Analiza rozwoju D’Angelo Russella

Opublikowane przez , 27 grudnia 2016 w Artykuły, Zawodnicy, 1 komentarz

Świetny początek sezonu w wykonaniu Jeziorowców z pewnością wielu fanom przesłonić mógł najważniejszy cel obecnych rozgrywek dla Lakers. W momencie, gdy ekipę Luke’a Waltona dopadła plaga kontuzji i podczas ciężkiego terminarza szesnastokrotni mistrzowie NBA zaliczyli serię porażek warto przyjrzeć się postępom jakie poczynili poszczególni młodzi gracze Los Angeles Lakers. Ze swojej strony skupić chciałbym się na wybranym z drugim numerem draftu 2015 rozgrywającym D’Angelo Russellem.

Zeszłoroczne oczekiwania wobec grającego wcześniej w Ohio State playmakera były wysokie. Jednakże połączenie pozaboiskowej afery, wolnej adaptacji do warunków najlepszej ligi świata oraz świetnego poziomu wysokich jacy weszli do NBA w klasie draftu 2015, spowodowały iż co bardziej niecierpliwi fani zaczęli nawet uznawać D’Angelo za pomyłkę draftową, Ganiono więc Mitcha Kupchaka za zły wybór nie uwzględniając wielu czynników – jak choćby młodego jak na kreatora wieku (Russell niedawno skończył 20 lat), specyficznego skillsetu, który powodować musiał dłuższy czas adaptacji w lidze, czy wreszcie gry pod wodzą fatalnego Byrona Scotta i u boku odbywającego swój farewell tour Bryanta. Po niemal połowie sezonu mimo problemów z kolanami D’Angelo dostaliśmy już dawkę statystyk oraz informacji, po których wyciągać można pewne wnioski.

1. Sprawy pozaboiskowe

Niewątpliwie nieszczęsna afera z przeciekiem filmiku, który praktycznie zakończył związek Nicka Younga dała Russellowi sporą nauczkę. D’Angelo z dobrym skutkiem postanowił skupić się na treningach, którym poświęcił całe lato. Efekty tego oglądać mogliśmy już podczas Summer League i preseason games, w których D’Angelo grał z znacznie większą pewnością siebie. Rozgrywający utrzymuje także zupełnie inne relacje z nowym coachem Lakers. W przeciwieństwie do fatalnego zachowania Scotta, który wiele spraw młodym graczom przekazywał poprzez media, Walton postarał się nawiązać pozytywny kontakt z D’Angelo. Wielokrotnie w tym sezonie oglądać mogliśmy podbiegającego po wskazówki do ławki rezerwowych Russella. Luke chwalił absolwenta Ohio State również za nieustanną próbę poprawy swej gry poprzez analizę filmów video, których drugi numer draftu 2015 wręcz domaga się od sztabu szkoleniowego. Dodając do tego unormowane kontakty z partnerującym D’Angelo w wyjściowej piątce na obwodzie Nickiem Youngiem i pozytywne relacje z pozostałymi graczami Lakers można jedynie się cieszyć, iż wszystko wskazuje na to, że Russell wyciągnął wnioski z swojego błędu. Dodając do tego wysoką pracowitość rozgrywającego Lakers w ostatnich miesiącach o sprawy nie związane bezpośrednio z grą D’Angelo możemy być chyba już spokojni.

2. Defensywa

Największym problemem Lakers w tym sezonie jest niewątpliwie gra w obronie. O ile w ataku Jeziorowców dostrzec można w porównaniu do poprzedniego sezonu znaczący progres, o tyle po bronionej stronie parkietu ekipa wciąż jest jedną z najgorszych w lidze. Młodzi koszykarze wciąż popełniają typowe dla rozwijających się graczy błędy, a braki w komunikacji, fatalna obrona pomalowanego, seria kontuzji i wciąż niedopracowany system obrony pick and rolli powodują, iż poziom defensywy od zeszłego roku wciąż się nie poprawił. Jednakże zaawansowane statystki pokazują to, o czym wspominałem niejednokrotnie podczas obecnych rozgrywek. Mianowicie D’Angelo Russell wygląda znacznie lepiej w obronie.

SezonDRTG (on court)DRTG (off court)Różnica DRTG (on/off)DRPM
2015/16110.3108.1-2.2-2.56
2016/17108.8110.31.5-0.71

Wyraźną różnicę widać już po najprostszej statystyce – DRTG, gdzie widzimy, iż o ile w zeszłym sezonie defensywa Lakers wyglądała znacznie lepiej bez Russella na boisku, o tyle w tym sezonie jest dokładnie odwrotnie. Jednakże prawdziwie imponuje dopiero przyjrzenie się innemu miarodajnemu pomiarowi – DRPM. W poprzednim sezonie Russell wypadał fatalnie i był sklasyfikowany na 61 miejscu wśród 68 rozgrywających w lidze, a gorszymi od niego starterami byli jedynie Irving, Rose i Lillard. Aktualnie plasuje się na 39 miejscu (wśród 85 sklasyfikowanych) rozgrywających i na 17 miejscu wśród podstawowych playmakerów NBA. Wskaźnik DRPM -0,71 nie jest imponującym rezultatem, jednakże zdecydowanie lepszym od pozostałych guardów Lakers (Young -1,49, L.Williams -1,59, Clarkson -1,76). Oczywiście Russell w obronie poprawić musi się jeszcze w wielu aspektach, jednakże w defensywie progres D’Angelo jest wyraźny i w tym przypadku rozwój przebiega jak najbardziej prawidłowo.

