Analiza terminarza Lakers na sezon 2017/18

Już za niespełna dwa miesiące wystartuje kolejny sezon National Basketball Association. Tydzień temu poznaliśmy terminarz Jeziorowców na nadchodzące rozgrywki, który znacznie różni się od ich kalendarza z 2016/17. Przede wszystkim tak jak już wspominałem wcześniej (link), zacznie się on 19 października. W tym roku bowiem preseason trwać będzie tylko sześć meczów. Poza tym zabraknie w nim jakiś dłuższych serii wyjazdowych oraz domowych. Zamiast tego będzie więcej krótszych zestawów, takich po dwa/trzy mecze rozgrywane w Staples Center i poza nim. Dzięki temu zawodnicy mają być bardziej wypoczęci, a jakość ich gry ma być na stałym, wysokim poziomie. Z tego względu postanowiono też zmniejszyć ilość meczów back-to-back z 16 w poprzednim sezonie do 13 (średnia ligowa wynosi 14.9). Co ciekawe również, w tym roku Lakers nie zagrają spotkania dzień po dniu w hali Pepsi Center z Denver Nuggets, które do tej pory prawie zawsze kończyło się ich porażką. A to kolejny plus dla złota i purpury.

Kolejną zmianą, o której warto wspomnieć, jest liczba meczów Jeziorowców, która zostanie pokazana w telewizji publicznej w Stanach Zjednoczonych. Lakers ponownie będą w gronie najczęściej pokazywanych drużyn NBA, bowiem aż 35 starć z ich udziałem znalazło się w ramówce takich stacji jak NBA TV (12), TNT (11), ESPN (11), czy ABC (1). Od koszykarzy złota i purpury, częściej będziemy oglądać tylko zawodników Golden State Warriors (43), Houston Rockets (40), Cleveland Cavalers (39) oraz Oklahomy City Thunder (37). Czyżby był to efekt Lonzo Balla oraz udanego turnieju NBA Summer League? Być może i tak. W każdym bądź razie warto jeszcze zaznaczyć, że 12 z tych 35 spotkań będzie pokazywana tylko i wyłącznie w publicznej telewizji. Pozostałe natomiast będą dostępne zarówno na stacjach typu TNT, jak i na Spectrum SportsNet oraz Spectrum Deportes.

Czytaj więcej

Kolejne „nie gwiazdorskie” lato w Los Angeles

Jest już początek sierpnia i kluby powoli dopinają ostatnie kontrakty z wolnymi agentami. Na rynku pozostało już naprawdę niewiele nazwisk, jedyną opcją wzmocnień wydają się więc wymiany. I chociaż cała NBA huczy o transferach Irvinga czy Anthony’ego wydaje się, że ten szum ominie Los Angeles, a przynajmniej jego żółto-fioletową część. Jeziorowcy mają jeszcze co prawda jedno wolne miejsce w składzie, ale jak zaznaczył generalny manager Rob Pelinka oraz Magic Johnson, zostaje ono dla kogoś kto zaskoczy ich podczas obozu przygotowawczego. Co do wymian też nie spodziewajmy się niczego specjalnego, bowiem Lakers nie mają po prostu czym handlować. Kontrakt Denga będzie atrakcyjny dopiero za dwa lata, kiedy inny klub będzie mógł go przejąć i potem zdjąć z listy płac. Pick w następnym drafcie jest zastrzeżony, a w kolejnym przepadnie jeśli utrzyma się ten poprzedni. Natomiast młodych talentów w składzie Jeziorowców jest wielu, ale żaden nie jest na sprzedaż. Zapowiada się więc spokojna pozostała część lata i powolne oczekiwanie na sezon, który może przynieść chyba więcej rozczarowań niż powodów do radości. Nie będzie to z pewnością aż tak fatalny rok jak poprzedni (choć kto wie), ale również konkurencja w konferencji jest większa niż 12 miesięcy temu. Ba! Na Zachodzie jest 11 drużyn, które spokojnie awansowałyby do playoffs na Wschodzie. Ten nieuczciwy podział odbija się także czkawką dla Lakers, których młodzi gracze chcąc się rozwijać muszą mieć szansę rywalizować w końcówkach. Tymczasem gdy przyjadą Spurs, Warriors, Rockets czy Thunder, to spotkania będą często rozstrzygnięte po 30 minutach gry. Nie można jednak nie zauważyć jak dobrą robotę latem wykonał zarząd drużyny. Jak dobrze Lakers wypadli w porównaniu do poprzednich lat, kiedy to za sterami byli Jim Buss i Mitch Kupchak.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Kentavious Caldwell-Pope

13 lipca Lakers podpisali jednoroczną umowę z rzucającym obrońcą Kentaviousem Caldwellem-Popem. Początkowo ten zawodnik miał status zastrzeżonego wolnego agenta, lecz po dokonaniu wymiany z Celtics i przejęciu Avery’ego Bradleya ekipa ze stanu Michigan zrzekła się praw do Caldwella-Pope’a. Sytuacje skrzętnie wykorzystali Magic Johnson i Rob Pelinka i czym prędzej zakontraktowali młodego i perspektywicznego obrońcę, który ma zadatki na świetnego gracza o walorach 3 & D. Kim jest Caldwell-Pope i jakie były jego losy zanim trafił do NBA i przez cztery lata reprezentował barwy Detroit Pistons?

