Draft oczami Jesse’ego Bussa

Po tym, jak Kyle Kuzma zaskoczył wszystkich swoją świetną postawą podczas Ligi Letniej w Las Vegas, można śmiało zapytać, jak wiele drużyn zastanawia się obecnie, jak mogło przepuścić szansę na wybranie tak solidnego zawodnika. Kuzma zdobył 30 punktów w meczu finałowym – oczywiście otrzymując tytuł MVP – i był po prostu wspaniały w meczach rozgrywanych w Mieście Grzechu. Notował średnio 21.9 punktu na mecz, co dało mu czwarte miejsce w klasyfikacji punktowej ligi letniej. Był przy tym bardzo efektywny (51.4 procent z gry) trafiając 24 trójki na skuteczności 48%. Skrzydłowy z Utah nie był przewidywany na pierwszą rundę draftu u większości ekspertów. Dlaczego więc Lakers zdecydowali się postawić na niego z 27. numerem?

Czytaj więcej

Lonzo Ball: „Chcę zostać w domu”

Jeden z najciekawszych zawodników tegorocznego draftu, Lonzo Ball z University of California, Los Angeles, miał okazję na żywo zaprezentować swoje umiejętności sztabowi Los Angeles Lakers, podczas środowego workoutu w ośrodku treningowym Jeziorowców. Prezes Magic Johnson, generalny menedżer Rob Pelinka oraz trener Luke Walton byli wśród grupy, która obserwowała indywidualną sesję treningową potencjalnego przyszłego gracza drużyny 16-stokrotnych mistrzów NBA. Po treningu Ball rozmawiał z dziennikarzami, gdzie poruszył temat m.in. swoich umiejętności, mentalności czy relacji z ekipą ze słonecznej Kalifornii.

Czytaj więcej

05/03/2017 Pelicans vs Lakers

05/03/2017 Pelicans vs Lakers

Podopieczni Luke’a Waltona doznali swojej siódmej porażki z rzędu, ulegając New Orleans Pelicans 97-105. O zwycięstwie gości zadecydowała trzecia odsłona gry, w której to okazali się być lepsi 28-14. Swoje zrobił duet DeMarcus Cousins-Anthony Davis, który łącznie zdobył 57 punktów. Istotny wpływ na wygraną Pelikanów miał także Jrue Holiday, który z kolei zanotował double-double w postaci 20 oczek i 12 asyst. W statystykach zespołowych natomiast, największą różnicę zrobiły rzuty osobiste. Pelicans oddali aż 35 prób z linii za jeden punkt, z których to 24 zakończyły się sukcesem. Lakers natomiast zdobyli tylko 11 oczek na 15 możliwych. Gdyby tego było mało, popełnili aż 25 strat, z czego D’Angelo Russell 6, a Brandon Ingram 4. Ponadto w konfrontacji mało widoczny w ataku był Julius Randle (FG 2-7), choć za to wykonał dobrą robotę na desce (12 zbiórek) i dzieląc się piłką ze swoimi kolegami z drużyny (6 asyst). Pochwalić można też Nicka Younga, który tego wieczoru trafiał z 58.3% skutecznością, w tym 50% zza łuku, co pozwoliło mu uzbierać 19 punktów. Oczywiście statystyki indywidualne mają bardzo małe znaczenie, gdy przegrywa cała drużyna. Szkoda tylko, że tym razem Jeziorowcy zawiedli w ataku, gdyż ich defensywa mimo wszystko nie była aż taka zła (DRTg na poziomie 103.5 oczek na 100 posiadań). Nie zmienia to jednak faktu, że Lakers są obecnie na 15-stym miejscu w Konferencji Zachodniej i coraz bardziej „oddalili się” od Phoenix Suns, którzy wygrali swoje ostatnie trzy mecze z rzędu.

