30/03/2016 Heat vs Lakers

Opublikowane przez , 30 marca 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 1 komentarz

BOXSCORE Miami Heat

Los Angeles Lakers

PREGAME Zmagający się z problemami w szatni Jeziorowcy, będą musieli dzisiejszej nocy zagrać swoje ostatnie spotkanie w marcu. Rywalem złota i purpury będą koszykarze Miami Heat, którzy do tego pojedynku przystąpią z bilansem 43 zwycięstw i 30 porażek. Obecnie daje im on czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej, choć Dwyane Wade i spółka nadal mają szansę zająć trzecią lokatę i dlatego też na pewno postarają się dzisiaj o wygraną. Ekipie z Florydy na wyjazdach idzie co prawda „tylko” przeciętnie (18-17) ale chyba wszyscy dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że Heat są na zupełnie innym poziomie niż Lakers. Szczególnie po ostatnich doniesieniach o braku zaufania zawodników do D’Angelo Russella, który nagrał Nicka Younga, kiedy ten przyznawał się do zdrady swojej narzeczonej. Niektórzy mówią nawet, że to był główny powód tak wysokiej porażki 16-stokrotnych mistrzów NBA w Salt Lake City. Czy dzisiaj będzie więc podobnie? Aż trudno to sobie wyobrazić. Goście jednak, podobnie jak i Jazz, swoją grę opierają na defensywie. Zajmują siódme miejsce pod względem jej efektywności, a średnio na 100 posiadań tracą 104.1 oczka. Dopiero z obrony przechodzą do konstruowania swojego ataku, który ogólnie jest raczej średni (105.7 punktów na 100 posiadań). Mimo to w dobrej formie są ostatnio Dwyane Wade, Goran Dragic, Luol Deng, Joe Johnson, a także (lub właściwie przede wszystkim) Josh Richardson. Pierwszoroczniak z Uniwersytetu Tennessee w poprzednich 10 starciach notował średnio 15.1 oczek, rzucając na 65.1% skuteczności z dystansu. Jego ogólny procent z gry wyniósł natomiast rewelacyjne 60.9. Nie da się ukryć, że jest on czarnym koniem w zespole Erika Spoelstry i może dzisiaj sporo namieszać. Lakers w końcu mają problemy z bronieniem tego typu graczy. Miejmy jednak nadzieję, że mecz nie zakończy się podobnym wynikiem jak w poniedziałek, i że będziemy świadkami przynajmniej nieco lepszej postawy gospodarzy. Od czegoś, trzeba w końcu zacząć po tych wszystkich wydarzeniach.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Amar’e Stoudemire
PF. Julius Randle – Luol Deng
SF. Kobe Bryant – Joe Johnson
SG. Jordan Clarkson – Dwyane Wade
PG. D’Angelo Russell – Josh Richardson

Kontuzje:
A. Brown: Stopa – Out
K. Bryant: Bark – Występ stoi pod znakiem zapytania
L. Nance Jr: Kolano – Prawdopodobnie wystąpi

T. Johnson: Bark – Out do końca sezonu
C. Bosh: Noga – Out
G. Dragic: Choroba – Występ stoi pod znakiem zapytania
J. Winslow: Kolano – Prawdopodobnie wystąpi

Data:
30 marca 2016, środa o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Cóż to były za emocje! Mimo zamieszania wokół Nicka Younga i D’Angelo Russella, Los Angeles Lakers po dogrywce zdołali pokonać u siebie Miami Heat 102-100. Zwycięskie trafienie zaliczył Julius Randle (13 punktów, 14 zbiórek), który w akcji jeden na jednego z Luolem Dengem fantastycznie wypracował sobie pozycję, wykonał obrót z piłką, a następnie trafił lewą ręką do kosza nad dwoma obrońcami. Wygrana ta była bez wątpienia potrzebna koszykarzom złota i purpury. Niewiele jednak brakowało, a Heat wywieźliby zwycięstwo ze Staples Center. Świetnie w dogrywce spisywał się bowiem Hassan Whiteside, przez którego starali się jak najczęściej grać goście. W całym meczu uzbierał on natomiast 18 punktów, 17 zbiórek i aż 7 bloków! Na szczęście w dobrej formie tego wieczoru był także Jordan Clarkson, który w dodatkowych pięciu minutach gry, odpowiadał na każde trafienie centra Heat. W sumie z kolei zanotował 26 oczek i zebrał 6 piłek. Dobrze także wypadł Roy Hibbert – autor 12 punktów, 9 zbiórek i 3 bloków. Natomiast inny Jeziorowiec – Lou Williams odegrał bardzo ważną rolę w zespole, gdy Heat objęli 15-stopunktowe prowadzenie w ostatnich minutach pierwszej kwarty. To w głównej mierze właśnie Sweet Lou pomógł podnieść się gospodarzom, którzy następnie w bardzo krótkim czasie odrobili straty i właściwie od początku drugiej ćwiartki mieliśmy wyrównany pojedynek. Cała drużyna na pewno świetnie spisała się na atakowanej tablicy (19 zbiórek) oraz jeżeli chodzi o sprawowanie kontroli nad piłką (9 strat). Mimo tego jednak Heat byli w stanie zdobyć 23 punkty z kontrataków, z kolei gospodarze, pomimo 17 strat gości, zaledwie dziewięć. Ponadto ich skuteczność z gry również nie była dobra tego wieczoru (36.3%) ale na wyniki wpływ miały na pewno 22 celne trafienia z linii rzutów osobistych oraz tylko trzy trafione trójki ekipy z Florydy (na 17 prób). Wątpliwe jest aby w kolejnym pojedynku rywale 16-stokrotnych mistrzów NBA również zagrali tak źle na dystansie ale z drugiej strony – czy wczoraj ktoś się spodziewał zwycięstwa przed konfrontacją z Heat?

Liderzy:
Punkty: Jordan Clarkson (26)
Zbiórki: Julius Randle (14)
Asysty: Marcelo Huertas (4)
Przechwyty: Roy Hibbert, D’Angelo Russell (2)
Bloki: Roy Hibbert (3)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

1 komentarz

  1. Hibbert zmartwychwstał dziś.

    e: no i młodzi wygrali dogrywkę ;)

Skomentuj