Przede wszystkim warto wspomnieć, że Kentavious urodził się 13 lutego 1994 roku w stanie Georgia w malutkiej miejscowości Thomaston, która leży przy jednej z głównym tras prowadzących do stolicy stanu Atlanty. Już od wczesnych lat wykazywał wielką chęć gry w koszykówkę, w czym pomagał mu wzrost jaki go do tego predysponował. Pope uczęszczał do pobliskiego liceum Greenville, które poprowadził do wielu sukcesów. Jako drugoroczniak i junior awansował z ekipą do sweet 16. Natomiast jako senior wprowadził swoją drużynę Final Four mistrzostw stanowych, co jak na tak małą szkołę było ogromnym sukcesem. Ostatecznie Greenville nie zdobyło tytułu, bo w półfinale poległo z późniejszym zwycięzcą Wilkinson County. Jednakże wkład Caldwella-Pope’a nie pozostał pominięty. Młodzian dostał zaproszenie do prestiżowego spotkania organizowanego przez restaurację McDonald’s dla najlepszych zawodników w kraju z danego rocznika. Oprócz niego wzięli w nim udział między innymi Anthony Davis, Bradley Beal czy Michael-Carter Williams.

Czytaj więcej

Podsumowanie NBA Summer League 2017

Zawodnicy Los Angeles Lakers wreszcie zdobyli jakieś trofeum, które będą mogli dołożyć do kolekcji organizacji. Choć wygranie Ligi Letniej nie jest niczym prestiżowym, tak cieszyć może fakt, że Jeziorowcy wreszcie spełnili pokładane w nich oczekiwania. Już od bodajże dwóch lat Lakers wymieniało się w gronie faworytów do zwyciężenia w Summer League. Dopiero jednak pojawienie się Lonzo Balla i Kyle’a Kuzmy umożliwiło graczom złota i purpury pokonanie wszystkich rywali i bycie tą najlepszą drużyną. Co prawda początek turnieju nie był wymarzony (porażka z Clippers 93-96), tak później było już tylko lepiej. I to pomimo tego, że resztę spotkań z powodu niegroźnego urazku kostki, opuścił 19-letni Brandon Ingram.

Sprawy w swoje ręce wzięła dwójka nowych zawodników – wspomnieni Lonzo Ball oraz Kyle Kuzma. Ten pierwszy zajął się głównie kreowaniem gry i pokazał swoją wszechstronność, z której znany był już w szkole średniej. Ale nie tylko, bo przecież w pojedynku z Philadelphią 76ers zdobył aż 36 punktów, prowadząc swoją ekipę do cennej wygranej 103-102. Przy wybieraniu MVP całego turnieju nikt nie miał wątpliwości co do tego, że to właśnie on powinien zgarnąć tę nagrodę. Według ekspertów był zdecydowanie najlepszy ze wszystkich.

Czytaj więcej

Zapowiedź NBA Summer League 2017

NBA Summer League 2017 czas zacząć! Los Angeles Lakers po raz kolejny będą jednymi z faworytów do wygrania turnieju, w którym od kilku lat regularnie biorą udział. W tym roku liderami zespołu będą Brandon Ingram oraz Lonzo Ball. Choć ten pierwszy podobno ma być często oszczędzany przez sztab szkoleniowy, tak drugi z pewnością będzie miał sporo okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Podczas swojej uniwersyteckiej przygody na UCLA spisywał się naprawdę dobrze, lecz teraz chce być jeszcze lepszy, a światu pokazać, że zasłużył na bycie drugim wyborem w drafcie. I jak sam zapowiada, zamierza zrobić wszystko, aby drużyna wygrała nadchodzące rozgrywki.

