Kandydaci na 32 wybór w drafcie

Opublikowane przez , 23 czerwca 2016 w Artykuły, Draft, 0 komentarzy

Wreszcie nadszedł 23 czerwca – dzień, w którym odbędzie się draft NBA 2016. Fani Los Angeles Lakers bez wątpienia od dawna na niego czekali. W końcu bowiem poznamy, którzy z młodych zawodników zasilą drużynę złota i purpury. Pierwsze dwa miejsca sprowadzą się najprawdopodobniej do wyboru pomiędzy Simmonsem, a Ingramem ale co z 32 pickiem, którym dysponuje Mitch Kupchak? Ten przecież również będzie bardzo wartościowy. Poprzednie drafty pokazały, że w drugiej rundzie także można pozyskać cennych graczy (Jordan Clarkson, Larry Nance Jr., a z innych zespołów – Draymond Green, Khris Middleton). Dlatego też warto przyjrzeć się kilku zawodnikom z myślą o tym, że mogą oni trafić do Lakers.

Kto więc może znaleźć się w składzie ekipy Luke’a Waltona? Jednym z wymienianych graczy jest Malcolm Brogdon – mierzący 198 centymetrów rzucający obrońca z Virginii. Brogdon ma już ponad 23 lata na karku ale byłby cennym wzmocnieniem dla Jeziorowców. Według rankingu Draft Expressa powinien zostać wybrany z 42 pickiem ale dla Lakers z pewnością byłby cenniejszy. Malcoma wyróżnia przede wszystkim defensywa – w ostatnim sezonie został uznany jako ACC Defensive Player of the Year, głównie dlatego, że potrafił bronić przeciwko graczom z czterech różnych pozycji. Ma długie ręce, jest silny, a do tego napędza grę całego zespołu swoim zaangażowaniem, determinacją i poświęceniem na parkiecie. Do tego wszystkie dobrze spisuje się również w ataku, gdzie ostatnio notował średnio 18.2 oczka na mecz, trafiając z 49% skutecznością (39% zza łuku). Wybierając go, Lakers zwiększyliby swoje szanse na wychowanie solidnego gracza typu 3&D (Anthony Brown bowiem nadal jest niewiadomą).

Kolejnym przykładem prospecta, w którego 16-stokrotni mistrzowie NBA powinni celować, jest A.J. Hammons – mierzący 213 centymetrów center. Prawda jest taka, że z Roberta Sacre pożytku już nie będzie i Jeziorowcy powinni dać szansę na tej pozycji komuś innemu. Hammons wydaje się być ciekawym rozwiązaniem. Szczególnie, że podobnie jak Brogdona, wyróżnia go defensywa. Według różnych opinii ekspertów, jest on gotowy do bronienia obręczy na poziomie NBA. Poza tym świetnie zbiera, dobrze gra na pickach (1.38 punktów na posiadanie) i solidnie spisuje się na linii rzutów osobistych (71%). W swoim ostatnim sezonie w barwach Purdue, notował zazwyczaj 15 oczek, 8.2 zbiórki i 2.5 bloki. Jeśli Kupchak i spółka myślą o polepszeniu defensywy pod koszem, to bez wątpienia powinni uderzyć po A.J. i to pomimo tego, że DraftExpress ma go na 43 miejscu w swoim zestawieniu (głównie jest to spowodowane jego wiekiem).

Innym centrem wartym uwagi jest Stephen Zimmerman – 19-latek, który w swoim jedynym sezonie w NCAA, notował średnio 10.5 oczek, 8.7 zbiórek i 2 bloki na mecz w niecałe 26 minut spędzane na parkiecie. Podobnie jak Hammons ma 213 centymetrów wzrostu oraz potrafi grać w akcjach typu pick & roll. Często jest bardzo aktywny na atakowanej tablicy, gdzie nie tylko lubi zbierać piłki ale także energicznie wsadzać je z góry do kosza. Warto także podkreślić jego przegląd parkietu i umiejętność wykonania dokładnego podania. Oba ta elementy bardzo by się przydały w ofensywie Luke’a Waltona, którą ujrzymy od przyszłego sezonu. Problemem za to wydaje się być kontuzje kolana, której doznał w poprzednim sezonie. Po powrocie na parkiety bowiem, nie grał już na takim samym poziomie jak wcześniej.

Czy Stephen Zimmerman trafi do Lakers w tym drafcie?

Intrygującym rozwiązaniem wśród podkoszowych jest także Thon Maker, choć pozyskanie go może być raczej trudne. Co prawda według Ddraft Expressu jest on dopiero na 41 miejscu ale wielu ekspertów uważa, że ma spory talent i z pewnością jest zainteresuje wiele drużyn. Przy 215 centymetrów wzrostu potrafi bardzo dobrze sprawować kontrolę nad piłką, jest atletyczny i nieźle biega do kontrataków. Ponadto potrafi także celnie przymierzyć zza łuku, czy też trafić na półdystansie. W defensywie z kolei ma potencjał do stania się elitarnym shot blockerem. Tak naprawdę wiec może być prawdziwą siłą po obu stronach parkietu. Problemem jest jednak to, że do NBA przychodzi prosto ze szkoły średniej. Wybranie go byłoby więc sporym ryzykiem, które może ale nie musi się opłacić. Mimo wszystko wydaje się, że któraś z drużyn przed 32 wyborem zaryzykuje i sprowadzi do siebie 19-latka z Sudanu.

Ostatnią propozycją jest Deandre Bembry. Tego gracza Draft Express umieścił na 27 miejscu ale nie oznacza to, że Lakers są zupełnie bez szans na jego pozyskanie. A z pewnością byłbym dobrym wzmocnieniem. Bembry’ego cechuje przede wszystkim wszechstronność. Jako gracz skrzydłowy, potrafi zarówno zdobywać punkty (17.4), zbierać (7.8) oraz asystować (4.5), co udowodnił w swoim ostatnim sezonie w NCAA. Potwierdza to także jego PER z tego roku, które wyniosło aż 22.6. Na dodatek Deandre ma tylko 21 lat i spory potencjał do rozwoju. Świetnie także przechodzi do kontrataków, potrafi sprawować kontrolę nad piłką i wykańczać akcje po wejściu w pole trzech sekund. Jeśli tylko nie zostanie wybrany przed 32 pickiem, to Jeziorowcy bez wątpienia powinni na niego postawić.

W tym wszystkim pamiętajmy jednak, że są to tylko propozycje i prawdopodobieństwo tego, że żaden z wymienionych zawodników nie dołączy do 16-stokrotnych mistrzów ligi, jest całkiem spore. Ponadto Mitch Kupchak może rozważać także wymianę picku – i to zarówno na wyższy, jak i niższy. Pamiętajmy, że do wymiany jest przede wszystkim Nick Young, więc możliwe, że gdy jakaś sensowna oferta pojawi się na stole, to menedżer Jeziorowców postanowi z niej skorzystać. Jednak bez względu na to, po zakończeniu draftu na naszej stronie pojawią się sylwetki nowych zawodników złota i purpury, dlatego cały czas śledźcie nas na bieżąco i codziennie odwiedzajcie.

Skomentuj