nim. Z obrońcami natomiast jest trudniej, bo nie mogą oni poczuć „otwartej przestrzeni”, wykazać się zdolnością rozgrywania danej zagrywki. Grając dwa na dwa z trzema asystentami Lakers nie mogą za bardzo pokazać swoich umiejętności. Z tych powodów wydaje mi się więc, że łatwiej jest to zrobić wysokim, niż obrońcom.

O tym, czy workouty ułatwiły mu podjęcie decyzji w kontekście drugiego wyboru, czy wręcz przeciwnie:

Myślę, że jesteśmy coraz pewniejsi naszych przekonań. Śledziliśmy tych zawodników przez cały ostatni rok. Wiele razy widzieliśmy ich w akcji, więc wydawać by się mogło, że ich dobrze znamy. Jednak najpierw trzeba ich poznać z bliższej strony, przeprowadzić wywiad z nimi, poddać ich testom, przestać myśleć o nich na jakieś półtorej godziny i znów zobaczyć jak pracują – wtedy właśnie zaczynasz być coraz bardziej przekonany do nich. Tak też właśnie czujemy się w stosunku do tych trzech prospectów.

O tym, ile jeszcze workoutów pod drugi wybór w drafcie Lakers planują przeprowadzić w przyszłości:

W ten weekend odbędzie się jeden w Las Vegas dla europejskiego zawodnika, na którym oczywiście zamierzam być. Oprócz tego jest jeden lub dwóch Europejczyków, którzy mogą nie zdążyć na swoje sesje. Poza tym jednak, nie mamy nic innego zaplanowanego.

Mitch Kupchak podczas wtorkowej sesji

O tym, czy lepiej jest wybrać z drugim pickiem wysokiego, czy też niskiego zawodnika:

Musisz najpierw przypomnieć sobie draft, w którym brali udział (Hakeem) Olajuwon, (Sam) Bowie i Michael Jordan. W ostatnich latach, a być może nawet i w dzisiejszych czasach, budowanie wokół wysokiego gracza ma sens. Ale mimo to nie chcesz wybrać podkoszowego tylko dlatego, że to podkoszowy i tym samym zaprzepaścić szansę wybrania obrońcy, który może okazać się być Michaelem Jordanem. Weźmiemy więc pod uwagę wysokich oraz obrońców i zobaczymy, czy jest taki guard, którego nie chciałbyś pominąć.

O tym, czy można w ten sam sposób zbudować drużynę wokół obrońcy, jak i wokół wysokiego:

Oczywiście, a w dzisiejszej NBA być może nawet i trzeba. Kiedy spojrzysz na Golden State (Warriors) i inne zespoły w NBA, to zobaczysz wielu zawodników typu (Mike) Conley i (Stephen) Curry. Być może więc jest to sposób na dzisiejszą ligę.

O tym, czy jest możliwe znalezienie dobrego wysokiego w drugiej rundzie draftu, tak jak udało się to w przypadku guarda Jordana Clarksona:

Nie, nie uda ci się dostać tak dobrego podkoszowego jak tych, którzy są typowani do pójścia w pierwszej trójce. Clippers udało się pozyskać DeAndre Jordana ale zrobili to również w pierwszej rundzie (30 wybór). To zdarza się naprawdę bardzo rzadko.

O planie sprawdzenia umiejętności Karla-Anthony’ego Townsa:

Chcielibyśmy go przetestować – umówić się na spotkanie i zaprosić go do naszego ośrodka na sesję treningową. Póki co nam się to nie udało ale mamy jeszcze około dwóch tygodni na dokonanie tego. Jestem pewien, że nam się uda.

O defensywie Okafora:

Trudno jest ją jednoznacznie ocenić podczas tych sesji treningowych. Mierzył się przeciwko Markowi Madsenowi, Larry’emu Lewisowi i Thomasowi Scottowi. W Duke mieli tylko ośmiu albo dziewięciu zawodników w składzie, więc wymagało to od nich ciągłego wysiłku, zaangażowania, aby nie doszło do sytuacji, w której (Okafor) miałby problemy z faulami przez contestowanie wielu rzutów lub przez bycie za bardzo agresywnym na parkiecie, gdyż wtedy nie mieliby kim grać. Myślę, że ze względu na okrojony skład, nie mogli trenować przez większość roku tego, czego sami by chcieli.

