D’Angelo Russell o swoim nowym życiu w NBA

Opublikowane przez , 31 sierpnia 2015 w Wywiady, Inne, 0 komentarzy

Pierwszoroczniak Jeziorowców – D’Angelo Russell podczas NBA Summer League nie wypadł tak dobrze, jakbyśmy tego chcieli. Właściwie pokazał wszystkim, że choć ma talent, tak jednak przed nim jest jeszcze długa droga. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego – była to bowiem jego pierwsza okazja na zaprezentowanie swoich umiejętności w koszulce złota i purpury. Na szczęście 19-latek nie przejmuje się swoimi średnimi występami i powoli po prostu przyzwyczają się do życia w Los Angeles oraz przygotowuje się do nadchodzącego sezonu w National Basketball Association. Ostatnio miał okazję usiąść razem z Mike’em Trudellem oraz Mychalem Tompsonem na antenie radia ESPN 710’s i w programie Thompson & Trudell porozmawiać właściwie na każdy temat. Począwszy od zbliżającego się obozu szkoleniowego, a skończywszy na grze u boku Kobe’ego Bryantai Jordana Clarksona oraz jego ulubionych zajęć w wolnym czasie. Nie zabrakło również wzmianki o jego tweecie dotyczącym Tracy’ego McGrady’ego (link), a także nawiązania do Ohio State.

O tym, jak ogólnie czuje się w Lakers:

Mam się świetnie. Najważniejsze teraz jest dostosowanie się do nowego trybu życia ale ogólnie mam się dobrze.

O tym, co robi aby przygotować się do obozu szkoleniowego:

Przygotowuje się głównie pod względem psychicznym. Nie wiem co mnie czeka ale za to na pewno wiem, że trener (Byron Scott) bardzo dużo wymaga od swoich obrońców, jeżeli chodzi o bycie w dobrej formie. Psychicznie i fizycznie staram się więc przygotować do tego okresu.

O tym, czy jest jakaś osoba, która szczególnie pomogła mu się przystosować do NBA:

(Asystent trenera) Larry Lewis jest jedną z głównych osób, z którą pracuję na co dzień. Bardzo zależy mu na tym, żebym stał się lepszym zawodnikiem i to jak najszybciej. Doceniam jego etyką pracy oraz możliwość ćwiczenia z nim.

O tym, czy od początku został mianowany pierwszym rozgrywającym Lakers:

Nie, nic o tym nie wiem. Jakąkolwiek decyzję podejmie trener, to wiem, że będzie ona najlepsza.

O tym, czy rozmawiał z Jordanem Clarksonem na temat możliwości wspólnej gry obok siebie:

Wydaje mi się, że jesteśmy bardzo niebezpiecznym duetem. Obydwaj zbieramy, możemy dyktować tempo gry, czy też szybko przechodzić do kontrataków. Więc jeżeli on ma piłkę, a ja zbiegam na skrzydło, to on może ustawić ofensywę i podjąć odpowiednią decyzję i vice versa. Uważam, że to niebezpieczne (dla innych drużyn) i bez problemu możemy przebywać na parkiecie w tym samym czasie. (Proces ten) będzie jednak wymagał trochę czasu.

O tym, przeciwko któremu zawodnikowi chce zagrać najbardziej:

Nie dam ci konkretnej odpowiedzi na te pytanie, ponieważ tak naprawdę nie wiem. Nie wypowiem konkretnego imienia ale wiem, że cała Konferencja Zachodnia jest pełna świetnych rozgrywających. Chcę więc z każdym się zapoznać.

O codziennych przygotowaniach swojego ciała na poziom gry w NBA:

Ta organizacja osiągnęła sporo sukcesu w swojej historii, a trener Gary Vitti jest tutaj prawdziwą legendą. Jego wiarygodność jest niepodważalna. Więc jeżeli on mi powie albo poprosi abym coś zrobił, to od razu się za to zabieram. Zresztą z każdym tutaj tak jest. Wszyscy starają się jak najlepiej mogą. Opinia każdego z nich się dla mnie liczy. Mam tylko 19 lat i chcę się jak najwięcej tutaj nauczyć.

D'Angelo Russell podczas NBA Rookie Photo Shoot

O tym, dlaczego uważa, że Tracy McGrady mógłby być najlepszym zawodnikiem w historii ligi:

Fani Lakers czuli, że tą wypowiedzią zaatakowałem Kobe’ego (Bryanta) ale rzeczywistość była zupełnie inna. Takich słów używasz, gdy oglądasz skróty jakiegoś zawodnika, który robi takie rzeczy, że aż mówisz: „Wow!”, a później oglądasz jeszcze kolejne i myślisz sobie „Kurczę, on może być niezły”. Prawdopodobnie użyłem wtedy po prostu złego określenia – najlepszy w historii – ale chodziło mi o to, że oglądałem jego najlepsze zagrania wtedy (i stąd ta reakcja). Mógłbym oglądać Vince’a Cartera albo Allena Iversona i powiedziałbym to samo i znów każdy zacząłby robić z tego wielką sprawę. Nie chciałem w ten sposób nikogo urazić.

O tym, jak wyglądają jego stosunki z Bryantem:

Jestem pierwszoroczniakiem, więc nie chcę udawać, że go znam. Nie chcę także udawać, że jestem super. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. Udało mi się z nim skontaktować, powiedział mu wszystkiego najlepszego i to tyle. Rozmawialiśmy o potencjalnym spotkaniu się przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego i to w zasadzie tyle. Nie chcę go nękać, ponieważ jestem jego fanem i kolegą z drużyną. Niech to wszystko samo się potoczy.

O tym, co sądzi o Los Angeles:

Mam tutaj swoje własne mieszkanie. Miasto jest naprawdę niezłe. Przez cały czas wożę się po nim i szukam miejsc, gdzie można coś zjeść. Jest ich tu naprawdę wiele. Gdy z kolei zachodzi słońce, to cała sceneria wygląda jeszcze lepiej. To naprawdę piękne miasto.

O jego indywidualnym celu na nadchodzący sezon:

Chcę być zawodnikiem, o którym każdy mówi: „Chcę go w swojej drużynie, ponieważ wiem, że dzięki niemu stanę się lepszy”. Tak do tego podchodzę. Wielu ludzi mówi: „Wybiorę go, ponieważ zrobi wszystko o co go poproszę. Jest jak groźny pies, który broni swojego terytorium. Potrafi to i tamto”. Ja chcę być graczem, który potrafi każdego wokół siebie uczynić lepszym. Taka jest moja intencja.

O tym, kto z jego uniwersytetu w Ohio State, powinien rozpoczynać jako quaterback (rozgrywający w futbolu amerykańskim):

Nie mam pojęcia. Chyba Braxton (Miller) wykonał ostatnio dobrą robotę i ułatwił grę całej reszcie. Nie wiem jednak o czym myśli trener Urban Meyer. Szczerze, to wybrałbym J.T. (Barretta). Do tej pory odniósł sporo sukcesu, a także wszedł na wyższy poziom w ostatnim roku. Tak samo zresztą jak Cardale (Jones) ale on udowodnił to tylko w czterech meczach, a J.T. przez cały sezon. Zdecydowanie więc zaufałbym J.T.

O tym co lubi robić w wolnym czasie:

Wszystko. Na przykład poprzedniej nocy miałem okazję być na polu golfowym. Nie szło mi dobrze ale podobało mi się. Dwa dni temu z kolei miałem okazję przelecieć się helikopterem. Poza tym jestem fanem FIFY, więc lubię zebrać swoich znajomych i zagrać z nimi kilka meczów.

Źródło: Lakers.com (link)

Skomentuj