Czytaj więcej

03/03/2017 Celtics vs Lakers

03/03/2017 Celtics vs Lakers

Nie sprawili niespodzianki podopieczni trenera Waltona i przegrali u siebie po dość jednostronnym spotkaniu z Boston Celtics 95-115. Jeziorowcy znów zaliczyli fatalny początek spotkania i mimo małego zrywu w końcówce 3. kwarty nie udało im się ani na moment zagrozić bardzo zbilansowanym i skutecznym Celtom. Gracze trenera Stevensa świetnie dzielili się piłką i od połowy pierwszej ćwiartki zaczęli odskakiwać Lakers, głównie za sprawą Thomasa i Amira Johnsona. Lakers fatalnie bronili, co gracze w zielonych trykotach skrzętnie wykorzystywali wchodząc w strefę podkoszową czy trafiając z dystansu, co dało im prowadzenie 70-45 przy zejściu na przerwę. Po powrocie na parkiet nie było widać większej zmiany w grze gospodarzy, a Celtics prezentowali momentami prawdziwy showtime efektownymi akcjami. Lakers stać było tylko na dobry fragment w końcowych minutach kwarty, przez co odrobili część strat, ale prowadzenie i zwycięstwo drużyny z Bostonu nie było ani przez chwile zagrożone. Aż 6 graczy gości zdobyło co najmniej 13 punktów, a najlepszy był Thomas (18 pkt i 8 as). Wśród Lakers najlepsi byli Clarkson (20 pkt) i Russell (17 pkt), ale zawiódł między innymi pasywny tego dnia Ingram, który nie zdobył ani punktu.

Czytaj więcej

10/02/2017 Lakers vs Bucks

10/02/2017 Lakers vs Bucks

Jeśli kibice Los Angeles Lakers oczekiwali meczu na miarę ofensywnych możliwości swoich ulubieńców, to dostali go właśnie dzisiaj. W starciu z Milwaukee Bucks Jeziorowcy trafili 52% rzutów z gry, ale przede wszystkim 52% za 3 i 83% z linii rzutów wolnych, co w połączeniu z fenomenalną 1. kwartą, wygraną 47-30, zaowocowało trochę niespodziewaną wygraną 122-114. Pierwsza odsłona to popis zespołowej gry i skuteczności podopiecznych trenera Waltona – szczególnie Nicka Younga, który w tym fragmencie zapisał na swoim koncie 11 pkt i 4 as (odpowiednio 26 i 4 w całym meczu). Swoje dołożył też świetny ostatnio Ivica Zubac, który nękał obronę zawodników trenera Kidda w końcówce kwarty. Gracze purpury i złota prowadzili do przerwy aż 21 punktami i mimo pogoni gospodarzy w 4. kwarcie (co zawdzięczają oni głównie Giannisowi), obronili oni przewagę uzyskaną na początku meczu. 6 graczy Lakers uzyskało podwójną zdobycz punktową, a oprócz wspomnianego Younga brylowali Williams (21 pkt), Randle (15 pkt, 7 zb), Russell (14 pkt, 5 as) i Zubac (15 pkt, 6 zb). Obrona Lakers natomiast zupełnie nie mogła ograniczyć Antetokounmpo (41 pkt, 8 zb, 6 as), który co chwilę wymuszał faule i wędrował na linię rzutów wolnych aż 21 razy! Mimo wszystko to tak naprawdę jedyny minus w dzisiejszej grze gości, którzy zagrali w końcu spotkanie na miarę swoich możliwości i po 5 wyjazdowych spotkaniach wracają do Staples Center na mecz z Kings.