To może więc mieć wpływ (na obronę Jahlila). Ogólnie więc zmierzam do tego, że jeżeli jest jakiś element w jego grze, który nie uwidocznił się jeszcze, to jest to właśnie jego obecność w defensywie.

O tym, czy w dzisiejszej lidze, w której jest dużo utalentowanych obrońców, posiadanie dobrego, wysokiego gracza jest znacznie ważniejsze niż kiedyś:

Myślę, że potrzebujesz obu. Potrzebujesz też strzelców. Jeżeli posiadasz podkoszowego, który świetnie się czuje w strefie pomalowanej, a nie masz strzelców na obwodzie, to wszyscy rzucą się na niego i zaczną się problemy.

Podoba nam się Jordan Clarkson. Był bardzo dobrym zawodnikiem w ostatnim sezonie w bardzo słabej drużynie. Nie wiem jak to się wszystko potoczy ale wydaje nam się, że ma on przed sobą przyszłość. Z drugiej strony wydaje nam się też, że może grać z innymi obrońcami z nadchodzącego draftu. Nie jest on bowiem typowym rozgrywającym. Potrafi wykreować okazję do zdobycia punktów dla innych ale przede wszystkim stara się atakować obręcz albo samemu sobie wykreować rzut. To się pewnie zmieni w przyszłości, co nie zmienia faktu, że czujemy, że nie mielibyśmy problemu z wybraniem guarda i zestawieniem go z Jordanem.

O tym, jak długo trzeba zazwyczaj czekać na rozwój zawodników podkoszowych i obwodowych:

Wysocy zazwyczaj wolniej się rozwijają. Możesz kłócić się dlaczego tak jest, choć według mnie wynika to z tego, że wysocy gracze są po prostu wybierani do gry w ten sport i dopiero po czasie znajdują do niego miłość. Inni zawodnicy natomiast, kiedy mieli cztery lub pięć lat to po prostu wzięli do rąk piłkę do koszykówki i od razu zakochali się w tym sporcie.

O tym, jak bardzo wpływa to na decyzję dotyczącą tego, kogo wybrać w drafcie:

Oni wszyscy mają po 19 lat… Pierwsza ósemka lub dziewiątka zawodników, to w głównej mierze jeszcze nastolatkowie. Wszyscy z nich więc będą potrzebowali czasu, żeby się odpowiednio rozwinąć.

Mitch Kupchak i Kobe Bryant obserwują prospectów w El Segundo

O tym, jak porównuje workouty do tego, co zobaczył ze strony zawodników w college’u:

To jest swego rodzaju wyzwanie, aby nie dać się przytłoczyć tymi sesjami treningowymi. Na szczęście jednak, możemy po raz kolejny zaprosić ich tutaj do El Segundo. Możesz zaprosić zawodnika na jeden okres 24 godzin i na jeden okres 48 godzin. Trójka topowych prospectów była u nas na razie raz i możemy ją zaprosić ponownie. Ale w tym wszystkim nie możesz zapominać o tym, co widziałeś w ich grze przez ten cały rok. Podczas naszej wspólnej kolacji zeszłego wieczoru ze scoutami i Okaforem, byliśmy z ludźmi, którzy widzieli go w akcji cztery albo pięć razy. W tym pokoju więc, w którem również i ja byłem, widzieliśmy go w sumie z 15-18 razy w ciągu roku. Wydaje się więc, że go dobrze znamy i dlatego nie można o tym zapominać i jeden workout nie powinien zmienić podejścia do konkretnego zawodnika.

O tym, jak ważne jest poznanie zawodnika poza parkietem:

Prawdę mówiąc, najważniejsza jest po prostu umiejętność gry w koszykówkę. Dopiero później chcesz pozyskać kogoś, wokół kogo czujesz się komfortowo pod względem jego charakteru, tego co reprezentuje, wychowania i zrozumienia tej całej gry. Oczywiście te rzeczy są istotne ale wybranie zawodnika, który jest wspaniałym dzieciakiem ale nie potrafi grać nam nie pomoże.

