Koniec sezonu regularnego, czyli ulga dla fanów

Opublikowane przez , 19 kwietnia 2014 w Artykuły, Podsumowania, 0 komentarzy

Meczem z San Antonio Spurs Los Angeles Lakers zakończyli swój najgorszy sezon zasadniczy w historii. Jeziorowcy zaliczyli w kwietniu bilans 2-7, ale paradoksalnie nie osiągnęli zamierzonego celu, czyli nie spadli na ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej. Ostatnie dwa mecze, w których zabłysnął Swaggy P, ekipa Mike D’Antoniego wygrała. Pokonanie Utah Jazz i San Antonio oznacza, że Lakers będą mieli tylko 6.3 % szansy na wylosowanie numeru pierwszego w zbliżającym się wielkimi krokami drafcie.

Podsumowanie kwietniowych dokonań Lakers to niezwykle ciężka rzecz dla kibica tej drużyny. Oczywiście wszyscy wiedzieli jeszcze przed tymi spotkaniami, że Jeziorowcom powinno zależeć na przegranych. Na dodatek traf chciał, że w kwietniu ekipa Mike D’Antoniego podejmowała głównie uczestników tegorocznych playoffs. Drużyny te bardzo potrzebowały zwycięstw, bo albo walczyły o awansowanie do fazy posezonowej (tak jak Dallas i Memphis) albo starały się zająć jak najwyższą lokatę i uzyskać korzystne dla nich rozstawienie (Warriors, Blazers, Houston czy Clippers). Mecze z tymi teamami skończyły się tak jak można było przewidzieć, czyli porażką Lakers. Na dodatek były to bardzo wysokie przegrane i choć ciężko znaleźć w trakcie tak fatalnej serii jakiś jasny punkt to z pewnością nie można pominąć postawy Nicka Younga, który przyczyniła się do ostatniej zwycięskiej serii.

Swaggy P powrócił do składu Lakers 21 marca w trakcie starcia z Wizards, ale pełnię swoich możliwości pokazał w kwietniu, kiedy to zaliczał średnio 24.1 punktów każdego wieczoru (FG 50.7%, 3FG 44.9%). Już pierwszego spotkania przeciwko Blazers rzucił 40 oczek i był blisko wyrównania swojego rekordu kariery, gdyż zabrakło mu tylko 3 punktów Co prawda nie udało mu się poprowadzić swojej drużyny do wygranej, ale potwierdził, że jest bardzo wartościowym graczem i być może najlepszym w tym sezonie zawodnikiem Jeziorowców. Young bardzo dobre spotkanie rozegrał także przeciwko Houston, gdzie zdobył 32 oczka. Trafiał wówczas na znakomitej skuteczności 11/19 z gry, w tym trafiając 6 na 10 trójek. Jednak w tym starciu Lakers również polegli, a wysiłki Nicka spaliły na panewce. To co nie udało się przeciwko Rockets udało się jednak z Utah Jazz. Wówczas Swaggy zdobył aż 41 punktów i poprowadził Los Angeles do wygranej, choć trzeba przyznać, że była to niezbyt pożądana wiktoria. Porażka sprawiła, że to „Nutki” wylądowały na samym dnie Konferencji Zachodniej w ostatecznym rozrachunku. Nie oznacza to jednak, że będą oni wybierać z wyższym numerem niż Lakers. Oczywiście mają na to teoretycznie więcej szans, ale kto i z jakim numerem będzie dobierał graczy z koledżu przekonamy się 20 maja.

Wygraliśmy dzięki koszykarskim bogom. Potrzebowaliśmy takiej nocy, pełnej energii. Przyjechaliśmy tutaj i wiedzieliśmy, że to będzie bitwa. Kto chce być bowiem ostatnią ekipą na Zachodzie?’ – Nick Young.

Ze statystycznych ciekawostek da się zauważyć, że brak obecności Pau Gasola wyraźnie utrudnił Jeziorowcom zdobywanie punktów w pomalowanym, a zawodnicy bardziej skupili się na obwodzie. Liczba Points in the Paint spadła z 44,6% w marcu do 39% w kwietniu, natomiast ilość oddawanych rzutów zza łuku podskoczyła z 23.5 do 27.8 (najwięcej w sezonie). Jordan Hill co prawda zaliczył świetne występy, a każdego wieczoru dodawał od siebie 16.6 punktów i 10.1 zbiórek w 29 minut ale rywale wiedzieli, czego mogą się po nim spodziewać i dlatego zacieśniali strefę podkoszową, kosztem pół i dystansu. Mimo to miał duży wpływ na zwiększenie liczby notowanych asyst przez Lakers z 26.3 do 28.8 (najwyższa od początku rozgrywek), co choć w małym stopniu ucieszyło pewnie ich trenera.

Pau Gasol i Marc Gasol przed meczem Grizzlies z Lakers

Sezon dla Jeziorowców się zakończył ale pora rozpocząć budowę drużyny na kolejne lata. Wiemy już, że Kobe został dopuszczony do intensywniejszych treningów i jak zapowiada Gary Vitti w przyszłym roku wróci silniejszy. Klub planuje także podpisać kontrakt z młodym Kentem Bazemorem, który zrobił bardzo dobre wrażenie po transferze z Golden State Warriors. Ostatnią chodzą także plotki, że Mitch Kupchak jest również zainteresowany usługami Pau Gasola. Hiszpan choć wielokrotnie miał być wymieniony w zeszłych sezonach, teraz może się okazać dobrą opcją zastępczą. Oczywiście jeśli zgodzi się na niższy kontrakt, bo to na czym zależy teraz zarządowi drużyny to skompletowanie graczy zadaniowych za małe pieniądze. Najciekawszą kwestią pozostaje fakt czy Swaggy P wykorzysta swoją opcję w kontrakcie i pozostanie na jeszcze jeden rok w Lakers. Z pewnością w każdym innym zespole mógłby dostać dwa albo trzy razy więcej, ale kusi go blask jupiterów w Staples Center i wszechobecna obecność gwiazd. Jednak czy te jupitery oraz możliwość zostania królem Hollywoodu skusi również jedną z wielu dostępnych tego lata gwiazd, których przecież wśród wolnych agentów nie będzie brakować? O tym przekonamy się nieco później, przynajmniej w połowie lipca.

Skomentuj