12/04/2017 Lakers vs Warriors

12/04/2017 Lakers vs Warriors

Los Angeles Lakers nie sprostali zawodnikom Golden State Warriors i na zakończenie rozgrywek 2016/17, przegrali na wyjeździe 94-109. Mecz od samego początku do końca kontrolowany był przez gospodarzy, którzy prowadzeni przez Kevina Duranta (29 punktów) i Stepha Curry’ego (20), wygrali pierwszą odsłonę gry 43-28. Swoją dominację potwierdzili też w trzeciej kwarcie (29-20), która ostatecznie pozwoliła im rozstrzygnąć losy tego spotkania. Wojownicy ani na moment nie stracili swojej przewagi, czy też kontroli sprawowanej nad wydarzeniami na parkiecie. Jeziorowcom natomiast nie tylko brakowało talentu do mierzenia się z czterokrotnymi mistrzami NBA, ale także sił w nogach. To przełożyło się zarówno na grę w ataku (3FG 4-17, FT 8-14, 18 strat), jak i w obronie. Warriors trafili w sumie 45.6% wszystkich swoich rzutów, w tym 12 na 36 zza łuku, a 27 oczek zdobyli po stratach gości. Lakers jedynie w polu trzech sekund okazali się być lepsi od swojego rywala (62 punkty), co od jakiegoś czasu jest już tradycją i wydaje się, że zawodnicy Luke’a Waltona mają kilka sposobów na dostanie się pod kosz przeciwnika. Ponadto warto zaznaczyć, że wszyscy gracze pierwszej piątki złota i purpury, przekroczyli barierę 10 oczek. Najwięcej zdobył ich Jordan Clarkson (17) ale to chyba Larry Nance Jr. zagrał najlepiej wśród wszystkich zawodników gości. Ten silny skrzydłowy (a ostatnio także center) zanotował 13 punktów, 11 zbiórek (w tym pięć w ataku) oraz 3 przechwyty. Nieźle zaprezentował się także Tyler Ennis, który spędził aż 38 minut na parkiecie w Oracle Arena. Zdobył on tego wieczoru 14 oczek i rozdał 5 asyst. Czy dzięki jego ostatnim występom uda mu się znaleźć miejsce w składzie drużyny na kolejny sezon? Na te i wiele innych pytań dotyczących organizacji, odpowiedź poznamy podczas tegorocznego offseasonu, który rozpocznie się za ponad dwa miesiące.

Czytaj więcej

11/04/2017 Pelicans vs Lakers

11/04/2017 Pelicans vs Lakers

Stało się – Los Angeles Lakers odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu! W Staples Center pokonali New Orleans Pelicans 108-96. Bohaterem spotkania był Metta World Peace, który zastąpił w pierwszej piątce D’Angelo Russella. Mistrz NBA z 2010 roku zdobył w sumie 18 punktów (3FG 4-10) i zaliczył cztery przechwyty. Miał spory udział w wygranej przez gospodarzy trzeciej kwarcie 28-20, która poniekąd rozstrzygnęła losy tego meczu. Oprócz niego po 15 oczek dodali Brandon Ingram oraz Jordan Clarkson, a 14 Zdobył David Nwaba. Dobrą energię z ławki dał z kolei Tarik Black (6 punktów, 9 zbiórek i 3 bloki), który pod koszem siał postrach wśród rywali gości. Różnicę w pojedynku zrobiło jednak przede wszystkim rozgrywane tempo. Koszykarze złota i purpury starali się szybko atakować obręcz przeciwników, dzięki czemu oddali o dziewięć rzutów więcej od Pelicans. Do takiego stanu rzeczy przyczyniła się także większa liczba strat po stronie pokonanych (17 vs 13) oraz lepsza postawa Jeziorowców na atakowanej tablicy (8 vs 5). Mówiąc krótko – Lakers po prostu bardziej zależało na tym zwycięstwie. Dzięki niemu (oraz dzisiejszej porażce Phoenix Suns), 16-stokrotni mistrzowie NBA zapewnili sobie 28 lokatę w lidze, a to oznacza, że będą mieli mniejsze szanse na wylosowanie pierwszego wyboru w drafcie od ekipy z Arizony. Czy jako fani złota i purpury będziemy tego żałować? Przekonamy się w trzecim tygodniu maja.

