15/02/2017 Lakers vs Suns

15/02/2017 Lakers vs Suns

Tuż po spotkaniu z Sacramento Kings, zawodnicy z Miasta Aniołów udali się do słonecznej Arizony, gdzie dziś zagrają z Phoenix Suns. Na przeciwko siebie staną więc dwie ekipy, które zamykają tabelę Konferencji Zachodniej. Obie są ostatnio w nie najlepszej dyspozycji – Słońca przegrały dwa z poprzednich 10-ciu meczów, a Jeziorowcy trzy z 10-ciu. Mimo to faworytem w dzisiejszym starciu wydają się być gracze Earla Watsona, wśród których wyróżniają się przede wszystkim Eric Bledsoe (średnio 21.5 punktów, 4.9 zbiórek, 6.1 asyst) oraz Devin Booker (21.1 oczek, FG 42.2%, 3FG 36.2%). Ten duet powinien być największym zmartwieniem dla zawodników Luke’a Waltona. Ogólnie natomiast D’Angelo Russell i spółka powinni uważać na tempo, w jakich swoje akcje rozgrywają Suns. 99.3 posiadania na mecz to całkiem sporo, a to oznacza zazwyczaj 87.8 rzutów w każdym meczu (czwarte miejsce w lidze), wiele prób z linii osobistych, zbiórek (44.4), ponowień oraz punktów zdobywanych z kontrataków. Choć skuteczność ekipy z Phoenix nie powala na kolana (44.4%), tak jednak agresywność i styl gry ich zawodników może budzić pewien niepokój. Tym bardziej, że spotkanie odbędzie się w domowej hali Słońc, czyli Talking Stick Resort Arena. A Lakers na wyjeździe nie radzą sobie najlepiej, o czym świadczy ich bilans 7-24. Goście na pewno będą głodni zwycięstwa po jednopunktowej porażce z Kings ale czy będą mieli wystarczająco dużo sił aby powalczyć o wygraną na wyjeździe? O tym przekonamy się o 3.00 czasu polskiego.

Czytaj więcej

14/02/2017 Kings vs Lakers

14/02/2017 Kings vs Lakers

Po kilku dniach odpoczynku koszykarze Los Angeles Lakers wracają do gry. Dzisiejszej nocy zmierzą się oni z zawodnikami Sacramento Kings, dla których będzie to 29 spotkanie w sezonie, rozgrywane poza ich domem. Królowie w obcych halach wygrali jak na razie jedenaście razy. Ponadto ostatnio mogą pochwalić się serią trzech zwycięstw z rzędu, którą zanotowali dzięki starciom z Celtics, Hawks i Pelicans. Kings są więc w gazie, a tradycyjnie w ich szeregach fantastycznie spisuje się DeMarcus Cousins, który w poprzednich dziesięciu meczach, notował średnio 27.2 oczka, 13.6 zbiórek oraz 6.6 asyst w 34.6 minut spędzanych na parkiecie. Ekipie ze stolicy Kalifornii nie przeszkadza nawet fakt, że poza grą jest ich główny niski skrzydłowy – Rudy Gay, który nabawił się kontuzji Achillesa i już prawdopodobnie nie wyjdzie na parkiety NBA w bieżących rozgrywkach. Lakers więc nie będą mieli łatwej przeprawy. I to pomimo tego, że przecież ostatnie spotkanie rozegrali 10 lutego z Milwaukee Bucks. Podstawą wydaje się być powstrzymanie ofensywy Kings, która choć na papierze jest raczej przeciętna (108.2 punkty na 100 posiadań, 15 miejsce w lidze), tak w mgnieniu oka potrafi eksplodować, co pokazał ostatni pojedynek obu drużyn. Królom pomóc w tym może dobra gra na dystansie, gdzie zazwyczaj rzucają z 36.5% skutecznością (11 lokata w NBA) oraz agresywne wejścia pod kosz (średnio 24.5 oddawanych osobistych na mecz). Jeziorowcy więc powinni skupić swoje siły raczej na defensywie, w tym przede wszystkim na powstrzymaniu Cousinsa, a dopiero potem myśleć o rozpracowaniu obrony Sacramento. Z drugiej strony ta strona parkietu podczas Grammy Trip praktycznie nie istniała (poza paroma wyjątkami), a zwycięstwa podopieczni Luke’a Waltona odnosili dzięki fenomenalnej postawie w ofensywie. Może więc właśnie skuteczny atak jest jedyną drogą do zanotowania wygranej. Tym bardziej, że mecz rozegra się w Staples Center, a więc domowej hali Lakers. Wszystko jednak zweryfikuje gra na parkiecie, a ta rozpocznie się o 4.30 czasu polskiego.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2016/17 – Episode 20