Wielkie nadzieje na dobrą grę ekipy z Kalifornii mają również koledzy Balla, w tym między innymi wspomniany Ingram. Niski skrzydłowy Jeziorowców liczy na to, że skorzysta na obecności rozgrywającego na parkiecie i ma nadzieję na to, że będzie on stwarzał wiele łatwych okazji do zdobywania punktów dla niego oraz pozostałych członków zespołu. Niemniej jednak według Juda Buechlera, to Brandon będzie liderem Los Angeles Lakers, a Liga Letnia jest dla niego dobrą okazją do wzięcia na swoje barki większej odpowiedzialności.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Brook Lopez

Brook Robert Lopez urodził się 1 kwietnia 1988 roku w North Hollywood, w stanie Los Angeles. Jest bratem Robina Lopeza, który na co dzień reprezentuje barwy Chicago Bulls. Razem z nim uczęszczał do szkoły średniej w San Joaquin Memorial, gdzie poznał zawodnika NBA – Quincy Pondextera. Na swój college natomiast wybrał Stanford (tak jak jego brat), w którym spędził w sumie dwa lata. Przez ten czas notował średnio 16 punktów, 7.1 zbiórek i 1.9 bloków na mecz. Za swoją grę zdobył kilka wyróżnień, w tym m.in. znalazł się w McDonald’s All-American (2006), First-team All-Pac-10 (2008) oraz Third-team All-American – AP, NABC (2008). Na dodatek w drugiej rundzie turnieju NCAA w 2008 roku, trafił zwycięski rzut w dogrywce, dzięki któremu jego ekipa wygrała 82-81 z Marquette Golden Eagles. Razem z Robinem byli drugimi bliźniakami w historii Stanford, którzy grali na pozycjach podkoszowych zespołu (wcześniej byli nimi Jason i Jarron Collins).

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Thomas Bryant

Thomas Bryant to urodzony w 1997 roku center, który obecnie mierzy 208 centymetrów wzrostu i waży 111 kilogramów. W szkole średniej reprezentował barwy Bishop Kearney, gdzie w drugim roku poprowadził swoją drużynę do bilansu 17-8, turnieju New York Class AA oraz New York Federation Tournament of Champions. Zanim dołączył do Uniwersytetu Indiana, to w 2014 roku zmienił swoja szkołę na Huntington Prep School. Wtedy też został uznany przez ESPN za jednego z 20-stu najlepszych graczy w swojej klasie, przez co interesowały się nim Indiana, Kentucky, Syracuse, UCLA oraz kilka innych uczelni. Ostatecznie dołączył do ekipy Hoosiers, o czym wspomniał na żywo 4 kwietnia 2015 roku, podczas Dick National Tournament, który pokazywała stacja ESPN.

W swoim debiutanckim sezonie w college’u, Thomas notował średnio 11.9 oczek, 5.8 zbiórek i 0.9 bloków w 22.6 minuty spędzane na parkiecie. Najlepiej wypadł w wygranym przez jego zespół starciu z Creighton, gdzie zdobył 17 punktów, zebrał 7 piłek i zablokował 4 rzuty rywali. W tym samym sezonie udało mu się załapać do Third-team All-Big Ten oraz zespołu Big Ten All-Freshman. Swoją dobrą i solidną grę kontynuował w drugim roku na uczelni. Mimo to Hoosiers nie udało się awansować do turnieju NCAA, a Bryant po zakończeniu sezonu zdecydował się przystąpić do draftu NBA.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Josh Hart

Josh Hart to kolejny 22-latek, którego zdecydowali się pozyskać Los Angeles Lakers. Urodził się w Silver Spring, w Maryland, gdzie rozpoczynał swoją amatorską przygodę z koszykówką. Szybko zyskał reputacje niezwykle energicznego zawodnika, który daje z siebie wszystko na parkiecie. Uczęszczał do Sidewell Friends School, gdzie w trzecim roku gry notował zazwyczaj 20.6 punktów i 11.6 zbiórek na mecz. Mało jednak brakowało, a zostałby wyrzucony ze szkoły za słabe oceny. Wtedy wielu uczniów oraz rodziców zebrało podpisy pod petycją, w której nawoływali do dania mu drugiej szansy. Będąc więc w czwartym roku, Hart kontynuował swoją przygodę w tej samej szkole średniej. Zdobywał wtedy średnio 24.3 oczka, zbierał 13.4 piłek oraz zaliczał 2.8 przechwytów, prowadząc swój zespół do bilansu 22-9. Dzięki temu też został wybrany przez Washington Post do składu All-Met.

Josh przez dłuższy czas zastanawiał się nad wyborem pomiędzy Rutgers oraz Penn State. Na koniec jednak zdecydował się dołączyć do Villanovy, do której zresztą namawiali go trenerzy. Hart zdawał sobie sprawę z tego, że w jej składzie nie będzie pierwszą opcją ale za to zamierzał walczyć o każdą zbiórkę, piłkę i ogólnie robić wszystko, aby pomóc drużynie w wygrywaniu. W college’u spędził w sumie cztery lata, w czasie których zdobył mnóstwo nagród. W tym udało mu się wygrać tę najważniejszą – wygrać mistrzostwo NCAA. Wystąpił w sumie w 146 spotkaniach, w których to zdobywał średnio 13.1 oczek (FG 51.1%, 3FG 38.9%), zbierał 5.5 piłek, rozdawał 1.8 asyst oraz zaliczał 1.1 przechwytów. Od zwykłego role playera przeszedł długą drogę, aby stać się najważniejszym punktem w ekipie.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Kyle Kuzma