Czytaj więcej

09/04/2017 Timberwolves vs Lakers

09/04/2017 Timberwolves vs Lakers

Andrew Wiggins zdobył 41 punktów, Karl-Anthony Towns dodał od siebie 40 ale to nie wystarczyło Timberwolves do pokonania Lakers, którym zwycięstwo 110-109 zapewnił D’Angelo Russell. Obrońca Jeziorowców trafił trójkę równo z końcową syreną, która przedłużyła serie zwycięstw złota i purpury do czterech. Wygrana nie byłaby jednak możliwa, gdyby nie wcześniejszy blok Larry’ego Nance’a Jr. na Ricky Rubio, który umożliwił gospodarzom przeprowadzenie kontrataku. W całym meczu natomiast Larry uzbierał 10 oczek, 10 zbiórek (4 w ataku) i 6 asyst, ponownie zaliczając naprawde solidny występ. Punktowym liderem Jeziorowców był jednak inny z jego kolegów – Tyler Ennis, który zdobył ich 20 (FG 7-9, 3FG 4-5). Były gracz Houston Rockets naprawdę stara się robić wszystko, aby pozostać w zespole na kolejne lata. W sumie to aż sześciu zawodników Luke’a Waltona przekroczyło barierę 10-ciu oczek. Głównie za sprawą trójek, których to 16-stokrotni mistrzowie ligi trafili 10 na 27 oddanych prób (Wolves 3-16) oraz punktów zdobywanych w kontratakach (27-16). W pozostałych kategoriach obie ekipy wypadły podobnie, stąd też nikogo nie powinien dziwić równy przebieg tego spotkania. Co prawda lepiej mecz zaczęli Lakers, wygrywając pierwszą ćwiartkę 29-21 ale później za odrabianie strat wzięli się goście, w efekcie czego byliśmy świadkami naprawdę emocjonującej czwartej kwarty. Z drugiej strony gdyby nie te zwycięstwo, to Jeziorowcy mieliby obecnie tyle samo wygranych, co Phoenix Suns, którzy po raz kolejny niespodziewanie pokonali u siebie Dallas Mavericks. Najwyraźniej jednak 29 miejsce w NBA po prostu nie jest pisane zespołowi Luke’a Waltona.

Czytaj więcej

07/04/2017 Kings vs Lakers

07/04/2017 Kings vs Lakers

Jeziorowcy powalczą dzisiaj o trzecie zwycięstwo z rzędu, a ich rywalem będą zawodnicy Sacramento Kings, którzy jak na razie w bieżących rozgrywkach wygrali dwa z trzech spotkań przeciwko Lakers. 16-stokrotni mistrzowie NBA będą więc walczyć o wyrównanie serii przeciwko ich rywalom, którzy w 2002 roku niemal wyeliminowali ich z playoffs. Królowie również wygrali swoje poprzednie dwa starcia, co oznacza, że raczej możemy spodziewać się wyrównanego pojedynku. Ostatnio pierwsze skrzypce w ekipie ze stolicy Kalifornii gra Buddy Hield, który notuje 15.4 oczka (FG 46.4%, 3FG 39.3%) i 4.7 zbiórek w 30.9 minut spędzanych na parkiecie. Oprócz niego jeszcze sześciu graczy Dave’a Joergera zdobywa przynajmniej 10 punktów, co oznacza, że gospodarze będą musieli przywiązywać uwagę do każdego z nich. Najmocniejszą stroną gości jest gra na dystansie, gdzie trafiają średnio 37.6% rzutów (3FG 9.1-24.1). Bardzo dobrze spisuje się w tym elemencie Darren Collison, którego średnia wynosi aż 41.6%, a on sam odgrywa ważną rolę w systemie byłego szkoleniowca Memphis Grizzlies. Co na to wszystko Luke Walton? Jak zwykle będzie wymagał od swoich podopiecznych pełnego zaangażowania i walki do samego końca po obu stronach parkietu. Nie wiemy co prawda, czy w spotkaniu wystąpi D’Angelo Russell ale po ostatnim meczu w wykonaniu Tylera Ennisa, trener złota i purpury chyba nie ma się co martwić o pozycję numer jeden. A my jako fani powinniśmy już raczej przyzwyczaić się do myśli o tym, że na koniec sezonu Lakers będą lepszą drużyną niż Suns. Co prawda teoretycznie Słońca mogą jeszcze wyprzedzić Jeziorowców ale w praktyce jest to raczej mało prawdopodobne. A po dzisiejszej nocy chyba już właściwie wszystko będzie jasne. Początek konfrontacji o 4.30 czasu polskiego.

