Walton chce rozwinąć potencjał Clarksona i innych

Niewiele osób było tak podekscytowanych z powodu zatrudnienia Luke’a Waltona, jak Jordan Clarkson. Kiedy został zatrudniony, biegłem wokół domu przez jakieś pięć minut. Moi przyjecie mogą to zresztą potwierdzić. Ponadto skakałem przez kanapę jakieś trzy, czy cztery razy – powiedział Clarkson. Na szczęście skakanie przez przeszkody nie są dla Jordana żadnym problemem, ponieważ jest on uważany za jednego z najlepszych atletów w zespole. Jednak trener – Luke Walton, chce aby wykorzystał swój talent nie tylko w ofensywie, ale także w grze defensywnej.

Wyzwaniem dla niego, jest zostanie dobrym obrońcą. Dwa treningi, które odbyliśmy były jedne z najlepszych jakie mieliśmy. Jordan był agresywny, walczył na zasłonach itd. Podobało mi się to. – powiedział Walton. Clarkson wie, że są elementy w jego grze, które należy poprawić. Wymuszanie fauli, rzuty za trzy punkty i oczywiście defensywa. Byłem beznadziejny po tej stronie parkietu. Często źle się ustawiałem i choć ogólnie, jako cały zespół byliśmy słabi w obronie, tak jednak czułem się za to bardzo odpowiedzialny. Chcę więc się poprawić w tym elemencie – powiedział Clarkson.

Czytaj więcej

Yi Jianlian – zawodnik pasujący do systemu Lakers

Po czterech latach gry w Chinach, Yi Jianlian powraca do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do ośrodka treningowego Lakers w El Segundo. Otoczony przez hordę angielskich oraz chińskich dziennikarzy, numer sześć draftu z 2007 roku, pracował nad swoim rzutem, zanim zdecydował się omówić swój powrót do najlepszej koszykarskiej ligi na świecie. W swoich pięciu sezonach w National Basketball Association, Yi notował średnio 7.9 punktów oraz 4,9 zbiórek na mecz. Natomiast w trakcie pobytu w Lidze Chińskiej, która słynie z braku gry w defensywie, Janlian podczas czterech sezonów spędzonych z drużyną Guangdong Southern Tigers, zdobywał zazwyczaj więcej niż 23 punkty na mecz.

Urodzony w Heshan zawodnik, brał również udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie pomimo porażki Chin we wszystkich spotkaniach, Yi był trzecim najlepiej punktującym (średnio 20.4 oczka w pojedynczej konfrontacji). W Brazylii pokazał jak bardzo poprawił swój rzut z dystansu, czym zainteresował trenera Luke’a Waltona, który nastawiony jest na ofensywny styl gry – taki sam, jaki prezentuje drużyna Golden State Warriors.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Yi Jianlian

Yi Janlian urodził się 27 października 1987 roku w chińskim mieście Heshan. Jego rodzice nie byli zwolennikami sportu i starali się zrobić wszystko, aby ich syn poszedł na studia i znalazł przyzwoitą pracę. Jednakże pewnego dnia jeden z trenerów w szkole sportowej zauważył Yi grającego na ulicy w koszykówkę i od razu dostrzegł w nim talent. Przekonał więc jego rodziców do tego, aby ci zgodzili się pozwolić mu trenować na zawodowym poziomie. Jego osobę dostrzegł również Adidas, który w 2002 roku zaprosił go na obóz ABCD w New Jersey, aby mógł zmierzyć się z licealistami ze Stanów Zjednoczonych. Jednak jego prawdziwa przygoda z koszykówką na profesjonalnym poziomie, rozpoczęła się tego samego roku, kiedy to stał się członkiem Guangdong Southern Tigers. W swoich pierwszych rozgrywkach w Chinach zdobywał średnio 5 oczek i zbierał 3.3 piłki na mecz, za co zgarnął nagrodę Rookie of the Year. To był dopiero początek jego wspaniałej kariery. Z roku na rok bowiem Yi grał coraz lepiej (24.9 punktów, 11.5 zbiórek w sezonie 2006/07), a jego Tigers w przeciągu pięciu lat, trzykrotnie sięgnęli po mistrzostwo ligi. Janlian przez wielu uznawany był za następcę Yao Minga, który wówczas reprezentował barwy Houston Rockets.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Jose Calderon