Kyle Kuzma urodził się 24 lipca 1995 roku w miejscowości Flint, w stanie Michigan. Początkowo do szkoły średniej uczęszczał w Bentley, po czym zamienił ją na Rise Academy w Philadelphii. Następnie zdecydował się pójść do college’u w Utah, gdzie spędził w sumie trzy lata. Z roku na rok czynił postępy, aż w sezonie 2016/17, pod wodzą Larry’ego Krystkowiaka, notował statystyki na poziomie 16.4 punktów, 9.3 zbiórek i 2.4 asyst na mecz. Dzięki temu został wybrany do pierwszej piątki All-Pac-12, co miało duży wpływ na podjęcie przez niego decyzji, o pominięciu czwartego roku gry w college’u i przystąpieniu do draftu National Basketball Association. Kuzma pokazał wtedy swoją wszechstronność w ofensywie, którą potwierdził m.in. podczas NBA Draft Combine.

Kuzma posiada odpowiednie narzędzia do tego, aby grać na poziomie ligi NBA. Ma 206 centymetrów wzrostu i waży 100 kilogramów ale mimo to, udaje mu się z niesamowitą lekkością poruszać na stopach. Do tego ma dobre przyspieszenie w transition offense oraz jest wystarczająco atletyczny do tego, aby przedzierać się pod kosz i kończyć akcje z góry. Jego zaletami są zwinność, szybkość oraz praca nóg. Wszystkie te cechy skutecznie wykorzystuje przy grze blisko kosza, czy też akcjach pick & roll. Na dodatek potrafi on skutecznie kontrolować i podawać piłkę, co jest czymś rzadkim w przypadku silnych skrzydłowych. Nie jest co prawda rozgrywającym ale nie ma też problemu z pełnieniem innych obowiązków na parkiecie i na pewno nie zatrzymuje ruchu piłki. Na 40 minut gry w college’u, rozdawał zazwyczaj 3.1 asysty, pokazując tym samym całkiem niezły przegląd parkietu jak na wysokiego.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Lonzo Ball

Lonzo Ball to 19-latek urodzony w Anaheim, w stanie Kalifornia. Jest synem LaVara oraz Tiny, którzy w przeszłości grali w koszykówkę na poziomie uniwersyteckim. Ich syn z powyższym sportem związany jest od wieku dwóch lat. Dorastał wraz z dwójką młodszych braci – LiAngelo oraz LaMelo. Zanim wszyscy poszli do szkoły średniej, to często grywali razem w drużynie trenowanej przez ich ojca. Później cała trójka zaczęła uczęszczać do Chino Hills High School. Największe wrażenie wywierał jednak Lonzo, który w 2016 roku zdobył wiele nagród dla najlepszego gracza na szkolnym poziomie. Jego zespół nie przegrał wtedy ani jednego spotkania (35-0), wygrywając mistrzostwo stanowe. Lonzo notował wtedy statystyki na poziomie triple-double w postaci 23.9 oczek, 11.3 zbiórek i 11.7 asyst na mecz. Dzięki temu został uznany jako Naismith Prep Player of the Year, Morgan Wootten National Player of the Year, USA Today Boys Basketball Player of the Year oraz Mr. Basketball USA.

Na swój college Lonzo wybrał UCLA, gdzie spędził tylko rok czasu. W sezonie 2016/17 był liderem pod względem rozdawanych asyst, a do tego pobił rekord UCLA Bruins w tej kategorii. W dużej mierze dzięki niemu Bruins stali się jedną z pięciu najlepszych ofensyw w lidze. W tym samym roku Ball został wybrany MVP turnieju Wooden Legacy, po tym jak poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa nad Texas A&M. Z kolei w ostatnim meczu sezonu przeciwko Washington State, rozdał aż 14 asyst, pokonując tym samym 30-letni rekord wśród pierwszoroczniaków Pac-12, należący do Gary’ego Paytona (12). W całym sezonie Ball notował średnio 14.6 punktów, 7.6 asyst oraz 6 zbiórek. Tym samym stał się pierwszym graczem w konferencji od czasu Jasona Kidda w 1993/94, któremu udało się osiągnąć takie statystyki. Do tego wszystkiego rzucał na poziomie 55.1%, z czego 41.2% zza luku. Ponadto zdobył nagrodę Wayman Tisdale Award, jako najlepszy pierwszoroczniak na poziomie uniwersyteckim oraz znalazł się także w pierwszej piątce All-American.

Czytaj więcej