Analiza terminarza Lakers na sezon 2014/15

Opublikowane przez , 14 sierpnia 2014 w Artykuły, Drużyna, 0 komentarzy

Po kilku dniach spekulacji dotyczących niektórych spotkań, które będą czekać na Jeziorowców w przyszłym sezonie, liga NBA w końcu opublikowała terminarz dla każdej drużyny. Informowaliśmy już o tym na naszym Facebooku (link) ale teraz pora na to, aby z nieco bliższej perspektywy przyjrzeć się nowemu kalendarzowi. Co możemy na wstępie powiedzieć? Coż, terminarz nie wydaje się być najtrudniejszy (przynajmniej patrząc na niego „na oko”). Oczywiście Basketball-Reference ciągle nie ujawniło swojego Strength of Schedule – a więc wskaźnika, który ocenia trudność terminarza ale tak jak piszę, raczej jest przyzwoicie pod tym względem i nie powinniśmy narzekać na zły układ spotkań. Jedynie 16 meczów rozgrywanych dzień po dniu to jedna z większych liczb wśród drużyn NBA (chociaż i tak jest ona o trzy mniejsza niż w zeszłym sezonie) ale oprócz tego, Lakers mają się całkiem dobrze.

Na wstępie ekipę złota i purpury czeka starcie przed własną publicznością z Dwightem Howardem, Jamesem Hardenem i ich Houston Rockets. Mecz zostanie rozegrany 28 października, a więc w pierwszy dzień nowego sezonu. Co prawda Lakers rozegrali już cztery spotkania przeciwko Rakietom, odkąd ich szeregi zasilił Howard ale w każdym z nich zabrakło Kobe’ego Bryanta, który jeszcze nie miał okazji „zemścić się” na Dwightcie. Poza tym przecież do szeregów 16 – krotnych mistrzów NBA dołączył ostatnio Jeremy Lin, któremu nie spodobało się to, jak został potraktowany przez władze zespołu z Texasu. Chodzi o przypisanie numeru #7 Carmelo Anthony’emu, kiedy to próbowano go zwabić do Houston. Mimo więc teoretycznej przewagi Rockets, czeka nas na pewno emocjonujące spotkanie, w które zaangażowany będzie każdy fan drużyny z Kalifornii.

Dalej jest właściwie standardowo – w następny wieczór Lakers zagrają na wyjeździe z Phoenix Suns (back-to-back), po czym wrócą do Los Angeles na miejscowe derby. Ogólnie w tym pierwszym miesiącu czeka ich w sumie 10 spotkań rozgrywanych u siebie i 7 na wyjeździe. Zazwyczaj są to serie 3-4 meczów w Staples Center i 2-3 poza nim, także plusem jest to, że Jeziorowcy nie muszą co chwilę przenosić się z Los Angeles do innego miasta Stanów Zjednoczonych (lub Kanady) i odwrotnie. Minusem natomiast są ich rywale, z których zdecydowana większość to ekipy bardzo silnego Zachodu (Clippers, Grizzlies, Mavericks, Rockets, Spurs, Warriors). Tym samym w listopadzie będzie z pewnością trudniej niż rok temu ale być może to i dobrze. Wiele z tych zespołów nie będzie jeszcze w swojej szczytowej formie (patrz Spurs), a do tego nogi Jeziorowców powinny być wypoczęte po wakacjach, także być może uda im się sprawić parę niespodzianek.

Grudzień rozpocznie się od trzech pojedynków na Wschodnim Wybrzeżu, w tym 5 grudnia z Bostonem Celtics, którzy choć nie są już taką dobrą ekipą jak kilka lat temu, tak nadal są największym rywalem złota i purpury. Później Jeziorowców tak jak w listopadzie, czeka kilka spotkań rozgrywanych w domu, a następnie na wyjeździe. Ogólnie jednak będzie to miesiąc wyjazdowy (10 z 15 meczów odbędzie się poza Los Angeles), choć rywale będą nieco słabsi (Pistons, Celtics, Kings, Timberwolves). Najciekawiej zapowiada się tutaj starcie w United Center 25 grudnia, kiedy to Pau i Kobe po raz pierwszy od 2008 roku staną naprzeciwko siebie. Zazwyczaj święta kojarzą się chyba wszystkim ze Staples Center ale w tym roku liga postanowiła inaczej i zdecydowała się wysłać Jeziorowców na mały trip (dzień później zmierzą się oni bowiem z Mavericks w Dallas).

Pau Gasol będzie miał okazję zagrać przeciwko swojej byłej drużynie (Lakers) po raz pierwszy 25 grudnia w United Center.

Następny miesiąc Lakers spędzą w większośći w Los Angeles, gdzie czekają na nich starcia z Grizzlies, Pacers, Clippers (jako gość), Magic, Blazers, Heat, Cavs, Rockets, Wizards i 29 stycznia z Bulls. Poza domem natomiast, zagrają w Portland, Utah, Phoenix, New Orleans i San Antonio. Tym samym większość trudnych spotkań czeka ich przed własną publicznością, co przynajmniej odrobinę zwiększa ich szanse na odniesienie w nich zwycięstwa. Ponadto warto zauważyć, że w zeszłym sezonie w styczniu miało miejsce trwające 11 dni Grammy Trip ale teraz zostało ono przesunięte na początek lutego i dla Lakers jest ono zdecydowanie łatwiejsze niż rok temu (Clippers będzie trwało natomiast osiem meczów).