Backstage Lakers 2016/17 – Episode 20

W tym sezonie 12-letni weteran NBA – Jose Calderon nie może za bardzo liczyć na minuty na parkiecie. Nadal jednak jest ważną postacią podczas treningów Jeziorowców. Do tego poza koszykówką, w domu jest ojcem, a także pracuje jako… szofer! Luke Walton natomiast, dla którego jest to pierwszy rok w NBA na stanowisku trenera, opowiada o dotychczasowej przygodzie na stanowisku szkoleniowca.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

10/02/2017 Lakers vs Bucks

10/02/2017 Lakers vs Bucks

Jeśli kibice Los Angeles Lakers oczekiwali meczu na miarę ofensywnych możliwości swoich ulubieńców, to dostali go właśnie dzisiaj. W starciu z Milwaukee Bucks Jeziorowcy trafili 52% rzutów z gry, ale przede wszystkim 52% za 3 i 83% z linii rzutów wolnych, co w połączeniu z fenomenalną 1. kwartą, wygraną 47-30, zaowocowało trochę niespodziewaną wygraną 122-114. Pierwsza odsłona to popis zespołowej gry i skuteczności podopiecznych trenera Waltona – szczególnie Nicka Younga, który w tym fragmencie zapisał na swoim koncie 11 pkt i 4 as (odpowiednio 26 i 4 w całym meczu). Swoje dołożył też świetny ostatnio Ivica Zubac, który nękał obronę zawodników trenera Kidda w końcówce kwarty. Gracze purpury i złota prowadzili do przerwy aż 21 punktami i mimo pogoni gospodarzy w 4. kwarcie (co zawdzięczają oni głównie Giannisowi), obronili oni przewagę uzyskaną na początku meczu. 6 graczy Lakers uzyskało podwójną zdobycz punktową, a oprócz wspomnianego Younga brylowali Williams (21 pkt), Randle (15 pkt, 7 zb), Russell (14 pkt, 5 as) i Zubac (15 pkt, 6 zb). Obrona Lakers natomiast zupełnie nie mogła ograniczyć Antetokounmpo (41 pkt, 8 zb, 6 as), który co chwilę wymuszał faule i wędrował na linię rzutów wolnych aż 21 razy! Mimo wszystko to tak naprawdę jedyny minus w dzisiejszej grze gości, którzy zagrali w końcu spotkanie na miarę swoich możliwości i po 5 wyjazdowych spotkaniach wracają do Staples Center na mecz z Kings.