D'Angelo Russell zalicza naprawdę niezły postęp w defensywie

3. Scoring

Po kapitalnych występach w spotkaniach przedsezonowych, w obecnych rozgrywkach Russell wciąż nie wskoczył na poziom na jaki liczyła większość fanów. Niewątpliwie wpływ na to ma to ograniczony czas gry (ledwie 26 minut na mecz). Z pewnością w przyszłości od D’Angelo z jego skillsetem, gdzie potrafi zarówno sam wykreować sobie rzut jak i być bardzo efektywnym graczem bez piłki oczekiwać będziemy więcej. Jednakże rzut oka na statystyki pozwala na optymizm.

Sezonpunkty/per 36TS%FTa/per 36FT %3PTa/per 363PTs %
2015/1616.850.73.073.75.935.1
2016/1720.552.43.879.38.337.5

Dwudziestolatek rozwinął się w każdej statystyce. Owszem w kilku przypadkach jest to progres nieznaczny, ale cieszy, iż mimo problemów zdrowotnych D’Angelo rozwija swą grę. Pamiętać należy o tym, iż w obecnym sezonie uwaga defensyw rywali jest znacznie bardziej skupiona na Russellu niż rok temu. Większość czasu D’Angelo przebywa na boisku będąc jedynym prawdziwym kreatorem, więc wciąż rzuty oddaje przede wszystkim po tym jak sam je sobie wykreuje. Wpływa to na skuteczność młodego gracza, więc raduje fakt, iż mimo trudnych warunków Russell poprawia swą efektywność w ataku. Co prawda Walton stara się wykorzystywać D’Angelo w grze bez piłki, ale wprowadzenie nowej ofensywy zawsze wymaga czasu. O ile ustawiana przez wysokich elevator screen (za wybiegającym na obwód Russellem duet graczy ustawia podwójną zasłonę, by powstrzymać oponenta biegnącego za D’Angelo) czy gra z ręki do ręki z Randlem (zwłaszcza w kontratakach) wygląda bardzo dobrze, o tyle już znana zagrywka loop (obwodowy przebiega z jednej strony boiska na drugą, wzdłuż linii końcowej, otrzymując po drodze trzy zasłony w celu uwolnienia się od rywala i oddania niekontestowanej trójki) wciąż wymaga dopracowania, ze względu na różnorodność wariantów jakie można wtedy przyjąć (na poszczególnych zasłonach – różnicę widać w porównaniu choćby do Warriors, którzy gdy już dopracowali owe zagranie są śmiertelnie niebezpieczni). Podobnie Lakers wciąż za mało używają ścięć do kosza, co jest jednym z najefektywniejszych zagrań w współczesnej koszykówce. W większości rzuty Russella nie są więc proste, tym bardziej cieszy tu progres, ale liczyć należy, iż może jeszcze w tym sezonie pokaże znacznie więcej.

4. Prowadzenie ofensywy

Wielokrotnie, zarówno w zeszłym jak i co dziwne w obecnym sezonie spotkałem się z opinią, iż Russell powinien zostać wykorzystywany jako rzucający obrońca, gdyż nie radzi sobie z rolą rozgrywającego o czym świadczyć ma mała liczba asyst i zbyt wielka liczba strat. Osobiście absolutnie się z tym zdaniem nie zgadzam. Przede wszystkim ewentualne przestawienie na pozycję SG Russella nigdy nie będzie problemem w przyszłości. Gry bez piłki nie straci, zresztą jak już pisałem wcześniej – Walton już teraz w swej ofensywie ustawia zagrywki pod D’Angelo mającego oddawać rzuty wykreowane przez kolegów. Obecnie Russell uczy się prowadzenia ofensywy Lakers. Dodam jedynie, iż sucha statystyka liczby asyst w mojej opinii absolutnie nie oddaje wartości rozgrywającego, którego najważniejszą rolą jest po prostu prowadzenie dobrego ataku. Zacznijmy od statystyk :

SezonAST PER 36A/TOORTG (on court)ORTG (off court)Różnica ORTG (on/off) ORPM
2015/164.21.3697.3100.4-3.1-1.1
2016/176.21.46106.8101.25.60.74