Skoro już przy nim jesteśmy, to warto odnotować, że rozpocznie się ono meczem w Madison Square Garden z New York Knicks, którzy jak na razie są wielką niewiadomą przed startem 69 rozgrywek. Po tym meczu zawodnicy z Miasta Aniołów odwiedzą jeszcze Milwaukee, Orlando i na zakończenie Cleveland w stanie Ohio. Później czeka ich jeszcze back-to-back u siebie z Nuggets i na wyjeździe z Portland, a następnie aż 8 dni przerwy ze względu na All-Star Weekend. Do akcji Jeziorowcy wrócą 20 lutego w spotkaniu z Brooklyn Nets, a potem jeszcze zmierzą się z Boston Celtics, Utah Jazz i Milwauke Bucks. Jak więc widać luty wydaje się być najłatwiejszym miesiącem spośród wszystkich. Lakers będą mieli w nim do rozegrania w sumie 10 spotkań, z czego sześć na wyjeździe. Ich rywale jednak to w większości drużyny ze Wschodniej Konferencji, także powinni odnieść tutaj ponad 50% zwycięstw (zakładając zdrowy skład oczywiście).

Dużo trudniejszy będzie za to marzec, który obok 16 spotkań back-to-back w sezonie, jest chyba największym minusem obecnego terminarza. Na zespół Byrona Scotta czeka bowiem wiele niewygodnych starć, a do tego pod jego koniec najdłuższa w sezonie seria wyjazdowa. Na początku miesiąca Lakers zmierzą się u siebie z Thunder, a następnie na wyjeździe z Hornets, Heat i Grizzlies. Później rozegrają sześć z siedmiu meczów w Staples Center z raczej łatwymi przeciwnikami (Pistons, Hawks, Jazz, 76ers), aż w końcu udadzą się na sześć dni poza Los Angeles. Na wyjeździe spotkają się z Thunder i Wolves (dzień po dniu), Raptors oraz z Nets i 76ers (również dzień po dniu). Tak więc cały miesiąc (16 meczów) nie wygląda najciekawiej, a cztery spotkania back-to-back na pewno odbiją się na zawodnikach, którzy już i tak będą zmęczeni rozgrywkami. Chyba jedyną nadzieją na odniesienie kilku wygranych stanowi seria przed własną publicznością i to w niej Jeziorowcy powinni postarać się wypaść jak najlepiej i dopisać kilka zwycięstw do swego bilansu.

Na szczęście po trudnym marcu, przyjdzie całkiem przyjemny kwiecień, w którym ekipa z Miasta Aniołów większość spotkań rozegra w Staples Center, a do tego i większość rywali powinna być w ich zasięgu (Pelicans, Nuggets, Wolves, Kings). Do trudnych pojedynków natomiast można zaliczyć spotkanie back-to-back z Clippers i Nuggets (na wyjeździe = murowana porażka) oraz być może Mavericks i Kings (również back-to-back). Poza tym jednak kwiecień wygląda właściwie tak jak zawsze i wygranie przynajmniej pięciu (z dziewięciu) meczów na pewno jest możliwe.

Lista wszystkich spotkań back-to-back oraz liczba meczów rozgrywanych w danych dniach tygodnia

Podsumowując terminarz Lakers chciałbym zwrócić uwagę na to, że mimo dłuższej przerwy na Weekend Gwiazd, nie uległ on wydłużeniu i za to należy pochwalić Adama Silvera. Lakers ogólnie nie mają się najgorzej i wielkim plusem są kilkumeczowe serie rozgrywane albo u siebie, albo na wyjeździe, które towarzyszyć im będą przez cały czas trwania rozgrywek. Ogólnie spotkania rozgrywane w Staples Center i poza nim przeplatają się ze sobą, przez co zawodników nie czeka 8 czy 9 meczów poza domem (tak jak Nets i Spurs), czy też właściwie miesiąc w podróży tak jak ekipę z Golden State. Trudny za to wydaje się być początek i koniec sezonu. Choć w październiku i listopadzie większość meczów Lakers rozegrają u siebie, tak marzec może im przynieść sporo problemów. Mocne drużyny będą bowiem grały swoją „najlepszą koszykówkę”, natomiast część tych nieco słabszych będzie miała przewagę własnego parkietu. Nikogo więc nie powinny tutaj zdziwić kilkumeczowe serie przegranych, z którymi po prostu trzeba się liczyć. Jeśli jednak nie załamią one zawodników, to być może uda im się lepiej wypaść w kwietniu ale o tym przekonamy się dopiero za 7 – 8 miesięcy.

Na zakończenie prezentujemy listę najciekawszych spotkań w nadchodzącym sezonie:
– 28 października w Staples Center przeciwko Houston Rockets
– 19 listopada w Toyota Center przeciwko Houston Rockets
– 5 grudnia w TD Garden przeciwko Boston Celtics
– 19 grudnia w Staples Center przeciwko Oklahoma City Thunder
– 25 grudnia w United Center przeciwko Chicago Bulls
– 15 stycznia w Staples Center przeciwko Cleveland Cavaliers
– 1 lutego w Madison Square Garden przeciwko New York Knicks
– 22 lutego w Staples Center przeciwko Boston Celtics
– 16 marca w Oracle Arena przeciwko Golden State Warriors
– 13 kwietnia w Sleep Train Arena przeciwko Sacramento Kings

Skomentuj