O tym, czy mistrzostwa Lakers, które były zdobywane m.in. dzięki dominującym centrom, wpłyną na jego decyzję:

To dobry argument. Zobaczymy jak to się potoczy. Mamy wiele zdjęć w tym budynku i wiele koszulek z imionami wysokich graczy, którzy odeszli na emeryturę lub odnieśli sukces tutaj. Niemniej jednak, jest to sprawa do przedyskutowania. Czy Golden State wygrają teraz mistrzostwo? A może Cleveland? Tak czy inaczej, żadna z tych drużyn nie ma dominującego centra, więc widocznie nie jest on potrzebny aby dostać się do finałów. Choć nie zmienia to oczywiście faktu, że my w przeszłości mieliśmy takich i dzięki nim odnieśliśmy sukces.

O tym, czy Kobe Bryant może mieć jakiś wpływ na wybór Lakers:

Nie sądzę aby to miało jakieś znaczenie. Kobe będzie miał wpływ na obóz przygotowawczy, podczas którego jestem pewien, że będzie starał się zaszczepić swoją mentalnością innym zawodnikom. Nigdy nie był jednak łatwą osobą dla pierwszoroczniaków – często ich ignorował w szatni itp.

Ale oni muszą przez to przejść. Muszą zrozumieć, że choć podpisali kontrakt i zostali wysoko wybrani w drafcie, tak muszą dopiero zasłużyć na pochwały i nie mogą oczekiwać od innych tego, że będą od razu wywyższani. Kobe może jednak zaprezentować swoja etykę pracy podczas obozu w październiku, co na pewno każdemu w zespole wyjdzie na dobre.

O tym, co młodzi zawodnicy Lakers mogą zrobić dla Bryanta:

Myślę, że po prostu mogą dać mu radość z gry. Julius Randle ciągle jeszcze nie został przetestowany. Mamy nadzieję, że wystąpi w Lidze Letniej i dobrze się w niej spisze. O Jordanie Clarksonie już rozmawialiśmy. Mamy również nadzieję na to, że uda nam się pozyskać także kolejnego zawodnika, który potrafi grać i od razu będzie mógł mieć wpływ na wyniki drużyny. A do tego mamy elastyczność finansową podczas nadchodzącego lata. Nie chciałbym więc przystępować do obozu przygotowawczego (w październiku) tylko z pierwszoroczniakami i Kobe’em. Mam nadzieję, że uda nam się dodać weterana lub dwóch do składu. Wtedy myślę, że będziemy mieli odpowiednią mieszankę (młodości i doświadczenia).

O tym, czy jest konsensus w sprawie tego, co powinni zrobić z drugim wyborem w drafcie:

Nie musi go być. To będzie moja decyzja, wspierana przez właścicieli, którą od razu zakomunikuję Jimmy’emu Bussowi. Tak to właśnie zrobimy. Będę rozmawiał z naszymi scoutami i Jimmym. Zresztą codziennie rozmawiamy na te tematy. Rzadko mamy odrębne opinie w konkretnych kwestiach. Ponadto wiem, że są one bardzo podobne w związku z ostatnimi trzema workoutami, które mieliśmy w El Segundo. Nie będzie więc jakiś różnic między nami. Poza tym nie sugerujemy się głosowaniem. Przepytywanie i głosowanie wśród scoutów na pewno pomaga i często to robimy w naszym pokoju, szczególnie pod względem tych pięciu (najlepszych zawodników) ale na koniec dnia, ktoś musi podjąć tą ostateczną decyzję i być za nią odpowiedzialny. I tą osobą będę ja.

O tym, czy przejmuje się umiejętnościami rzutowymi topowych prospectów:

Oni wszyscy mają w sobie różne talenty, lecz nikt nie ma zepsutego rzutu. Nie sądzę więc, by był to jakiś problem. Naprawdę. Widziałem już wielu zawodników w tej lidze, którzy mieli problemy z rzutem. Jeżeli są oni w pewnym wieku, to nie jesteś w stanie już tego naprawić. Ale nie widziałem ich w żadnym z trzech zawodników, których gościliśmy dzisiaj. Jedni rzucają lepiej od innych ale nie sądzę żeby był to jakiś elementy gry, którego w ciągu dwóch lub trzech lat nie można by było poprawić.

Źró­dło: Lakers.com (link)

Skomentuj