Czytaj więcej

05/04/2017 Lakers vs Spurs

05/04/2017 Lakers vs Spurs

Cóż za niespodzianka! Bez D’Angelo Russella w składzie, Los Angeles Lakers pokonali San Antonio Spurs 102-95! Mało tego, w pewnym momencie prowadzili już 26 punktami (40-14) i wydawało się nawet, że może być blowout. Luke Walton postanowił jednak ograniczyć minuty Brandona Ingrama, a Jordan Clarkson nabawił się kontuzji w trakcie spotkanie, przez co mecz musieli dokończyć głównie gracze rezerwowi. Nie udało im się co prawda utrzymać tak wysokiej przewagi ale za to nie pozwoli Spurs objąć prowadzenia i ostatecznie wywieźli zwycięstwo z AT&T Center. Najlepiej tego wieczoru spisał się Tyler Ennis, który zdobył 19 oczek i rozdał 6 asyst. 17 punktów dołożył natomiast Jordan Clarkson, a 15 Larry Nance Jr. Po raz kolejny Jeziorowców należy pochwalić za częste atakowanie kosza i trafianie z pola trzech sekund. W tym elemencie udało im się uzbierać 58 punktów z gry, czyli o 20 więcej od gospodarzy. To pozytywnie wpłynęło na ich skuteczność (48.8%), która była o 5% wyższa od ekipy z Texasu. Ostrogom nie pomogła nawet dobra gra na dystansie (3FG 13-35), dzięki której co prawda byli w stanie odrobić ogromną stratę ale nie wystarczyło im to do pokonania 16-stokrotnych mistrzów NBA. Ci wygrali swój drugi mecz z rzędu i wszystko wskazuje na to, że zakończą sezon jako 28 drużyna w NBA – przed Phoenix Suns, którzy ponownie przegrali swój ostatni pojedynek (13 porażka z rzędu).

Czytaj więcej

02/04/2017 Grizzlies vs Lakers

02/04/2017 Grizzlies vs Lakers

28 punktów D’Angelo Russella i 14 zbiórek Larry’ego Nance’a Jr. walnie przyczyniły się do zwycięstwa Lakers nad Grizzlies 108-103. Tym samym Jeziorowcy zrównowali się bilansem z Phoenix Suns, którzy swoją drogą ostatniej nocy przegrali 12-sty mecz z rzędu. Od początku Jeziorowcy walczyli z Niedźwiadkami jak równy z równym i właściwie gdyby nie Mike Conley i Troy Daniels, to zapewne wygraliby znacznie większą przewagą punktową. Goście jednak po prostu mieli za mało talentu w składzie i za bardzo opierali się na swoim rozgrywającym, który rozdał w sumie 12 asyst. Gospodarze natomiast co prawda zaliczyli tylko 14 asyst, a do tego mieli gorszą skuteczność z gry od swojego rywala (50% vs 47.1%) i trafili mniej trójek (13 vs 7) ale za to na linii rzutów osobistych wypadli całkiem dobrze (FT 21-27), a do tego świetnie spisali się na desce (51 zbiórek, z czego 17 w ataku). Dzięki temu ostatniemu elementowi mieli bardzo dużo ponowień, które skutecznie zamieniali na kolejne punkty. Poza tym oprócz wspomnianego Russella i Nance’a Jr., solidny występ zaliczyli także Julius Randle (18 oczek, 11 zbiórek) i Brandon Ingram (13). Ten pierwszy trafił także cztery bardzo ważne osobiste w samej końcówce spotkania, które przypieczętowały wygraną gospodarzy. Tym samym 22 zwycięstwo Lakers w sezonie 2016/17 stało się faktem, a obecnie pewnie wielu fanów złota i purpury zastanawia się, jak wpłynie ono na końcowe rozstawienie w tabeli Konferencji Zachodniej.