Czytaj więcej

08/02/2017 Lakers vs Pistons

08/02/2017 Lakers vs Pistons

To był dla Lakers ostatni mecz w The Palace. Hal jakże przykrej, pamiętającej dwie upokarzające porażki Jeziorowców w finałach NBA. Tym razem podobnie jak w 1989 i 2004 również skończyło się przegraną. Jednakże to spotkanie miało znacznie mniejszą wartość niż tamte. Teraz drużynie Luke’a Waltona bardziej zależy na ogrywaniu młodych talentów, dlatego w pierwszym składzie pojawili się zarówno Ingram jak i Black. Ten pierwszy rozpoczął znakomicie. Już w pierwszej kwarcie trafił dwie trójki, potrafił idealnie odnaleźć Blacka w kontrze. Był bardzo aktywny, ale wraz z upływem meczu to Pistons przejmowali kontrolę. Jeszcze w pierwszej odsłonie Lakers wychodzili na prowadzenie, lecz od drugiej to gospodarze byli z przodu i do samego końca nie dali sobie tego wyrwać z rąk. Skończyło się tak jak zwykle ma to miejsce w przypadku porażek Lakers – blow-outem. W pewnym momencie było nawet ponad 25 punktów przewagi, ostatecznie licznik zatrzymał się na 19. Niemal perfekcyjny mecz zaliczył środkowy gospodarzy Andre Drummond. Lakers nie mieli na niego odpowiedzi. Center do 24 punktów, dorzucił 17 zbiórek 4 bloki i 3 przechwyty. Jedyną rysą na jego występie pozostaje skuteczność na linii, gdzie nie udało mu się trafić żadnego rzutu z trzech oddanych. To jest jednak przypadłość silnych i dobrze zbudowanych centrów, mają oni ogromne kłopoty na linii. Po stronie gości oprócz wspomnianego Ingrama dobre spotkanie zapisał na swoim koncie Randle. Julius od czasów powrotu po chorobie nie był sobą, ale dziś zdobył 17 punktów, do czego dodał 6 zbiórek. Cieniem samego siebie jest z kolei D’Angelo Russell. Ostatnie mecze to jego znaczny spadek formy. Nie wiadomo czym to jest spowodowane. Być może nowy doradca Magic Johnson nie widzi dla niego miejsca w tej organizacji i już go o tym uświadomił. Lakers przydałaby się jakaś wymiana jeszcze w tym sezonie, aby wolni agenci chętniej przeglądali ich oferty latem. Mają na to jednak już niewiele czasu.

Czytaj więcej

06/02/2017 Lakers vs Knicks

06/02/2017 Lakers vs Knicks

Los Angeles Lakers przerwali niechlubną serię 12 porażek na wyjazdach i pokonali pierwszego przeciwnika od połowy grudnia, kiedy to wgrali z Sixers. Po znakomitej pierwszej połowie, w końcu Jeziorowcom udało się utrzymać prowadzenie do samego końca spotkania. Knicks mieli ogromne problemy w ofensywie i przez długi okres jedynie Carmelo Anthony trzymał ich w meczu. Na niewiele to się jednak zdało, gdyż pozostali gracze nie przebudzili się w ogóle. Porzyngis trafił jedynie 5 z 14 rzutów, a Rose 2 z 8. Po stronie Lakers kolejny już raz najlepszym punktującym był Lou Williams, który zdobył 22 punkty. Sweet Lou będzie chyba pierwszym od czasów Della Curry’ego zawodnikiem, który lideruje drużynie w punktach, mimo wchodzenia z ławki. Oprócz niego warto także wspomnieć Brandona Ingrama, który zanotował kolejny start i tym razem wyszedł dużo pewniejszy siebie. Od pierwszy minut nie bał się wziąć na siebie odpowiedzialności, wjeżdżał pod kosz, zbierał i asystował. Niestety D’Angelo Russell zagrał fatalnie i jego liderowanie zespołowi jest już raczej iluzoryczne. Lakers muszą się poważnie zastanowić czy chcą, aby ktoś taki stanowił o sile ich organizacji w najbliższych latach. Nie wiadomo czy nie lepiej byłoby poszukać jakiejś dogodnej wymiany, związanej też z pickiem, oczywiście jeśli on pozostanie w rękach Lakers. By tak się stało Jeziorowcy powinni raczej nie szukać już na siłę wygranych w tegorocznym sezonie. W końcu za 10-11 miejsce nie są przyznawane żadne nagrody, a za 15 już tak, a przecież oba są poza playoffs.