Czytaj więcej

31/01/2017 Nuggets vs Lakers

31/01/2017 Nuggets vs Lakers

Może rywal nie był topowy, ale Lakers zagrali naprawdę solidne spotkanie i mimo kilku przestojów, przez które zmuszeni byli gonić w końcówce, udało im się pokonać Denver Nuggets 120-116. Początek meczu należał do gospodarzy, grających bez Juliusa Randle, ale z wracającym D’Angelo Russellem. Młody rozgrywający dyktował tempo gry, a wykorzystywał to skuteczny od pierwszych minut Young, po którego „trójce” i punktach Mozgova Jeziorowcy prowadzili 17-6 w połowie kwarty, która zakończyła się mimo tego remisem po 30. W końcówce drugiej ćwiartki inicjatywę przejęli goście, którzy do szatni schodzili z 5-punktową przewagą, dzięki dobrej grze Gallinariego i Farieda. Druga połowa to znów lekka przewaga podopiecznych trenera Waltona, którzy znów dzięki świetnej grze duetu Young-Russell odskoczyli na 10 punktów (79-69) po celnej „trójce” tego drugiego na minutę przed końcem kwarty. Jednak od początku decydującej odsłony, to Bryłki narzuciły swój rytm, co poskutkowało runem 13-2 i powrotem na prowadzenie. Kiedy w połowie kwarty Wilson Chandler trafił przez ręce Russella na 93-100 dla Nuggets, wielu kibiców Lakers ze zrezygnowaniem kiwało głowami. Nie przejął się tym Lou Williams, który wziął sprawy w swoje ręce i pociągnął na swoich barkach drużynę. Sprawę dokończył na 40 sekund przed końcem Russell, trafiając z półdystansu i odbierając Nuggets szansę na zwycięstwo. DLo zagrał świetny mecz i otarł się o triple-double (22 pkt, 7 zb, 10 as), ale dzielnie wspomagali do Young (23/3/3) i Williams (21/5/7). Warto też wspomnieć o kolejnym fenomenalnym występie Ivicy Zubaca, który trafił 8 z 9 rzutów z gry, zdobył 17 punktów i zebrał 6 piłek w 21 minut gry.

Czytaj więcej

26/01/2017 Lakers vs Jazz

26/01/2017 Lakers vs Jazz

Nie udało się Los Angeles Lakers sprawić niespodzianki w starciu z Utah Jazz i doznali 8-punktowej porażki. W spotkaniu dała o sobie znać szczelna defensywa Jazz – pozwolili oni Jeziorowcom na zdobycie zaledwie 88 punktów, z czego większość była autorstwa 3 zawodników – Williamsa (20), Clarksona (16) i… Ivicy Zubaca (16 i 10 zbiórek!). Młody środkowy w ostatnich spotkaniach udowadnia, że wcale nie musi być postacią drugo-, a nawet trzecioplanową w młodym rosterze Lakers. O ile obrona graczy z Salt Lake City była bardzo zespołowa, o tyle w ataku mieli oni jednego głównego aktora – Gordona Haywarda (24 punkty). Swoje zrobił też Rudy Gobert (9 pkt, 13 zb, 6 blk). Podopieczni trenera Waltona znów mają za sobą bardzo nierówny mecz – zaczęli bardzo słabo, od wyniku 2:10. W drugiej kwarcie poprawili ofensywę i zaczęli gonić gospodarzy, przegrywając do przerwy tylko 3 punktami po celnych trafieniach Clarksona i Younga. Trzecia odsłona to znów słabsza gra, szczególnie w końcowych 4 minutach kwarty, kiedy to Jazz odskoczyli z jednopunktowej przewagi na 12 oczek, dzięki runowi 11:0. Lakers stać było jeszcze na mały zryw w połowie kwarty, ale nie mieli wystarczająco argumentów, żeby odnieść wyjazdowe zwycięstwo na trudnym terenie.

Czytaj więcej

22/01/2017 Lakers vs Mavericks

22/01/2017 Lakers vs Mavericks

Co można napisać po takim meczu? „Trust the process”? Jeśli ogląda się swoją ulubioną drużynę przegrywającą 50 punktami w meczu z rywalem, który ma fatalny sezon i znajduje się o pozycję niżej w tabeli, to zaczyna brakować słów. Lakers byli wczoraj tłem dla rywala i nie zmieniłby tego nawet występ D’Angelo Russella. Może gdyby we wczorajszym meczu grał Kobe Bryant, ten dokładnie sprzed jedenastu lat, kiedy to w pojedynkę rzucił 81 punktów Raptors… Najlepiej to spotkanie obrazują liczby – 11 asyst, przegrane zbiórki 32-49, 17-10 w stratach, 14% skuteczności za 3, 38% z gry. Spotkanie było męczarnią dla każdego fana Jeziorowców i niestety najlepszym podsumowaniem dyskusji, o co w tym sezonie walczy drużyna. Na pewno powinna walczyć, aby uniknąć takich kompromitacji, bo to ta walka w pierwszym miesiącu rozgrywek wlała nadzieje w serca fanów graczy purpury i złota, a jej brak tak nas boli. Mavs nie zagrali wczoraj wybitnego spotkania, po prostu idealnie wykorzystali wszystkie słabości Lakers, dając zagrać i zdobyć punkty swoim wszystkim 12 zawodnikom.