Czytaj więcej

01/04/2017 Lakers vs Clippers

01/04/2017 Lakers vs Clippers

Lakers nie sprostali Clippers w ostatnim meczu sezonu pomiędzy tymi dwoma ekipami i ostatecznie doznali porażki 104-115. Ty samym po raz kolejny przegrali sezonową serię ze swoim miejscowym rywalem (1-3). Samo spotkanie na szczęście budziło pewne emocje i nie było aż tak jednostronne, jak zapowiadały to pierwsze minuty starcia. Gospodarze prowadzili już 17-0 i wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte. Ale podopieczni Luke’a Waltona nie złożyli broni i po timeoucie wrócili do gry, a w drugiej ćwiartce udało im się nawet na chwilę wyjść na prowadzenie. Podobnie wyglądała druga połowa, w której to w pierwszej części Clippers też dominowali ale za to w ostatnich 12 minutach gry, cały czas czuli na sobie oddech rywala. Pochwalić tutaj trzeba trójkę zawodników – Davida Nwabę, który zdobył 19 punktów, Thomasa Robinsona (16 oraz 9 zbiórek, w tym pięć w ataku) oraz Brandona Ingrama (18), który wziął na siebie ciężar gry w czwartej kwarcie. Do zwycięstwa Jeziorowcom zabrakło lepszej skuteczności (FG 43.3%, 3FG 26.1%) oraz grania na takim samym poziomie w defensywie przez cały czas (FG 55.1%, 3FG 44%). Pochwalić należy ich jednak za świetny ball movement (26 asyst) i tylko 11 strat. Szczególnie wysocy znakomicie dzielili się piłką, w tym przede wszystkim Larry Nance Jr. i Julius Randle. W dużej mierze to właśnie dzięki nim, zespołowi udało się zdobyć 44 oczka pod koszem – dwa razy więcej od swojego rywala. Z drugiej strony w fantastycznej formie tego wieczoru był Blake Griffin (36 punktów, FG 12-15) oraz Chris Paul (29 oczek i 12 asyst), którzy tak naprawdę we dwójkę pociągnęli swoją ekipę do kolejnej wygranej w bieżących rozgrywkach.

Czytaj więcej

30/03/2017 Lakers vs Timberwolves

30/03/2017 Lakers vs Timberwolves

Ricky Rubio zdobył 33 punktów (najwięcej w karierze) oraz rozdał 10 asyst prowadząc Minnesotę Timberwolves do zwycięstwa nad Los Angeles Lakers 119-104. W przeciwieństwie do meczu rozegranego kilka dni temu w Staples Center, tym razem Wilki nie pozwoliły odebrać sobie prowadzenia, które wypracowali w drugiej i trzeciej kwarcie (59-45). Swój udział w tym mieli także Karl Anthony-Towns, który zgromadził na swoim koncie 32 oczka oraz Andrew Wiggins (27). Cały zespół Wolves z kolei zanotował aż 30 asyst, przy zaledwie 11 stratach. Jeziorowcy natomiast odpowiednio 10 asyst mniej i siedem strat więcej, co chyba świetnie podsumowuje ich występ w tym meczu. Mimo to gospodarze nie wykorzystywali za bardzo błędów gości. Zdobyli tylko 15 oczek po stratach Lakers i 10 z kontrataków. W polu trzech sekund również nie byli wcale lepsi od podopiecznych Luke’a Waltona (40 punktów – o 18 mniej) ale za to oddali 30 rzutów osobistych, z czego trafili 23 (Lakers FT 15-16). Ponadto również na dystansie spisywali się świetnie (3FG 10-21) i to tak naprawdę pomogło im zrewanżować się ekipie złota i purpury za wcześniejszą porażkę. Po stronie pokonanych najlepiej wypadli Jordan Clarkson i Julius Randle, którzy razem uzbierali 30 oczek, 16 zbiórek i 8 asyst.