Czytaj więcej

03/02/2017 Lakers vs Celtics

03/02/2017 Lakers vs Celtics

Lakers polegli już drugi raz podczas Grammy Tour, przegrywając z Boston Celtics w ich hali. Bilans zwycięstw obu ekip uległ zmianie i to teraz ekipa ze stanu Massachusetts jest liderem wszech czasów z 3253 wygranymi w lidze. Mecz stał na wysokim poziomie pod względem ofensywnym. Tego akurat nie można odmówić Jeziorowcom, ich spotkania są atrakcyjne dla kibiców, dlatego też stosunkowo często pokazywani są przez telewizję krajową. W trakcie pojedynku dało się jednak odnieść wrażenie, że Lakers za bardzo chcą zdobywać punkty po akcjach zza łuku. Ich skuteczność w tym wymiarze jest przeciętna – zajmują 21 miejsce z 35%, a prób oddają bardzo dużo, gdyż aż 26 na mecz. Wczoraj kwintesencją słabej gry było jedno posiadanie, gdy po zbiórkach ofensywnych kolejni gracze oddawali rzut za 3. Łącznie było ich aż 4, żadnego celnego. Nikt nie pokwapił się, aby zaatakować kosz, gdzie przecież Boston nie słynie ze szczelnej defensywy w polu trzech sekund (22 miejsce w lidze w blokach). Niesamowite jest to, że ci młodzi gracze nie uczą się na swoich błędach. Przecież podobna sytuacja miała miejsce dzień wcześniej, kiedy Lakers również oddawali dużo trójek i były one niecelne i to zaważyło o przegranej w końcówce. Dziś w role „Johna Walla” wcielił się prawdziwy król czwartych kwart Isaiah Thomas. Filigranowy rozgrywający w tej odsłonie zaliczył 17 punktów, łącznie zapisując na swoim koncie 38 oczek. Był nie do zatrzymania przez graczy Lakers, a na linii był ponownie bezbłędny. Niesamowite jest to, że jeszcze 2-3 lata temu ten zawodnik wręcz prosił o grę w Mieście Aniołów, ale został odrzucony ze względu na niski wzrost. Teraz Lakers oddaliby wszystko, że Thomas był ich zawodnikiem, a nie kilka centymetrów wyższy Russell, który nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Oba zespoły po 2010 roku są w fazie przebudowy, ale Celtics dobrze wykorzystali ten okres, tymczasem ich odwieczni rywale stoją w miejscu i cały czas nie są w stanie wyjść ponad przeciętność. Miejmy nadzieję, że powrót do drużyny wielkiej gwiazdy sprzed lat – Magica Johnsona – odmieni ten stan rzeczy.