D'Angelo Russell podczas meczu w Utah

W przypadku defensywy widać było dość znaczny progres, jeśli chodzi o zdobywanie punktów mniej znaczny, ale w każdej kategorii. Natomiast jeśli chodzi o statystki wpływu Russella na ofensywę Lakers są one wręcz zachwycające. W zeszłym sezonie D’Angelo pogarszał atak Lakers o 3,1 punktów na 100 posiadań. Obecnie polepsza ofensywą aż o 5,6 punktów. Właśnie poprzez skupienie rywali na Russellu, który tworzy przewagi jako rozgrywający (choćby przez hokejowe asysty) łatwiejsze rzuty oddają pozostali zawodnicy Jeziorowców. Wpływu tego nie widać w boxscore, ale osoby oglądające mecze Lakers zauważyć mogły jak dobry wpływ na atak Lakers ma Russell. Podobnie w statystyce ORPM Russell jest jednym z zaledwie 4 drugoroczniaków, którzy pozytywnie wpływają na atak swych zespołów (Porzingis, KAT, Jokić), a co ważniejsze jedynym obwodowym. W obecnym sezonie znacznie zwiększyła się liczba asyst i strat D’Angelo co spowodowane jest szybszą grą Los Angeles Lakers. Właśnie straty w pierwszej części sezonu wydają się być największą bolączką Russella. Przede wszystkim D’Angelo popełnia typowe dla młodych rozgrywających głupie błędy (niechlujne, czy nieprzemyślane podania), które z czasem powinien eliminować. Widać także, iż wciąż mimo wszystko dopiero uczy się czytania defensyw rywali i zdarza mu się podejmować złe decyzje. Część strat nastąpiła także po nieudanych próbach wymuszenia faulu, próbach rozrywania defensywy rywali, czy niestety (dla Lakers) zbyt częstym braku złapania piłki przez któregoś z wysokich Lakers. O ile Russell powinien w przyszłości znaleźć balans między ryzykowną, a bezpieczną grą, o tyle ciężko mieć do niego pretensje za maślane łapy wysokich. Jednakże z postępów Russella pod względem prowadzenia ofensywy powinniśmy być bardzo zadowoleni, zwłaszcza iż jest tu jeszcze znaczące pole do rozwoju.

5. Podsumowanie

D’Angelo Russell jest niezmiennie krytykowany przez szerokie grono fanów NBA (w tym niestety również sympatyków Lakers), którzy zbyt często zapominają, iż ma on wciąż ledwie dwadzieścia wiosen i lata rozwoju przed sobą. Po kilkunastu miesiącach od draftu 2015 roku wciąż nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy jego wybór był słuszną, czy błędną decyzją (nawet mimo kapitalnej gry Porzingisa). Osobiście cieszę się, iż Russell wreszcie dostał się pod skrzydła dobrego trenera i jego rozwój jest bardzo widoczny, mimo problemów zdrowotnych. Nieprzypadkowo pod jego nieobecność gra Lakers była znacznie gorsza. Myślę także, iż warto porównać D’Angelo z dwoma innymi guardami wybranymi w loterii draftu 2015, którzy również grają znaczące minuty w słabszych ekipach.

ZawodnikPunkt PER 36TS%A/TOORPMDRPM
D'Angelo Russell20.552.41.460.74-0.71
Devin Booker20.950.81.190.08-2.36
Emmanuel Mudiay15.847.51.36-1.64-1.97

Pokazuje to jak trudno wejść młodym guardom do ligi. Rozgrywający uznawani obecnie za najlepszych w lidze w większości w wieku Russella dopiero powoli wchodzili do NBA, bądź grali jeszcze w rozgrywkach NCAA. Dlatego wierzę w rozwój D’Angelo i ufam, iż pod wodzą Waltona zmieni się w prawdziwą gwiazdę ligi. A co bardziej niecierpliwym fanom zalecam spokój, gdyż proces rozwoju młodych graczy musi potrwać. Na chwilę obecną wydaje mi się, iż D’Angelo Russell zmierza w dobrym kierunku i gdy osiągnie swój prime, wszyscy będziemy się radować z posiadania tak świetnego zawodnika.

*Wszystkie dane na dzień 26/12/16.

1 komentarz

  1. Bardzo dobra analiza. Ja generalnie wykazuję cierpliwość co do niego. Jedna rzecz ja jestem jednym z tych co widza Dlo na SG. Ale jeśli zapadły już takie decyzje, to żałuje jednego, że nie został Nash w sztabie. Zresztą niech gra na jedynce, tylko dołożyć mu kogoś kto potrafi kreować i poklepać gałę na dwójce ( Hayward), chodzi mi o to żeby go odciążyć i nie orać tylko nim i zarówno Dlo jak i team zyska. Chyba, że patrzymy długofalowo i Ingram, ale tu też Hayward byłby idealny. Zresztą nie ma co pisać na razie.

    Samo podsumowanie idealnie pokazuje jak to jest z młodymi guardami w tej lidze.

Skomentuj