Jose Calderon to 34-letni hiszpański rozgrywający, który urodził się w Villanueva de la Serena. Koszykówką zainteresował się dzięki ojcu, który był koszykarzem w miejscowej drużynie Doncel La Serena. Jose często obserwował go zarówno podczas meczów, jak i treningów zespołu. Wkrótce jednak opuścił rodzinne miasto na rzecz Vitoria-Gasteiz. Propozycję gry otrzymał zaraz po wygraniu mistrzostwa na szkolnym poziomie. Przez kolejne cztery lata reprezentował barwy różnych klubów w Hiszpanii. Największy sukces odniósł jednak z TAU Vitoria, gdzie spędził trzy sezony, w czasie których zdobył Puchar Kraju, wicemistrzostwo ligi oraz Euroligi.

Calderon postanowił więc spróbować swoich sił w NBA. W swojej drużynie bardzo chciał go widzieć menedżer Toronto Raptors – Rob Babcock, który słyszał wiele dobrego o utalentowanym playmakerze z Hiszpanii. 3 sierpnia 2005 roku Calderon podpisał więc kontrakt z Dinozaurami i choć w swoim pierwszym roku miał spore problemy ze skutecznością, tak przynajmniej sezon zakończył na trzecim miejscu wśród pierwszoroczniaków, pod względem średniej liczby notowanych asyst (4.5). W ekipie z Kanady grał aż do 2013 roku. W tym czasie stał się bardzo ważnym punktem zespołu, który znalazł uznanie nie tylko swoich kolegów ale także trenera Sama Mitchella. Już zresztą w rozgrywkach 2006/07 miał ogromny wpływ na awans Raptors do playoffs oraz wygranie Atlantic Division. Wtedy też notował średnio 8.8 oczek na 52.5% skuteczności oraz 5.1 asyst na mecz. W playoffs z kolei poprawił te statystyki odpowiednio do 13 punktów i 5.3 asyst.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Luol Deng

Luol Deng to 31-letni Sudańczyk, posiadający brytyjskie obywatelstwo. W swoim życiu miał okazję spotkać się z byłym zawodnikiem NBA – Manutem Bolem, który był dla niego oraz jego starszego brata – Ajou mentorem. Wraz z rodziną wcześnie wyemigrował do Brixtonu – dzielnicy położonej w południowym Londynie. Tam uczęszczał do szkoły średniej w St. Mary’s RC, gdzie zakochał się w piłce nożnej. Podziwiał wtedy gracza Newcastle United – Faustino Asprilla. Nie porzucił jednak gry w koszykówkę, a dzięki dobrym występom, został zaproszony do drużyny Reprezentacji Anglii do lat 15-stu. W jej składzie wziął udział w European Junior Men’s Qualifying Tournament, gdzie zdobywał średnio 40 oczek i zbierał 11 piłek na mecz. Z tego też powodu został wybrany MVP turnieju. Następnie doprowadził swój kraj do finałów European Junior National Tournament, gdzie z kolei notował zazwyczaj 34 punkty w pojedynczym spotkaniu, co również pozwoliło mu zgnarnąć nagrodę MVP. Po tych sukcesach, w wieku 14 lat, Deng przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie grał w koszykówkę w Blair Academy w New Jersey.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Timofey Mozgov

Timofey Pavlovich Mozgov, to urodzony 16 lipca 1986 roku, center urodzony w Petersburgu (Rosja). Obecnie mierzy około 216 centymetrów wzrostu, a waży 125 kilogramów. Swoją profesjonalną karierę z koszykówką rozpoczął w 2004 roku w klubie LenVo St. Petersburg, w drugiej dywizji rosyjskiej. Dwa lata później przeniósł się z kolei do CSK VVS Samara, a natomiast w sezonie 2006/07 dołączył do Khimki Moscow Region. W drużynie tej udało mu się trzykrotnie wywalczyć wicemistrzostwo ligi, a raz zwyciężyć w Pucharze Kraju (2008). To właśnie po tym wydarzeniu zdecydował się spróbować swoich sił w National Basketball Association. Nie został jednak wybrany w drafcie przez żadną z drużyn amerykańsko-kanadyjskiej ligi. Mozgov więc zdecydował się wrócić do Europy, choć oczywiście nie zamierzał rezygnować z szansy gry zza oceanem. Postanowił stać się jeszcze lepszym i silniejszym zawodnikiem, co docenili New York Knicks, którzy w 2010 roku podpisali z nim trzyletnią, wartą 9.7 milionów dolarów umowę.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Ivica Zubac