Czytaj więcej

20/01/2017 Pacers vs Lakers

20/01/2017 Pacers vs Lakers

To były dwie, zupełnie różne połowy w wykonaniu Los Angeles Lakers. W pierwszych 24 minutach gry koszykarze Luke’a Waltona ledwo trzymali się w grze ale za to w drugiej naprawdę eksplodowali. Dzięki znakomitej postawie przede wszystkim w trzeciej ćwiartce (35-22), byli w stanie ostatecznie pokonać Indianę Pacers 108-96. Kluczowym zawodnikiem gospodarzy był Lou Williams, który zdobył 27 punktów, trafiając 7 na 15 oddanych rzutów, z czego 4 na 8 z dystansu. Wykorzystał on minuty D’Angelo Russella, który z powodu nabawienia się kontuzji już na samym początku meczu, musiał opuścić parkiet w Los Angeles. Ponadto oprócz byłego gracza Raptors, solidne zawody rozegrali także Randle, Ingram i Young. Każdy z nich przekroczył granicę 15 oczek i walnie przyczynił się do 11 zwycięstwa zespołu przed własną publicznością. W spotkaniu różnicę zrobiły głównie trójki, których to Lakers trafili 14 na 33 próby, a także agresywne atakowanie kosza rywali. Efektem tego było zdobycie 52 punktów w strefie pomalowanej, przy 36 rywali. Warto także odnotować, że Brandon Ingram wykonał niezłą robotę w defensywie na Paulu George’i, który uzbierał tylko 21 oczek na swoim koncie, przy 53.3% skuteczności. Oprócz tego Jeziorowców należy pochwalić za ich grę na desce, którą wygrali 51-37. Najbardziej przyczynili się do tego Tarik Black (13 zbiórek) oraz Timofey Mozgov (11). Martwić mogły jedynie straty, których to ekipa z Kalifornii popełniła aż 23. Na szczęście goście nie byli pod tym względem jakoś znacząco lepsi (20), przez co koniec końców, tę niechlubną statystykę można uznać na remis. Dzięki temu też, Lakers nieco oddalili się od 14 na Zachodzie Mavs i z powodem wrócili na zwycięski szlak.

Czytaj więcej

15/01/2017 Pistons vs Lakers

15/01/2017 Pistons vs Lakers

Los Angeles Lakers znów zawiedli i chyba powoli należy się pogodzić z tym, że tej drużynie jeszcze sporo brakuje, żeby być w stanie walczyć o playoffs. Po dzisiejszej porażce 97-102 z Detroit Pistons na własnym parkiecie, podopieczni Luke’a Waltona mają tylko 0.5 zwycięstwa przewagi nad ostatnimi na Zachodzie Mavs i Suns. W kolejnym już meczu Lakers nie zaprezentowali ciągłości, a wahania dyspozycji w ciągu 48 minut były bardzo denerwujące. Po dobrej pierwszej kwarcie, wygranej 31-23, przyszła fatalna druga, przegrana 26-36, zwieńczona nieprawdopodobnym buzzer-beaterem Andre Drummonda zza połowy boiska. Trzecia była parodią koszykówki z obu stron, co odzwierciedla tylko 31 punktów zdobytych przez obie drużyny w tej ćwiartce, po której goście prowadzili 3 oczkami. Warto dodać, że ta odsłona również zakończyła się rzutem równo z końcową syreną, tym razem za sprawą Isha Smitha. W czwartej odsłonie Lou Williams dwoił się i troił, wyprowadził Lakers na prowadzenie 94-93 na 3 minuty do końca, po celnym rzucie dystansowym i wydawało się, że Lakers uda się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jednak na 30 sekund do końca, po świetnej akcji obronnej Lakers, szaloną trójkę w ostatniej sekundzie akcji trafił Harris, dając gościom 4-punktową przewagę, którą do końca meczu powiększyli o 1 oczko. Najlepszymi zawodnikami gospodarzy byli D’Angelo Russell (20 pkt, 7 as, 3 zb) i Lou Williams (26/3/4), natomiast w drużynie Stana Van Gundy’ego brylowali Morris i Harris (obaj po 23 pkt), a double-double dorzucił Drummond (15 pkt i 17 zb).

Czytaj więcej