Czytaj więcej

28/03/2017 Wizards vs Lakers

28/03/2017 Wizards vs Lakers

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu ostatecznie to Wizards okazali się lepsi i wyszli ze Staples z podniesioną głową. Lakers mieli swój moment w trzeciej kwarcie, gdy trafili 15 kolejnych rzutów i wyszli na prowadzenie 88-72. Wydawało się wówczas, że John Wall i spółka już się nie podniosą, lecz Jeziorowcy wyciągnęli do nich pomocną dłoń. Przez ponad 4 minuty czwartej odsłony nie potrafili oni zdobyć punktów, a dla Wizards było to jak woda na młyn. Szybko stan meczu się wyrównał i dość szybko goście potrafili odłożyć mecz do zamrażarki. Świetnie spisali się rezerwowi Kelly Oubre Jr. i Ian Mahinmi, którzy mieli swój udział w odrabianiu strat na starcie ostatniej kwarty. Później jednak mecz przejął John Wall. Lider ekipy ze stolicy zaliczył dziś 34 punkty, do czego dołożył 14 asyst i 4 przechwyty. Był niesamowicie skuteczny, trafiając 14 z 25 rzutów. Pod koszem nikt z Lakers nie był w stanie go zatrzymać, ewidentnie widać brak tak zwanego shot-blockera u gospodarzy. Zubac to jeszcze nieopierzony talent i ciężko wymagać od niego takich umiejętności. Natomiast Black czy Randle są zbyt niscy jak na klasycznego centra. Jeśli chodzi o zdobycze punktowe to Lakers mogli dziś polegać jedynie na Clarksonie i Russellu, którzy zdobyli łącznie 50 punktów. Pozostali zawodnicy zawiedli, nie byli w stanie przekroczyć (oprócz Ennisa) 10 oczek. To było zdecydowanie za mało na rozpędzonych Wizards. Washington wywozi więc szczęśliwie zwycięstwo, które nie przyszło im tak łatwo jak można się było spodziewać. Dopiero czwarta kwarta zdecydowała o sukcesie podopiecznych Scotta Brooksa. Walka o prymat na Wschodzie jest więc wciąż sprawą otwartą. I na pewno będzie ona toczyć się do samego końca rozgrywek zasadniczych.

Czytaj więcej

26/03/2017 Trail Blazers vs Lakers

26/03/2017 Trail Blazers vs Lakers

Po bezbarwnym i bardzo słabym w ofensywie spotkaniu, Los Angeles Lakers przegrali z Portland Trail Blazers 81-98. Tym samym ekipa z Oregonu w tym sezonie zesweepowała Jeziorowców i wskoczyła na ósme miejsce w Konferencji Zachodniej. Gości do zwycięstwa poprowadziła trójka Lillard (22 punkty), Crabbe (18) oraz McCollum (13). Trzeba jednak przyznać, że i ona nie porwała publiczności w Staples Center. Cały zespół Terry’ego Stottsa rzucał na zaledwie 40.4% skuteczności. Uratowały go tylko trójki, których to Damian i spółka trafili 12 na 28 oddanych prób. Lakers z kolei oprócz ogólnie słabego procentu z gry, również na dystansie bardzo zawodzili (3FG 5-21), przez co też nie mogli nawiązać walki z Blazers. Ci stopniowo powiększali swoją przewagę, by w trzeciej kwarcie wygrać 37-24 i właściwie w ten sposób zamrozić mecz. Po stronie pokonanych najlepiej wypadł D’Angelo Russell – autor 22 oczek (FG 8-19). Jordan Clarkson natomiast trafił tylko cztery na 16 rzutów i zakończył występ z 10 punktami na koncie. Gospodarzom zabrakło więc po prostu skuteczności, co poniekąd może być zaskoczeniem dla fanów złota i purpury. Ale to też chyba jasno pokazuje to, że większość zawodników myślami jest już na wakacjach i nawet po atakującej stronie, nie jest w stanie grać na równym poziomie przez cały czas.

Czytaj więcej