29/10/2014 Lakers vs Suns

Opublikowane przez , 29 października 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Phoenix Suns

PREGAME Po niezbyt udanym meczu otwarcia w wykonaniu Lakers gracze Byrona Scotta nie będą mieli czasu na przemyślenia i lizanie ran. Już dziś w nocy o godzinie 3 czasu polskiego rozpoczną bowiem starcie z Phoenix Suns i to na dodatek w ich hali. Do Arizony Jeziorowcy polecą bez Juliusa Randle’a, który jak informowaliśmy wcześniej może opuścić nawet cały sezon. Wciąż czekamy na wyniki prześwietlenia, ale wstępne prognozy nie są zbyt dobre, gdyż doszło do złamania kości piszczelowej. Nie jest wszak aż tak fatalna kontuzja jak ta, której doznał Paul George, jednakże rokowania nie są zbyt korzystne. Do Phoenix na pewno z kolegami nie poleci. Oprócz niego nie zagrają także Wayne Ellington, Ryan Kelly i Nick Young, a niepewny jest wciąż występ Jordana Hilla, który zagrał z Houston z drobnym urazem i jego status wciąż pozostaje day-to-day.

O Phoenix pokrótce powiedzieliśmy już wam w zapowiedzi miesiąca. Wiadomo, że na pewno nie można ich zlekceważyć, bo w bardzo krótkim tempie mogą odjechać ekipie Scotta na kilkanaście punktów. Ich obwód jest piekielnie silny i wydaje się wręcz nie do zatrzymania wobec dyspozycji obronnej ich vis-a-vis. Lakers co było widać w kilku spotkaniach pre-seasonu i wczorajszym starciu z Houston, momentami pozorują obronę na obwodzie. Nie mają w żadnym wypadku zawodników, którzy zatrzymają Gorana Dragica, Erica Bledsoe czy Isaiaha Thomasa, a co dopiero wszystkich trzech naraz. A tego możemy się spodziewać ze strony Suns. Będą oni grać niską piątką, aby w pełni wykorzystać swój potencjał. Będą biegać szybko do kontr i notować wiele przechwytów. Agresywna obrona na piłce to ich styl gry. Jak wobec tego poobijani i zdziesiątkowani Lakers mogą się temu przeciwstawić? Na pewno Jeziorowcy powinni skorzystać z lekkiej przewagi podkoszowej jaką posiadają. W pełni wykorzystać Boozera, Hilla czy też bardzo dobrze wyglądającego z Rockets Eda Davisa. W tym należy upatrywać szans drużyny z L.A. na wykradnięcie zwycięstwa w Arizonie. Początek meczu już o 3 czasu polskiego! Nastawcie budziki i kibicujcie, każde wsparcie jest na wagę złota.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Miles Plumlee
PF. Carlos Boozer – Markieff Morris
SF. Wesley Johnson – Gerald Green
SG. Kobe Bryant – Eric Bledsoe
PG. Jeremy Lin – Goran Dragic

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
R. Kelly: Nade­rwane ścię­gno udowe – Out
N. Young: Zerwane wię­za­dło w kciuki – Out
J. Randle: Złamana kość piszczelowa – Out

P.J. Tucker: Zawieszenie – Out
T.J. Warren: Kciuk – Out

Data:
29 października 2014, środa o 3:00 czasu polskiego w hali US Airways Center, Phoenix

POSTGAME To nie będzie przyjemny sezon dla fanów Lakers. Jeśli myśleliście, że zeszły rok był katorgą, to chyba powinniście zrezygnować z oglądania tegorocznych Jeziorowców. Po drugim spotkaniu sezonu trzeba jasno powiedzieć, że ekipa Byrona Scotta jest zupełnie nieprzygotowana do rozgrywek. Panuje w niej chaos, zarówno w ataku jak i w obronie. Pod koszem rywala wygląda to mniej więcej w stylu podaj piłkę do Kobe, zobaczymy co zrobi. Bryant walczy, stara się, ale często jest podwajany lub potrajany, a wtedy jego koledzy panikują i nie wiedzą co dalej czynić. Idealnym przykładem tego było spotkanie w Phoenix. Ekipa Suns wypunktowała wszystkie mankamenty drużyny z Miasta Aniołów. Co prawda do trzeciej kwarty wynik był na „styku”, Lakers byli blisko, ale to było złudne myślenie. Kobe i spółka nigdy nie prowadzili i w trzeciej odsłonie gospodarze w końcu im odskoczyli. To był festiwal trójek w ich wykonaniu. Marcus Morris i Isaiah Thomas zniszczyli nijaką defensywę Lakers, łącznie trafiając 10 z 16 rzutów dystansowych. Po stronie Jeziorowców ciężko szukać pozytywów. Kobe zdobył 31 oczek, ale nikt poza nim nie przekroczył 15, a z podstawowego składu nikt nie zbliżył się nawet do dwucyfrowej zdobyczy. Obrona wyglądała fatalnie, a Carlos Boozer chyba powinien zastanowić się nad wcześniejszą emeryturą. Nic dziwnego, że Bulls mu podziękowali. Podkoszowy miał dziś 4 punkty przy 2/6 z gry i aż 8 strat. Jeśli Byron Scott ma choć w sobie trochę z gracza, który brał udział w erze Show Time’u Lakers powinien z Clippers w pierwszym składzie wystawić Eda Davisa. Ten był dziś niezły z ławki (14pkt 6/10 i 9zb), podobnie jak Wayne Ellington (13pkt 6/9). Reszta drużyny nie zasługuje nawet na to, żeby grać w D-League.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (31)
Zbiórki: Jordan Hill (11)
Asysty: Ronnie Price (4)
Przechwyty: Kobe Bryant i Ed Davis (2)
Bloki: Ed Davis (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj