Co z dalszymi wyborami Lakers w drafcie?

Opublikowane przez , 23 czerwca 2015 w Artykuły, Draft, 0 komentarzy

Obecnie cały fanbase Jeziorowców żyje plotkami dotycząymi wymiany za DeMarcusa Cousinsa (link) ale jako że draft już za dwa dni, to trzeba też przeanalizować dalsze wybory Lakers (27 i 34). Ogólnie bardzo trudno jest przewidzieć to, jak ułoży się cały draft aż do końca pierwszej i początku drugiej rundy, stąd też na tym etapie dokładne opisy poszczególnych prospectów raczej nie mają sensu. Umówmy się więc, że szczegółowy scouting konkretnego, przyszłego pierwszoroczniaka 16-stokrotnych mistrzów ligi przeczytacie na stronie najwcześniej 26 czerwca. Jeżeli natomiast już teraz chcecie poczytać nieco więcej w tym temacie, to odsyłam Was do naszego tematu na forum (link). Tymczasem przejrzyjmy ogólnie dostępne opcje dla złota i purpury oraz to, jacy kandydaci mogą być na celowniku Mitcha Kupchaka.

Zacznijmy od tego, co mówią cztery główne mocki: DraftExpress (na dzień 15 czerwca) uważa, że Lakers z 27 wyborem mogą zdecydować się na Anthony’ego Browna. Chad Ford z ESPN (3 czerwiec) widzi natomiast w ekipie 16-stokrotnych mistrzów NBA Josepha Younga. Scott Howard-Cooper z NBA (15 maj) z kolei sądzi, że do Los Angeles może trafić Rashad Vaughn, a NBADraft (12 czerwiec), że Justin Anderson. Jak widać zróżnicowanie jest ogromne i żadne nazwisko jednego kandydata nie pojawia się dwa razy przy tym samym wyborze. Stąd też niezwykle trudno jest przewidzieć, jak to wszystko się potoczy. Ogólnie na tym etapie draftu wybiera się jak najlepszego dostępnego zawodnika, a nie najlepszy fit. W przypadku Lakers jednak ten podział nie występuję, gdyż zespół ma braki na każdej pozycji, więc jedno będzie łączyło się z drugim. Oczywiście nie wiemy kto może być takowym graczem ale wiadomo za to, że Jeziorowcy celują nieco wyżej niż ich pick. I to powinno wystarczyć nam do tego, aby zawęzić listę kandydatów.

Najwięcej mówi się o Rondae Hollisie-Jeffersonie, Jerianie Grantu, czy też o wspomnianym już Justinie Andersonie. Lakers podobno najbardziej zainteresowani są tym ostatnim, o czym dowiedział się od władz drużyny agent zawodnika. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. To świetny, atletyczny 21-letni swingman, który ma potencjał na stanie się solidnym defensywnym graczem i strzelcem na dystansie (trafił 45.2% trójek w ostatnim sezonie dla Virgini). W college’u spędził już trzy lata, więc jest całkiem ukształtowanym graczem, który od razu mógłby zrobić różnicę dla Lakers. Niemniej jednak Kupchak i spółka zdają sobie sprawę z tego, że do 27 wyboru w drafcie Anderson na pewno się nie utrzyma.

Podobnie zresztą jest w przypadku Hollisa-Jeffersona i Granta. Pierwszy z nich to 20-letni niski skrzydłowy, którego charakteryzuje przede wszystkim defensywa i doskonałe warunki fizyczne. Jego mentalność jest bardzo podobna do tej, która cechuje obecnego szkoleniowca ekipy z Miasta Aniołów – Byrona Scotta. Rondae uważa, że najpierw trzeba skupić się na obronie, a dopiero później zacząć myśleć o konstruowaniu ataku. Inaczej do koszykówki podchodzi za to Jerian Grant, który był jednym z najlepszych podających i głównym motorem siły napędowej Notre Dame w ostatnim sezonie. Mierzący 196 centymetrów rozgrywający był liderem ACC w asystach (6.7), a uprawiany przez niego sport ma we krwi, gdyż jego ojciec – Harvey, przez 11 sezonów grał w NBA. Jego brat natomiast obecnie reprezentuje barwy Philadelphii 76ers, a wujek – Horace, wygrał cztery mistrzowskie tytuły, w tym jeden z Jeziorowcami w sezonie 2000/01.

Wujek Jeriana Grante - Horace, zdobył z Lakers mistrzostwo w sezonie 2000/01

Na szczęście jednak nie wszystko jest jeszcze stracone i nie powinniśmy skreślać całej trójki. Dlaczego? Bowiem w grę wchodzi wymiana 27 i 34 picku przez organizację złota i purpury. Informowaliśmy Was już o tym jakiś czas temu na Facebooku (link). Jednocześnie Mitch podobno nie chciałby przyjmować w zamian jakiegokolwiek gracza – chciałby otrzymać tylko sam wybór w drafcie np. w okolicy 20 numeru i mieć ciągle pole do popisu podczas okresu free agency. Tym samym szanse na wybór jednego z wyżej wymienionej trójki prospectów znacząco by wzrosły. Na naszym forum (link) możecie przeczytać różne pomysły na wymianę picków Jeziorowców. Jeden z nich mówi o 27 i 34 wyborze oraz Nicku Youngu za Taja Gibsona i 22 wybór Chicago Bulls, co wydaje się być sensowną opcją dla obu drużyn ale czy rzeczywiście obie organizacje prowadzą rozmowy na ten temat? Tego już niestety nie wiemy, więc w tej kategorii możemy tylko pogdybać.

Tak czy inaczej wydaje się, że Anderson będzie głównym celem i prawdziwym wyzwaniem dla Mitcha Kupchaka. Później w kolejce są chyba właśnie Hollis-Jefferson i Grant. Dopiero po tej trójce można przejść do graczy wymienianych w pozostałych mockach, czyli Browna, Younga i Vaughna. Na wstępie można jednak chyba odrzucić wybór Browna i Younga, gdyż żaden z nich nie pojawił się na workoucie w ośrodku El Segundo. Albo więc Mitch jest bardzo pewny swoich raportów dotyczących tej dwójki albo też w ogóle nie bierze ich pod uwagę przy pierwszorundowym wyborze. W sieci jest też plotka mówiąca o tym, jakoby mieli oni zagwarantowany już wybór u jednej z drużyn NBA. Zostaje więc tylko Rashad Vaughn z UNLV, który w swoim ostatnim sezonie rozegrał 23 spotkania zanim musiał zakończyć go z powodu kontuzji kolana. Mimo to został wybrany Mountain West Freshman of the Year. Swojej drużynie (Rebels) przewodził w ilości zdobywanych punktów, a wśród wszystkich pierwszoroczniaków znalazł się pod tym względem na trzecim miejscu. Mówiąc w skrócie – jest to przede wszystkim scorer/shooter, który mógłby w tej roli zastąpić Nicka Younga.

Z 27 wyborem na pewno więc jest on brany pod uwagę ale oprócz niego, Kupchak może mieć także na oku Delona Wrighta i R.J. Huntera, którzy chyba mają największe szanse „przetrwać” do picku Jeziorowców. Pierwszy z zawodników to brat obecnego skrzydłowego Trail Blazers – Dorella i zwycięzca nagrody Boba Cousy’ego dla topowego rozgrywającego, który w Pac-12 znalazł się na 10 miejscu pod względem ilości zdobywanych punktów, trzecim w przypadku rozdanych asyst oraz zaliczonych przechwytów, a także szóstym jeżeli chodzi o bloki. Warto także zaznaczyć tutaj, że był drugim w USA zawodnikiem, który najbardziej przyczyniał się do zwycięstw swojej ekipy (wskaźnik WS na poziomie 8.4). Jego największym problemem jest obecnie rzut ale jak sam uważa, jest w stanie go poprawić w NBA, o czym zresztą ma świadczyć jego skok w tej kategorii z 22%, które notował jako pierwszoroczniak do 35% jako drugoroczniak.

Czy Delone Wright już wkrótce zostanie graczem Lakers?

Drugim wspomnianym kandydatem jest R.J. Hunter, który w swojej konferencji zajął pierwsze miejsce pod względem ilości zdobywanych punktów (19.7), piąte w przypadku rozdawanych asyst, drugie w kategorii przechwytów (2.1) i ósme pod względem bloków. Ma bardzo dobry rzut, który regularnie pomagał mu w seryjnym zdobywaniu punktów i uplasowaniu się na 20 miejscu w NCAA na liście najlepszych scorerów. W swojej karierze zdołał także dwukrotnie zdobyć wyróżnienie Sun Belt Player of the Year, czy też zostać wybranym CAA Rookie of the Year (2013).

To wszystko jednak to tylko przypuszczenia i nic nie jest pewne w tym przypadku. Osobiście wydaje mi się, że Kupchak zrobi wszystko aby wspiąć się nieco wyżej w drafcie i tym samym wybrać kogoś z pierwszej trójki (Hollis-Jefferson/Grant/Anderson). W przypadku 27 picku, sensowne wydaje się być z kolei wybranie Vaughna, Wrighta lub Huntera. Dlaczego? Bowiem z drugim wyborem najprawdopodobniej do Los Angeles trafi Jahlil Okafor, więc wykorzystanie 27 wyboru na swingmana/guarda miałoby chyba największy sens. Chyba, że oczywiście w drafcie będzie dostępny ktoś znacznie lepszy. Wtedy Kupchak może nas czymś zaskoczyć. Tak czy inaczej jednak wydaje się, że to właśnie na te nazwiska fani Jeziorowców powinni najbardziej zwrócić uwagę, gdyż jedno z nich, już za kilka dni może widnieć na jednej z koszulek złota i purpury.

P.S. Choć dokładny opis każdego powyższego zawodnika nie ma obecnie sensu, tak gorąco zachęcamy do zobaczenia filmików poświęconych powyższym prospectom, przygotowanych przez DraftExpress,

P.S. 2 Cztery główne mocki możecie śledzić na oficjalnej stronie Los Angeles Lakers (link).

Skomentuj