Ivica Zubac to 19-letni chorwacki zawodnik, który urodził się w Mostar, na terenie Bośni i Hercegowiny. Jego przygoda z koszykówką na prawdziwym poziomie rozpoczęła się w sezonie 2013/14, kiedy to grał dla KK Zrinjevac Zagreb w drugiej lidze. W następnym sezonie z kolei załapał się do składu Cibony Zagreb, gdzie po odejściu Dario Sarica, grał u boku m.in. Nika Slavica i Ante Zizica. Stopniowo jego kariera zaczynała nabierać rozpędu, o czym świadczą występy w najlepszej chorwackiej lidze, w Adriatic League, czy też FIBA Europe Cup. Największy sukces odniósł jednak podczas Mistrzostw Świata do lat 19-stu rozgrywanych w 2015 roku w Grecji, kiedy to wraz z reprezentacją zajął drugie miejsce (tuż za Team USA). Notował wtedy średnio 17.6 oczek oraz 7.9 zbiórek na mecz, za co otrzymał wyróżnienie do drugiej piątki turnieju.

Następnie podczas Mistrzostw Europy do lat 18-stu, notował zazwyczaj 15.8 punktów i 12.9 zbiórek na mecz (kilka tygodni po zakończeniu Mistrzostw Świata w Grecji). Wtedy też przykuł uwagę scoutów zza oceanu, którzy postanowili dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest ten mierzący 215 centymetrów center z Chorwacji. Jak się szybko przekonali, jego atutami są przede wszystkim wzrost, płynność poruszania się po parkiecie (jak na takie warunki) oraz umiejętności techniczne. Co prawda jego ciało będzie musiało się dostosować do wymagań National Basketball Association ale według różnych ekspertów (szczególnie tych z DraftExpressu), jest bardzo obiecującym, młodym zawodnikiem.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Brandon Ingram

Brandon Xavier Ingram urodził się 2 września 1997 roku w Kinston, w stanie Północnej Karoliny. Jest synem Donalda oraz Joann Ingram i najmłodszym z trójki rodzeństwa. Jego starsza siostra nazywa się Brittany, a z kolei brat Donovan. To właśnie z nim stawiał pierwsze kroki na boiskach przeznaczonych do gry w koszykówkę. Gdy Brandon miał 11/12 lat, to wtedy Donovan po raz pierwszy pozwolił mu zagrać razem z jego starszymi kolegami. Dla obecnego zawodnika Los Angeles Lakers, była to najlepsza rzecz, jaka przydarzyła mu się w koszykarskim świecie, a zarazem początek rozwijania swoich umiejętności. Oprócz brata, pomógł mu w tym także Jerry Stackhouse – były zawodnik National Basketball Association, który będąc trenerem AAU Ingrama, pełnił dla niego rolę mentora. Do szkoły średniej Brandon poszedł w lokalnym Kinston, gdzie grał przez wszystkie cztery lata. W każdym z nich zdobył mistrzostwo stanu i tym samym stał się pierwszym koszykarzem w historii, który cztery razy z rzędu wygrał mistrzostwo North Carolina High School Athletic Association (NHSAA). W swoim ostatnim roku gry w szkole średniej, notował zazwyczaj 24.3 oczka oraz 10.4 zbiórek na mecz.