Czytaj więcej

02/02/2017 Lakers vs Wizards

02/02/2017 Lakers vs Wizards

Washington Wizards odnieśli swoje 16 zwycięstwo z rzędu we własnej hali pokonując Lakers 116-108. Mecz toczony był w bardzo szybkim tempie. Obie drużyny znane są z ekspresowego przechodzenia do ataku i kończenia akcji po kilku sekundach. Lepsi pod tym względem okazali się gospodarze. Jeziorowcy zbyt bardzo zawierzyli swoim strzelcom dystansowym i niestety polegli od swojej własnej broni. Gospodarze prowadzili od niemal samego początku do ostatniej syreny, ale w czwartej kwarcie wydawało się, że Lakers za sprawą rezerwowych uda się zaskoczyć i wywieźć wygraną z Verizon Center, lecz wówczas swój pełen kunszt zaprezentował lider Wizards John Wall. Rozgrywający w tej odsłonie meczu zdobył 16 punktów, w tym 8 ostatnich drużyny w decydującym dwóch minutach. Lakers nie mieli na niego sposobu, żadnego stopera. W całym spotkaniu były gracz Kentucky Wildcats zaliczył 33 punkty i dołoży do tego 11 asyst i 3 przechwyty. Znakomity mecz rozegrał także polski środkowy Marcin Gortat. Trafił 10 z 13 swoich rzutów i zakończył pojedynkiem z dorobkiem 21 punktów i 14 zbiórek, wyrównując tym samym najlepsze punktowe osiągnięcie z tego sezonu. Po stronie gości najlepszy okazał się Jordan Clarkson. Jego crossovery, i trójki oddawane w błyskawicznym tempie były nie do zatrzymania dla Wizards. Rozgrywający swoją drogą wybrany przez Washington w drafcie ewidentnie chciał się pokazać i udowodnić, że zbyt łatwo z niego zrezygnowano. Trafił 9 z 13 rzutów i ogółem zapisał na swoim koncie 20 oczek. Zawiódł Nick Young, który tuż po tym jak ogłoszono, że wystąpi w konkursie rzutów z dystansu trafił jedynie 1 z 8 rzutów. Lakers nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek, bowiem już dziś w nocy zagrają swoje kolejne spotkanie. Będzie to bardzo prestiżowy, gdyż rywalem będą Boston Celtics ich odwieczny rywal. Relacja z tego meczu również na naszej stronie od 2 czasu polskiego.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2016/17 – Episode 19

Backstage Lakers 2016/17 – Episode 19

Derek Fisher – były gracz Los Angeles Lakers i pięciokrotny mistrz National Basketball Association opowiada o swojej obecnej pracy analityka w studio Spectrum SportsNet, które relacjonuje spotkania Jeziorowców. Luke Walton i Nick Young natomiast wracają do szkoły, aby przypomnieć sobie rywalizację w Pac-12 i spotkać się z legendą koszykówki – Lute Olsonem.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

31/01/2017 Nuggets vs Lakers

31/01/2017 Nuggets vs Lakers

Może rywal nie był topowy, ale Lakers zagrali naprawdę solidne spotkanie i mimo kilku przestojów, przez które zmuszeni byli gonić w końcówce, udało im się pokonać Denver Nuggets 120-116. Początek meczu należał do gospodarzy, grających bez Juliusa Randle, ale z wracającym D’Angelo Russellem. Młody rozgrywający dyktował tempo gry, a wykorzystywał to skuteczny od pierwszych minut Young, po którego „trójce” i punktach Mozgova Jeziorowcy prowadzili 17-6 w połowie kwarty, która zakończyła się mimo tego remisem po 30. W końcówce drugiej ćwiartki inicjatywę przejęli goście, którzy do szatni schodzili z 5-punktową przewagą, dzięki dobrej grze Gallinariego i Farieda. Druga połowa to znów lekka przewaga podopiecznych trenera Waltona, którzy znów dzięki świetnej grze duetu Young-Russell odskoczyli na 10 punktów (79-69) po celnej „trójce” tego drugiego na minutę przed końcem kwarty. Jednak od początku decydującej odsłony, to Bryłki narzuciły swój rytm, co poskutkowało runem 13-2 i powrotem na prowadzenie. Kiedy w połowie kwarty Wilson Chandler trafił przez ręce Russella na 93-100 dla Nuggets, wielu kibiców Lakers ze zrezygnowaniem kiwało głowami. Nie przejął się tym Lou Williams, który wziął sprawy w swoje ręce i pociągnął na swoich barkach drużynę. Sprawę dokończył na 40 sekund przed końcem Russell, trafiając z półdystansu i odbierając Nuggets szansę na zwycięstwo. DLo zagrał świetny mecz i otarł się o triple-double (22 pkt, 7 zb, 10 as), ale dzielnie wspomagali do Young (23/3/3) i Williams (21/5/7). Warto też wspomnieć o kolejnym fenomenalnym występie Ivicy Zubaca, który trafił 8 z 9 rzutów z gry, zdobył 17 punktów i zebrał 6 piłek w 21 minut gry.

Czytaj więcej