Analiza terminarza Lakers na sezon 2015/16

Opublikowane przez , 14 sierpnia 2015 w Artykuły, Drużyna, 0 komentarzy

Kilka dni temu liga National Basketball Association wreszcie opublikowała terminarz spotkań drużyn na nadchodzące rozgrywki 2015/16. Fanów Lakers oczywiście najbardziej zainteresował rozkład spotkań ich zespołu. A ten… No cóż, może być pewnym zaskoczeniem. Dlaczego? Bowiem początek sezonu koszykarze złota i purpury spędzą raczej poza Los Angeles. Od października do końca grudnia, Kobe Bryant i spółka rozegrają aż 22 mecze na wyjeździe i tylko 11 w Mieście Aniołów. Dawno nie przypominam sobie takiego terminarza, w którym Jeziorowcy w pierwszych miesiącach NBA tak dużo czasu będą musieli spędzić poza domem. A to moim zdaniem nie wróży nic dobrego. W zespole Byrona Scotta jest bowiem sporo nowych i młodych zawodników, którzy dopiero będą musieli odnaleźć się w systemie trzykrotnego mistrza NBA. A do tego nabrać także więcej pewności siebie oraz oczywiście zgrać się ze sobą. Dużo łatwiej jest zrealizować ten plan, gdy gra się przed własną publicznością. Na wyjeździe natomiast, w obcych halach, w których fani gospodarzy na każdym kroku dopingują swoich ulubieńców, jest o to znacznie trudniej. Co prawda większość rywali Lakers na papierze może nie wygląda na najlepszych (Blazers, Kings, Nets, Knicks, Magic, 76ers) ale mecze te rządzą się swoimi prawami. Stąd też nawet dla najlepszych drużyn bilans 50% zwycięstw odnotowanych poza domem, jest sporym sukcesem.

Ponadto gdyby tego było mało, to na Jeziorowców czekają dwie długie serie wyjazdowe – jedna pięciomeczowa (Brooklyn, Nowy Jork, Miami, Orlando, Dallas) i druga, która jest najdłuższa od sezonu 2007/08, bo aż ośmiomeczowa (Philadelphia, Washington, Atlanta, Detroit, Toronto, Minnesota, San Antonio Spurs, Houston). W ten sposób zastąpi ona coroczne Grammy Road Trip, gdyż po prostu w tym sezonie go nie będzie, a nagrody zostaną przyznane w czasie przerwy na All-Star Weekend, która potrwa od 11-18 lutego. Nie da się więc ukryć, że jest to pewien powód do zmartwienia. Przeciwnicy niby są w zasięgu Jeziorowców ale brak czasu na większą liczbę treningów taktycznych między wyjazdami, może źle się odbić na całej ekipie.

Jeżeli jednak jakimś cudem Lakers przetrwają ten okres i będą mieli na koncie blisko 50% zwycięstw, to później powinno już być nieco łatwiej. Od stycznia bowiem Jeziorowcy większość czasu będą spędzać w domu. Jedynie w lutym jeszcze czekają ich dwie serie wyjazdowe (czteromeczowa oraz trzymeczowa), a do tego osiem z ich 10 przeciwników w zeszłym sezonie miało okazję walczyć w playoffs. Ale już w marcu z kolei rozegrają aż osiem spotkań z rzędu przed własną publicznością, a w Los Angeles będą w sumie przebywać przez 19 dni (od 4 do 22 marca).

Co natomiast ze spotkaniami rozgrywanymi dzień po dniu? Tutaj jest znacznie lepiej, a przynajmniej pod względem ilości kilometrów, które będą musieli przebyć zawodnicy. Co prawda Lakers będą mieli więcej tego typu pojedynków do rozegrania (bo 18 w porównaniu do 16 w zeszłym sezonie, z czego cztery w pięć dni od 28 listopada do 2 grudnia) ale z geograficznego punktu widzenia, mają one dużo większy sens. Dla przykładu: Miami/Orlando, Detroit/Toronto, San Antonio/Houston, Chicago/Milwaukee. Rok temu Jeziorowcy przebyli około 88 tysięcy kilometrów – mniej tylko od Portland, którzy przebyli ich ponad 96 tysięcy. Tym razem jednak, podopieczni Byrona Scotta będą mieli do pokonania „tylko” nieco ponad 72 tysiące kilometrów, czyli o około 1600 kilometrów więcej od ligowego minimum i o około 18 tysięcy mniej od ligowego maksimum. To na pewno spore udogodnienie dla Kobe’ego i jego kolegów z drużyny.

Kobe Bryant (Lakers) w starciu z Anthonym Bennetem

Z pozostałych ciekawostek – w tym sezonie więcej razy będziemy mogli oglądać Jeziorowców w soboty (dla fanów z Polski to na pewno świetna wiadomość). Kobe i spółka rozegrają w sumie sześć meczów w soboty, w porównaniu do jednego w zeszłym sezonie. Każdy pojedynek jednak będą musieli rozegrać na wyjeździe. W niedzielę natomiast wystąpią 17 razy (o cztery mniej niż w zeszłym sezonie), z czego 12 razy przed własną publicznością. Poza tym na Lakers czekają o dwa spotkania więcej we wtorki (17) oraz o trzy w środy (18), w porównaniu do sezonu 2014/15.

Jak więc można podsumować terminarz Lakers? Moim zdaniem, dla takiej drużyny jak Lakers (młodej i zbudowanej niemal od podstaw), jest on raczej trudny, a kluczowe będą pierwsze trzy miesiące. Co prawda tak jak pisałem, rywale są raczej ze średniej półki ale mecze z nimi na wyjeździe na pewno nie będą łatwe. Z tego powodu wydaje mi się całkiem możliwe to, że Jeziorowcy zanotują tak samo słaby start jak rok temu. A wtedy będzie im się bardzo trudno podnieść w późniejszej części sezonu. Jeśli jednak nie zaliczą jakiejś większej ilości wpadek w listopadzie, a w styczniu wykorzystają swoje szanse przed własną publicznością, to być może będą później w stanie nawiązać walkę z rywalami z lutego i cały czas będą bili się o 10 miejsce na Zachodzie. Ale jest to tylko „może” i osobiście nie nastawiam się na taki scenariusz. Jak jednak będzie – czas pokaże.

A na koniec zestaw najciekawszych spotkań w sezonie 2015/16:

– 28 października w Staples Center przeciwko Minnesocie Timberwolves
– 8 listopada w Madison Square Garden przeciwko New York Knicks
– 24 listopada w Oracle Arena przeciwko Golden State Warriors
– 1 grudnia w Wells Fargo Arena przeciwko Philadelphii 76ers
– 17 grudnia w Staples Center przeciwko Houston Rockets
– 25 grudnia w Staples Center (gospodarz) przeciwko Los Angeles Clippers
– 30 grudnia w Boston Garden przeciwko Boston Celtics
– 28 stycznia w Staples Center przeciwko Chicago Bulls
– 10 marca w Staples Center przeciwko Cleveland Cavaliers
– 13 kwietnia w Staples Centet przeciwko Utah Jazz (ostatni mecz Kobe’ego w karierze?)

Skomentuj