Czytaj więcej

60 punktów na zakończenie wspaniałej kariery

Nie było mowy, żeby Kobe Bryant tak po prostu przeszedł na emeryturę. W swoim ostatnim meczu lider Los Angeles Lakers musiał zrobić coś wyjątkowego, co fani NBA mogliby zapamiętać na zawsze. I tym czymś było zdobycie 60 punktów (najwięcej w bieżącym sezonie wśród wszystkich graczy), wykonanie niesamowitego comebacku w czwartej kwarcie (praktycznie w pojedynkę) oraz trafienie pięciu ostatnich rzutów z gry, w tym tego najważniejszego – na 31.6 sekund do końca. Warto jednak pamiętać, że początek wcale nie był taki udany dla 20-letniego weterana. Przestrzelił on swoje pierwsze pięć prób, gdyż jak sam przyznał… był lekko zdenerwowany i czuł atmosferę oraz napięcie panujące w Staples Center. Ale to nie zraziło Black Mamby do dalszych starań, który nie przestawał wierzyć i właściwie z każdą minutą coraz bardziej się rozkręcał.

Pięciokrotny mistrz NBA trafił swoje kolejne pięć rzutów i gospodarze powoli wracali na właściwie tory. Niestety nie trwało to długo, bowiem w drugiej kwarcie, jego skuteczność wyniosła już tylko 29%, a gospodarze przegrywali po 24 minutach gry 42-57. To jednak nie był koniec, a prowadzeni przez Vino Lakers zmniejszyli straty do dziewięciu oczek w kolejnej odsłonie. Sam Bryant zaczął wyglądać dokładnie tak, jak za dawnych lat, a mecz ten mógł przypominać jeden z tych, które często rozgrywał w sezonie 2005/06. Kobe co chwilę był przy piłce i oddawał rzut. Te na dystansie za bardzo mu nie siedziały (3FG 6-21) ale na półdystansie i pod koszem spisywał się znakomicie (FG 16-29). Najważniejsza była jednak wspomniana końcówka. Black Mamba zdobył w ostatniej ćwiartce aż 23 oczka. Samodzielnie wykonał run 13-0, trafił wszystkie arcyważne rzuty, bez których Lakers na pewno by nie wygrali. A dzięki dwóm osobistym, po raz szósty w karierze i po raz pierwszy od starcia z New York Knicks 2 lutego 2009 roku, przekroczył barierę 60 oczek. Był po prostu perfekcyjny, tak jak za dawnych lat. To był Vintage Kobe.

Czytaj więcej

Ile wart jest Jordan Clarkson?

Jordan Clarkson jest bez wątpienia jednym z najrówniej grających Jeziorowców w tym sezonie. Jednak i na niego w końcu przyszła pora i od jakiegoś czasu combo guard Lakers jest w słabszej formie. Głównie chodzi tutaj o skuteczność, bowiem urodzony w San Antonio zawodnik, w poprzednich trzech starciach trafił zaledwie 13 na 44 oddanych rzutów. Zresztą w całym marcu 23-latek nie imponuje jeżeli chodzi o ten element gry. Jego procent z gry wynosi tylko 38.2, z czego 30.6 zza łuku. Podobnie słabo wypadał w styczniu (odpowiednio 40.7% i 32%), a z kolei w grudniu nie szło mu najlepiej na dystansie (21.6%). Według Jordana ostatnio po prostu nie trafia swoich rzutów. Nie robi jednak nic źle, ani też nie czuje osłabienia w nogach, czy też jakichkolwiek bólów. Jedynie przyznał się do tego, że jego selekcja rzutowa nie jest najlepsza, co może mieć związek z próbą odnalezienia się w ofensywie Byrona Scotta, w której od jakiegoś czasu pierwszej skrzypce gra D’Angelo Russell.

Ogólnie jednak Clarkson w tym sezonie uczynił pewien postęp jeżeli chodzi o skuteczność. Do tej pory trafił 395 rzutów na 898 oddanych (44%), z czego 86 na 242 na obwodzie (35.5%). Przyzwoicie radzi sobie na półdystansie (42.2%) oraz w polu trzech sekund (45.6%, bez uwzględnienia strefy zastrzeżonej), a także podczas oddawania rzutów z odchylenia (46.2%). Niestety nadal jednak musi popracować nad skutecznością za trzy punkty z obu rogów. Z lewej strony trafia bowiem tylko 29.6% wszystkich rzutów, a z prawej 25%. Teoretycznie są to w dzisiejszej lidze najlepsze pozycje do zdobywania oczek ale najwyraźniej – nie dla Clarksona.

Czytaj więcej